string(15) ""
» Blog » Święto Niepodległości od środka
21-11-2011 22:48

Święto Niepodległości od środka

Odsłony: 18

Święto Niepodległości od środka

Witam ja Was, Drodzy Czytelnicy Poltera, swoją pierwszą notką i może nawet ostatnią. Za namową earla skrobię sobie powoli ten wpis, w którym chciałbym zawrzeć swoją refleksję na temat nie tak dawnych wydarzeń wokół Święta Niepodległości. W tle lecą mi polskie pieśni patriotyczne - nie jestem wielkim fanem muzyki, szczególnie komercyjnej, ale do tego typu utworów mam słabość - może zapewnią mi dobrą wenę. Nie spodziewajcie się jednak cudów, żaden ze mnie pisarz, lecz mam nadzieję, że uda mi się Wam coś głębszego przekazać, w znośnej formie.


Na początek wypadałoby chyba coś o sobie napisać, bo raczej nikt mnie tu nie zna osobiście, choć z paroma osobami pewnie się mijałem kiedyś na jakiejś imprezie kulturalnej.
Prywatnie jestem studentem cywilnym Wojskowej Akademii Technicznej. Od niedawna działam w Stowarzyszeniu Ułanów Grochowskich im. gen. Józefa Dwernickiego, odtwarzającym tradycje i barwy przedwojennej kawalerii. Erpegami interesuję się od wielu lat, choć w ostatnim czasie moje życie około-erpegowe jest praktycznie martwe i ogranicza się w zasadzie tylko do przeglądania Poltera. Czasem chciałbym zagrać w jakiejś forumowej sesji, ale brak mi motywacji do stworzenia porządnej postaci. Potrzebowałbym czasem kogoś, kto by stał nade mną z batem.


Tyle o mnie, przejdźmy do sedna...


Dzień 11-tego listopada zawsze wzbudzał emocje, choć zwykle chyba pozytywne. W tym roku mogliśmy po raz 93-ci świętować naszą niepodległość (mniejszą lub większą), po ponad stu latach zaborów. Dzień ten powinien być radosnym świętem wszystkich Polaków, dniem narodowej jedności.
Tak więc, już na kilka tygodni wcześniej, wraz z kolegami zrzeszonymi w różnorakich grupach rekonstrukcyjnych, szykowaliśmy się do tej okazji (nie licząc ćwiczeń musztry itp., które mamy w zasadzie cały rok). Trzeba było zorganizować sprzęt, konie (w przypadku kawalerzystów), a tego zawsze brakuje. Niestety, jest to droga pasja i większość rzeczy się pożycza. Na zaproszenie władz Warszawy, wraz ze swoją grupą miałem wystąpić w głównych, państwowych obchodach rocznicowych i przemaszerować ulicami miasta w defiladzie, wraz z prawdziwymi, zawodowymi żołnierzami i funkcjonariuszami. Dla mnie miał być to pierwszy raz, jako aktywnego uczestnika imprezy tej rangi. Do tej pory, zawsze wtedy tylko siedziałem z ojcem przed telewizorem i z zachwytem patrzyłem na cały ceremoniał wokół tego święta, myśląc czasem, jak wspaniale byłoby samemu pojawić się tam, przed prezydentem, przed Grobem Nieznanego Żołnierza złożyć hołd poległym. Na moje szczęście, to marzenie miało mi się spełnić, choć nie do końca...




Zbiórkę mieliśmy w stajni dzień wcześniej, wieczorem. Był przegląd mundurów, sprzętu, siodeł. Czepiano się wszystkiego, czego można było się przyczepić - a to owsiak słabo wypchany, a to sakwy, coś krzywo stroczone, strzemiona pordzewiałe, buty niewyczyszczone... i tak przez całą noc, dopóki wszystko nie było idealnie. Musieliśmy się w końcu godnie zaprezentować. Snu więc nie zaznałem, tak jak większość kolegów. Na koniec, co dziwne, wyszło, że mamy nadmiar i sprzętu, i koni :) Około czwartej nad ranem przyjechał koniowóz i powoli zabraliśmy się do Warszawy. Zatrzymaliśmy się gdzieś pod Muzeum Wojska Polskiego i po ogarnięciu wszystkiego mieliśmy chwilę luzu, do godziny 10, kiedy nastąpiła mobilizacja i... naprawdę, spodziewałem się nie wiadomo czego :) Kiedy dotarliśmy na miejsce zbiórki rekonstruktorów, przy kościele Wizytek, było około 11 i od tej pory, aż do wymarszu tylko siedzieliśmy w siodłach i gnietliśmy tyłki. Wiało nudą, nic się nie działo, a czas próbowaliśmy zabijać rozmowami i ewentualnie prostowaniem gnatów. Czasem jakieś głosy dochodziły, co się dzieje na placu Piłsudskiego, ale do nas, wysoko na koniach, docierało niewiele informacji. Wokół zebrało się oczywiście sporo gapiów, którzy przeciskali się między grupami, robili zdjęcia, czasem coś zagadali.
Nic jednak nie było w stanie przyćmić uczucia dumy, kiedy już ruszyliśmy zwartą kolumną przez miasto, a ludzie z zachwytu, spontanicznie, bili nam brawa. Było w końcu co oglądać, taki przekrój wojska nie często można zobaczyć - od czasów napoleońskich zaczynając, przez II RP, aż na Żołnierzach Wyklętych kończąc. Największe zainteresowanie wzbudzali chyba koledzy, którzy w wyniku zapoczątkowanej w internecie akcji, przywdziali mundury 5 Dywizji Syberyjskiej.

Niestety, dalej były już same rozczarowania. Pierwotny plan zakładał, że w uroczystościach na pl. Piłsudskiego wezmą udział poczty sztandarowe grup rekonstrukcyjnych, a po tym wszyscy razem przemaszerujemy przed Grobem Nieznanego Żołnierza. O tym, że tak nie będzie dowiedzieliśmy się dopiero w dniu imprezy. Możliwe, że to był wynik jakiejś politycznej gierki, lecz za krótko działam w tym środowisku i za słabo znam jego historię, żeby to rozumieć. Później, zamiast iść przez Nowy Świat i Alejami Jerozolimskimi do Muzeum Wojska Polskiego, defilada skręciła gdzieś w praktycznie puste uliczki Powiśla, zatrzymując się gdzieś pod mostem przy Muzeum. Byliśmy z kolegami lekko zdziwieni tym faktem, ale przypadkowo napotkanym po drodze osobom się podobało. Osobiście byłem trochę zawiedziony, ale jak na swój pierwszy raz to i tak byłem zadowolony...




Do czasu. Po ogarnięciu wszystkiego na miejscu, załadowaniu koni itd., kiedy wróciłem do domu ok. godziny 17 stać mnie było tylko na to, żeby się rozebrać i zatopić w łóżku. Dopiero w sobotę rano (czyli po 10), pomimo fatalnego samopoczucia, zacząłem przeglądać relacje z obchodów i dotarło do mnie, co się działo. Mniejsza o zamieszki wokół Marszu Niepodległości, bo tam i tak musiało do tego dojść.
Na Nowym Świecie, około 12, jeden z niemieckich, lewackich bojówkarzy opluł i zaatakował rekonstruktora, który wraz z grupą odtwarzającą żołnierzy Księstwa Warszawskiego, maszerował na miejsce zbiórki przed defiladą. Na szczęście szybko interweniowała policja. Niesmak jednak pozostał. Opluł mundur polskiego żołnierza, zrzucił na ziemię czapkę z orłem. Nie wiem, co Wy możecie o tym myśleć, ale mnie i wszystkich kolegów rekonstruktorów to boleśnie dotknęło. Do tej pory, na wspomnienie tego zdarzenia, ogarnia mnie frustracja. W dniu naszego święta, przyjeżdżają do Polski Niemcy (w sumie mógłby to być ktokolwiek inny, ale fakt, że byli to Niemcy jest dość symboliczny), by nas bić i znieważać nasze narodowe symbole. Może brzmi to niczym słowa pana Prezesa, lecz nikt mnie nie przekona, że turyści przyjeżdżaliby z zakrytymi twarzami, pałkami, kastetami i gazem w celach pokojowych. Dobrze się stało, że niedługo po tym policja ich wszystkich zatrzymała, przynajmniej nie mogli wyrządzić więcej szkód. Niestety, przez tę akcję właśnie zmieniono trasę defilady, samych "aktywistów" Antify wypuszczono dzień później na wolność.
W związku z tymi wydarzeniami, nasuwa się kilka pytań:


Kto zaprosił tych niemieckich bojówkarzy i dlaczego? Oczywiście wszyscy wypierają się jakichkolwiek związków z tą grupą, lecz faktem jest, że na swoją bazę wybrali, raczej nieprzypadkowo, kawiarnię Nowy Wspaniały Świat, należącą do lewackiej Krytyki Politycznej. Tam też później zabezpieczono cały arsenał kolegów zza Odry, a skądś musieli go wziąć, bo po drodze do Warszawy byli kontrolowani pod kątem posiadania niebezpiecznych narzędzi - wniosek nasuwa się sam, ktoś musiał ich zaopatrzyć na miejscu.


Czy władze nie mogły jakoś temu zapobiec? Już na kilka tygodni wcześniej było wiadomo, że ci niemieccy bojówkarze mają zamiar się u nas pojawić. Sprawą interesowało się ABW. Czy nie można było nasłać na nich odpowiednich służb, w celach szczegółowej kontroli? Służby Celnej, Straży Granicznej, Policji itp.? Tak żeby do Warszawy dotarli dopiero w sobotę? Nikt nie mógłby się do tych działań przyczepić, a i wszyscy byliby szczęśliwi.


I najważniejsze - jak to możliwe, że władze, z prezydentem Polski na czele, pozwoliły na zakłócenie oficjalnych, państwowych obchodów Święta Niepodległości i zmianę trasy defilady wojskowej i historycznej? Tak, że ominęła tysiące ludzi zebranych na Nowym Świecie, a którzy przyszli wraz z rodzinami specjalnie po to, żeby zobaczyć maszerujących przez miasto żołnierzy, funkcjonariuszy i rekonstruktorów. Jeszcze długo po fakcie wciąż pytano kolegów "A kiedy będzie defilada?". Czy wyobrażacie sobie taką sytuację na przykład w Paryżu, kiedy wstrzymany zostaje przemarsz wojsk, bo jacyś idioci blokują Łuk Triumfalny? Albo w Moskwie, bo ktoś okupuje Plac Czerwony?


Niestety, w mediach było o tym cicho, za cicho, a chociażby w poniedziałek, 14 listopada, odbyła się w Sejmie konferencja prasowa rekonstruktorów, w związku z wydarzeniami z Dnia Niepodległości. Wystosowano oficjalne pismo do władz miasta Warszawy, podpisane przez szefów ponad dwudziestu grup rekonstrukcyjnych, jakie brały udział w obchodach. O zmianie trasy defilady, z tego co mi wiadomo, poinformowała tylko jedna stacja telewizyjna. Szczegółów można doszukiwać się tylko w internecie, lecz tam też lewackie portale sieją swoją idiotyczną propagandę, niczym za czasów słusznie minionych...


Na zakończenie chciałbym przytoczyć obowiązującą, wojskową rotę:

"Ja żołnierz Wojska Polskiego przysięgam
służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej,
bronić jej niepodległości i granic.
Stać na straży Konstytucji,
strzec honoru żołnierza polskiego,
sztandaru wojskowego bronić.
Za sprawę mojej Ojczyzny,
w potrzebie krwi własnej ani życia nie szczędzić.
Tak mi dopomóż Bóg."


Może i na co dzień nie jesteśmy żołnierzami, lecz zakładając mundur, przywołujemy pamięć o poległych, którym należy się szacunek i wymaga to od nas godnego zachowania. Myślę więc, że przysięga wojskowa obowiązuje również i nas, cywilów, mimo iż nie wszyscy ją składaliśmy.

Cóż, mam szczerą nadzieję, że za rok się to nie powtórzy i będzie tylko lepiej.



To by było na tyle. Dziękuję wszystkim, którzy przebili się przez ten blok tekstu, którym chciało się czytać moje żale. Mam nadzieję, że nie poraziłem Waszego poczucia estetyki tym wpisem, ani też nie zanudziłem. Za wszelakie strzelone babole, stylistyczne i inne, przepraszam i gwarantuję, że będą się powtarzać, jeśli zdecyduję się na kolejne wpisy.


Na zdjęciu: ułan Dark_Archon_ (w środku) w barwach 2 Pułku Ułanów Grochowskich gen. Józefa Dwernickiego.

Komentarze


chimera
   
Ocena:
+3
Z deklaracji ideowej ONR:

Młode pokolenie Polek i Polaków zrzeszone w ONR i przekonane o słuszności obranej drogi ku Wielkiej Polsce, które dąży do urzeczywistnienia tej idei poprzez pracę wychowawczo-ideową pośród całego Narodu, postanawia za swój ideowy fundament przyjąć:

Odrzucenie demokracji jako reżimu wrogiego Cywilizacji Europejskiej, który za miernik prawdy przyjmuje wolę większości kierującej się najczęściej niskimi pobudkami

No comment.
22-11-2011 19:08
~M

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+5
Wycinki z 'Deklaracji Ideowej ONR'


Odrzucenie demokracji jako reżimu wrogiego Cywilizacji Europejskiej

Oparcie pojęć Sprawiedliwości, Moralności, Sumienia i Honoru na doktrynie Chrześcijaństwa jako religii objawionej, a przez to wykluczenie oświeceniowej ideologii praw człowieka, które stały się świeckim wyznaniem i źródłem mnożących się absurdalnych roszczeń społeczeństw, a w szczególności tzw. dyskryminowanych mniejszości

Opowiedzenie się za koncepcją Narodu organicznego i hierarchicznie zorganizowanego,


Ja tym bym sie wstydzil maszerowac ramie w ramie z kolesiami z ONR tak samo jak np z kolesiami stalinowcami. Wystarczy sobie program poczytac wraz z artykulami jakie produkuja i widac skad czerpia swoja ideologie i inspracje.

22-11-2011 19:09
Dark_Archon_
   
Ocena:
0
@zigzak
Notka była już ukryta przez Moderację, po czym została warunkowo przywrócona, o co osobiście nie prosiłem. Pewnie i tak zostanę poproszony o przeniesienie tej dyskusji na forum, co może sam zaraz zrobię. Dam jej jeszcze z godzinę, czy dwie, może sama się uspokoi.
22-11-2011 19:19
Albiorix
   
Ocena:
+3
Ale ONR to jakis mikry margines bez znaczenia. Tylko lewica ich w ogole widziala, czytala i wie co to jest.
22-11-2011 19:19
Nuriel
   
Ocena:
+1
@Kamulec

Wpis Dark_Archon_ nie pretenduje do przedstawienia całości wydarzeń odbywających się 11 listopada.

I to jest właśnie błąd. Ponieważ tworzy iluzję, że jedyne problemy podczas obchodów stwarzały osoby o poglądach lewicowych. A tak nie było.

Ja nie nakazuję Dark Archonowi poświęcania takiej samej ilości miejsca na opisy kibolskich ekscesów. Rozumiem jego punkt widzenia, jego przodkowie walczyli w powstaniach itd., ma prawo mieć do tej sprawy emocjonalny stosunek. Ale krótka wzmianka z wyżej wspomnianych powodów się jednak należy.

@Dark Archon

Wygląda na to, że zbyt jednostronnie przedstawiłem swój punkt widzenia.(itd, itd.)

Właśnie podkreślenia tego faktu brakowało mi w Twojej notce. Chociaż rozumiem, że Twój osobisty stosunek do tamtych wydarzeń mógł być przyczyną owego rozżalenia i skupieniu się jedynie na wybrykach niemieckich chuliganów.

Z mojej strony i tak pełen szacun za umiejętność dialogu i niewchodzenie do Okopów Św. Trójcy.

Pozdrawiam
22-11-2011 19:27
~M

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+4
W sumie rzeczywiscie jest przykre ze nie da sie tego swieta obchodzic normalnie z paradami i wlasnie swietowaniem gdzie czescia sa grupy rekonstrukcyjne bo dla samych manifestujacych z lewa i prawa byl to niestety tylko prestekst do pokazania swoich wlasnych pogladow i niecheci.
22-11-2011 19:33
Andman
   
Ocena:
+2
Decyzja ukrycia tej notki jest najzwyczajniej głupia.
22-11-2011 20:02
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Andmanie, ale mniej glupia niż skrobanie swoich politycznie i ideowo nacechowanych komentarzy przez kilka osob komentujacych wpis Archona.. Niczemu nie slużą, nikt nikgo nie przekona ani nie oświeci. Dlatego pozwalanie na politycznego flejma pod swoją notką jest bezcelowe, a więc niemądre. Lepsze byloby wykorzystanie opcji - "blokuj komentarze na blogu" - autor notki przedstawi co go dotknelo, subiektywnie, bo to w koncu prywatny blog nie obiektywny dziennik prasowy i tyle. Nie beda komentowac ani przeciwnicy, ani zwolennicy, polterbractwo nie bedzie sie wyklocać o pierdoly ktore nic nie zmienią, i awantury beda jak zwykle, o rpg i fantastykę.
22-11-2011 20:13
Andman
   
Ocena:
+4
Zigzaku,
niech każdy skrobie swoje politycznie nacechowane komentarze, jeślli tylko ma ochotę. Od kiedy dyskusja polityczna jest zakazana? Niech komentują, mnoża się i zaludniają Ziemię.

22-11-2011 20:20
Repek
   
Ocena:
+4
[Dyskusja nie jest zakazana. Dopóki utrzymuje się w kulturalnych ryzach. I dlatego notka nie jest ukryta.]
22-11-2011 20:45
lucek
   
Ocena:
+9
Czerwoni zli, brunatni dobrzy.

Komentarz polecają: Nuriel, Petra Bootmann, Seji

Oznaczyli jako trollowanie: Andman, Inkwizytor, Malaggar, Savarian, Szczur


Hehe :-D
22-11-2011 23:09
KRed
   
Ocena:
+3
Bardzo fajna notka. Jest w sieci mnóstwo blogowych wpisów, ale mało który wykracza poza główny obszar batalii stoczonej owego dnia. Widok koni działa relaksująco po tych wszystkich ujęciach płonących samochodów TVNu :)

@~M
Ja tym bym sie wstydzil maszerowac (...) z ONR (...). Wystarczy sobie program poczytac wraz z artykulami jakie produkuja i widac skad czerpia swoja ideologie i inspracje.

Faktycznie, wystarczy poczytać, żeby wiedzieć, że z "Gospodarki narodowej" Adama Doboszyńskiego.
23-11-2011 00:00
~M

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Inspiracji moze byc wiele. Kazdy ma dostep do ich strony i kazdy moze sobie wyrobic swoja opinie. Wystarczy te wiecej poczytac zeby zauwazyc pewne dosc oczywiste podobienstwa.

Albiorix: ONR byl jednym z organizatorow marszu.
23-11-2011 01:17
Andman
   
Ocena:
+4
Co do obciachu, dla mnie jednakowym obciachem byłoby wziąć udział w marszu z ONR i kibolami, co w blokadzie z Żakowskim, Szczuką i Krytyką Polityczną.
23-11-2011 07:58
Headbanger
   
Ocena:
+9
Nazwijcie mnie mega-interpretatorem, ale ta notka od początku wydała mi się "z perspektywy rekonstruktora" i nic więcej. Nawet do głowy mi nie przyszło traktować to jako raport z zamieszek 11 listopada.

Skrajne poglądy zawsze są złe, bo z definicji są niesprawiedliwe. Bez znaczenia czy to antifa, czy oi-owcy, ale spoko - kończą się studia, przychodzi normalne życie i w większości wypadków takie szambo wypada z głowy gdy przychodzi do płacenia podatków i zakładania rodziny. Jeden znajomy którego czoło kończyło się na potylicy i czesał się gąbką, a po wypiciu biegał po mieście szukając murzyna do obicia (ponoć nawet kiedyś znalazł), ostatnio skończył ratownictwo medyczne i wylądował w szpitalu na karetce. Ostatnio współlokatorka go spotkała i nadeszła wiekopomna wymiana zdań:
Ona:"I co? Uspokoiłeś się?"
On: "no wiesz..."

Skaldowanie bzdurnych poglądów na manifestacjach nie ważne czy to przekonanie o wyższości białej rasy, czy anarchizm który przestaje się podobać kiedy ktoś ukradnie samochód albo da w mordę. Takie pierdoły głównie wynikają ze zbyt dużej ilości wolnego czasu i zbyt małej ilości zobowiązań.

Szkoda, że zanim dojdzie do ogarnięcia tych ludzi płyty chodnikowe zostaną zerwane, samochody podpalone, a mordy obite.

Ja tam nie wiem, nie czuję się przez nikogo zniewolony, jak już ktoś gdzieś mnie cenzurował to na polterze, ani nie wydaje mi się by mój kraj był zagrożony przez żydów.
23-11-2011 08:46
Albiorix
   
Ocena:
0
Według jakiej definicji skrajne poglądy są zawsze złe i niesprawiedliwe?

Wyobraźmy sobie społeczeństwo żyjące pod wielką chmurą. Większość uważa, że słońce świeci całkiem średnio. Poglądy że słońce świeci bardzo jasno (ale chmura odbija większość światła), lub że świeci zupełnie słabo (ale chmura magicznie wzmacnia światło) - to poglądy skrajne.

Nie są jednak niesprawiedliwe ani z założenia złe. Gdyby ktoś znalazł się pod czystym niebem, okazałoby się nawet, że jeden ze skrajnych poglądów był prawdziwy.

Skrajne poglądy nie są z założenia złe ani niesprawiedliwe. Aczkolwiek skrajne poglądy na temat społeczeństwa, moralności i ludzi - są rzeczywiście obarczone bardzo dużym ryzykiem.
23-11-2011 09:25
Headbanger
   
Ocena:
+2
ok, może zamiast niesprawiedliwe, powinienem użyć słowa niebezpiecznie lub/i głupie. Chciałem być delikatny.

Za dużo słońca? Rak i poparzenia. Za mało słońca? depresja i krzywica. Za dużo wolności? Samowola. Za mało wolności? Więzienie. Za mało leku? Nie działa. Za dużo? Przedawkowanie. Zbyt dużo miłości? Nadopiekuńczość. Za mało miłości? Obojętność. itd. itp. etc.

Przesada jest zawsze zła. Zawsze. Zaś twój przykład z chmurą pokazuje, że skrajne poglądy są głupie bo obaj wiemy, że to tak nie działa.
23-11-2011 09:34
Albiorix
   
Ocena:
+2
Ale średnie poglądy całych społeczeństw zmieniają się z czasem. Więc to co jest średnim poglądem teraz, kiedyś było zapewne poglądem skrajnym i vice versa. Np dzisiejsze średnie poglądy na wychowanie (nie żadne tam bezstresowe nic takiego, taka średnia przeciętność, z klapsem od czasu do czasu nawet) byłyby skrajną nadopiekuńczością, rozpuszczaniem i psuciem dziecka na początku XX wieku. Poglądy wychowawcze z początku XX wieku to dzisiaj jakaś pruska musztra, zniszczone dzieciństwo i patologia.

Czy to znaczy że jeden z tych systemów lub oba są głupie i złe bo skrajne?

Albo - czy w kraju islamskim gdzie średnia religijność to modlitwa w południe na ulicy, skrajnie antyreligijna postawa polegająca na braku modlitwy w południe jest głupia i zła?
23-11-2011 10:53
YuriPRIME
   
Ocena:
0
Byłem tam, po Naszej stronie, maszerowałem sobie, widziałem płonący wóz TVNu... tylko nie chcieli nas dopuścić z kijkami i kiełbaskami póki się jeszcze skubany palił :(
23-11-2011 10:59
Senthe
   
Ocena:
+4
@Albiorix
Teraz jest teraz. Rozmowa jest o "teraz".

Argumentujesz nielogicznie. Dlaczego zakładasz, że jak bardzo konkretne zachowanie jest "złe" lub "dobre" to jest i było zawsze i wszędzie?

Czy jeśli coś jest złe teraz, nie mogło być dobre kiedy indziej? Czy skoro Twoi przodkowie polowali z włóczniami na mamuty, to Ty jako mężczyzna też powinieneś? Czy skoro ludzie uprawiali pola przy użyciu pługów, powinniśmy uznać to za ponadczasowo pozytywne zachowanie i zezłomować traktory?

Kłusownictwo jest złe. A odrzucanie nowoczesnych wynalazków [traktory :D] jest głupie.

Albo - czy w kraju islamskim gdzie średnia religijność to modlitwa w południe na ulicy, skrajnie antyreligijna postawa polegająca na braku modlitwy w południe jest głupia i zła?

Skrajnie antyreligijna jest postawa zabronienia swojej córce modlitwy. I taka jest głupia i zła. (Twój przykład nie spełnia kryterium skrajności.)
23-11-2011 11:14

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.