string(15) ""
» Blog » Sztuka przeklinania w tekście literackim:
22-01-2016 23:14

Sztuka przeklinania w tekście literackim:

W działach: Pisanina | Odsłony: 478

Dziś zajmiemy się kolejnym, ciekawym problemem, który jak myślę przyda się wszystkim pracującym z tekstem: zarówno blogerom, teksterom, pisarzom, translatorom oraz innym twórcom treści internetowej. Będzie o sztuce przeklinania w tekście literackim.

Jako, że w tekście pada bardzo dużo wulgaryzmów, a ja nie mam interesu w prowokowaniu nikogo zajmiemy się tym w całości na Blogu Zewnętrznym.

Komentarze


Torgradczyk
   
Ocena:
0

Dałem polecajkę, ale tekst przeteoretyzowany. Jestem ciekawy czy znajdziesz w swojej książce fragment o pojemności 1000 słów, w którym żadne się nie powtarza. To jest wg mnie nierealna sztucznie wykoncypowana zasada.
Z pewnymi tezami się zgodzę - im więcej przekleństw w tekście tym większe znieczulenie na nie i mamy do czynienia z dewulgaryzacją - czyli przekleństwa przestają budzić emocje. Elokwentne przeklinanie - ok, podoba mi się to stwierdzenie. Na przykład Witkacy używał przekleństw, ale całe zdanie było tak skonstruowane, że bez słownika ani rusz... Czyli pomimo przekleństw człowiek się z takiego zdania czegoś jeszcze nauczył :)
Podsumowując, nie ze wszystkim się zgadzam, ale tekst ciekawy.

22-01-2016 23:37
earl
   
Ocena:
+1

W zasadzie kwestia, co jest przekleństwem czy wulgaryzmem jest sprawą uznaniową. W XIX wieku wielkim wulgaryzmem było słowo "kiep", które teraz oznacza człowieka niezbyt lotnego umysłowo. Natomiast w XVII wieku słowo "sk...syn" było słowem obraźliwym, ale nie wulgarnym, w przeciwieństwie do obecnych czasów. Prof. Miodek kiedyś zanalizował słowo "k...a" i stwierdził, że pochodzi ono od łacińskiego wyrazu "curva" czyli krzywa. Stwierdził, że w pewnym momencie zaczęło ono oznaczać osoby skrzywione moralnie, obyczajowo i tak już zostało.

23-01-2016 00:07
Adeptus
   
Ocena:
+3

@ Earl

Spotkałem się z inną teorię - ponoć początkowo "k..a" znaczyło tyle, co "panna" i samo w sobie nie było obraźliwe, obraźliwy był natomiast "sk...syn" jako "syn panny", znaczy się bękart, co pośrednio doprowadziło do tego, że sama "k...a" zaczęło oznaczać kobietę lekkich obyczajów. Nie pamiętam, gdzie się z tym spotkałem, ale odwołanie do tej teorii widać np. w definicji na wikisłowniku (przedostatnie słowo działu "etymologia" pod odpowiednim hasłem - nie będę dawał linka, bo cenzor notkę ukryje).

23-01-2016 00:23
L. Norec
   
Ocena:
+3

Notka ukrywa / komentarze usunięte / komentujący zbanowani za 3... 2... 1...

23-01-2016 05:35
Tyldodymomen
   
Ocena:
+1

Czy zegarmistrz uzyskał zgodę światłego koordynatora na publikowanie linku do notki z  wulgaryzmami ? Intencje intencjami, ale zasady muszą obowiązywać.

23-01-2016 13:57
Adeptus
   
Ocena:
+2

@ Tyldodymomen

Przeginasz. Raz, że to już jest PRAWDZIWA obraza i tym razem wyjątkowo Kamulec ma pełne prawo Cię za to ukarać, dwa, dajesz Kamulcowi argument do ręki - widzicie, oni mnie wyzywają, nie można się dziwić, że ich traktuję z buta. Nie daj się prowokować.

23-01-2016 14:41
Tyldodymomen
   
Ocena:
+1

Masz rację, wyedytowałem by nie miał pretekstu. Ale skoro ciebie zbanował kiedyś za coś, czego w regulaminie nie ma to nie wiem czy trzymanie się go ma jakiś sens.

23-01-2016 16:00
zegarmistrz
   
Ocena:
+1

Dałem polecajkę, ale tekst przeteoretyzowany. Jestem ciekawy czy znajdziesz w swojej książce fragment o pojemności 1000 słów, w którym żadne się nie powtarza. To jest wg mnie nierealna sztucznie wykoncypowana zasada.

Ależ oczywiście, że nie znajdę. Myślę, że między innymi właśnie dlatego mam 6,55/10 na Lubimyczytać, a nie 10/10.

24-01-2016 21:35
jesykh
   
Ocena:
0

co do pochodzenia wyżej wspomnianego wulgarnego słowa--->    klik

zaskakująca historia:)

26-01-2016 16:53
earl
   
Ocena:
0

W polskiej literaturze Komuda jest jednym z najczęściej używających wulgaryzmów autorów. Z ciekawości sprawdziłem, ile jest takich wyrazów w "Bohunie" w dialogach bohaterów. Wyszło mi, że autor użył 13 razy słowa "k...a", 8 razy słowa "sk...n", 3 razy słowa "k...s", 3 razy słowa "p...a", 2 razy słowa "d...a" i 1 raz słowa "j...ć". A gdyby jeszcze nie stosował zamienników (używając np. słów "murwa", "łajno" i "rzyć") to tych wulgaryzmów byłoby 2 razy tyle.

26-01-2016 22:57

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.