» Recenzje » Światy Możliwe. Tom 1

Światy Możliwe. Tom 1


wersja do druku

Udany debiut jest możliwy

Autor:
Światy Możliwe. Tom 1
Światy Możliwe wyróżniają się na tle innych gazet o podobnej tematyce. Pomijając format A5, który ostatni raz widziałem u śp. MiMa, ma się wrażenie, że są z nie tej epoki, z nie tego świata. Spokojna i stonowana okładka bez bajerów czy krzykliwej ilustracji, zbudowana oszczędnie i estetycznie, wydaje się być w całości namalowana akwarelą. Swą innością zachęca by sięgnąć po egzemplarz.

Pierwsze przekartkowanie pozwalające oględnie ocenić czasopismo wypada dość pozytywnie. Układ i szata graficzna utrzymują styl okładki - spokój i oszczędność. Od początku czuć, że autorzy siłę przebicia umieścili w zamieszczonych artykułach, do których grafika jest tylko kosmetycznym dodatkiem. Na każdy tekst przypada nie więcej niż dwie całostronicowe grafiki, z których jedna znajduje się zawsze na jego pierwszej stronie. Poza nimi w środku znajdziemy kolorową niespodziankę, ale o niej napiszę później.

Opublikowane prace (których łącznie zamieszczono dziewięć większych plus krótkie recenzje) podzielono na cztery kategorie: Publicystykę, RPG, Opowiadania i Stałe Działy. Ta ostatnia jest najuboższa objętościowo i zawiera w sobie 4 krótkie recenzje (m.in. Ostatnia Saga i Ostatnia Wspólna Jesień) i Dodatek Piurblagistyczny, który zupełnie do mnie nie trafił, z najprostszej przyczyny - nie wiem, co nim autor chciał przekazać.

Publicystyka zawiera w sobie cztery artykuły dotyczące różnorodnych gałęzi fantastyki. Najciekawszy moim zdaniem jest ...masz dwie minuty na wymyślenie tytułu, czyli narracyjne gry fabularne a osobowość i uzdolnienia twórcze, czyli naukowy i poparty przykładami dowód na pozytywny wpływ gier RPG na zdolności intelektualne graczy. Jak określiła to sama autorka, jest to naukowy oręż w walce z mitami na temat naszego hobby. Światy Możliwe to w zasadzie kolejny tekst mający wiele wspólnego z nauką. Autor opierając się na kilku teoriach filozoficznych dowodzi realności alternatywnych światów (np. Śródziemia) jako świata możliwego. Warto przeczytać, choć momentami wywody są dość zagmatwane i zniechęcają do kontynuowania lektury. Tamten świat wciąż istnieje to raczej opowiadanie (czemu więc nie jest w odpowiednim dziale?) mające przybliżyć nam mitologię, prawdopodobnie skandynawską. Przy tym niezbyt porywającym tekście nie zamieszczono ani słowa dla laika (czyli mnie), który po przeczytaniu nadal nie wie, o czym konkretnie czytał. Rozumiem, że czasopismo ma być ambitne, ale kilka linijek wyjaśnienia drobnym drukiem z pewnością by nie zaszkodziło. Ostania pozycja to felieton Sesja życia, w którym autor prezentuje jak samego siebie opisał kartą postaci i co z tego wyniknęło.

Dwa zaprezentowane opowiadania mają dwie wspólne cechy - oba czyta się miło i przy obu nie do końca wiadomo o co chodzi. Przeznaczenie Maga cz. I: Zbyt udany atak to początek historii młodego adepta magii, która nie zachwyca ani dynamiką, ani pomysłowością. Ot takie klasyczne opowiadanko. Insomia opowiada zaś o końcach światów, siłach je powodujących i decydujących o ich losie. Warsztat pisarski autorki jest zdecydowanie lepszy od poprzednika, lecz wydaje się, że położyła zbyt duży nacisk na utrzymanie nastroju niepewności, przez co opowiadanie traci lekko na jasności.

Ostatni i zdecydowanie najlepszy dział to RPG, gdzie umieszczono dwa bardzo dobre teksty. Pierwszy to moim zdaniem hit numeru, czyli Krasnoludologia Marcina Mortki. Autor rewelacyjnym opisem wyjaśnił skąd wzięły się charakterystyczne cechy zachowania krasnoludów, ich zwyczaje i tradycje. Z kolei Historia Richarda Byrda to oparta na prawdziwej historii przygoda osadzona w latach 30-tych XX wieku. Dzięki czysto narracyjnemu opisowi prezentowane pomysły mogą zostać bez problemu wykorzystane w dowolnym systemie. Solidny i dopracowany tekst.

Na koniec zostawiłem sobie dwustronicową ilustrację zombicy, która ma być w zamyśle działem humor. Autorzy zaprezentowali nam Wielkie Wybory Miss Światów Fantasy spośród ras raczej nie uznawanych za piękne(enty, trole, krasnoludy). Zapowiedziano 10 kandydatek, a każda z nich będzie miała swoje 5 minut w postaci dwustronicowej, kolorowej ilustracji i ankiety personalnej. Niestety patrząc na pierwszą odsłonę pomysł wydaje się niezbyt udany. Zarówno teksty jak i grafika nie wzbudzają jakichkolwiek emocji. Jednak z pełną oceną pomysłu wstrzymam się do drugiego numeru, gdy zobaczę, w jaki sposób pomysł będzie się rozwijał.

Podsumowując pierwszy numer wywiera pozytywne wrażenie czasopisma, które ma pomysł na wywalczenie stałego miejsca w wydatkach fanów fantastyki. Autorzy dołożyli starań, by zamieścić ciekawe i trzymające poziom teksty, co w większości im się udało. W rezultacie otrzymaliśmy dobry dwumiesięcznik z aspiracjami za jedyne 6 złotych.
6.5
Ocena recenzenta

Komentarze


nataniel
    Niestety...
Ocena:
0
... po wstępnym przeczytaniu nie mogę zgodzic sie z autorem recenzji. Pierwsze dwie rzeczy w Swiatach Mozliwych (ktore wg wszelkich przeslanek powinny byc gwozdziami numeru) sa raczej gwozdziami do trumny. Przeintelektualizowany (a faktycznie niebyt logiczny) tekst "Swiaty Mozliwe" jest pierwszym krokiem w przepasc głebokiej niszowosci. Kolejnym krokiem (a nawet skokiem) jest nudne, miałkie i kompletnie pozbawione pointy opowiadanie Insomia - widać, że autorka miala jakis plastyczny pomysl / wizje, ale to sie nadaje może na obraz ale nie na opowiadanie. Zgadzam sie natomiast zupelnie z ocena "kolorowej wkladki" - nie wiem czy mialo to byc smieszne czy jak?

Ogolnie Swiaty Mozliwe wygladaja duzo bardziej jak fanzin niz jak czasopismo.

Jesli chodzi o mnie - bede kupowal kolejne numery, mam nadzieje, ze autorzy sie jeszcze wyrobia - trzeba dac im szanse. No i wielki plus za odwage.
15-11-2004 10:13
~Neurocide

Użytkownik niezarejestrowany
    Dwa słowa
Ocena:
0
Coś czuję, że to nie jest pismo dla mnie, recenzja raczej mnie do niego zniechęca. Ale spróbuję - choć w Katowicach jakoś nie jest dostępne.

I prośba do autora związana z cytatem: " ma się wrażenie, że są z nie tej epoki, z nie tego świata." - jakieś to pokraczne (z nie tego). Wybija z rytmu czytania i choć możliwe, że jest to poprawne, to jednak jakoś razi.
15-11-2004 22:36
storm
    Katowice
Ocena:
0
W Katowicach powinno być w Bardzie... No chyba, że się skończyło lub jakimś cudem nie dotarło...
16-11-2004 10:44
Żółw
    Guzik, a nie w Katowicach
Ocena:
0
byłem w katowickim Bardzie dwa razy i za każdym sprzedawca robił wielkie oczy z cyklu "co ty do mnie rozmawiasz?" jak mu mówiłem o SM.
26-11-2004 23:13

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.