» The Spoils » Relacje » The Spols na Coperniconie

The Spols na Coperniconie

The Spols na Coperniconie
Kolejny konwent z promocją The Spoils™ - tym razem dość blisko, gdyż w Toruniu. Na spokojnie można było dojechać, bez większych stresów, że pociąg się spóźni (tym bardziej, że jechało się samochodem).

Copernicon 2010 odbył się w dniach 15-17 października, w Zespole Szkół nr 10 przy Placu Świętej Katarzyny 9 (później dowiedziałem się, że budynki szkoły były niegdyś XIX wiecznymi koszarami pruskimi - tak że miejsce imprezy było bardzo stylowe i pasowało do samej konwencji).



Rozstawiliśmy stoisko, plakaty zawisły (przyciągały one uwagę dużej ilości panów), teren konwentu zaczął być powoli oblegany (w tym i miejsca, gdzie były sklepy wystawców, w naszym przypadku też nauka gry w The Spoils™). Kilku torunian dość skrupulatnie nas odwiedzało z różnymi pytaniami na temat samej gry - uczyli się, kibicowali innym uczącym się etc. Wszystko to działo się oczywiście pierwszego dnia. Wieczór nadszedł, czas zamknąć stoisko i ruszyć w świat. Toruń ogólnie jest bardzo ładnym i przyjaznym dla studentów miastem, dlatego też trzeba było wyskoczyć na starówkę, która znajdowała się jakieś 15 minut drogi piechotą od miejsca konwentu. Reszta jednak zostanie tajemnicą.

Dzień drugi. Pobudka o dziewiątej - trzeba się ogarnąć i można znów zacząć uczyć, uczyć i uczyć. Dzień mijał dość wolno, co mnie jednak lekko zdziwiło, gdyż sporo rzeczy było robione, a jak wszyscy dobrze wiemy, jak miło spędza się czas, to szybko mija. Około 10 rano przybyła Karolina, zajęła się stoiskiem tak, bym ja mógł w spokoju uczyć ludzi grać. Coraz bliżej była godzina 15, czyli rozpoczęcie turnieju dla nowych graczy.

Turniej przyjemny i tani. Za 15 zł otrzymywało się talię Pre-Con wybranej frakcji (zostawała ona oczywiście dla gracza), a dodatkowo do puli nagród wpadał booster za każdą osobę, która brała w turnieju udział. W turnieju wzięło udział 6 osób (niestety dość mało). W trakcje samego turnieju przyszło jeszcze kilka osób, które chętnie wzięłyby w nim udział, ale niestety spóźniły się z nauką.



Turniej wygrał Mieszko, który był również na konwencie ze stoiskiem Kreatorum (sklep z nadrukami na koszulki). Drugi był Pablo (w końcu nauczył się grać - próbował to zrobić chyba od 5-6 konwentów). Dalej niestety już nie pamiętam, kto był, ale mam nadzieje, że wszyscy wyszli z turnieju zadowoleni.

Samo zainteresowanie grą jest dość spore - to pewnie dzięki bardzo ładnym grafikom, które przyciągają wzrok. Po turnieju czas wrócić do rzeczywistości - wszystko poszło szybko i sprawnie, dzięki czemu około 19 mogliśmy się już zapakować i ruszyć w stronę domu. Nie mogliśmy niestety zostać na niedzielę, gdyż Karolinie w domu płakały dzieci (ponad roczny chłopczyk Max) i ponad trzydziestoletni mąż. Mniej więcej, tak skończył się u mnie Copernicon.



Sama impreza była dobrze zorganizowana, najbardziej polubiłem kilku graczy, którzy od razu po naszym przyjeździe pomogli nam zanieść towar z samochodu do sali, a po wszystkim schować go i zapakować. Nie było również problemu ze znalezieniem czegokolwiek, gdyż wszystko było skrupulatnie oznaczone - duży plus dla orgów, którzy wyróżniali się w tłumie czerwonymi koszulkami.

Jeszcze raz dzięki dla osób, które uczyły się gry w The Spoils i wzięły udział w turnieju.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę



Czytaj również

Puchar Mistrza Mistrzów 2017
Nemezis
- recenzja
Copernicon 2012
- recenzja
Wywiad z Krzysztofem Chmielewskim
Nie każdy lubi rozgrywki polityczne w fantastyce
Khaki Play: Prezentacja Legendy Pięciu Kręgów
O orientalnym fantasy opowiada Bartosz 'Nurgling' Czapnik
Copernicon 2010
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.