string(15) ""
» Blog » Top 20 gier z Amigi:
20-01-2016 20:32

Top 20 gier z Amigi:

W działach: gry wideo | Odsłony: 905

Ostatnimi czasy zrobiłem się jak widzicie dość nostalgiczny, ale chyba powoli mi to mija. Niemniej jednak nim to się stanie pora na kolejną falę kryzysu: omówienie Top 20 gier pochodzących z komputera Amiga 500, na których tzw. pokolenie Secret Service de facto się wychowało.

Lista ta oczywiście jest subiektywna, lecz niemożliwym jest, by ktokolwiek, kto miał do czynienia z grami w owym okresie choćby nie słyszał o tych tytułach.

Procesor o taktowaniu 7 MHz, 512 kilobajtów RAM (rozszerzalne do 9), brak dysku twardego w defaulcie oraz układ graficzny zdolny do wyświetlania 4096 kolorów i animowania ruchu czerwonej piłeczki.

Tak kiedyś wyglądała twarz Boga!

Ale przejdźmy do samej toplisty:

20) Eye of the Beholder

eye-of-the-beholder_2

Legendarna, trzyczęściowa (przy czym trzecia część wyszła tylko na PC) seria gier RPG. Gracz wcielał się w przywódcę drużyny bohaterów, która zagłębiała się w lochy pod miastem Waterdeep, by zmierzyć się z czającym się w nich, tytułowym Beholderem.

Umieszczam ją na ostatnim miejscu z prostej przyczyny: Eye of the Beholder, mimo swej legendy jest moim zdaniem grą dużo słabszą, niż część innych gier tego gatunku, które opisałem niżej. W szczególności jego wadą jest sztuczna i momentami nielogiczna mechanika oparta na Advanced Dungeons and Dragons. W efekcie IMHO nie do końca dorasta do swojej legendy.

20080613155016

19) UFO: Enemy Unknown

Cykl o którym już kilkakrotnie pisałem. Wcielaliśmy się w nim w dowódcę XCOM, międzynarodowej jednostki wojskowej walczącej z zagrażającą naszej planecie inwazją obcych. Cykl stanowi legendę branży i na wiele lat niedościgniony wzór gry strategicznej. Oraz przykład doskonałego produktu zmarnowanego przez zawodowych managerów.

Mimo to umieszczam go zaledwie na 19 miejscu. Powód jest prosty: na Amidze 500 i 600 gra ta chodziła bardzo powoli. Tak naprawdę jedynie nieliczni posiadacze Amig 1200 byli w stanie w miarę sensownie sobie na niej pograć, choć oczywiście to odczucie subiektywne.

maxresdefault

18) International Karate Plus

Znana bardziej jako „Karatecy”, była maksymalnie prymitywnym mordobicie o trzech, lejących się nawzajem karatekach: Białym (dobrym, bo naszym), Czerwonym i Niebieskim. Dla wielu amigowców była to też pierwsza gra, w jaką zagrali. Bardzo często dodawana była bowiem w pakiecie do zakupionego komputera.

Jak wspominałem: gra była wyjątkowo prymitywna. Dziś nawet na telefonach komórkowych czegoś takiego się nie spotyka. Mimo to miała w sobie jakiś urok prymitywizmu.

pop

17) Prince of Persia

Dodam jeszcze: jedyne prawdziwe Prince of Persia. To trwająca zaledwie godzinę platformówka zajmująca 1 dyskietkę (jakieś 880 kilobajtów, pewnie mniej niż ten artykuł). Gra z jednej strony wyjątkowo oryginalna, z drugiej niezwykle trudna, z trzeciej bardzo wciągająca.

Prince of Persja zyskało wielką popularność i otrzymało kontynuację, która okazała się już dużo gorsza. Seria pod tym samym tytułem kontynuowana jest do dnia dzisiejszego, lecz powiedzmy to sobie szczerze: jest ona do oryginału zupełnie niepodobna.

prehisrock

16) Prehistoric

Platformówka, czyli gatunek, który na PC nigdy nie był szczególnie mocno reprezentowany, na amigach natomiast zawsze święcił triumfy. Wcielamy się w jaskiniowca, który ( w celu zgromadzenia żywności dla swej rodziny) przemierza jaskiniowy świat złożony z czterech poziomów i zmuszony zostaje do walki z trzema, bardzo złymi bossami.

Prehistoric był grą raczej prostą, a jego przejście nie zajmowało więcej, niż godziny (w sumie, to mam wątpliwości, czy zajmowało to więcej, niż 20 minut), za to można to było robić po kilka razy dziennie. Koniec końców do tego stopnia wyuczyłem się tej gry, że robiłem to (dosłownie) z zamkniętymi oczami.

Prehistoric miał drugą część, chyba nawet bardziej znaną, która jednak wydana została wyłącznie na PC.

civ

15) Civilization

Klasyk nad klasyki, gra otrzymująca co jakiś czas nowe części po dziś dzień. Wydana została po raz pierwszy we wczesnych latach 90-tych. Wcielaliśmy się w niej w przywódcę cywilizacji, który miał za zadanie poprowadzić ją od epoki kamienia łupanego, aż do podoju gwiazd.

Cywilization była też jedną z pierwszych gier, które udowadniały, że te nie są li tylko tępą rozgrywką, ale mają też głębsze treści. Oraz grą, której sukcesu wydawcy nie potrafili wykorzystać. Zarząd firmy, która ją wydała – wbrew graczom i otaczającemu tytuł kultowi – uznał, że jej wysoka sprzedaż jest tylko przypadkiem. W efekcie czego druga część była opóźniana, otrzymała też bardzo mały budżet na promocję.

Na szczęście jednak gracze wiedzieli lepiej...

 

Ciąg dalszy na Blogu Zewnętrznym.

Komentarze


Nuriel
   
Ocena:
+3

Do kitu ten ranking. Gdzie jest Franko i Doman? Sołtys? Teenagent? Gobliins? ;)

20-01-2016 21:10
L. Norec
   
Ocena:
0

Gobliiins - Jedna z najlepszych gier w jakie grałem. Nie tylko w swoim rodzaju, jako przygodówka, ale w ogóle.

21-01-2016 00:28
TO~
   
Ocena:
+1

W Syndicate i Cannon Fodder pykam do dziś :)

 

21-01-2016 00:32
earl
   
Ocena:
0

"Desert Strike" - jejku, to już jakieś 20 lat minęło, od kiedy w nią grałem.Ale ten czas leci.

21-01-2016 01:05
Agrafka
   
Ocena:
0

Jaki powrót do przeszłości. :)

​Jako, że Superfrog jest jedną z moich ulubionych starych gier, chciałam tylko wspomnieć, że wersja HD na PC sprawdza się doskonale. Człowiek się czuje jakby grał w starego, dobrego Superfroga. Zastanawiam się czy nie warto kupić dla niej dżojstika.

21-01-2016 08:00
Exar
   
Ocena:
0

Kurka, przypomniała mi się gra Realms Of Arkania: Blade Of Destiny. Chyba sobie pogram na łikędzie.

21-01-2016 08:42
earl
   
Ocena:
0

A pamiętacie taką grę "Missing in Action", w której latało się helikopterem po Wietnamie i likwidowało wskazane cele? Nie wiem tylko, czy ona była na Amigę.

21-01-2016 15:12
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
0

Rozumiem, że zestawienie subiektywne, ale dziwi tak dobór tytułów, jak i ich pozycje w rankingu. Gdzie Street Fighter 2?

21-01-2016 19:28
zegarmistrz
   
Ocena:
0

Adam, Nuriel: bo tych gier było za dużo. To był chyba najpłodniejszy okres w historii komputerowej rozrywki. Top 100 to byłoby IMHO mało.

21-01-2016 20:54
Torgradczyk
   
Ocena:
0

Another World, Prehistoryk, Prince of Persia, Desert Strike, Mortal Kombat, Lotus, Superfrog... Chryste Panie łezka się w oku kręci... W wiele z tych gierek grałem, chodząc do kumpla na amigę, bo sam nie miałem kompa. Another World kupiłem w jakiejś tam edycji na PC jak wyszło, żeby stało na półce (chociaż oczywiście przeszedłem jeszcze raz).

Nie no... wzruszyłem się :-)

21-01-2016 21:44
Exar
   
Ocena:
0

Niedzielny wieczór i... Menzoberranzan. Ale ta gra jest truuuudna!

25-01-2016 08:55
Adeptus
   
Ocena:
+1

Lubiłem jeszcze:

1. SWIV - zręcznościówka, w której sterujemy helikopterem lub jeepem-amfibią i jedziemy od góry do dołu rozwalając zmieniających się przeciwników w zmieniających się sceneriach. Główny atut - możliwość grania w dwie osoby na jednej Amidze. Co prawda lamiliśmy strasznie i praktycznie zawsze włączaliśmy god mode.

2. Hero Quest - adaptacja planszówki typu "biedarpg". Zapewne była o wiele mniej rozbudowana niż taki Dungeon Master, ale miała (jak dla mnie) dwa atuty - pierwsza, to widok izometryczny, a nie FPP, którego w dungeon crawlerach nie trawię, drugi - każda z postaci poruszała się po lochu oddzielnie, w swojej turze, co znowuż zachęcało do kilkuosobowej rozgrywki. Moje pierwsze spotkanie z czymś na kształt crpg (i jedno z pierwszych z czymś na kształt rpg) i ze światem Warhammera (no dobra, znowu nie do końca - planszówka była efektem współpracy z twórcami Warhammera, dlatego świat jest bardzo podobny do I Edycji i zawiera wiele charakterystycznych elementów, jak np. fimiry, czy wojownicy chaosu, ale to nie jest dokładnie to uniwersum).

25-01-2016 10:28
Anioł Gniewu
   
Ocena:
0

A ja nie zapomne strategicznej serii battle Isle i history line 1914-1918. Grzalismy amige od rana do nocy! 

No a po Hero Quest było Hero Quest 2 Legacy of Sorasil i tam były skaveny! 

25-01-2016 11:48
L. Norec
   
Ocena:
+1

To Battle Isle wygląda jak pierwowzór Panzer General...

25-01-2016 11:55
Adeptus
   
Ocena:
+1

No a po Hero Quest było Hero Quest 2 Legacy of Sorasil i tam były skaveny! 

W dwójkę na Amidze nie miałem okazji grać (a teraz już trochę nie ma sensu). Ale z tego co wiem, w planszówkowym pierwowzorze wszyscy wrogowie z "prawdziwego" Warhammera byli wrzuceni do jednego wora jako "Siły Chaosu" i ramię w ramię walczyli orkowie, gobliny, fimiry, wojownicy chaosu, nieumarli i skaveny (akurat tych ostatnich w pierwszej części gry komputerowej zabrakło). No i ta dwójka to chyba była taka trochę nieoficjalna kontynuacja.

Pomimo ogromnego sentymentu do HQ, to jednak miała ona sporo wad. Np. bohater mógł nosić na raz jedną broń (ok.), jeden przedmiot ochronny (czyli jak masz hełm, to nie możesz trzymać tarczy) i jeden artefakt. W całej grze był tylko jeden artefakt - bodajże Talisman of Lore, który zwiększał o 2... właściwie co zwiększał? Postać była opisana dwoma cechami - jedna odpowiadała za ilość PŻ, druga nie wiadomo za co (i właśnie tą drugą zwiększał talizman). Potem, czytając opis planszówkowego pierwowzoru dowiedziałem się, ze ta druga cecha to "umysł" i odpowiadała za odpornośc na czary rzucane przez Mistrza Gry... Tyle, że w wersji komputerowej takich czarów nie było i cały ten "umysł" był do niczego niepotrzebny.

HQ to była moja pierwsza gra po polsku - oczywiście, na pirackim tłumaczeniu (ale to były czasy, kiedy piraci prowadzili zarejestrowaną działalnośc gospodarczą i jawnie się reklamowali w Magazynie Amiga). Tłumaczenie, z tego co pamiętam, było całkiem niezłe, aczkolwiek nieco... swobodne. Komunikaty typu "Wróg wyciągnął nogi" czy "Długo szukasz, ale g.... znajdujesz" dostarczały grającym (biorąc pod uwagę nasz wiek) sporej radości.

25-01-2016 12:03
Anioł Gniewu
   
Ocena:
0

Dwójka była jak najbardziej oficjalna. Ładniejsza graficznie, z wieksza iloscia postaci do wyboru, zroznicowanym ekwipunkiem i bardziej warhammerowa w klimacie choc barbarzynski bohater nie nazywal sie Sigmar jak w jedynce... Skaveny zamieszkiwaly ruiny miasta na bagnach (Skavenblight?). Byl jeszcze motyw wampirzego wladcy z Sylvanii. Polecam na emulatorku! 

Battle Isle bylo bardziej rozbudowane. Produkcja, naprawa, dowozenie amunicji, lotnictwo, flota. Działo sie! Troche koncepcyjnie podobne do gry nintendo Advanced Wars. 

25-01-2016 12:19
Adeptus
   
Ocena:
0

@ Anioł Gniewu

Bazuję na informacjach z Wikipedii:

Z uwagi na problemy licencyjne, w tytule bezpośrednio nie użyto nazwy HeroQuest, choć gra oficjalnie była nazywana sequelem.

 

Polecam na emulatorku! 

Jeszcze parę lat temu może bym się skusił (a gdyby mi to wpadło w ręce w amigowych czasach, zapewne byłbym zachwycony), ale po przeczytaniu poradnika http://www.ppa.pl/gry/legacy-of-sorasil-poradnik-gracza.html

stwierdzam, że jednak odpuszczę (tym bardziej, że i tak mam sporo tytułow do zagrania na liście). Zwłaszcza ten brak podawania statystyk przedmiotów i koniecznośc wyboru ekwipunku "w ciemno" mnie odrzucają (zresztą, to była bolączka również pierwszej części, ale tam sprzętu było o wiele mniej, więc łatwiej było się domyślić, co jest lepsze od czego).

25-01-2016 12:33
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+1

http://www.mobygames.com/game/amiga-cd32/hero-quest-ii-legacy-of-sorasil/cover-art/gameCoverId,130306/

mialem taki sam zestaw - z napisem Hero Quest 2...

25-01-2016 12:42
Adeptus
   
Ocena:
0

Widocznie Wikipedia nie ma w tym względzie racji (tym bardziej, że akurat do tego stwierdzenia nie podaje źródła).

25-01-2016 13:14

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.