string(15) ""
» Blog » Szpona pomysł na przygodę
22-10-2012 17:52

Szpona pomysł na przygodę

W działach: RPG | Odsłony: 5

Czy jak powiem, że nie mam siły walczyć z edytorem, to mi wybaczycie? Myślę, że tak ;] Dla żądnych estetycznych wrażeń link tutaj.

Komentarze wyjątkowo dostępne dla wszystkich, chyba że tyldy będą za bardzo szaleć.

Cześć,

mam dla Was erpegowy scenariusz DIY, który z sukcesem poprowadziłam parę razy. Dlaczego DIY? Otóż składa się on tak naprawdę z kilku prostych motywów i wariacji na ich temat. Relacje między postaciami mają różne alternatywne wersje. Ponadto scenariusz ów, jest BG-friendly, co oznacza, że zawiera w sobie dużo elastycznych opcji, które pozwolą nam się dopasować do działań graczy. Innymi słowy dostajecie zestaw narzędzi dla MG, który nie boi się improwizacji ;)

Enjoy!

Dla kogo?

Sprawdzi się jako pierwsza przygoda dla niedoświadczonych BG. Sądzę także, że można ten zbiór pomysłów potraktować jako element na większej intrygi oczywiście odpowiednio zmieniając tło.

Ile czasu?

3-4h w zależności od tego, jak bardzo chcemy komplikować życie graczom. Pierwotnie miał być to jednostrzał, ale jest dużo możliwości rozszerzenia tego oraz zrobienia odpowiedniej furtki do następnych działań.


No to jazda!

Słowem-klucz w tej przygodzie jest towar. Zadaniem BG jest przewiezienie pewnej przesyłki z punktu A do B, którą muszą najpierw od kogoś odebrać. Istotne jest to, iż nie wiedzą oni w rzeczywistości, co mają transportować. Dzięki temu mamy dużą kontrolę nad wszystkim, co się dzieje oraz znacznie łatwiej odpowiada nam się na działania graczy, gdyż towarem może być wszystko. Nie tylko jakieś pudła, ale ludzie, machiny wojenne czy cokolwiek innego, co uznamy za stosowne. Uzyskujemy w ten sposób fajny element zaskoczenia, a jednocześnie sprawiamy, by przygoda była rzeczywiście dopasowana pod graczy.

Ponieważ BG nie wiedzą, jaki towar przyjdzie im transportować, należy sprawić, by jak najbardziej im się to opłacało i nie zadawali pytań, co de facto przewożą (żeby nie popsuć niespodzianki;)) Sposobów jest kilka:

- Pieniądze;
- Przysługa;
- ‘Po drodze’: miejsce, do które udadzą się BG, może być związane z poprzednimi nierozwiązanymi wątkami
- Inne związane z osobistymi wątkami BG;

Tłem mojego jednostrzału stało się małe miasteczko nad największą i najbardziej niebezpieczną rzeką, która jednocześnie jest najważniejszą arterią handlu rzecznego. Owe miasteczko posiada całkiem duży port. Jest ono ostatnim, a jednocześnie najważniejszym przystankiem dla kupców, którzy płyną w górę rzeki. Powinno tętnić życiem i być całkiem bogate, jako że stanowi także punkt, z którego udają się kupcy z góry rzeki wgłąb lądu. Miasteczko jednakże, jest zapuszczone i niezbyt okazałe. Dobrze tylko funkcjonuje w nim port, siedziba burmistrza i dwa domy głównych kupców, którzy posiadają niemalże monopol na handel w tym miejscu. Trzymają w swoich rękach także prawie cały eksport i import w górę rzeki.
Co więcej, BG czeka nieprzyjemna pogoda. Pada cały czas, uliczki płyną strumieniami, wiele statków jest zablokowanych w porcie. Nie przepadają za obcymi tutaj. Społeczność wygląda na odizolowaną. Ciężko się dogadać z mieszkańcami. Rozmowny bardziej jest jedynie karczmarz.
W miasteczku jest całkiem sporo straży, mają swój mały garnizon na obrzeżach. Głównie pilnują kupieckich magazynów, w samym miasteczku prawie w ogóle nie dochodzi do przestępstw.

Przebieg zdarzeń

BG mają spotkać się z niejakim Fino, który jest osobą odpowiedzialną za towar. Ma go przekazać graczom, by ci potem wrócili z nim do swego pracodawcy. Umówieni są w jedynej karczmie, jaka znajduje się w tym miejscu. Fino się nie zjawia o umówionej godzinie. W ogóle się nie zjawi.

Jest to moment, kiedy BG będą zapewne chcieli dowiedzieć się czegoś. W tej chwili całkiem dużo zależy od inwencji graczy. Informacje, których im z reguły udzielałam wyglądały tak:

- Nikt nie zna Fina;
- Ktoś słyszał o jakimś kupcu dobrze prosperującym tutaj pół roku;
- Wszyscy darzą ogromną sympatią dwóch najbogatszych kupców, traktują ich prawie jak bohaterów momentami;
- Ciężko się rozmawia z tutejszymi, tylko karczmarz udziela większej ilości informacji;
- Kupcy przyjezdni mają swojego kramy na zadaszonym targowisku, także tam są ich pokoje;
- Obecnie nie ma żadnych przyjezdnych innych śpiących w karczmie/dwóch nic nie znaczących dla fabuły/istotnych, jeśli uznamy, że jednak są nam do czegoś potrzebni;
- Było włamanie do jednego z kupieckich magazynów (tego z egzotycznymi towarami), ale nic nie zginęło;

Należy stworzyć atmosferę pewnej tajemnicy, niepokoju. Jest to dobry moment, by pokazać postać burmistrza. Sposób, w jaki to zrobimy, powinien zależeć od tego, co chcemy osiągnąć. Przewiduję dwie opcje:

- Burmistrz jako marionetka w rękach bogatych kupców;
- Burmistrz jako główny intrygant;

Wraz z tą postacią można także wprowadzić jednego z kupców. Istotne jest to, by sprawiali wrażenie niedostępnych dla graczy. Głównym ich założeniem jest to:

- Kupiec 1 handluje towarami codziennego użytku
- Kupiec 2 handluje towarami egzotycznymi

Opcji relacji między nimi jest kilka:

- Są braćmi;
- Spiskują ze sobą;
- Są wrogami;
- Spiskują z burmistrzem;
- Spiskują przeciwko burmistrzowi;

To, w jaki sposób zawiązuje się intryga z kupcami, zależy od tego, co jest towarem oraz jakie są ich relacje z Finem. Wariacji na ten temat jest bardzo dużo, postaram się przedstawić jeden przykład, który powinien zobrazować, o co mi chodzi:

Towar luksusowy

Jeśli zdecydujemy się, że gracze mają zdobyć jakieś luksusowe skrzynie, to cała intryga stojąca za tym, może wyglądać tak:

- Fino dowiedział się o dziwnych interesach kupców i sam zaczął czerpać z tego źródła, bo znalazł nabywcę na ten typ towaru (pracodawcę BG);
- Fino za dużo zarabiał na swoim tak naprawdę małym interesie (kwestia tego, że po prostu się utrzymał tak długo w tym miejscu przy tak silnej konkurencji, może jednak coś więcej za tym stoi?);
- Fino jest jedynie pośrednikiem. Towar dostał od kogoś innego (opcja na kolejny wątek);
- Towar luksusowy może być tak naprawdę niebezpieczną i nietypową bronią/magicznym urządzeniem i ktoś się o tym dowiedział, dlatego Fino potrzebuje to przetransportować jak najszybciej gdzie indziej (kolejna opcja na dodatkowy wątek);

Niewolnicy

Bardzo fajnie sprawdził mi się motyw, kiedy towarem byli… Niewolnicy. W zależności od tego, jak traktowane jest niewolnictwo, BG będą mogli albo chcieć ich uratować albo dalej sprzedać. Implikuje to za sobą logistyczne problemy z transportem takiego towaru. U siebie postawiłam na to, że jednak niewolnictwo nie jest tolerowane. Ten motyw będzie ładnie zazębiał się z tym, że nie lubi się w tym miasteczku obcych.

- Fino jest handlarzem niewolników, podobnie jak pracodawca BG
- Fino dowiedział się o nich, iż są sprowadzani przez kupców 1 i 2
- Niewolnicy należą do Burmistrza, a Fino chciał ich uwolnić, do tego potrzebował BG
- Niewolnicy należą do Burmistrza i Fino ich sprowadzał, a kupcy 1 i 2 chcieli przejąć ten interes

Zaraz! Dlaczego z Finem coś jest nie tak?

Jak nadmieniłam wcześniej, Fino nie pojawia się w ogóle. Nie jest to do końca prawdą. Na następny dzień, kiedy pogoda trochę się uspokoi (na dosyć krótko) rzeka wyrzuci jego ciało. Skąd gracze będą wiedzieli, że jego? Z opisu, który przedstawił im pracodawca. Ciałem oczywiście zajmie się jak najszybciej straż. Ten moment wprowadzam z reguły w ten sposób, iż z samego rana, BG budzi czyjś krzyk na zewnątrz. Dobiega on z plaży obok portu, gdzie jakaś kobieta znajduje ciało Fina. Natychmiast przybiega straż, jednakże BG mają chwilę, by się przejrzeć. Oto, co mogą zauważyć:

- Ślady duszenia;
- Broń;
- Biżuteria;

Widać, że nie chodziło tu wcale o rabunek. Oto właśnie chodzi. Potem pogoda się psuje. Zauważyłam, że wielu graczy nie zajmuje się kwestią ‘Kto zabił Fina’, a raczej ‘Gdzie jest towar’. Obydwie drogi są tak samo dobre, aczkolwiek ta druga wydaje mi się trochę prostsza do poprowadzenia. Tak naprawdę nigdy nie wymyśliłam, kto zabił Fina. Liczył się efekt. Jego śmierć sygnalizuje, że w mieście dzieje się coś niedobrego, zaś BG wplątali się w większą aferę. Nietrudno jednak się domyślić, że za jego śmiercią stoi któryś z kupców albo burmistrz. Kwestia tego, kto wykonał ‘brudną robotę’ - czy była to wynajęta osoba, czy któryś z wyżej wymienionych BN zajął się tym osobiście.

Od tego momentu powinny pojawiać się już wydarzenia bardziej znaczące dla przygody, które powinny wplątywać graczy w coraz większą intrygę. Zdarzyć się może jednak tak, że gracze wybitnie nie będą chcieli brać w tym udziału. Można przypomnieć wtedy o lukratywności zadania, wprowadzić nowe możliwości oraz zachęty, które sprawią, że jednak gracze będą chcieli się zająć tą sprawą. Ponadto, wiecznie zła pogoda utrudnia wypłynięcie. Jeśli gracze nie mają statku lub żaden z nich się nie zna na żegludze rzecznej, może być ciężko z wydostaniem się stąd. Jednakże jest to opcja, z której można co nieco wycisnąć, jeśli drużyna nie będzie zainteresowana poszukiwaniem towaru. Wystarczy odpowiednio utrudnić graczom wyprawę z tego miasta.

Twist nietestowany

Na pewno da się znaleźć dużo odpowiedzi na pytanie ‘Dlaczego Fino zginął?’. Co powiecie na to, by jednak… Popełnił samobójstwo? Będzie to dodatkowa zagwozdka dla graczy. Wyraźnych śladów zabójstwa nie będzie widać, po prostu rzeka wyrzuci ciało. Być może zachęci to BG do infiltracji garnizonu, gdzie zostanie zabrane ciało, ażeby obejrzał je tamtejszy lekarz. Mamy kolejny wątek, kolejne trudne i ciekawe zadanie dla graczy, gdzie będą mogli się popisać swoimi umiejętnościami. Oczywiście opcja infiltracji garnizonu jest zawsze dostępna, ale u mnie nie zdarzyło się, by ktoś z niej skorzystał.

Wracając do tematu...

W tym momencie intryga zaczyna przybierać odpowiedni kształt, podobnie jak plany graczy. Zdarzało mi się, że do tej chwili jeszcze sobie nie wymyśliłam, czym jest rzeczony towar. Warto to zrobić teraz, żeby odpowiednio pokierować zdarzeniami.
Bardzo wiele zależy od tego, czym BG najbardziej się zainteresują. Czy będą starali się bardziej wniknąć w relacje kupców 1 i 2, czy może poprowadzą swoje własne śledztwo. Jako MG może też ich bardziej nakierować na którąś z opcji. W tym miejscu często wymyślam rzeczy, wątki na poczekaniu. Zaproponuję kilka rzeczy, które udało mi się wprowadzić w trakcie mistrzowania:

- Zniknięcie narzeczonej karczmarza: nie była mieszkańcem, a przyjezdną, co także sygnalizuje jej uroda, mogła zostać porwana i dołączona do przetrzymywanych niewolników;
- Ponowne włamanie do magazynu, gdzie znów nic nie zginęło: być może komuś nie zależy na kradzieży, a na znalezieniu czegoś konkretnego (towaru?);

Ciekawym motywem może być wplecenie w intrygę lokalnej straży. Ich garnizon może stanowić przemytniczą bazę, zaś Fino mógł być jednym z nich… Oczywiście pod innym imieniem i nazwiskiem. Jak widać, dużo tutaj zależy od inwencji MG. Ja postawiłam bardziej na kombinowanie i zabawę w detektywów, jednakże nic nie stoi na przeszkodzie zrobić coś np. bardziej brawurowego. Należy też odpowiedzieć na pytanie, jak szybko chcemy to zakończyć, ile wątków rozwijać oraz czy chcemy zostawić furtkę na kolejną sesję.

Gdzie jest towar?

Raz ukryłam go na statku jednego z kupców, innym razem był on w wielkiej piwnicy pod targowiskiem. Posiadłość Burmistrza wydaję się być całkiem fajnym miejscem na to albo wspomniany wcześniej garnizon. Im bardziej zaskoczeni będą gracze, tym lepiej. Kiedy prowadziłam w wariancie niewolników, pozwoliłam sobie dorzucić podziemnie korytarze z kupieckiego magazynu (na który były napady) do piwnicy targowiska. W tej kwestii nie należy ograniczać swojej wyobraźni.

Jak to wszystko powinno się zakończyć?

Jedna z drużyn uciekała statkiem w górę rzeki uprzednio pozbywając się całej załogi, inna także ukradła statek usypiając z kolei załogę oraz wyznaczając kapitana spośród niewolników, by ten wraz z nimi uciekł. Nikt jeszcze nie brał udziału w ciemnych interesach miasteczka, a mogłoby to być całkiem ciekawe. Osobiście lubię morskie bitwy, więc trochę zachęcałam graczy do brawurowej ucieczki statkami rzecznymi. Jak widać, tutaj także jest całkiem spora dowolność.

To na tyle. Kombinujecie z różnymi wariantami relacji, bardziej eksploatujcie NPCów mniej aktywnych, po prostu bawcie się tym. Za każdym razem, gdy to prowadzę, staram się wykorzystywać nowe opcje, wprowadzać coś zaskakującego. Uważam, że przygodę całkiem przyjemnie się prowadzi, a graczom się podoba. Czekam na Wasze propozycje modyfikacji oraz twistów. Udanej gry!

Komentarze


Tyldodymomen
    cześć
Ocena:
0
estetycznym turpizmem blogasek nie ustępuje polteru, trafiła kosa na kamień;P
22-10-2012 17:57
Szponer
   
Ocena:
0
Mówisz, że brakuje różowego? Nawet jeśli, to u siebie zdecydowanie łatwiej mi edytować wpis ;]
22-10-2012 18:00
Tyldodymomen
   
Ocena:
+1
i licencji fanowskiej.
22-10-2012 18:04
Squid
   
Ocena:
0
Świetne komentarze o tym, jak wymyślałaś wszystko na bieżąco :).
22-10-2012 18:56
Szponer
   
Ocena:
+1
Właściwie o to chodzi. Tak naprawdę ta przygoda jest niezwykle prosta, wszystko zależy od tego, co sobie dodasz po drodze. Mnie zdarzało się wprowadzać wątek drugiego wrogiego miasteczka.

Dzięki!:)
22-10-2012 19:12
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
Zadaniem BG jest przewiezienie pewnej przesyłki z punktu A do B, którą muszą najpierw od kogoś odebrać. Istotne jest to, iż nie wiedzą oni w rzeczywistości, co mają transportować.

No, wysiliłaś się. Może następny scenariusz zrób o tym, jak drużyna musi wrzucić magiczny pierścień do wulkanu? To by było jeszcze bardziej oryginalne.
23-10-2012 08:59
etcposzukiwacz
    Oklaski :)
Ocena:
0
Brawo Szponer. Fajna przygoda, nie słuchaj znudzonych anonimów. Takie teksty są i zawsze będą potrzebne.
23-10-2012 10:21
Szponer
   
Ocena:
+1
Dzięki. Ta przygoda miała być prosta. Spisując to, chciałam się zmierzyć z czymś, czego nie robię, czyli robieniem scenariuszy, które są czytelne dla innych :P Ponadto, wydaję mi się, że większość pomysłów bierze się z prostych rzeczy, które stają się fajne, bo są odpowiednio podane.
23-10-2012 10:33

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.