» Recenzje » Talizman złotego smoka - Iwona Surmik

Talizman złotego smoka - Iwona Surmik


wersja do druku
Talizman złotego smoka - Iwona Surmik
Powiem szczerze - twórczości pani Iwony Surmik dotychczas nie znałem, ale nie ma co się przejmować, w końcu na obwolucie jest napisane, że to debiut (nota bene dojrzały, ale o tym później).

Pierwsza rzecz, jaka się rzuca w oczy, to okładka - tu wydawnictwu trzeba przyznać rację w doborze autora (czy raczej autorki). Widać, że Runa przywiązuje wagę do wyglądu swoich produktów. Skoro tak, to czemu przez pierwsze kilkanaście stron książki, gdy zmienia się bohater, czas i miejsce akcji nie dano przerw między poszczególnymi akapitami? Mały błąd, prawdopodobnie techniczny, ale mnie to drażniło podczas czytania. Poza tym do spraw technicznych nie mam zastrzeżeń, może z wyjątkiem tego, że na obwolucie nie jest napisane, że książka jest pierwszym tomem cyklu. Czytelnik siada gotowy do przeczytania jednostrzałówki, a tu przychodzi koniec i pewien niedosyt. Ale nie uprzedzajmy faktów...

Motywem przewodnim książki jest wędrówka przez świat kobiety imieniem Albana, od czasów dzieciństwa po wczesną dorosłość. Postać ta jest szczególna w świecie, w którym żyje - ma niespotykane czerwone włosy, zielone oczy, a na piersi ma dziwne znamię w kształcie smoka, do tego w kolorze złota. Matkę Albany zabijają bandyci podczas popasu na leśnej polanie. Dziewczynka zostaje wzięta do ich siedziby - małej leśnej wioski. Zostaje tam przygarnięta przez czarownicę, czy raczej mądrą babkę. Razem z nią przez lata mieszka, od niej uczy się fachu. Niestety babka, która jest już w podeszłym wieku, powoli zaczyna słabnąć i wiadomo, że niedługo zejdzie z tego padołu. Albana, dotychczas taktowana jak zwierzę przez autochtonów, postanawia jakoś wydostać się z obozowiska. Od dopiero początek jej przygody. Książka bez wątku miłosnego istnieć nie może, więc po drodze pojawia się pewien młodzieniec. Ale o tym sza! - od tego momentu zaczyna być coraz ciekawiej.

Jak na debiut książka jest dobra. Może nie wciąga, ale czyta się ją przyjemnie i jakby bez wysiłku. Postacie są barwne i, co należy podkreślić (co też czynię) mają głębię, własne przemyślenia oraz zasady, względem których postępują i których mocno się trzymają. Tutaj widać, że autorka przyłożyła się do aspektu psychologicznego postaci. Czy wychodzi to na dobre fabule? Oczywiście, że tak! Przynajmniej czytelnik nie myśli: "To jest bez sensu, czemu ona to robi?".

Fabuła... trudno ją ocenić. Powiedziałbym, że na razie nic odkrywczego nie otrzymaliśmy, ot miła opowieść o dziewczynce skrzywdzonej przez los, która pnie się coraz wyżej. Dosłownie od zera do bohatera, w tym przypadku prawdopodobnie nawet wyżej. Jedyne o mnie zraziło w książce to pewne, raczej niezamierzone, nawiązanie. Nie zdradzę go, ponieważ pojawia się dopiero w połowie książki, napomknę tylko, że dla mnie zapachniało nagle komiksem X-men.

Co warto podkreślić - autorka włożyła dużo pracy w tę książkę - to widać. Choćby sama gwara zbójców, którą dobrze się czyta, a która jednocześnie jest czymś nowym. Nie jest to wymyślanie nowych słów tak, by wyglądały obco - raczej wsłuchanie się w uliczną odmianę języka polskiego. To jeden z głównych plusów tej pozycji.

Podsumowując - książka jest interesującą pozycją na zimowy wieczór. Nie dłuż, postacie są barwne i zachowują się sensownie, a fabuła może nie porywa i nie jest odkrywcza, ale może być zaczątkiem czegoś naprawdę dobrego. Okładka dodatkowo powyższa pozytywne wrażenie. Kupić, nie kupić, przeczytać warto.
6.5
Ocena recenzenta
6.67
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 1
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Talizman złotego smoka
Cykl: Albana
Tom: 1
Autor: Iwona Surmik
Autor okładki: Stephanie Pui-Mun Law
Wydawca: Agencja Wydawnicza RUNA
Miejsce wydania: Brok
Data wydania: 9 listopada 2002
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka
Format: 125 x 185 mm
ISBN-13: 83-917904-1-X
Cena: 23,50 zł



Czytaj również

Ostatni smok - Iwona Surmik
Brakuje jeszcze ekranizacji
- recenzja

Komentarze


bjorn
    ech, ci anglisci:)
Ocena:
0
jedna sprawa: nie "pisze", a "jest napisane".. niby szczegol, ale oczy bola..
15-12-2002 11:40
Draker
    a nie koniecznie
Ocena:
0
co prawda mnie w podstawowce tez tak uczyli, lecz pewien czas temu, ktos udowanial ze obydwie formy sa prawidlowe (podobno p. Miodek tak orzekł)
15-12-2002 12:22
neishin
    pisze ze jest napisane
Ocena:
0
Obie formy sa poprawne i dopuszczalne. wiec nie podnosic mi tutaj krzyku!:)
15-12-2002 13:18

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.