string(15) ""
» Blog » Sztuka moderacji
12-04-2015 13:54

Sztuka moderacji

W działach: Wredni ludzie | Odsłony: 609

Sztuka moderacji

Dziś będzie o jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów Internetu: moderacji komentarzy w serwisach społecznościowych, oraz o tym po co jest, jakie pełnią funkcje, jak powinni robić to dobrze oraz dlaczego najczęściej robią to źle. Podparty będzie on przykładami ze społeczności, w których uczestniczyłem lub uczestniczę.

Dlaczego moderacja często działa źle?

Ogólnie rzecz biorąc ocenianie pracy moderatorów jest bardzo trudne, bowiem z racji pełnionej funkcji ich działania zawsze będą budzić kontrowersje. Zwyczajnie: moderatorzy są od tego, by wyrzucać ludzi ze społeczności, ci natomiast zawsze będą czuć się w jakiś sposób pokrzywdzeni. To, czy słusznie, czy niesłusznie zależy od indywidualnego przypadku.

Niestety w sporej części przypadków działania moderatorów, zamiast wspierać rozwój serwisu szkodzą mu, jego dobremu imieniu oraz zgromadzonej na nim społeczności. Wynika to z prostego faktu: większość moderatorów, przynajmniej na serwisach fanowskich jest amatorami i nie zna się na Internecie oraz na działaniu stron, nie ma też doświadczenia w pracy z klientem. Wręcz przeciwnie: bardzo wiele tego typu postaci, wliczając w to nawet adminów odnoszących sukcesy stron swą pozycję zawdzięczają raczej temu, że udało im się wstrzelić w interesującą i modną tematykę, niż jakiejś, głębszej wiedzy o sieci.

Postulat, żeby wiedzę tą zdobyli jest nierealny: ludzie ci zajmują się serwisami w ramach hobby, inwestując weń swój czas wolny, dlatego też trudno stawiać im wymagania.

Wywód swój zacznę od samego dna, czyli od tego, co serwisom szkodzi oraz jak umierają.

Jak umierają serwisy?

8795_1e1d_960Powyżej postawiłem tezę, że Moderatorzy swoimi działaniami mogą poważnie swojemu serwisowi zaszkodzić, a nawet doprowadzić go do upadku. Jest to oczywiście najgorszy możliwy scenariusz. Najczęściej strony giną na skutek splotu różnych przyczyn, które (samemu często niegroźne) zwijają się w trudny do rozwikłania supeł duszący serwis. Przyczyny te to:

  • Moda: po pierwsze serwisy mogą umierać na skutek przemijania mody, która sprawia, że tematy ongiś popularne takimi być przestają. Następuje wówczas odpływ użytkowników i redaktorów, aż w końcu serwis szlag trafia. Proces ten jest powolny, zależy w dużej mierze od tego, jak modna była dana tematyka, jak duży był dany serwis, czy udało mu się zmienić główne pole zainteresowania oraz jak silna była pasja jego użytkowników / ponadczasowość tematu. W wypadku naprawdę dużych stron na naprawdę modne tematy działa też słynna, giełdowa zasada, że „nawet martwy kot się odbije, jeśli spadnie z naprawdę wysoka”. Po prostu kilka lat po odejściu mody niektórzy użytkownicy mogą zacząć wracać z nostalgii, w trakcie wznowień książek lub gier, pojawiania się dalszych części etc.
  • Zmiany i awarie technologii: Po drugie serwis może zostać poważnie uszkodzony lub nawet zabity przez zachodzące dookoła zmiany technologiczne lub też wewnętrzne awarie, których nikt nie umie naprawić. Przykładowo Tanuki.pl straciło bardzo dużo użytkowników w trakcie Rewolucji Mobilnej oraz Rewolucji Streamingowej. W trakcie tej pierwszej pozycja serwisu w wyszukiwaniach Google została obniżona, ponieważ nie posiada on wersji mobilnej. W trakcie tej drugiej: wypchnęły nas z pierwszych wyników wyszukiwania stronki z pirackim anime, które są szybciej aktualizowane i bardziej poszukiwane przez czytelników.
  • Zła atmosfera na serwisie: trzecim powodem umierania może być zła atmosfera. Generalnie ta może być powodowana przez różne czynniki. Najczęstsze to: 1) Tolerancja dla pospolitego chamstwa 2) Pojawienie się towarzystwa wzajemnej adoracji bawiącego się obrażaniem lub poniżaniem userów z poza bandy 3) Kłótni, nagonek i pyskówek pojawiających się w przestrzeni publicznej (lub wręcz na stronie głównej) serwisu 4) Nadmierna hermetyzacja dyskusji i poczucia własnej elitarności użytkowników czyniącego dyskusje niezrozumiałymi dla osób z zewnątrz 5) Zbyt restrykcyjnego, chimerycznego lub nieprzewidywalnego zachowania moderacji wypłaszającego Użytkowników. Niezależnie od wolności słowa oraz tego, która strona ma słuszność: ludzie zwyczajnie nie lubią przychodzić w miejsca, gdzie są narażeni na bycie obrażonym. Podobnie nie lubią też uczestniczyć w pyskówkach, nawet jako świadkowie. Nie chcą, też, by ich dyskusje znikły z byle powodu. Przestają więc na serwis przychodzić, w chwili, gdy znikają nowi i randomy starym trollom się nudzi i też odchodzą, redakcja widząc, że nikt ich tekstów nie czyta pakuje manatki i serwis umiera.
  • Upadek morale redakcji: ostatnim powodem śmierci serwisów może być upadek morale tworzących je osób. Dochodzi do niego w momencie, gdy ludziom z jakiegoś powodu się odechciewa, przestają zajmować się stroną i idą w diabła. Na serwisie przestają pojawiać się wówczas nowe teksty, więc znikają też userzy. Przez jakiś czas świeci on pustkami, nawiedzany jedynie przez duchy szczególnie przywiązanych doń użytkowników. Potem okazuje się, że nikt nie opłacił serwera i domeny, więc wyłącza on usługę. Upadek morale redakcji może być spowodowany różnymi czynnikami, w tym także ogólną złą atmosferą w społeczności, ciągłym narzekaniem na jej pracę, odpływem użytkowników, przemijającą modą etc.

Przy czym o ile na pierwsze dwie z tych przyczyn nie mamy wpływu, tak na dwie ostatnie jak najbardziej, możemy łagodzić ich skutki, zwalczyć je lub niestety także sprokurować. Tekst ten będzie traktował właśnie o tym, jak tego ostatniego unikać.

Podstawy wiedzy o zachowaniu użytkownika na stronie:

6477_2423_500

Pierwsza rzecz, z której zdać sobie należy sprawę jest fakt, że istnieją co najmniej dwa internety (a w zasadzie to trzy, ale o Hiden Necie nie ma tu sensu mówić). Są to tak zwany Surface Net czyli Sieć Powierzchniowa oraz Dark lub Deep Net czyli to, co dzieje się niżej i normalnie dla usera nie jest dostępne.

Sieć powierzchniowa to to wszystko, co widzimy z poziomu zwykłego użytkownika, wpisując adres w pole wyszukiwania i stanowi ona około 1 procenta całego Internetu. Ogromna jego większość to sieć głęboka. Najczęściej są to różnego rodzaju programy i procesy, które powodują, że strony nam się otwierają, wszelkie panele admińskie, konta i grupy zamknięte oraz wszystko to, czego nie indeksują przeglądarki. Jest to generalnie ta część sieci, w której na sabaty gromadzą się informatycy, script kiddies latają na miotłach, a webmasterzy kopulują z Czarnym Kozłem.

Piszę o tym, bo moderatorzy są takim planktonem poruszającym się w strefie epipelagialnej internetu, zwykle też zresztą niezbyt głęboko. Niemniej jednak na tyle głęboko, by mogli coś poważnie zepsuć. Na przykład utrudnić userom komfort korzystania ze strony. Robią to zaburzając naturalne sposoby poruszania się użytkowników po serwisie.

Generalnie należy zdać sobie sprawę z faktu, że czas, jaki użytkownicy spędzają na stronie jest bardzo krótki. Średni okres, jaki typowy user spędza na naszym serwisie wynosi około 2 minut. Większość z nich jednak spędza na nim około 5 sekund, po czym wychodzi, całkiem spora grupa poświęca więcej czasu, niektórzy spędzają godziny, a wreszcie niewielki procent całe dnie.

Większa część z nich po prostu wchodzi na stronę, czy to z Ulubionych swojej przeglądarki, Google albo Facebooka (to są trzy najważniejsze źródła wejść), skanuje wzrokiem zawartość, widzi „nic ciekawego”, „nie było aktualizacji” albo „była, ale znowu same nudy” i wychodzi.

Po drugie: użytkownicy zwykle wchodzą na serwis bardzo płytko. Naprawdę genialnym rezultatem jest średnia „głębokość” penetracji na poziomie 5. Pod tym terminem rozumiem, że użytkownik po wejściu na serwis przejrzał aż 5 kolejnych podstron. Najczęściej jednak na serwisach amatorskich waha się ona w okoli 2 lub 1 z ułamkami. Większość userów nie zagląda też poza 1 stronę, jaka mu się wyświetli.

Po trzecie: większość serwisów amatorskich niezależnie od tego jak odległa wydaje się nam ich tematyka (czy to jest anime, książki, muzyka, origami czy szachy) należy do jednej kategorii: Rozrywka. I to właśnie jej poszukują zarówno twórcy jak i czytelnicy. Korzystanie z serwisu musi rozrywki dostarczać, natomiast nie może jej przerywać. Nie może więc być obarczona żadnego rodzaju przykrymi obowiązkami, które utrudniają zabawę.

Taki styl poruszania się ma dalece idące konsekwencje. Możecie bowiem założyć, że:

  1. Nikt nie czytał regulaminu. I nigdy go nie przeczyta. Zwyczajnie dla 2 minut spędzonych na stronie nie warto.
  2. Wszelkie, szczegółowe wytyczne dotyczące zachowania się martwe. Wliczając w to, szczegółowe wytyczne dotyczące tworzenia tematów, opisywania ich tytułów etc. są tylko stratą czasu. Ponownie: nikt ich nigdy nie przeczyta, a moderacja będzie szarpać sobie nerwy tłumacząc każdemu userowi z osobna te reguły. Wytyczne takie mają sens tylko na stronach dotyczących fachowej wiedzy i fachowych porad (obojętnie: naukowych, technicznych, komputerowych, finansowych), gdzie często pojawiają się userzy z podobnymi problemami, skłonni poświęcić więcej czasu niż zwykle na ich rozwiązanie.
  3. Nikt nie czyta archiwalnych postów: zasady dokładnego opisywania tematów najczęściej uzasadnione są próbą utrzymania porządku na forum i zwalczania powielania tematów. Faktycznie jest to próba daremna: poza pierwszą stronę klika może 10 procent userów, na trzecią wchodzą już głównie Moderatorzy. Niektóre tematy, często googlane mogą być też czytane przez użytkowników z zewnątrz i ożywiane przez nekromantów, ale to wyjątki. Prowadzi to do trzech wniosków 1) nie warto za bardzo dbać o porządek, bo niczemu to nie służy 2) sens ścigania użytkowników za ponowne zakładanie takiego samego tematu jest niewielki 3) jeśli coś spadło z pierwszej strony i pozostaje tam dłużej, niż kwartał, to należy uznać, że nigdy tego nie było.
  4. Nazwy muszą być jasne, wyraźne i zrozumiałe: Ponadto wszystkie ważne komunikaty muszą znajdować się dokładnie na wysokości wzroku czytającego. Dwie minuty to za mało czasu, żeby domyślać się, co administracja miała na myśli lub szukać tego po zakamarkach. Każdy komunikat, by był skuteczny musi zostać umieszczony w bardzo widocznym miejscu i zrozumiały za pierwszym przeczytaniem. Dobrym opisem jest więc „Regulamin forum - zanim napiszesz przeczytaj” złym „Kodeks Hammurabiego”.

I ciąg dalszy na Blogu Zewnętrznym.

Komentarze


nerv0
   
Ocena:
0

półnagiej kotki, która kiedyś wywołała burzę w szklance wody na Poltergeiście

Jestem z siebie taki dumny, że ludzie jeszcze to pamiętają! :D

12-04-2015 16:23
Adeptus
   
Ocena:
0

Zarządzanie na zasadzie „Masz robić, tak, jak MY chcemy” nie ma racji bytu

Koordynator społeczności Poltera nie zgadza się.

Niestety na Polterze nie wiadomo, co komu zostanie odpuszczone, do czego moderatorzy się przyczepią, co komu odpuszczą i kogo ukarzą (oraz za czyje grzechy).

Gorzej. Czasem po fakcie nie wiesz, za co zostałeś ukarany.

Powód ku temu jest taki, że – pomijając już takie rzeczy, jak światopogląd, religia, wiek odbiorców serwisu czy nawet kodeks karny – za wszystkie te rzeczy możemy bardzo łatwo beknąć. A najłatwiej ucierpieć na umieszczaniu na stronie porno i filmów z urwanymi rękoma.

Ukazywanie fikcyjnych scen nawet najostrzejszej przemocy, o ile nie jest to w kontekście pornografii, podżegania do przestępstwa lub do "nienawiści" (cokolwiek to ostatnie miałoby znaczyć) nie jest w Polsce karalne.

Każdy normalny dostawca reklam zakazuje w swoim regulaminie wyświetlać ich na stronach zawierających erotykę i brutalne filmy, bo ich klienci nie życzą sobie, żeby ich produkty prezentowane były w takim towarzystwie.

Znaczy na żadnej normalnej stronie nie obejrzymy fragmentu filmu Tarantino, ani gameplaya z God of War?

 

12-04-2015 17:07
nerv0
   
Ocena:
0

Ukazywanie fikcyjnych scen nawet najostrzejszej przemocy (...) nie jest w Polsce karalne.

Akurat żyjemy w takich czasach, że te filmiki niekoniecznie muszą być tak całkiem fikcyjne i to chyba głównie o coś takiego się tu rozchodzi. Nie sądzę by ktoś miał komuś urywać łeb za kilka kadrów z filmu gore. :P

12-04-2015 18:33
Hangman
   
Ocena:
+1

Nie chodzi o czasy, tylko o debilne przepisy, które w Polsce jest chore - jak wszystko inne.

 

Teoretycznie nie powinni cię za to ukarać, bo to fikcja, praktycznie mogą to zrobić.

12-04-2015 18:48
nerv0
   
Ocena:
+1

Ja (i myślę, że zegarmistrz też) piszę o sytuacji, w której filmik jest absolutnie autentyczny i pokazuje na przykład miejsce i ofiary realnego wypadku, albo coś w ten deseń. IMO raczej bardzo szara strefa.

12-04-2015 19:05
zegarmistrz
   
Ocena:
+1

Ukazywanie fikcyjnych scen nawet najostrzejszej przemocy, o ile nie jest to w kontekście pornografii, podżegania do przestępstwa lub do "nienawiści" (cokolwiek to ostatnie miałoby znaczyć) nie jest w Polsce karalne.

Pisząc fragment o przemocy miałem przed oczami otwarty regulamin Google Adsence, gdzie jest to w ten sposób określone. Kilka stron dalej, w objaśnieniach Google doprecyzowuje, że chodzi im o ofiary drastycznych wypadków, sceny egzekucji i tortur, przemoc domową i wobec kobiet. Prawdę mówiąc ja bardziej boję się reakcji Google niż prokuratora. Kilka tygodni temu mój pracodawca procesował się o zniesławienie w necie, ale prokurator uznał, że IP nie jest dowodem i sprawę umorzył.

12-04-2015 19:07
Hangman
   
Ocena:
0

Ta, IP nie jest dowodem, jak się widzi instytucji prawnej. Jak chcą, to wszystko jest dowodem...

12-04-2015 19:35
Adeptus
   
Ocena:
0

Pisząc fragment o przemocy miałem przed oczami otwarty regulamin Google Adsence, gdzie jest to w ten sposób określone. Kilka stron dalej, w objaśnieniach Google doprecyzowuje, że chodzi im o ofiary drastycznych wypadków, sceny egzekucji i tortur, przemoc domową i wobec kobiet.

Zapewne jak zwykle wylewania dziecka z kąpielą, czyli film pokazujący dramat przemocy domowej wyleci, no bo pokazuje zło. No i przecież teoretycznie jakiś sadysta może oglądać i osiągać satysfakcję (ponoć swego czasu facebook zakazał/chciał zakazać publikowania na portalu zdjęć własnych dzieci, bo przecież teoretycznie mogą je oglądać pedofile).

Inna rzecz, że prywatna firma powinna mieć prawo decydować, jak to ująłeś, z jakimi treściami nie chce być kojarzona, nawet jeśli robi głupio.

Kilka tygodni temu mój pracodawca procesował się o zniesławienie w necie, ale prokurator uznał, że IP nie jest dowodem i sprawę umożył.

(Umorzył - ją gardzę ortografią, ale niestety są tacy, co się jej czepiają).

Często uznaje się, że numer IP nie jest dowodem, no bo przecież teoretycznie ktoś obcy mógł Ci wejść na kompa i napaskudzić (a nie zawsze upilnujesz - zdarzyła się nawet taka sytuacja, że na pewnych targach ludzie ze stoiska jednej firmy ukradkiem podłączyli pendrive'a pod laptopa pracownika innej firmy i wykradli tajemnice handlowe). Zdarza się też, że większa ilość komputerów dzieli jedno IP - sam tak mam, u nas w okolicy najlepiej odbiera lokalny dostawca, tylko jakimś cudem (pewnie nie cudem, ale dla mnie informatyka to czarna magia) wszyscy jego klienci mają to samo IP (w dawnych czasach, kiedy z kolegami grywaliśmy w OGAME, to mieliśmy z tym problemy - nie mogliśmy sobie np. przesyłać surowców, bo gra uznawała nas za multikonta).

 

12-04-2015 20:05
zegarmistrz
   
Ocena:
0

Adeptus: przykład "mądrości" Google można zobaczyć pod tym linkiem:

http://antyweb.pl/nie-linkuj-do-serwisow-z-golymi-cyckami-bo-google-wylaczy-ci-adsens/

12-04-2015 20:28
Exar
   
Ocena:
0
1. Netykiety powinno się uczyć w szkole. Np. zamiast religii
2. Moderacja powinna być minimalizowana. Tj. wywalamy tylko reklamy, posty typu "pierwszy" i wszystko co nie ma treści (głupi jesteś itp). Moim zdaniem serwisy zabijają właśnie zakazy i nakazy, nie liczba postów. (przykład - chciałem zaproponować coś kiedyś Masie Krytycznej. Przeszedłem przez dość długi proces rejestracji, żeby na koniec zobaczyć, że jakiś jaśniepan musi zatwierdzić moją rejestrację. Trwało to jakieś 2 tygodnie, oczywiście po 2 tygodniach już mi się pisać na ich forum nie chciało).
13-04-2015 08:31
Adeptus
   
Ocena:
+2

. Tj. wywalamy tylko reklamy, posty typu "pierwszy" i wszystko co nie ma treści (głupi jesteś itp). Moim zdaniem serwisy zabijają właśnie zakazy i nakazy, nie liczba postów.

Najlepsze jest to, jak na jakimś umierającym forum raz na tydzień ktoś napisze posta, a wtedy wchodzi mod i mu go kasuje, bo to spam/offtop/cośtam.

Netykiety powinno się uczyć w szkole. Np. zamiast religii

Lewactwo silne wyczuwam w Tobie.

 

13-04-2015 08:51
Exar
   
Ocena:
+2
"Lewactwo silne wyczuwam w Tobie."

I dżender :D
13-04-2015 09:18
Adeptus
   
Ocena:
+1

I kult Rowa.

13-04-2015 10:24
Hangman
   
Ocena:
0

@ Zegarmistrz

 

Bardzo dobre i wyczerpujące opracowanie tematu. Podziwiam, że ci się chciało.

 

Mnie osobiście najbardziej irytuje sodóweczka, która wali w łeb 95% wszelkiego rodzaju ludzi, którym dano władzę nad innymi. I to jet główna przyczyna powstawania wymienionych przez ciebie problemów. 

Ludzie są w większości po prostu zakłamanymi, żałosnymi, egoistcznymi, małostkowymi, durnymi i aroganckimi hipokrytami. Im większą władzę mają nad innymi, tym mocniej eksponują te wszystkie swoje negatywne cechy.

Tuż obok są wszelkiego rodzaju klakiernię i TWA, bo to często idzie w parze, kiedy jedno drugiemu pcha się w zadek, to potem ręka rękę myje.

 

Przykłady ich debilizmu są na tyle liczne, że spokojnie można by założyć o tym stronę w sieci o nazwie panoptikum czy coś.

Ja na tym zjadłem już zęby i nie chce mi się użerać z debilizmem ludzi. Wolę trollować, bo szczerze powiedziawszy to uważam, że nic innego nie ma sensu. Przynajmniej w 95% przypadków.

 

Mi osobiście bardzo podobał się przykład ze strony truml.pl

Miałem tam konto i zamieszczałem swoje prace. Zarejestrowałem się tam zachęcony deklaracją ze strony głównej. Oczywiście okazała się ona być jedynie chwytem marketingowym.

Przez długo czas funkcjonowałem tam bez żadnego problemu. Oprócz zamieszczania kolejnych prac, nie wystosowałem tam ani jednego komentarza, nie dałem ani jednej oceny. Nie zrobiłem kompletnie nic poza wrzucaniem kolejnych wierszy.

Któregoś jakże pięknego dnia wrzuciłem zdjęcie. Zdjęcie to zostało usunięte... od czapy. Bez żadnego powiadomienia, bez śladu, b w ogóle czegokolwiek. I gdyby nie to, że było ono ostatnią z umieszczonych prac, w ogóle nie miał bym świadomości jego usunięcia. No więc napisałem do administratora strony, wykorzystując do tego formularz kontaktowy. W odpowiedzi otrzymałem informację, że praca była głupia i bez sensu i to było zdjęcie rysunku więc po co takie coś.

Od tego zaczęła się moja polemika z administratorem. A trzeba tutaj zaznaczyć, iż byłem grzeczny i uprzejmy. Tłumacząc nieznanej mi osobie, że tak się robić nie powinno, że deklaracja ze strony głównej, że sztuka jest sztuka i jemu się podobać nie musi,ale nie jemu decydować o tym, co nią jest i nie powinno się usuwać komuś bez powiadomienia w ogóle pracy, której kopiii może nie mieć etc.

Administrator był opryskliwy, pyszny i mało uprzejmy.

Zamieściłem moją pracę po raz kolejny z informacją, dlaczego została usunięta.

Tym raem została skasowana za ujawnianie treści rywatnej korespondencji (buahaha).

Raczyłem poinformować administratora, że to bzdura i zamieściłem ją ponownie, jednocześnie pisząc, pierwszy w mojej karierze na tym portalu, temat na forum odnośnie usuwania prac i traktowania użytkownika przez administrację.
Ta moja nieszczęsna praca tym razem nie została usunięta, natomiast pan administrator przyszedł i w komentarzu wylał hejt, jakie to jest be i fuj, żeby dokonać w ten sposób zemsty. Zachowanie typowe dzieciaka z sieci, a zaprezentował je facio, który ma już ponad trzy dychy na karku.
Co się okazało?

Ten pożal się boże administrator, który jednocześnie jest założycielem i właścicielem portalu, kiedyś skomentował nieprzychylnie jedną z  moich prac. Nie zwróciłem na to nawet uwagi. Jego to najwyraźniej bardzo ubodło, że został olany, bo sodóweczka, więc długi czas później, jak akurat wstał lewą nogą, to postanowił mi zrobić na złość i usunął moją pracę...
Po tej historii przestałem tam zamieszczać pracę, bo szkoda mojego czasu.

Ot, taka sytuacja. I to jest dopiero debilizm i chamstwo wyższego rzędu.
Na Digarcie admini uskuteczniają jeszcze większą szopkę, przez co ich portal znalazł się nawet na nonsensopedii.
Tak jest niestety na wiekszosci for i portali. Najgorsze jest to, że zwykły użytkownik padając ofiarą takich (niecenzuralne, bardzo, określenie.) stoi z góry na przegranej pozycji i nie dość, że pada ofiarą hejterstwa wyższego rzędu, to jeszcze sam zostaje napiętnowany mianem trolla lub hejtera, co zdarza się wcale często.

 

Najlepsze jest to, jak na jakimś umierającym forum raz na tydzień ktoś napisze posta, a wtedy wchodzi mod i mu go kasuje, bo to spam/offtop/cośtam.

 

Są nawet lepsze alternatywy. Piszesz temat, to zaraz się trolle zaczną sadzić, że nie umiesz korzystać z szukajki, że zaśmiecasz, i mają puacz i bul, bo jak mogłeś. Moderator często też ma, ale wątek przeważnie zamyka, a nie kasuje, bo skasowany nie świadczyłby przecież o twojej indolencji, którą on wraz z klakiernią raczył ci udowodnić swoim butthurtem.

Z kolei jak nie chcesz zakładać nowego wątku, a masz ochotę się wypowiedzieć, to odkopujesz. I wtedy jest puacz i bul, sypią się zaraz łopaty, przychodzi mod i daje ci warna za odkopywanie. To jest dopiero idiologic...

 

śmiechem jest też pilnowanie uczciwości przez userów. Masz pirata = ban. Nic to że kolesie kradną na prawo i lewo w realu i w ogóle coś tam, ale ty masz pirata i ban, bo jesteś złodziejem, co raczą ci podkreślić, i ogólnie zawieszą na tobie psy. Pusty śmiech. Ja chciałbym zobaczyć ich wszystkie dokonania i certyfikat uczciwości dla każdego z osobna.

13-04-2015 15:42
nerv0
   
Ocena:
0

Są nawet lepsze alternatywy. Piszesz temat, to zaraz się trolle zaczną sadzić, że nie umiesz korzystać z szukajki, że zaśmiecasz, i mają puacz i bul, bo jak mogłeś. Moderator często też ma, ale wątek przeważnie zamyka, a nie kasuje, bo skasowany nie świadczyłby przecież o twojej indolencji, którą on wraz z klakiernią raczył ci udowodnić swoim butthurtem.

Z kolei jak nie chcesz zakładać nowego wątku, a masz ochotę się wypowiedzieć, to odkopujesz. I wtedy jest puacz i bul, sypią się zaraz łopaty, przychodzi mod i daje ci warna za odkopywanie. To jest dopiero idiologic...

 

śmiechem jest też pilnowanie uczciwości przez userów. Masz pirata = ban. Nic to że kolesie kradną na prawo i lewo w realu i w ogóle coś tam, ale ty masz pirata i ban, bo jesteś złodziejem, co raczą ci podkreślić, i ogólnie zawieszą na tobie psy. Pusty śmiech. Ja chciałbym zobaczyć ich wszystkie dokonania i certyfikat uczciwości dla każdego z osobna.

Jezu człowieku, nie przejaskrawiasz aby? A jeśli nie, to gdzieś ty taką patologię znalazł?

13-04-2015 16:10
Hangman
   
Ocena:
0

Nie, nie przejaskrawiam. Przykłady z sieci wzięte. Nie będę ci wymieniał, bo to i tak nic nie da, a linków nie kiszę aż tyle lat żeby podawać przykłady. Dawne dzieje, no ale się zdarzyło to widzieć.

Jak chcesz zobaczyć na własne oczy, to daleko nie musisz szukać. Forum Polteru masz pod nosem.

 

 

13-04-2015 16:29
Adeptus
   
Ocena:
0

Z kolei jak nie chcesz zakładać nowego wątku, a masz ochotę się wypowiedzieć, to odkopujesz. I wtedy jest puacz i bul, sypią się zaraz łopaty, przychodzi mod i daje ci warna za odkopywanie. To jest dopiero idiologic...

No tak. Np. powiedzmy rok temu była dyskusja o filmie X, dyskutanci napisali wszystko co chcieli, zapadła cisza. Rok później na forum pojawia się ktoś, kto ma nowe przemyślenia o filmie X, albo dowiedział się o nim czegoś nowego np. z wywiadu z reżyserem, czy coś. Ale nie ma opcji, żeby się tymi przemyśleniami podzielił.

a) Nie może napisać tego w starym temacie, bo to odkop, nekromancja, szpadel, łopata, spójrz na datę ostatniego posta!

b) Nie może stworzyć nowego tematu, żeby w nim napisać, bo przecież temat o filmie X już jest, OPCJA SZUKAJ NIE GRYZIE!

Sumując: Aż do skończenia świata, na tym forum nie można napisać niczego nowego o filmie X.

śmiechem jest też pilnowanie uczciwości przez userów. Masz pirata = ban. Nic to że kolesie kradną na prawo i lewo w realu i w ogóle coś tam, ale ty masz pirata i ban, bo jesteś złodziejem, co raczą ci podkreślić, i ogólnie zawieszą na tobie psy. Pusty śmiech. Ja chciałbym zobaczyć ich wszystkie dokonania i certyfikat uczciwości dla każdego z osobna.

A tu akurat nie masz racji. Rozumowanie na zasadzie "nie masz prawa mnie oceniać, na pewno sam też tak robisz" jest tyleż powszechne, co głupie.

13-04-2015 16:30
nerv0
   
Ocena:
0

Jak chcesz zobaczyć na własne oczy, to daleko nie musisz szukać. Forum Polteru masz pod nosem.

To raczej przejaskrawiasz, albo zwyczajnie nie umisz into forume. Na forum polterum natrzaskałem masę postów i nigdy nie miałem problemów ani z modami, ani z userami. Przeciwnie, zawsze uważałem, że panuje tam o wiele zdrowsza atmosfera niż na tej bardziej widocznej części serwisu.

13-04-2015 16:37
   
Ocena:
0

Nervo

Ale tam nie ma poklasku i trolerka nie ma nic do roboty.

13-04-2015 17:52
Venomus
   
Ocena:
0

odkop, nekromancja, szpadel, łopata, spójrz na datę ostatniego posta!

A od kiedy to nekromancja tematów jest zakazana? Za rewitalizację tematu sprzed powiedzmy 5 lat można dostać uwagę? WTF?

13-04-2015 18:38

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.