» Blog » Trzasnąłem drzwiami, czyli 9 pancerniaków
16-02-2024 16:09

Trzasnąłem drzwiami, czyli 9 pancerniaków

W działach: ASL | Odsłony: 170

Trzasnąłem drzwiami, czyli 9 pancerniaków
Tym razem spontaniczny meczyk w Advanced Squad Leader mocno doprawiony pancerniakami. ruscy vs Niemcy. Slamming of the Door, 17 sierpnia 1941 roku, Panikovo.

Cel

ruscy wygrywają, gdy zniszczą jednostek przeciwnika za 16 + x punktów. X zależy od tury, w której dojadą niemieckie posiłki w postaci trzech wozów StuG IIIb – im później dojadą, tym x większe. Co interesujące, i w sumie nie jakieś częste w mojej karierze ASLowca, ruscy nie mieli żadnego pobocznego warunku zwycięstwa – jedyne więc co musieli robić, to cisnąć i niszczyć. Czyli tak, jak lubią, nawet dzisiaj. Tur mogło być maksymalnie 6.

Zaczęło się od dwóch plansz, ale walka szybko się ścisnęła i zmieściła tylko na południowej części.

Jak poszło?

Niemieckie StuGi pojawiły się już w drugiej turze – tak więc x wyniósł tylko 2. 

A potem było grubo, pierwszy raz grałem z taką liczbą pojazdów opancerzonych. Niemieckie działo 75mm siało zniszczenie, ale i ruskie 45ki też swoje zrobiły. Do końca 4 tury, kiedy czerwonoarmiści wygrali, bilans wyglądał tak:

  • 6 z 9 czołgów zostało zniszczonych,
  • jedna załoga się uratowała,
  • dwie maszyny płonęły.

Było ostro, pomogły w tym też KMy, który niby są słabe przeciwko czołgom, ale już gdy znajdą się za pojazdami, najlepiej bardzo blisko, ich szanse na sukces rosną.

Błędy, błędy, błędy

  • Niemcy źle postawili dowódcę, dlatego nie udało się wezwać ostrzału moździerzowego spoza planszy. Co gorsza, ruscy go pojmali, zyskując 4 punkty zwycięstwa (zamiast 2, które by dostali za ukatrupienie). 
  • Niemcy pokitrali się po kątach planszy, do końca gry nawet nie wychodząc z lasu – niby dobrze, bo nie zginęli, ale ich kumple niestety zostali pozostawieni sami sobie, nie mając większych szans
  • Ogólnie czołgami grałem ostro, albo nawet bardzo ostro – podjazd możliwie blisko i walka. Jak widać, przy pewnym pechu Niemców nie wyszło im to na dobre – taki StuG kosztuje aż 4 punkty zwycięstwa; jednak pomysł był taki, żeby zrobić możliwie dużo zamieszania i nie dać rozwalić piechoty. Jednak ruskie 45ki okazały się na nie wystarczająco mocne.

Na środku, po prawej od żetonu Melee uczestnicy tejże walki w zwarciu - Niemcy padli, co jednocześnie zakończyło grę.

Nowe zasady

  • Ostrzał spoza planszy – Niemcy raz nie mogli się dodzwonić, potem dwa razy zostali spławieni a potem dowódca-operator radia został pojmany. Ostrzału więc nie było

Wrażenia ogólne

Walka czołgami dodaje ASLowi jeszcze więcej kolorytu – zupełnie inna taktyka, widać moc tych maszyn, momentami prawie że nieśmiertelność – zwłaszcza w odniesieniu do piechoty bez KMów. Ale jak nimi dobrze grać – tego pewnie dowiem się po setkach meczy, nie po kilku solówkach:).

Granie ruskimi może być fajne dla nowicjuszy – nie trzeba szczególnie myśleć, wystarczy cisnąć, cisnąć, cisnąć. Byle mocniej, byle więcej trupów. 

Ogólnie więc polecam – 9 pojazdów bojowych na planszy to niezły chaos, ale mocno satysfakcjonujący chaos. 

Niemieckie czołgi wbiły od wschodu (2 sztuki) i zachodu (1 sztuka). Tej zachodniej poszło sporo lepiej, ale ciągle to nie wystarczyło nawet do wyrównania szans.

PS. Mam wrażenie, że coraz płynniej wychodzi mi granie – na upartego pewnie nie musiałbym już zaglądać do instrukcji :). Aktualizacja: pochwaliłem… oczywiście pomieszałem jedną z zasad… pewnie jeszcze z turę czy dwie walki by trwały…

 

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.