» Recenzje » Trine 2

Trine 2

Trine 2
Dawno nie zdarzyła mi się sytuacja, kiedy podczas grania miałem opad szczęki od początku do samego końca. Teraz, gdy możemy zagrać w takie hity jak The Elder Scrolls V: Skyrim, Crysis 2, Battlefield 3 czy Batman: Arkham City problem z utrzymaniem żuchwy może być wyzwaniem, ale z czasem ta euforia zanika i jest tylko zachwyt. Ale nie w przypadku Trine 2. Ta produkcja dosłownie wgniata w ziemię.


Powrót wielkiej trójcy

Ponownie trzech bohaterów zjednoczy tajemniczy artefakt o wymownej nazwie – Trójnia, który wyśle ich w misję uratowania krainy przed atakiem goblinów.. Najpierw spokojny sen zostaje zakłócony magowi Amadeusowi. Jego niezwykłe magiczne zdolności pozwolą tworzyć dwa rodzaje przedmiotów oraz unosić je i inne elementy otoczenia. Chwilę później poznajemy dzielnego rycerza ratującego wioskę przed dzikimi roślinami. Pontius specjalizuje się we władaniu mieczem i ciężkim młotem zdolnym skruszyć ciężkie głazy. Doborowe towarzystwo uzupełnia przebiegła Zoya, złodziejka z wyboru, którą spotykamy w momencie, gdy próbuje dostać się do miasta, by zapewne kogoś oskubać. Jej precyzyjne oko i łuk nieraz uratują im życie, a linka z hakiem umożliwi przedostanie się przez duże rozpadliny. Różnorodny wachlarz biegłości pozwoli bohaterom osiągnąć cel. Pomimo tego, że jest ich trójka, to i tak kierujemy tylko jedną postacią w danym momencie, jednak w każdej chwili możemy zmienić protagonistę jednym przyciskiem klawisza.

Przed wstąpieniem do każdej lokacji, których jest trzynaście, ciepły głos narratora wprowadza nas w bieżące wydarzenia. Wątek fabularny nie jest specjalnie fascynujący, chyba że uwielbia się baśniowe problemy, i na dodatek w pełni liniowy – zaczynamy w jednym punkcie i kierujemy się ciągle w prawo. Ot, protagoniści muszą uratować baśniowy świat i przy okazji rozwiązać problem dwóch sióstr – Rosabel i Isabel. W zasadzie to w zupełności wystarczy, by wniknąć w magiczny świat na kilka godzin.


Bogactwo baśniowego świata

Poziomy są bardzo zróżnicowane, na każdym kroku dostajemy coś innego. Przemierzymy średniowieczną wioskę, zamki, bagna, plaże, domek w drzewie, lodową twierdzę. Wędrówka po nich to wspaniałe przeżycie za sprawą malowniczych widoków, lecz nie sielanka. Wszędzie na gracza czyhają pułapki zarówno naturalne – ostre sople, wielkie kamienie, jak i te zastawione przez gobliny – belki nabite gwoździami albo dziwnie poprowadzony system rurociągów pozornie uniemożliwiający przejście dalej. Umiejętności maga i złodziejki znacznie ułatwią rozwiązanie stawianych przez twórców zagadek. Nie są one zbyt trudne – ustawienie rur w odpowiedniej kolejności czy teleportów we właściwej pozycji to małe wyzwanie intelektualne dla przeciętnej osoby. Owszem, jeśli mamy zwyczaj przechodzenia każdej gry w stu procentach to skrzętnie ukryte skrzynie z artworkami mogą być problemem.


Gotując zupę, uważaj na jaszczurki

Wspomniałem przed chwilą o goblinach. Te zielone stworki to nie jedyni przeciwnicy, jakich napotkamy, ale występują w różnych odmianach. Są też jaszczurki wychodzące z lawy czy zupy gotującej się w kotle, krwiożercze rośliny i bossowie – nie jest tego wiele, ale sądzę, że w stosunku do długości zabawy taka skromna mieszanka oponentów wystarczy. Najlepiej poradzi sobie z nimi rycerz i jego żelazny sprzęt. Pozostała dwójka raczej szybko ginie, więc nie ma zbytnio sensu ich angażować do walki, co nie oznacza, że nie poradzą sobie z oponentami. Zoya, poza łukiem, bujając się na linie może mocno pociągnąć z buta, a mag uniesie pojedynczego stworka i przeniesie go na skraj przepaści, aby tam go zrzucić.

Z każdego ubitego dziada wypadają niebieskie kule z doświadczeniem albo czerwone z energią życiową. Są one również gęsto rozmieszczone na każdej planszy – albo w widocznym miejscu, albo dobrze schowane. Trine 2 posiada drzewko rozwoju postaci rodem z rasowych produkcji RPG, lecz jest ono ograniczone do trzech poziomów, tak że równie dobrze mogłoby go nie być, a określone w nim umiejętności mogłyby być od razu przypisane bohaterom. Nie kwestionuję tego, że są przydatne – wręcz przeciwnie, są i to bardzo. Tworzenie maksymalnie czterech przedmiotów przez Amadeusa, strzelanie ognistymi strzałami czy zamrażanie wrogów to wartościowe zdolności. Nie ma tutaj awansowania wyżej jako takiego, zwyczajnie zdobywamy punkt doświadczenia, który potem wydajemy na konkretną biegłość.


Z partnerem u boku raźniej

Nowością jest kooperacja sieciowa. Różnicą w stosunku do rozgrywki pojedynczej jest to, że wcielamy się w konkretną postać i nie możemy jej zmienić w trakcie zabawy. Bez owocnej współpracy nie ma szans byśmy dalej ruszyli. Samolubne bieganie po lokacjach nic nie da, bowiem każdy ma wyznaczoną rolę. Drugą zaletą wspólnej zabawy jest wyższy poziom trudności.


Cóż za artyzm

O otoczce wizualnej Trine 2 powinno pisać się wiersze. Tak cudownej grafiki w życiu nie widziałem. Świetna gra świateł i cieni, kolorowe tekstury powodują, że wielokrotnie zatrzymywałem się, by podziwiać widoczki. Graficy wykonali swoją robotę z wielkim pietyzmem. Mimo iż cała akcja rozgrywa się na dwuwymiarowej płaszczyźnie, to otoczenie obfituje w trójwymiarowe elementy. Pewnym mankamentem są drobne błędy techniczne, jak chociaż blokujące się na niektórych elementach gobliny.

Kolejna z rzędu zaleta to dobre udźwiękowienie za które opowiada Arii Pulkkinen mający w swoim dorobku oprawę muzyczną Angry Birds. Subtelne nutki wpadają w ucho i uprzyjemniają zabawę.


Najładniejsza gra 2011 roku

Twórcy na początku swojej pracy nad kontynuacją Trine powiedzieli, że druga odsłona przyćmi pierwowzór. Trudno się z nimi nie zgodzić. Naprawdę ciężko jest nie powiedzieć, że dzieło Frozenbyte jest najładniejszą grą, jaka do tej pory powstała i polecam ją każdemu, kto ma ochotę zobaczyć coś niesamowitego.

Plusy:
  • bajeczne lokacje
  • oprawa audiowizualna
  • spora grywalność
  • rozgrywka kooperacyjna
  • prosta i efektowna walka
  • przyjemne problemy logiczne
  • uzupełniający się bohaterowie

Minusy:
  • taka sobie historia
  • za krótka
  • drobne błędy techniczne
  • ograniczone drzewko rozwoju


Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Galeria


9.0
Ocena recenzenta
9.17
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Trine 2
Producent: Frozenbyte
Wydawca: Atlus
Data premiery (świat): 7 grudnia 2011
Data premiery (Polska): 9 grudnia 2011
Strona WWW: trine2.com
Platformy: PC
Tagi: Trine 2 | Trine



Czytaj również

Trine
- recenzja
Trine
Basniowa podróz w zapomniany swiat platformówek
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Dawidek
   
Ocena:
+2
Potwierdzam to o grafice. Gra jest śliczna - dla samej grafiki warto się nią zainteresować.
08-03-2012 22:45
earl
   
Ocena:
0
Przyłączam się do opinii, bo grafika naprawdę jest wspaniała.
08-03-2012 23:11

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.