» Recenzje » The Enigma of Leonardo: Quintis Fontis

The Enigma of Leonardo: Quintis Fontis


wersja do druku

Kod Leonardo, czyli o brzydocie ogólnie

Redakcja: Tomasz 'earl' Koziełło
Ilustracje: Daniel 'ScripterYoda' Oklesiński

The Enigma of Leonardo: Quintis Fontis
Niektóre gry zachwycają nas wydaniem. Nieraz bowiem zdarza się, że same grafiki czy estetyczny wygląd komponentów stają się jedynym impulsem do kupna gry. Są też i tacy, którzy twierdzą, że mechanika sama się obroni i jakość elementów nie jest zbyt ważna. Twierdzeniu temu przeczy jednak choćby znany przypadek Glory to Rome: Na Chwałę Rzymu. Gra kiedyś była dostępna tylko w obrzydliwej, pod względem graficznym, edycji angielskiej i, przez to, nie cieszyła się zbytnią popularnością. Dopiero w ubiegłym roku, kiedy to nastąpiła fala edycji narodowych o nowej, warto dodać, że polskiej, szacie graficznej, tytuł został zauważony przez szersze grono planszomaniaków. O tym, do czego może doprowadzić tragiczne wydanie, można się przekonać z niniejszej recenzji gry The Enigma of Leonardo: Qunitis Fontis wydawnictwa Right Games. Każda gra wydawnictwa Right Games charakteryzuje się, niestety, nietypowym pudełkiem, które jest tak jakby szufladą wysuwaną z "okładki" (mającą tendencję do zacinania się przy wsuwaniu i wysuwaniu). Na dodatek, sama "okładka" wykonana jest z bardzo cienkiego i miękkiego kartonu. Nie da się wrzucić gry do plecaka czy torby w ten sposób, aby ją wyjąć bez jednego chociaż zagięcia. Na domiar złego, w środku znajdziemy kawałek (porwany w moim przypadku) tektury, podobno będący wypraską. Przeszkadza on tylko i utrudnia posegregowanie tego co w pudełku. Moja rada – jeśli kupicie grę, wyrzućcie tę wypraskę od razu do kosza.
Jak już pogodzimy się z jakością elementów do przechowywania gry, pozostanie nam zapłakać nad resztą. Najbardziej irytujące są chyba żetony kluczy. Po pierwsze, w moim opakowaniu były one niedocięte i bardzo ciężko dawało się je wypchać z wytłoczki – musiałem nadcinać krawędzie nożyczkami lub je po prostu rwać. Po drugie, są one źle wydrukowane! W otrzymanym egzemplarzu po dwóch stronach zostały narysowane dwa różne różne symbole. Ponieważ przeszkadza to wyłącznie w grze, wydaje się, że ktoś popełnił niezłą gafę. Reszta elementów jest już wydana raczej dobrze. Zdecydowanie warto tutaj pochwalić szatę graficzną – każda karta ozdobiona jest replikami szkiców samego Leonarda da Vinci. Naprawdę przyjemnie jest podczas czekania na swoją turę przejrzeć dzieła mistrza. Gwoździem do trumny wydania jest jednak instrukcja, która nie dość, że jest niejasna w niektórych punktach, to wyraźnie mówi: "przed grą weź wszystkie karty, dokładnie je pomieszaj i utwórz z nich jedną talię". Jakież było moje zdziwienie, kiedy podczas gry dobrałem kartę, która kazała dobrać 4 karty, ale można je było wybierać z jakiejkolwiek talii. Czyli powinny być przynajmniej dwie. Gdzie jest błąd? Czy w instrukcji, czy na karcie – tego nie wiem. Ważne natomiast jest, że Rosjanie wypuścili błędny produkt.
Wiemy już, że jakość gry jest bardzo niska, pora zobaczyć na jakim poziomie stoją zasady. Od razu zastrzegę, że moje odczucia mogą trochę odbiegać od tych, jakie miałbym, gdybym zagrał według poprawnych reguł. Grałem jednak zgodnie z instrukcją, czyli tak, jak pewnie każdy właściciel gry – czy dobrze, czy nie, nie jestem do końca pewien i chyba nigdy nie będę. Celem gry jest odkrycie kodu Leonarda. Aby to zrobić, trzeba ułożyć jego zapiski w odpowiedniej kolejności, czyli po prostu ustawić koło siebie trzy karty z takim samym symbolem. Mechanika jest bardzo prosta. W swojej turze możemy zawsze zagrać jedną kartę. Kładziemy ją na wspólnym polu o wymiarach 5x5. Nie trzeba jej zawsze dokładać obok, możemy przykryć nią położoną wcześniej kartę lub położyć na miejsce innej, którą weźmiemy na rękę.
Aby trochę urozmaicić zasady, postanowiono dodać znacznik "veto". Kładziemy go pod koniec swojej tury na wybranej przez nas karcie. Wówczas przeciwnik nie będzie mógł zagrać karty z takim samym symbolem, jak ten na blokowanej karcie. Co więcej, dodano specjalne karty akcji (mają inny rewers) – niektóre z nich są identyczne jak reszta, niektóre mają trzy symbole zamiast dwóch, a jeszcze inne tekst – te umożliwiają wykonywanie różnych działań. Zasady są dosyć proste i nie stawiają zbyt wielkiego wyzwania przed graczem, jednak dzięki nim można wziąć udział w dość ciekawej rozgrywce, która nie będzie nudna. Decyzje są niezbyt skomplikowane, jednak blokowanie dodaje szczyptę interakcji pomiędzy graczami, której, mimo wspólnej planszy, nie jest wcale tak dużo. Pomimo bycia grą karcianą, Enigma of Leonardo: Quintis Fontis nie cierpi na nadmiar losowości. Gdybym miał oceniać samą rozgrywkę, ocena wahałaby się w okolicach sześciu-siedmiu. Nie dałbym więcej za czas rozgrywki, który może się przedłużać oraz impas, jaki może nastąpić, kiedy wszyscy będą się blokować za pomocą znacznika "veto".
Enigma of Leonardo: Quntis Fontis to gra całkiem przyjemna, jednak jej ocena musi, niestety, znacząco spaść w dół ze względu na wykonanie. O ile można przymrużyć oko na słabe pudełko i źle wydrukowane żetony, to jednak stale towarzyszące uczucie, że gramy pewnie źle, jest dosyć deprymujące. Jestem prawie pewien, że przed grą talię powinno podzielić się na karty zwykłe i specjalne, instrukcja jednak nic o tym nie mówi. Przykro mi to pisać, ale Right Games nie popisało się. Plusy:
  • świetnie grafiki będące reprodukcjami dzieł Leonarda
  • ciekawa, prosta mechanika
Minusy:
  • instrukcja nie wspominająca o niektórych zasadach
  • słabe pudełko i wypraska
  • źle wydrukowane żetony kluczy
  • czasami długi czas rozgrywki, impas
Dziękujemy sklepowi REBEL.pl za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.
4.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: The Enigma of Leonardo: Quintis Fontis, Sergey Machin
Typ gry: karciana
Projektant: Sergey Machin
Ilustracje: Leonardo da Vinci, Sergey Machin
Data wydania oryginału: 2010
Wydawca polski: RightGames LLC
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 12 lat
Czas rozgrywki: ok. 30 min.
Cena: ok. $ 24



Czytaj również

Evolution: Time to fly
Ciężkie życie drapieżnika
- recenzja
The Kingdoms of Crusaders
Walka "pokrucjatowa" na sucho
- recenzja
The Enigma of Leonardo
Rosyjska zagadka Leonarda da Vinci
- recenzja
Potion-Making: Practice
I ty możesz zostać czarodziejem
- recenzja
Zombie! Run for your lives!
Bądź szybszy od swoich przyjaciół
- recenzja
Evolution: The Origin of Species
Ostra walka o przetrwanie
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.