string(15) ""
» Blog » Troszkę o wszystkim, głównie o tłumaczeniach
11-12-2013 09:38

Troszkę o wszystkim, głównie o tłumaczeniach

Odsłony: 814

Na początek chciałbym bardzo przeprosić Grześka, znanego na tym forum jako Slan. Parę miesięcy temu wysmażyłem o nim okropny tekst na innym moim blogu. To było po prostu ochydne. Mam nadzieję Grzesiu, że mi wybaczysz. (Jak wiesz, biorę już leki, więc taka sytuacja nie powinna się powtórzyć.).

Teraz, przejdźmy do bardziej fandomowych rzeczy:

Zespół translacyjny zespołu Galmadrin się rozpadł. Chwała bogu! Nie wiem jak inni, ale ja nie dostałem przez te 7 miesięcy nawet głupiej, „konsultowanej z prawnikiem” umowy o dzieło. Podejrzewam, że inni tłumacze także jej nie dostali. W połączeniu z całkowicie olewniczym traktowaniem nas przez właściciela wydawnictwa (który znalazł czas, by wrzucić nowe focie na FB, ale już nie na to, by się poudzielać w grupie tłumaczy...) doprowadziło to do rozpadu - przynajmniej z mojej perspektywy.

Niestety, nie oznacza to, że tłumaczenie Streszczenia Zasad ukaże się niezależnie. Czemu.... ugh :-/

Sam nie wiem od czego zacząć. Tłumaczenie istnieje i jest ładne, ale... mam wrażenie, że po drodze do głosu dorwało się parę osób z złymi ideami. Najlepszym przykładem jest „przetłumaczenie” nazwy własnej Mesh jako „Sieć”. Innym jest tłumaczenie książki od końca, to jest... od indeksu!

Wiecie, czemu to takie okropne? W indeksie były zarówno tak proste słowa jak „gravitation” jak i nazwy, które wymagały przetłumaczenia w kontekście. Co gorsza, taśmowe tłumaczenie indeksu było ważniejsze niż tłumaczenie w kontekście Streszczenia Zasad. Chyba nie muszę mówić, jak szkodliwe to było?

Być może powinienem zaczać tłumaczyć Streszczenie Zasad od początku? Ale byłby to już chyba 3 raz... sam nie wiem czy znajdę na to silę. Zapewne tak, ale będę musiał chyba z jakiś miesiąc zająć umysł czymś innym...

Pokecthulhu idą mi koszmarnie. Przetłumaczyłem połowę poków tylko by stwierdzić, że najpewniej pomieszałem nazwy uników z nazwami pułapek i teraz muszę to wszystko tłumaczyć od nowa. Argh!

Wysłałem na poltera zgłoszenie o byciu tłumaczem, otrzymałem w zamian 3 teksty. Początkowo wydały mi się bardzo trudne, ale to dlatego, że są wyjęte z kontekstu. Myślę jednak, że ze słownikiem w ręce powinienem sobie z nimi poradzić, choć widzę, że czytam je znacznie ciężej niż Grę o Tron w oryginale – sam nie wiem czemu.

Myślę powolutku o zrobieniu jakiegoś cyklu artykulów, a konkretniej o dwóch cyklach – pierwszy prezentowałby i recenzował moje ulubione webkomiksy (czytam chyba z 20...), drugi mógłby być tłumaczeniem artykułów naukowych na temat RPG. Trochę się boję tych webkomiksów. Nigdy wcześniej niczego nie recenzjowałem i nie wiem, czy uda mi się uniknąć wtórności.  

Komentarze


Squid
   
Ocena:
0

Eclipse Phase jest na licencji Creative Commons -- czy tłumaczenie też? Bo można by się pokusić o wypuszczenie niezależnie od siebie wersji różnych tłumaczy. Każdy dałby swoją terminologię i nie byłoby problemu (byłby bałagan, ale myślę, że dobry bałagan nie jest zły). Szkoda, żeby solidny przekład się marnował.

Swoją drogą zaczynanie przekładu od indeksu - to znaczy od terminów, specjalistycznych dla EC pojęć, bo "grawitacja" to banał - wydaje mi się całkiem dobrym pomysłem. Dzięki temu po pierwsze tłumaczenie będzie spójne, po drugie - będzie więcej czasu na zastanawianie się nad najpaskudniejszymi terminami.

(a swoją drogą, jak tłumaczyłbyś "Mesh"? Brzmi jak spore wyzwanie)

Początkowo wydały mi się bardzo trudne, ale to dlatego, że są wyjęte z kontekstu.

Moi wykładowcy często mówią, że szukanie terminów i szybkie uczenie się nieznanych dziedzin to większość pracy tłumacza. Nie martw się, działaj :).

12-12-2013 22:48
dzemeuksis
   
Ocena:
+1

Tak trochę z boku uwaga. Nie wiem, jak jest w przypadku EP, ale standardowe CC nie obejmuje prawa do tłumaczenia (chyba że się coś zmieniło w ostatnim czasie). Więc jeśli EP nie wprowadza w tym względzie własnych regulacji, to przed publikacją tłumaczenia przez podmiot inny niż Galmadrin wypadałoby się upewnić, czy właściciele praw do EP nie mają nic przeciwko temu. W szczególności skoro mowa jest o różnych wersjach różnych tłumaczy.

Dzięki temu po pierwsze tłumaczenie będzie spójne

Słownik to też ważna sprawa, ale spójność tłumaczenia w dużej mierze zapewnia umiejętne wykorzystanie narzędzi typu CAT umożliwiających wspólną pracę. Pilnują one zarówno słownika (podpowiadając w stosownym momencie uzgodnione tłumaczenie), jak i jednolitego tłumaczenia charakterystycznych fraz, czy nawet dłuższych zwrotów (podpowiadając tłumaczenie zastosowane do podobnej frazy uprzednio w innym miejscu tekstu).

13-12-2013 09:42
Squid
   
Ocena:
+1

Dzeme, kojarzysz jakieś darmowe CAT-y? Zawsze wydawało mi się, że to spory wydatek.

13-12-2013 12:18
ThimGrim
   
Ocena:
+1

Jest chyba OmegaT, ale w porównaniu z płatnymi CATami to jest d... mizerny program.

 

Nie wiem jak odbywało się to tłumaczenie, które się już dłużej odbywać nie będzie, ale nie wyobrażam sobie tłumaczenia podręcznika albo książki bez użycia takiego narzędzia...

13-12-2013 12:50
dzemeuksis
   
Ocena:
+1

OmegaT bardzo lubię, do małych zastosowań bez kolaboracji, jak znalazł.

Z darmowych umożliwiających kolaborację znam tylko Google Translator Toolkit

13-12-2013 13:24
Kaworu92
   
Ocena:
0

Dzemeuksis: GTK wygląda naprawdę zgrabnie, ale... jak to się obsługuje? xD

13-12-2013 17:06
lemon
   
Ocena:
+1

jak to się obsługuje?

Na początku mogą być pewne problemy. Pomaga odpowiednia doza samozaparcia, czytanie helpa i może jakiś tutorial czy dwa.

13-12-2013 18:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.