string(15) ""
» Blog » TSoY, poprAviny i herbatka
05-03-2012 01:13

TSoY, poprAviny i herbatka

W działach: TSoY, herbatka | Odsłony: 11

Wypadałoby się przywitać, jako że to moja pierwsza notka na polterowskim blogu. Z blogowaniem w ogóle mam do czynienia już od jakichś 8 lat, ale obecnie mój macierzysty internetowy pamiętnik nie ma się zbyt dobrze.

W każdym razie dzień dobry. Właśnie przypomniało mi się, że miałam napisać tutorial CE2ARowi o spray’owaniu. Obiecuję, że napiszę, jeśli nadal chce;)

Wracając do tematu, to właśnie jestem po poprAvinach. Tym razem uczestniczyłam w nich z pozycji MG. Przyznam szczerze, że trochę bałam się tej roli, bo przecież trzeba będzie poprowadzić ludziom, których nie znam. Okazało się, że wyszło nawet nieźle, pomimo tego, że poprowadziłam coś zupełnie innego. Niemniej jednak dwóch asasynów i szlachcica pragnącego przejąc władzę w księstwie nie można było zignorować… Zwłaszcza, że jeden z asasynów był Ammenim!

Po rozegraniu paru sesji naszło mnie kilka przemyśleń na temat TSoYa. Mechanika gry początkowo była dla mnie trochę dziwna, ale wdrożeniu jej w praktykę okazało się, że sprawdza się naprawdę dobrze. Postać się tworzy szybko, zaś Klucze oraz Sekrety nadają niesamowitego klimatu. Niestety, gra w TSoYa z początkującymi graczami może być trudna. Uważam, że zabawa Kluczami i Sekretami jest najważniejszym elementem w The Shadows of Yesterday i bez tego gra jest po prostu nijaka, a żeby bawić się Kluczami i Sekretami, to trzeba mieć jednak jakąś wprawę w odgrywaniu.

Inną kwestią, która rzuciła mi się na samym początku jest Transcendencja. Zakłada ona, że jeśli postaci uda się osiągnąć siedem sukcesów w jednym rzucie, to oznacza, że już nie będzie musiała ona wykonywać żadnych testów i najlepiej, żeby przestać nią grać. Zasada dziwna i pozbawiona jakichkolwiek racjonalnych podstaw. Uważam, że kiedy ktoś zostanie oświecony, to zaraz wszystko mu się udaje, bo doznał oświecenia. Transcendencja nie oznacza dla mnie zdobycia wszelkiej możliwej wiedzy. Podobnie zresztą rozumiane jest satori w zen. W każdym razie, kiedy prowadzę TSoYa, rezygnuję z zasady Transcendencji, która dla mnie jest pozbawiona sensu.

Dzisiaj w trakcie tworzenie postaci Maldorczyka wyszła ciekawa rzecz. Otóż dla tej kultury są dostępne dwie Zdolności związane z walką - Walką Wręcz oraz Pojedynkowanie. Z tym się wiążą pewne dwie kwestia - pierwsza związana z Pojedynkowaniem. Z opisu Zdolności wynika nam, że dzięki niej możemy pojedynkować się z niezwykłą gracją i finezją. Tyle. Nasze pytanie brzmiało czy przypadkiem tego nie da się osiągnąć za pomocą Walki Wręcz? Przecież wprawny wojownik jest w stanie normalnie pojedynkować się. Zaznaczam, że Zdolność Pojedynkowanie nie ogranicza ani nie dodaje żadnego nowego oręża, którego możesz używać tylko mając tę zdolność. Doszliśmy do wniosku, że jest to dla nas podział na wyrost. Może gdyby istniały specjalne zasady pojedynkowania się, to miałoby to sens, ale przecież jest Próba Sił. Jedyną różnicą jest fluff - Pojedynkowanie dla arystokracji, zaś Walka Wręcz dla żołnierzy. Co prawda Walka Wręcz odnosi się do włóczni, mieczy i toporów, ale jest do dziwne ograniczenie, którego nie stosuję.

Z samą Walką Wręcz wiąże się inna sprawa - jest to Zdolność kultury Maldoru. Inne mają swoję adekwatne Zdolności - Ammeni Bambusowy oręż, zaś Khale Walkę włócznią. Co w momencie, kiedy ktoś z Khale będzie chciał walczyć np. mieczem? Przecież mają swój Księżycowy metal, który może przybrać dowolny kształt. Co wtedy? W puli Zdolności ogólnych dostępna jest tylko Bójka, która nie obejmuje takiego oręża, jak miecze czy topory. Moim zdaniem to trochę dziwne, że przy wyborze broni jesteśmy tak ograniczania. Zdaję sobie z tego sprawę, że w TSoYu ważna jest nie rasa, a kultura z jakiej się wywodzisz, jednakże nie podoba mi się to ograniczenie. Nie wierzę, że Ammeni umieją posługiwać się tylko bambusowym orężem i sztyletami (mają kulturową Zdolność Sztuka ostrza, ale do niej jest przypisna pula Instynktu i ma trochę inne zakres działania). Pomyślałam, że może wrzucić Walkę Wręcz do puli Zdolności dostępnych dla każdego.

Parę przemyśleń naszło mnie i Hajdamakę odnośnie odświeżania Puli. Obydwoje byliśmy zgodni, że nie może być to takie proste, łatwe i przyjemne (bo np. w innym wypadku skorzystanie z Sekretu ucieczki nie jest za bardzo bolesne, pomimo wydania na niego trzech punktów Instynktu). Podręcznik mówi, że gracz ma prawo zażądać odświeżenia Puli w każdej chwili (jesteś gdzieś też napisane, że nie należy tego nadużywać) i powinno to zostać należycie odegrane. Niemniej jednak, kiedy drużyna np. obserwuje coś niezbyt przyjaznego czy w ogóle znajduje się w sytuacji dosyć napiętej, to niespecjalnie widzę chęć odświeżenia Puli np. Wigoru (chyba, że gracz wymyśli coś naprawdę przekonującego). Wiem, że to kwestia zdrowego rozsądku, ale gracze trafiają się różni. Generalnie uważam, że odświeżanie Puli powinno być czymś raczej wyjątkowym, tj. żeby gracze znali wagę wydawanych punktów.

To są jedynie luźne przemyślenia, pewnie zdążą się jeszcze parę razy zmienić, a może I któryś z Was mnie wspomoże.

Na zakończenie opowiem nieco o herbatce u Jade, a raczej podziękuje za gościnę. Herbata była jak zwykle przepyszna (może oprócz tej… Wędzonej). Mam nadzieję, że rozmowy o bitewniakach Cię nie przerażają, bo chyba zrobił się z tego stały punkt w agendzie herbatkowej ;)

Komentarze


Bielow
   
Ocena:
0
Daję polecajkę bo zaintrygowała mnie ta... wędzona herbatka. Jak się ją robi? :)

05-03-2012 01:18
Szponer
   
Ocena:
+2
Nie wiem, znalazłam taką u Jade, jej się spytaj skąd wzięła, bo ja nie chcę wiedzieć :D to sypana herbata, którą robi się w dymie;)
05-03-2012 01:34
Jade Elenne
   
Ocena:
+1
Dzięki za notkę, a przede wszystkim - za odwiedziny. Fajnie było znów Cię widzieć:) A rozmowy o bitewniakach mnie nie przerażają, po prostu zaskakuje mnie popularność tej formy rozrywki. I dobrze, że zrobiły się stałym punktem, bo ileż można rozmawiać o Kaczmarskim albo cytować podręcznik do FATAL-a? :>

>>>Bielow
To lapsang souchong, można ją dostać w większości sklepów z herbatą. Ja ją lubię, ale wielu ludzi ten zapach przeraża.
http://morzeherbaty.pl/2011/04/lap sang-souchong-czyli-zhengshan-xiaozhong/
05-03-2012 01:45
Bielow
   
Ocena:
0
Dziękuję za linka Jade. Moja połówka uwielbia wszelkiej maści herbaty zwłaszcza te orientalne dlatego zapytałem. A że w duchu jestem prawdziwym dżentelmenem i tylko ukrywam się pod maską starego Trola to inna sprawa ;)
05-03-2012 02:41
Repek
   
Ocena:
0
Witka i w blogosferze. :)

Wędzona herbatka to coś dla twardzielek/twardzieli. :)

Pozdro
05-03-2012 03:43
von Mansfeld
   
Ocena:
+1
Dwa punkty o TSoY:

Myślę, że domyślnie odnawianie pul kości służy "naładowaniu baterii" po dniu ciężkich czy żywiołowych przygód. Ekwiwalent odpoczynku po dniu "pracy". Nie dziwnym dla mnie jest odnawianie tego co scenę czy parę scen, w których zużyło się więcej niż jedną kostkę licząc wszystkie trzy pule.

Sekret Ucieczki ma jednak pewną uciążliwość: trzeba mieć wysokie pule Instynktu (minimum ~6-7), na wszelki wypadek, gdyby po ucieczce nie byłoby okazji do odpoczynku i nadal trzeba byłoby coś zrobić (nie bez powodu Urok, Handel czy Oszustwo są na Instynkcie - rzeczy ważne by choćby wynegocjować zawczasu warunki pod odpoczynek). Poza tym, trzeba przeznaczyć minimum trzy kostki na Instynkt (z 11), by w ogóle dało się ten Sekret zastosować. I po trzecie: postać stosująca ten Sekret nie uczestniczy dalej w danej scenie.

Drugim punktem jest sama motoryka rozgrywki. Mimo pewnych elementów story games (np.: stawki konfliktów), TSoY wciąż kładzie spory nacisk na kontekstowość. Wciąż bardzo wiele zależy od aktualnie pojawiającego się kontekstu, a co za tym idzie - od umiejętności komunikatywności i wprawy odgrywaniowej gracza.
05-03-2012 08:48
Szponer
   
Ocena:
0
Innym słowy wracamy do zdrowego rozsądku graczy ;]

Jedno jest pewne - nie można sobie pozwolić na to, żeby tego nie odgrywać, bo inaczej traci cały sens (na poprAvinach zrezygnowaliśmy trochę z tego elementu i wyszło dziwnie).
05-03-2012 09:33
Hajdamaka v.666
   
Ocena:
0
Szpon - von Mansfeld to Laveris, gral z nami wczoraj ;)
05-03-2012 09:48
Szponer
   
Ocena:
+1
Skąd mam wiedzieć, jak nie rozpoznaję nicku? ;P

Mam nadzieję, że nie doświadczyłeś tych wszystkich złych rzeczy wczoraj, o których pisze zigzak ;]
05-03-2012 09:53
von Mansfeld
   
Ocena:
+1
@Szponer

Złych może nie (w porównaniu do trzech poprzednich Mistrzyń Gry, z jakimi miałem do czynienia), ale to tylko jednostrzał. Zresztą jestem tyowym zwolennikiem koncepcji "grania w grę". ;)

05-03-2012 10:10
Hajdamaka v.666
   
Ocena:
0
Coraz czesciej mysle o solowych sesjach w TSoYa. System Kluczy idealnie do tego pasuje, mozna stworzyc howardowskie opowiesci o bohaterze przemierzajacym kontynent w celu realizacji swoich celow.
05-03-2012 10:17
Szponer
   
Ocena:
0
Ja już mam pomysł jak zrobić mapę Maldoru, parę pomysłów na politykę i zaraz możemy robić pulpowę "Grę o Tron" ;]
05-03-2012 10:21
Hajdamaka v.666
   
Ocena:
0
Nie, na kampanie tego motywu nie widze. Jest kupa innych mechanik, ktore lepiej oddadza intrygi.

Bardziej pogralbym kims a la Conan - wedrowcem dazacym do tronu poteznego krolestwa. Po glowie chodzi mi wojownik-filozof, pojedynkowicz i awanturnik poszukujacy zaginionej wiedzy. Troche Indiana Jones, troche Lara Croft, troche samuraj Jack.
05-03-2012 10:25
Szponer
   
Ocena:
0
Widzę, że zmieniasz zdanie jak kobieta, bo wczoraj ten pomysł jeszcze Ci się podobał :P
05-03-2012 10:28
Hajdamaka v.666
   
Ocena:
+1
Wiesz, fajne bylo kombinowanie jak asassynem zabic rodzine szlachcicow. Raz. Wyobraz to sobie przez kilkanascie sesji? :D

Mechanika TSoYa nie odda klimatu intryg.
05-03-2012 10:30
Szponer
   
Ocena:
+1
Wiem, nabijam się ;] Ale o howardowskiej wędrówce można pomyśleć.
05-03-2012 10:33
Hajdamaka v.666
   
Ocena:
+2
I tak wszystko rozbije sie o odleglosci :P
05-03-2012 10:43
Darken
    Thx za parę słów o TSoY
Ocena:
0
Jeżeli w przyszłości będziesz miała jakieś problemy, pisz na forum tutaj:
help.darken.pl
(Łatwiej mi to zauważyć)

"Inną kwestią, która rzuciła mi się na samym początku jest Transcendencja. Zakłada ona, że jeśli postaci uda się osiągnąć siedem sukcesów w jednym rzucie, to oznacza, że już nie będzie musiała ona wykonywać żadnych testów i najlepiej, żeby przestać nią grać."
Ta zasada nie brzmi, ze najlepiej przestać nią grać, tylko że masz ostatni dzień w świecie gry kiedy możesz kierować tą postacią. Dostajesz narzędzie, aby z wielkim hukiem zakończyć granie tą postacią.

Porównaj to do innych systemów, gdzie grasz tak długo, aż Ci się znudzi. TSoY wymaga, abyś zakończyła wątek. W zamian wszystko skupia się na Twojej postaci.

Możesz zawsze wykupić sekret, pozwalający na odrzucenie transcendencji. :D

Co do Pojedynkowania się - w domyśle jest to walka jeden na jeden bo w końcu to pojedynek.

Walka wręcz i brakujące zdolności:
Wszystko, co zapisane jest w kulturze to jej standard. Maldorczycy walczą Mieczami, toporami, w zbrojach i czasem konno. Postać która jest nietypowym maldorczykiem korzystać będzie z nietypowej zdolności.
Sprawdź przykładowa próbę sił. Ammenita z przykładu używa Wężowego ostrza i korzysta z odrębnej zdolności wymyślonej przez gracza.

Co do scen odświeżania - Jeżeli gracze żądają sceny odświeżenia w sytuacji, kiedy wokół są wrogowie, to nie mogą mieć za złe, że z powodu sceny odpoczynku znajdą się w niewoli albo bardzo niewygodnej sytuacji.

Sekret Ucieczki - To przykład. Jeżeli uważacie, że to jest broken to zmieńcie to lub opracujcie własny. W na moich sesjach się sprawdzał. :)
07-03-2012 17:38
Szponer
   
Ocena:
0
Dzięki za odpowiedź:) To raczej nie problemy, ot parę przemyśleń, ale chyba zerknę na forum i pomarudzę trochę;)
07-03-2012 22:41

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.