string(15) ""
» Blog » Też mam rady, które dają rady (hehe)
22-05-2014 18:05

Też mam rady, które dają rady (hehe)

W działach: kobiety, seks, lifestyle | Odsłony: 461

Cześć, to ja, zainspirowany całkiem przytomnym tekstem Agrafki postanowiłem wnieść do tematu podrywania lasek kilka głębokich myśli, które pomogą wam zasadniczo zmniejszyć poziomy trudności w testach. Pisanie tekstu i opędzanie się od młodych studentek jest trudne, więc systematyka i przejrzystość mogą pozostawiać nieco do życzenia. Sorry.

1. Określ cele.

Zasadniczy mankament tekstu Agrafki, bo co to znaczy podryw? Szukasz dziewczyny czy szukasz przygodnego seksu? Jeśli dziewczyny to takiej raczej towarzyszki wyjść na melanże czy oto jak Ted Mosby chcesz wreszcie znaleźć tą jedyną (fatal error, fałszywa kategoria, ale ja dziś nie o tym)? A jeśli przygodnego seksu to czy to ma być przygoda -jednostrzał jak z obcymi ludźmi na konwencie czy jakaś ekscytująca mini-kampania obfitująca nie tylko w akcję, ale i w dialogi? No właśnie. A zależy od tego wiele.

Pamiętaj, cele mogą ulegać modyfikacjom w trakcie akcji, ale i tak warto je mieć. Świadomość celu wyjścia z domu pozwoli racjonalnie gospodarować czasem i środkami. 

 

2. Nie bądź metalem.

Serio, nie. Jeśli już koniecznie musisz słuchać metalu spraw, żeby Twój wygląd pozostawał z Twoim gustem muzycznym w doskonałej neutralności. Gdybyś jeszcze był takim lekko tylko ironicznym heavy-metalowcem z burzą włosów, ale przecież wiemy gdzie żyjemy. Masz sprany podkoszulek z jakimś szatanem albo pentagramem i bardzo niskie szanse statystyczne na bycie akurat tym kolesiem, któremu dobrze w długich włosach. 

Możliwe, że masz już dziewczynę, która też jest metalówą i wtedy nie potrzebujesz tego tekstu tak długo, jak długo chcesz być jej wierny. Może też obracasz się w towarzystwie rozwiązłych fanek metalu i niskiej higieny - gratuluję, ciesz się swoim szczęściem względnie daleko ode mnie. Może jednak jesteś metalem, bo byłeś nim w liceum i myślisz, że to spoko. Może kiedyś Bóg i Historia przyznają Ci rację. Fajne laski raczej nie.

 

3. Nie idź do głośnego klubu.

Chyba, że chcesz sobie popatrzeć. Albo jesteś przystojny w żurnalowym znaczeniu tego słowa. Albo masz minimum 1500 PLN do rozwalenia. Z drugiej strony klub to doskonałe miejsce by pójść tam z dopiero co poderwaną dziewczyną, więc nie obrażamy się na kluby. Siedzisz na polterze i pewnie lubisz dark ambient i gardzisz komerchą. Przeproś się z komerchą przynajmniej na weekendy, ok?

 

4. Pub to też słaba opcja, ale jest dla Ciebie ratunek.

Pub, szczególnie pozbawiony takiego długiego baru gdzie poznają się ludzie, sprzyja raczej inkluzywności towarzyskiej. Przychodzi grupa znajomych i spędza razem czas. Ekstremalnie trudno się jakoś wbić z doskonałym pretekstem na ustach, musisz się wtedy zdać na szczęśliwe zbiegi okoliczności, powodzenia. Na szczęście ostatnie lata obrodziły wszystkimi tymi pijalniami wódki. Wiecie, śledzik, wódka, piwko, kiełbaska, tłum ludzi, labilne krzesła, brak jasnych granic pomiędzy grupą A i grupą B. Ogólne pijaństwo też jest Twoim sojusznikiem, ale pamiętaj! Masz być zawsze znacząco mniej pijany niż otoczenie. Niech prowadzi Cię zasad złotego środka - trzeźwość Cię wyalienuje, pijaństwo Cię skompromituje. Balance of the Force your ally is.

 

5. Bądź szczery selektywnie, ale graj szczerego.

Szczerość to współczesne mzimu i trzeba składać mu ofiary jeśli chcesz coś wyrwać. Wszystkie te  czasopisma gdzie formuje się współczesna etyka relacji międzyludzkich to nic innego tylko mantrowanie, że trzeba być szczerym i otwartym. I budować zaufanie na szczerości. Ta. 

Co z tym zrobić? Kłam tam, gdzie wszyscy każą ci być szczerym, mów prawdę gdy pierwszy odruch każe kłamać. Jeśli szukasz przygodnego seksu nie ukrywaj tego przesadnie. Powiedz szczerze, że szukasz przygody, a zapunktujesz okrutnie, że taki otwarty i nie ściemniasz. Ale pamiętaj, nikt nie chce słuchać o Twoich ciężkich problemach. Nałogi są jeszcze spoko i seksowne, ale już brak pracy wygląda dość słabo. Kreuj samego siebie, sprawdzaj reakcje, koryguj obraz. Unikaj zbyt szybko tworzenia zbyt stabilnych fixed points, niech Twoja narracja na temat samego siebie będzie plastyczna i możliwa do skorygowania.

Jesteś MG i BNem kreowanym przez niego w locie. Jednocześnie. To trudne, ale przecież tak właśnie jest w grach. Nie dawaj mu cech jakich nie będziesz w stanie ciekawie odegrać. Oprzyj się na kilku faktach z Twojego życia ale nie bój się ich modyfikować. Bądź narratorem. Bądź Mistrzem Gry. 

No i słuchaj, bo możliwe, że GRACZKA SAMA POWIE NA JAKĄ SESJE MA OCHOTĘ. Nie zagadaj jej, nie zignoruj kluczowego feedbacku.

 

6. Nie miej TYPU.

Jedne Ci się podobają, inne nie. Normalne. Gorzej, kiedy zaczynasz mieć SWÓJ TYP. Albo listę wymagań i oczekiwań. To plucie światu w twarz. Nie każę Ci dostrzegać wewnętrznego piękna w brzydkich dziewczynach. Zabraniam Ci tylko przegapiania ładnych, które nie spełniają Twoich abstrakcyjnych i wydumanych kryteriów. Nie lubisz palących? Wolisz wysokie? A może tylko mniej niż 170? Wmawiasz sobie, że wolisz brunetki? Opanuj się. Przestań. Nie stać Cię na tak roszczeniową pozycję względem świata. Otwórz oczy i zobacz, że każdy typ kobiety ma swoje wspaniałe przedstawicielki. 

I jeszcze raz błagam, nie myl tej rady z lamerskim 'KAŻDA KOBIETA JEST PIĘKNA".

 

7. Obejrzyj dokładnie 'cichą koleżankę'.

W grupie dziewczyn często występuje samica alfa. Ubrana bardziej wyzywająco, pomalowana bardziej efektownie, śmiejąca się głośniej i śmielej rozdająca spojrzenia ('śmielej rozdająca spojrzenia', błagam). Nie, nie każę Ci jej ignorować. Ale bardzo możliwe, że przepadniesz w tłoku. Oderwij zatem wzrok i obejrzyj sobie jej koleżanki. Bardzo często są równie ładne. A nawet jeśli są odrobinę mniej ładne, są ładne wystarczająco. Często też łatwo z nimi porozmawiać. Na pewno lubią swoją alfę, ale jednak bycie w cieniu męczy. Bądź sprytnym drapieżnikiem. Możesz tylko zyskać.

Komentarze


Gniewko
   
Ocena:
+1

Dobre. Lepsze niż Agrafka, a to dużo. Polecajka zwłaszcza za inkluzywność i labilne krzesła.

No, jak tam, przegrywy? Dalej dudy w miech i suche pierdy?

22-05-2014 18:26
Malaggar
   
Ocena:
+6

Bądź sprytnym drapieżnikiem.

Sztuka ręcznej wojny autorstwa Szuj Fu lepiej by tego nie wyraziła.

22-05-2014 18:47
Porywacz
   
Ocena:
+1

Sztuka ręcznej wojny autorstwa Sak Wu lepiej by tego nie wyraziła.

Poprawiłem dla ciebie.

22-05-2014 19:49
Malaggar
   
Ocena:
0

Sak Wu znany w USA jako Douchebag?

22-05-2014 20:07
74054

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1

Haha, dobre, wreszckie jakieś życiowe rady prócz mojego „odrzuć młota!”. Dobrze, dobrze, czas znaleźć dziewczyny stare konie:
www.smerf.fero.pl/f/viewtopic.php?p=39196#39196

22-05-2014 20:28
Drachu
   
Ocena:
0

Styl i metody brzmią znajomo.

23-05-2014 08:52
Adeptus
   
Ocena:
0

Walka z dyskryminacją wchodzi na wyższy poziom, teraz nie wolno dyskryminować potencjalnych partnerek ze względu na wygląd? ;)

23-05-2014 11:22
BarneySimpson
   
Ocena:
0

kolega Adeptus chyba nie czytał ze zrozumieniem.

mało lajeczków i szybkie zejście na bezpieczny grunt masturbacji, nie ukrywam, spodziewałem się.

23-05-2014 12:38
Adeptus
   
Ocena:
0

A możliwe, możliwe. W takim razie proszę o odautorskie wyjaśnienie. Bo na razie widzę coś, co odczytuję - zapewne błędnie - jako "Wybieranie dziewczyny na podstawie tego czy ci się podoba i spełnia cechy, które uznajesz za pozytywne to fanaberia". Teza jest na tyle absurdalna, że domyślam się, że chodzi o coś innego. Ale o co - pojęcia nie mam.

23-05-2014 13:24
74054

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

Zdecydowanie dobry tekst.

25-05-2014 08:52
Porywacz
   
Ocena:
0

@Lukrecjusz

Czy chwalenie własnej notki napisanej z subkonta nie zakrawa na próżność?

kolega Adeptus chyba nie czytał ze zrozumieniem.

mało lajeczków i szybkie zejście na bezpieczny grunt masturbacji, nie ukrywam, spodziewałem się.

Po tym komentarzu jestem już pewny, że BarneySimpson i LukrecjuszV2 to jedna i ta sama osoba. Tego bełkotliwego stylu nie da się podrobić.

25-05-2014 09:38

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.