string(15) ""
» Blog » To nie jest jeszcze jedna opowieść o intrygach
06-09-2013 15:44

To nie jest jeszcze jedna opowieść o intrygach

W działach: Plio | Odsłony: 306

To nie jest jeszcze jedna opowieść o intrygach

To nie jest jeszcze jedna opowieść o intrygach. Jestem fanem "Pieśni Lodu i Ognia". Niewiele książek j sprawia, że świat za oknem wydaje się piękniejszym i tak bardzo potrafi natchnąć optymizmem i wiarą w człowieka (dziwny jestem). Warto sobie jednak zadać pytanie, o czym jest PLIO? Większość z was powie, że o intrygach... A ja odpowiem, że nieprawda. Owszem, spiski odgrywają znaczącą rolę w opowieści, napędzają ją wręcz, ale nie są główną osią fabuły. Wystarczy się zastanowić, ile intryg widzimy z bliska? Parę, w gruncie rzeczy niewiele znaczących, manipulacji Tyriona, przekręt Sama i "genialne" pomysły Cersei. Plany Dorana, Petyra czy Varysa obserwujemy z daleko, dostrzegając jedynie ich skutki. Bohaterowie rozdziałów są zazwyczaj ofiarami lub bezwolnymi świadkami gier tych, co stoją skryci w cieniu. O czym więc opowiada dzieło Martina? O powinności. Władcy wobec kraju, wasala wobec rodziny, dzieci wobec rodziców itp. Czy zabić szalonego władcę, którego przysięgało się bronić? Posłuchać ojca czy kodeksu rycerskiego? Złamać przysięgę w imię osobistego honoru? To jest najważniejszy motyw przewijający się przez całą sagę. Serial jako taki rzeczywiście bardziej skupia się na intrygach {i cyckach), ale też nieco gubi prawdziwy sens PLIO, nie licząc może wątku Theona. Jakie erpegi najlepiej oddają ducha PLIO? Oczywiście "Legenda Pięciu Kręgów" i w znacznie mniejszym stopniu stary wilkołak. Dedykowane systemy zdecydowanie za bardzo skupiają się na symulacji późnego średniowiecza. Zwłaszcza w drugiej wersji, nie dedekowej, tylko kilka talentów upewnia nas, że nie gramy w "Wojna stuletnia rpg" co zresztą byłoby chyba ciekawsze. Legenda jest systemem o honorze i powinności, tak przecież ważnych dla bohaterów Sagi. Niestety, zarówno wielu prowadzących, jak i sami autorzy przesadzają, co albo zmienia Rokugan w kraj ludzi chorych na nerwicę natręctw (twoje wakizashi powinno leżeć dwa milimetry na prawo, arghhh!) albo prowadzi do absurdów (Bayushi Takiowaki! Chcemy sprawdzić twoją lojalność, masz zabić swojego brata, ojca, matkę i kotka!), ale jeśli tylko zachowamy zdrowy rozsądek i umiar, możemy poprowadzić wspaniałe sesje. Nie wolno także zapominać o wątku wielkiego zła, którego potęga powraca, tak przecież istotnym. Osobiście lubię czasy po drugim dniu gromów, bo potem dzieją się naprawdę dziwne rzeczy. A wy, jak myślicie?

Komentarze


Reckles
   
Ocena:
0

Tytuł mnie zmylił :D już pomyślałem, że ktoś wymyślił hejt na mój projekt hehe.
Dobrze napisane ;)

07-09-2013 21:15

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.