» The Spoils » Relacje » The Spoils pływa na Łodzi

The Spoils pływa na Łodzi


wersja do druku
Autor: Ilustracje: SimFury/Rono

The Spoils pływa na Łodzi
Relacja z konwentu Chapter 3: Childhood

Pierwotnie relacja ukazała się na: Oficjalna Polska Strona The Spoils

Zapraszam na: Facebook The Spoils

Cel misji: Zwerbowanie nowych rekrutów.

Miejsce akcji: Gimnazjum Nr 36 im. Krzysztofa Kieślowskiego w Łodzi, ul. Dąbrówki 1

Była lekka przerwa od ostatniego konwentu, którym był Pyrkon, lecz wróciliśmy i to w dość dziwny sposób. Dlaczego? Zaraz się dowiecie!

Piątkowy poranek godzina 9.00. Załamałem się, bo jeszcze nie byłem spakowany, a na 10.00 musiałem być w pracy. Ale to nie ważne w końcu ma to być relacja konwentu, a nie mojego dnia pracy.



Wyjazd na konwent był o 21.07 z Gdyni Głównej. Ułożyło się fajnie, gdyż o 20.00 skończyliśmy turniej The Spoilsa, później ruszyliśmy na peron, zdążyliśmy spokojnie na pociąg i rozłożyliśmy się w przedziale. Podróżowaliśmy nocą, więc nie trzeba było się martwić siedmiogodzinną jazdą, gdyż w trakcie niej spaliśmy.



Pobudka. Co widać po powyższym zdięciu, słodka focia z rąsi musi być! Już prawie w Łodzi. Niestety jest godzina 4.20, więc do rozpoczęcia konwentu jakieś 6 godzin. Godzinka przerwy na peronie, aby sobie zjeść i wypić kawkę. Ruszamy dalej. Godzina 6.00 dojechaliśmy na konwent. Orgowie na szczęście już tam byli. Wpuścili nas, spacerek do sali i rozłożenie się w sali. Czekaliśmy jeszcze z Ronem na Dizla, który miał się pojawić ok. 10.00.

Konwent rozpoczął się, około godzinny 11.00. Ludzie zaczęli się zbierać przed wejściem, by zapłacić akredytacje i móc zacząć się bawić. Prawie od razu przyszło do nas kilka osób uczyć się grać. Karta z wielkim królikiem pompującym sobie głowę znów zrobiła swoje i przyciągnęła ludzi.



Dzień mijał w miarę spokojnie, lecz szybko. Było sporo do roboty, gdyż cały czas ktoś chciał się nauczyć grać. Około godziny 13.00 dojechał sobie Dizel - w końcu przyjechał z trzygodzinny opóźnieniem - nauczył się grać w The Spoils, a ja w Yu-Gi-Oh- taka dwustronna wymiana.

Muzyka grała, ludzie zadowoleni, dużo śmiechu, nie można było narzekać na nudę. Dawno się tak dobrze nie bawiłem na konwencie, jak na Chapterze. Mimo iż, tak naprawdę byłem w pracy.

O 18.00 zaczął się turniej. Wzięło w nim udział 9 osób - całkowicie nowych - wpisowe wynosiło 15zł. W ramach ceny wpisowego gracze otrzymywali wybraną przez siebie talię tematyczna oraz do puli nagród wchodziły 2 boostery.

Lista graczy:

1. Diaho – Warlord
2. Vintez - Gearsmith
3. Dizel - Rogue
4. Poker - Gearsmith
5. Aven - Banker
6. Yazaku - Warlord
7. Kasia - Rogue
8. Hiran - Arcanist
9. Izzy – Warlord

Runda I

Runda pierwsza skończyła się w miarę szybko, bo chyba w niecałe 30 min. Gdyby nie to, że gracze często pytali się o działanie niektórych kart to pewnie skończyłoby się znacznie szybciej, ale od czegoś w końcu sędzie jest czyż nie?

W pierwszej rundzie grali ze sobą:
Win - Loss
1. Diaho - Yazaku
2. Vintez - Kasia
3. Dizel - Hiran
4. Poker - Izzy
5. Aven - wolny los

Niestety, nieparzysta liczba osób spowodowała, że był wolny los.




Runda II

Ta runda trwała już dłużej ponad 45 min, gdyż doszło do terminacji. Ale w końcu udało się ze wszystkim uporać i zacząć dalszą rozgrywkę.

W drugiej rundzie grali ze sobą:
Win - Loss
1. Diaho - Hiran
2. Kasia - Izzy
3. Aven - Vintez
4. Dizel - Yazaku
5. Poker - wolny los

Tym razem wolny los wylosował Poker. Ale 3pkt za to do przodu.

Runda III

Trzecia runda była dość dziwna, gdyż część graczy zgubiła się gdzieś na konwencie (po drugiej rundzie zrobiliśmy chwilę przerwy). Na szczęście ekipa remontowo-detektywistyczna (czytaj Kasia + Kudłaty) znalazło zaginionego Yazaku.

W trzeciej rundzie grali ze sobą:
Win - Loss
1. Diaho - Aven
2. Izzy - Hiran
3. Vintez - Poker
4. Yazaku - Kasia
5. Dizel - wolny los

W tej rundzie Dizel otrzymał wolny los i 3 pkt, ale dobrze się składało, gdyż i tak musiał zniknąć na jakieś 30 min.

Runda IV - Ostatnia

Ta runda była niezwykle emocjonująca, zwłaszcza przy pierwszym stole, gdzie gracze walczyli o zwycięstwo w turnieju. Trwała prawie 40 min. Wszyscy główkowali, jak pokonać przeciwnika i wskoczyć chociaż o jedno miejsce do góry.

W czwartej rundzie grali ze sobą.
Win - Loss
1. Diaho - Izzy
2. Poker - Aven
3. Dizel - Kasia
4. Yazaku - Hiran
5. Vintez - wolny los

Ostateczne wyniki:

1. Izzy - 12pkt
2. Diaho - 9pkt
3. Aven - 9pkt
4. Dizel - 9pkt
5. Poker - 6pkt
6. Yazaku - 6pkt
7. Hiran - 3pkt
8. Vintez - 3pkt



Jak widać cały turniej wygrał Izzy, więc Gratulacje dla niego!

Każdy gracz otrzymał po boosterze, a Top4 - dodatkowe.
Sądząc z uśmiechów na twarzach uczestników, turniej był udany. Po zakończonych rozgrywkach można było usłyszeć wymianę wrażeń między uczestnikami o taktykach, których skutecznie użyli, pokonując przeciwnika oraz o tym,co sprawiało im najwięcej trudności i przez co przegrali.





Ok. 22.00 wszyscy konwentowicze zniknęli. Powód był oczywisty - o tej godzinie miał miejsce Cosplay. Poszliśmy tam również. Następnie, po koncercie jakiegoś nieciekawego zespołu, wróciliśmy do sali, aby kontynuować naukę gry.

Niedziela minęła dość spokojnie, musieliśmy jednak zacząć się powoli pakować, gdyż o 13.30 musieliśmy wyjść, by zdążyć spokojnie na pociąg.

Powrót minął przyjemnie, gdyż wracaliśmy z osobami, które były na konwencie i które tam poznaliśmy.


Podziękowania:
Dizel - dzięki, któremu, tak naprawdę byliśmy na Chapterze i za nauczenie mnie grać w Yu-Gi-Oh!
Rono - za wolontariat i pomoc, którą udzielił.
Kasia, Angelika, Aleksandra - Dziękuje za to, że wprowadziły w świat The Spoils swą kobiecą rękę.

Dziękuje jeszcze wszystkim osobom, które brały udział w turnieju oraz uczyły się u nas grać, oraz tym, o których zapomniałem wspomnieć.

Zapraszam do oglądania zdjęć na stronie Facebook!






Czytaj również

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.