string(15) ""
» Blog » Suikoden 5
23-10-2012 11:15

Suikoden 5

Odsłony: 16

Suikoden 5

INFO:

Gatunek:RPG 3D

Firma:Konami

Rok Produkcji:2006 r. (PAL:2006 r.)

Platforma:PS2

Liczba graczy:1

Muzyka : 9/10

Grafika : 8/10

Długość gry : 10/10

Grywalność (miód) : 9/10

Klimat : 9/10

Fabuła : 9/10

Filmiki FMV (ilość/jakość) : 1/8/10

Bajery (sekrety,mini gierki itp.) : 10/10

Rozbudowanie : 10/10

Poziom trudności : 7/10

Ocena:9/10

Miejsce na liście:16 +/-

GŁÓWNE POSTACIE:

Hero, Lyon, Sialeeds, Georg, Lymsleia, Gizel, Lucretia

 

 

Recenzja:

 

         Wraz z ukończeniem 4-tej części Suikodena troszkę bałem się, iż seria zaczeła zmierzać w gorszą stronę. Jak wiadomo zatem ostatnia część sagi nie wyszła Konami najlepiej. I to niestety nie tylko moje zdanie. Jednak gdy na horyzoncie pojawiła się część kolejna, wszyscy fani starego dobrego Suikodena (czyli Ja!;) odetchnęli z ulgą! Tak! Suikoden wraca do korzeni! I to w wielkim stylu nie tylko w kwestii oprawy, lecz także w wielu innych, typowo „Suikodenowych” kwestiach!

 

To co rzuca się od razu w oczy jest właśnie oprawa, wiec to od niej zaczniemy tą recenzję. A prezentuje się ona wprost idealnie, jak na oczekiwania po Suikodenie! Wpierw może o grafice cosik, gdyż tym razem gra nabrała rumieńców i kolorów, które swoją soczystością powodują wytrzeszcz oczu! A wszystko za sprawą grafiki zbliżonej wizualnie do techniki Cel-shading znanej chociażby z najnowszych produkcji spod znaku DB! (Jeah!) Tak więc prezentuje się to tu strasznie fajnie, kolory wylewają się z ekranu i w przeciwieństwie do części 4-tej widzimy w końcu że to Suikoden! Ale nie koniec na kolorach, gdyż same postaci, lokacje i inne aspekty wypadają tu wyśmienicie i strasznie atrakcyjnie jak i mangowo! Co prawda nie jest to maksimum możliwości graficznych PS2, ale robi to wrażenie jako Suikoden! Wspominając coś o powrocie do korzeni serii miałem na myśli głównie sam sposób przedstawienia akcji, który postanowiono ukazać w starym stylu jedynki i 2-ki, czyli klasyczne rzuty kamery, standardowy wygląd walk, mapy świata (nareszcie pełne 3D w standardowym stylu!) oraz typowe dla serii rozwiązania o których niżej! No ja jestem z tegoż faktu strasznie zadowolony i aż mnie skrzywia na myśl o rozwiązaniu TPP z 4-ki! ;) Niestety wraz z powrotem do „oldskulu” zniwelowano tutaj możliwość luźnego obracania kamerą, a i ta podczas walki wydaje się nieco zbyt statyczna i nieruchoma, ale za to podczas eksploracji terenów potrafi nas zaskoczyć przemieszczając się niespodziewanie w inny kąt, ukazując nam dany skrawek obszaru z lepszej perspektywy (np. centralnie od góry). Fajne rzeczy. ;) Ponadto mamy tu do dyspozycji 3 rodzaje przybliżeń kamery i możemy dzięki temu prowadzić akcję z bardzo przybliżonej odległości, co bardzo satysfakcjonuje. Niestety wszelkie ważniejsze scenki „chmurkowe” prezentowane są z tej najdalszej kamery i szkoda że nie można sobie tego regulować, gdyż niestety wg. mnie za bardzo się ona oddala biorąc pod uwagę walory graficzne i możliwości jakimi dysponuje gra.

 

Kwestia soundtracku to także temat nie do pominięcia i warty wspomnienia już teraz. A tym razem Konami pokazało na co ich stać tworząc ścieżkę cudowną, strasznie klimaciarską, ogromnie rozbudowaną (ścieżek jest mnóstwo!), a przede wszystkim: inspirującą się nie raz motywami z PSX-owych gigantów! Tak więc dana część muzyczek to wręcz remiksy starych, Suikodenowskich szlagierów i aż łezka w oku mi się zakręciła gdy pojawiały się co poniektóre kawałki! Cudo! Ale to tylko namiastka, gdyż mimo to nowe brzmienia (typu np. muzyczka z mapy świata) nadają nowemu Suikodenowi kompletnie odmienny, nowatorski klimat który wyszedł tu znakomicie, a same kawałki komponują się z wydarzeniami w grze nie gorzej niż w pierwowzorach! Czad! Musze jednak porównać tenże OST do tego, z którym miałem do czynienia ostatnio, czyli FF12. I stwierdzam iż Final wypada tu nieco lepiej, ale mimo to ocena ta sama! ;)

 

Pora na główną treść i esencję gry, czyli fabuła! Otóż nasz Suikoden 5 toczyć się będzie na terenie jeszcze nie wyeksploatowanym przez serię, w krainie oddalonej najdalej na południe Suikodenowej mapy świata (tak, tak! Została takowa sporządzona!;), tak więc sąsiaduje ona z Island Nations Federation z 4-ki, a jej nazwa to Queendom of Falena. Co ważniejsze akcja gry toczy się 150 lat po wydarzeniach w części poprzedniej, a ponoć nawet 6 lat przed wydarzeniami z jedynki! (co rzeczywiście widać po niektórych motywach;) Czyli kolejny prequel. Ale wróćmy do fabuły, gdyż naszym bohaterem jest tym razem nie „byle kto”, lecz sam Książe Faleny! Hero (czyli standardowo bezimienna postać, ponoć docelowo Freyadour Falenas) to małomówny (także standard;), skromny, młody chłopak. Syn (jak idzie się łatwo domyślić!;) Królowej Faleny-Arshtat i jej męża, rycerza Ferida (bowiem według tejże monarchii mąż Królowej to nie Król, lecz jej ochroniarz, a także kapitan czołowej jednostki osobistych ochraniarzy Królowej, jej rodziny oraz całej stolicy Sol-Falena). I tu zaczyna się nasza przygoda, a właściwie od powrotu z wyprawy Freya (pozwole sobie tak go tu nazywać;), siostry Królowej Arshtat-Sialeeds oraz ich osobistych ochroniarzy: nastoletniej, słodkiej i niepozornej Lyon, oraz Georga! I tu od początku spora niespodzianka, gdyż obecność naszego starego znajomego to raz, a to że odgrywa on jedną z głównych ról w grze to już inna kwestia! ;) A zatem nasza rodzina królewska rządzi Faleną od niepamiętnych czasów i pokój trwa i trwa. Ale jak to w Suikodenie bywa akcja już niedługo strasznie się zagmatwa. A wszystko zaczyna się od rozegrania wielkiego turnieju Sacret Games, o tytuł ręki młodziutkiej jeszcze siostry Freya-Lymslei. Turniej owy rozgrywa się co pokolenie i jest on istną tradycją rodu wyłaniającą nowego męża przyszłej Królowej. A rozgrywać się on będzie w sąsiadującym mieście Stormfist, gdzie władzę sprawują zaprzyjaźnieni z rodziną Królewską arystokraci Marscal Godwin wraz z synem Gizelem, który startuje w turnieju. Nie zdradzając zbytnio fabuły (i nie rozwijając się także, bo sporo tego;) zdradzę tylko, iż wkrótce dojdzie do zamachu stanu, a ci co byli przyjaciółmi szybko staną się oprawcami! Mowa oczywiście (a jednak mały spoiler;) o złowrogich i rządnych władzy Gizelu i jego ojcu. Także wkrótce zginą postacie najważniejsze dla Faleny, a nasz Frey ze swoją drużyną będzie musiał uciekać. Od tej chwili będzie on gromadził swoją armię przeciw armii Godwinów, którzy jak się okaże zawrą przymierze z nieprzyjazną nam armią Armes, a także wynajmą potężną grupę zabójców Nether Gate, z którą Falena niegdyś walczyła. Frey jak widać nie będzie miał lekkiego zadania, tym bardziej iż sama Lymsleia zostanie uwięziona w zamku i zmuszona do przyjęcia korony. Ponadto w tle obecne będą oczywiście potężne Runy: rodzinny Sun Rune Arshtat, czy też kluczowy Run który niedługo posiądzie Frey: Dawn Rune! Dopełniając tą trójce pojawi się jeszcze tajemniczy Twilight Rune.

 

Tym oto bardzo obszernym streszczeniem da się opisać zaledwie wstępny zarys fabularny! A to dopiero początek! Jak więc wypada fabuła nie trzeba mówić. Jest po prostu kapitalna, strasznie rozbudowana i na serio strasznie nieprzewidywalna i zaskakująca! Mnóstwo tu zwrotów akcji, a ci co są niby tymi „dobrymi”, zamieniają się w „tych złych” i na odwrót! Ponadto gra wcale nie jest do końca śmiertelnie poważna, bowiem mamy tu spory ładunek humorystyczny, który co jakiś czas rozluźnia atmosferę bardzo sprawnie (Euram!;). Tutaj śmiem stwierdzić, iż jest to jedna z najlepszych Suikodenowych fabuł i można ją klasą nawet porównać do 2-ki! Power! Mimo to jednak ma ona pewne wtórne elementy i widać to jak na dłoni. Inna sprawa z Openingiem, który wykonano także świetnie, i może tych z 2-ki i 3-ki nie pobija, to 1-ke i 4-ke spokojnie przegania wykonaniem i klimatem! I jest to jedyna FMV-ka w grze, a to co nas po raz kolejny zachwyca to gadające postaci i kapitalne scenki mówione! Pełno tu tego i odbywają się niemal zawsze wtedy, kiedy dzieje się coś ważnego. Aktorzy spisali się wspaniale i ogląda się te scenki z wielką uwagą i napięciem. Ponadto samych dialogów chmurowych w grze jest mnóstwo i prowadzi to aż czasem nawet do znudzenia! ;) Ilościowo można to nawet postawić w jednym rzędzie z Xenogears!

 

Wracając do fabuły, to bardzo ważnym jej elementem jest jej miejscowa nieliniowość, czyli questy poboczne. A dotyczą one „jak zawsze” postaci które będą się do nas przyłączać! Jako że samych questów uświadczymy dosyć sporo, mnóstwo postaci będzie na drodze rekrutacji prosiło nas o pomoc w odnalezieniu czegoś, czy przejściu jakiegoś wcześniej niedostępnego obszaru. Po za tym zaangażowana postać czasem podąża za Freyem niczym w Finalach (jest to wyjątek od nieodstępującej go na krok przez większą część gry Lyon). Wspaniale to tu wyszło i aż gęba się cieszyła kiedy można było chwilkę dłużej odsapnąć od standardowej fabuły. Tutaj widać świetny powrót do starych rozbudowań!

 

No to skoro już przy tym jesteśmy: postacie!! A mamy ich tu na powrót 108-owy skład (a spróbowaliby odjąć choć jedną!;) i wypadają one jak zawsze w serii genialnie! Że są atrakcyjne w diabli to nie nowość, a także charakteryzują się one nie raz sporą różnorodnością. Mamy tu zatem na powrót sporo ras: ludzi, elfów, krasnoludów (dwarf), czy nawet kompletnie nową rasę w serii: bobrów (beavers), które specjalizują się w budowaniu tam. Ci ostatni występują tu nawet w liczbie mnogiej niczym kowale w 1-ce, wiewióry w 2-ce czy syreny ostatnio, czyli 5 sztuk! ;) Na szczególną uwagę natomiast zasługuje tu jeden z beaver’ów-Moron, czyli nasz mały, uparty punk uzbrojony w gitare elektryczną (!), dzięki któremu leci specjalna, rockowa muzyczka podczas walki kiedy mamy go w party! Odlot! Mamy tu także na powrót kilka bestii do zdobycia (lecz już bez kryształów Badeaux’a), czyli dość spory wąż Byakuren czy stary żółw Genoh. Wraz z rekrutacją armii Dragon Cavalary (Rahal! Jeah!;) zdobędziemy także ich waleczne środki transportu: Dragon Horse’y (Lance, Flail, Ax)! Z „normalnych” postaci także mamy tu mnóstwo swords-manów (choćby Dinn), magów (Jeane, Zerase!!), łuczników (elfy Urda czy Isato), czy inne dziwaczne postaci (np. zamieniający się w człowieka gepard Ernst!), z dziwacznymi brońmi (Faylen, Sorensen, Lu, hehe), czy też innymi bajerami. Wszyscy oni prezentują się fantastycznie i ciężko było się czasem zdecydować kogo wziąść. ;)

 

Po za typowo „grywalnymi” bohaterami są też tu rzecz jasna ci, którzy przydają się do innych celów, typowo już wspomagających Freya w zamku! Zatem zdobędziemy tu także item shop (Sinro), armor shop (Mohsen) czy trading post (Sairoh). Pojawi się także Appraiser (Bastan), windziarz (Babbage), a także dziennikarz, który będzie pisał artykuły, czyli po prostu opisywał przebieg wydarzeń w grze (Taylor). Nie zabrakło tu również kowala (Dongo), który ostrzyć nam będzie bronie wg. przyniesionych młotów, a także obecny okaże się nawet farmer (Goesch), któremu będziemy przynosić nasiona! Łaźnia to kolejny bajerek (Miroon), gdzie można będzie się kąpać i przemieszczać kamerę jak nam się podoba. ;) Scenek między postaciami w samej łaźni także nie zabrakło, a i jest ich dość sporo i są po prostu super! (około 30!) Także miłą niespodzianką okazuje się tu kucharz, znany z 2-ki rywal Hai Yo-Retso (!), który będzie przyjmował od nas różne składniki i przyrządzał itemy lecznicze. Zbierać ponownie będziemy także Old Booki które czytać możemy u bibliotekarza (Alhazred)! Mapiarz także się tu pojawi (Takamu) i nie tylko da nam możliwość wglądu wgłąb mapy Faleny, lecz także sporządzi nam bardziej przejrzystą mini-mapkę na mapie świata, która do tego momentu jest tylko polem z kropkami, które strasznie wkurza. ;) Rzecz jasna nie mogło nie być detektywa (Oboro) u którego będziemy mogli dowiadywać się o swoich postaciach, a także o tych, których dopiero spotkaliśmy. To natomiast co cieszy najbardziej, jest wielki powrót Window Setów (Zunda) i Sound Setów (Rania)! Wspaniałym pomysłem było przywrócenie tych starych bajerów i mamy ich do skompletowania kilka. Mamy tu także nową ciekawostkę, czyli Voice Sety (Chisato), dzięki którym możemy zmieniać odgłosy wydawane przez Freya podczas walki! Tego jeszcze nie było! Niestety jak to zwykle bywa w Suikodenach Sound/Voice sety wypadaja tu kieprawo i w sumie mała z nich uciecha. No Ja pozostałem przy standardowych odgłosach. Window sety wypadają tu nieco lepiej i da się je jakoś fajnie wykorzystać.

 

Mini gierki to kolejny standard serii, i tutaj także je uświadczymy! A jest w co pograć, bowiem mamy tu dość ciekawy zestaw typu klocki w stylu Kyodai (Fuyo), grę karcianą (Linfa) gdzie możemy obstawiać karty niczym w pokerze, czy choćby dość ciekawy zestaw 3-ech, specyficznych gier szachowych (Egbert), gdzie będziemy mieli możliwość kolekcjonowania pionków z sylwetkami postaci w gry! Fajne to! ;) Wraz z rekrutacją armii Dragon C. zdobędziemy możliwość nie tylko obstawiania ich wyścigów (Haleth), ale także sami weźmiemy w nich udział (Yoran)! Co prawda do Chocobossów to tu daleko, ale pościgać się można. I to na 3-ech różnych trasach. No i na koniec wielki powrót rybołóstwa! Tak więc dzieki naszej Subali troszkę połowimy w nieco nowym stylu (pływanie łódką i łowienie w dowolnym miejscu mając do dyspozycji mapke z lokalizacją ryb. W sumie średnio poręczna gierka;). Złowione ryby to oczywiście brocha Retso. ;) A skoro już o nim mowa to nowym bajerem jest tu obecność swego rodzaju „akwarium”, gdzie córka kucharza Shun-Min będzie od nas zbierać rybki. Niestety jest to najbardziej ubogi bajer w całej grze, bowiem widnieje tu tylko spis ryb i nie możemy sobie nawet ich pooglądać. Straszna bida! A teraz ci, których już znamy, czyli powracające postaci! Poza Georgiem bowiem powraca kilka znanych twarzy. A są to (zawsze obecne;) Viki (teleport!) oraz Jeane, która otworzy nam Rune shop, a także po raz kolejny będzie towarzyszyła nam w walce! Jest tu także odgrywająca znaczącą role Lorelai (!) oraz mający z nią nieco wspólnego Killey! Super! Ostatnią postacią wartą szczególnej uwagi jest nie kto inny jak Roy, czyli wykapany sobowtór naszego Freya! Trzeba przyznać że niezły to pomysł, a przekręty dzięki niemu są tu rzeczą oczywistą. ;) Przy okazji dziwi szczątkowa rola Leknaat, która pojawia się zaledwie 2 razy w grze, ale w sumie ta kobitka nigdy nie miała specjalnego „parcia na szkło”. ;) Sama rekrutacja postaci odbywa się w standardowym stylu, lecz to co zauważyłem, to sam trud rekrutowania sporej części naszej załogi! Przez dużą część rozgrywki zatem wszyscy spotkani na drodze bohaterowie dawali mi „kosza” i nie wiedziałem jak się do nich zabrać! ;) I zaowocowało to tym, iż ostatnie 30 (!) postaci zdobyłem z opisem. Nie takie proste to tutaj i trzeba wiedzieć już nie tylko „kto i gdzie”, lecz też najczęściej „z kim, jak i kiedy!” Nieźle to tu pokomplikowali, nieźle. ;)

 

No to zajmijmy się już naszym zamkiem! Na szczęście nie jest on ponownie obiektem pływającym jak w 4-ce (czego się obawiałem zwiedzając wpierw ubogi, sugerujący Dahak w Raftfleet), lecz prawdziwy, przeolbrzmi zamek z krwi i kości! Mówiąc „przeolbrzymi” nie przesadziłem ani trochę, gdyż to, co tym razem przygotowało Konami zwala po prostu z fotela! Zamek jest cudny!! Już z początku sprawia on wrażenie sporego. Jednak to, jak on się rozbuduje sprawia, że aż chce się krzyczeć! Zamek zatem posiądzie kilka poziomów i jest on tak dużym terenem, że aż nie raz się w nim sam zgubiłem! Serio! Jest to więc największy Suikodenowy zamek jaki kiedykolwiek powstał! Cudooo! ;)

 

Wraz z zamkiem przejść można sprawnie do tematu lokacji. No i tymże razem Konami udowodniło że „da się” jak się chce! Lokacji jest mnóstwo! Porównywalnie nawet z FF12! Sporo tu miast (nie raz są strasznie rozległe!), wsi, no i labiryntów, lasów i innych ciekawych świątyń. Same dungeony są tutaj rozbudowane strasznie fajnie i przechodzi się je sprawnie (czyli nie są ani zbyt proste, ani trudne;). Same lokacje wykonane są bardzo fajnie, rozbudowanie i różnorodnie. Wszędzie tu pełno zakamarków, sekretów i typowo Suikodenowych patentów. Ukrytych lokacji także nie brakuje i niektóre zostają odkryte poprzez w/w questy danych postaci! Czaad! Tutaj gra broni się wręcz idealnie i zachwycony tym byłem w diabli!

 

O walce jeszcze nic nie było. Jak już wspomniałem odbywa się ona w typowo Suikodenowym stylu. Ponownie w szranki staje 6-składowe party i walka turowa. Postacie prezentują się w boju cudownie! Co da się zauważyć od razu to to, że powrócił system zasięgu postaci. Tym jednak razem postacie z „S” stojące z tyłu atakują przeciwnika, tyle że rzadko celnie. Tak więc w sumie dużej zmiany tu nie ma (w 2-ce po prostu nie atakowały wcale). Ważnym elementem jest tu bez wątpienia rozbudowany convoy, który umożliwia zabranie ze sobą w nadkomplecie aż 4 postaci! Odnosi się to nie tylko do postaci pobocznych, lecz także do tych walecznych. Znaczy to tyle, iż włącznie możemy mieć w party aż 9 osób! Rozwiązano to więc w stylu FFX, czyli mamy podczas walki opcje „Switch”, dzięki której możemy zamieniać postacie w trakcie starć. Co prawda ze stratą kolejki danego bohatera, ale jednak! Kolejna nowość w serii. Dodatkowo postacie „nie-waleczne” także posiadają swoje umiejętności, które potrafią wykorzystywać w kieszeni. Czyli np. biorąc takiego Dongo będziemy mogli ostrzyć sobie broń w każdej chwili! Nieźle! Nasze waleczne ludki posiadają także swoje Unite’y i wypadają po prostu świetnie. Sporo tu tego i wszystko tu jest przejrzyste i przydatne. A i nie raz komiczne. ;) Nie to co w 4-ce. W kwestii umierania niestety zlikwidowano tutaj przedmioty wskrzeszające (powraca jednak run Resurrection!), a zabite postacie podnoszą się po walce (taki po prostu bajerek, fajnie to wygląda;). Natomiast postać która walkę zakończyła najczęściej wypowiada jakąś kwestię! Widać tu spore rozbudowanie.

 

Przejdźmy do magii. Przedstawia się ona już standardowo, i prezentuje się nie raz bardzo widowiskowo. Ponownie nasza Jeane chętnie powymienia nam czary czy posprzedaje, a i jest tu pewna nowość. A mianowicie łączenie części Runów które znajdujemy. Bowiem spora część Runów posiada swoje 4 części do odnalezienia, a znajdziemy tego po drodze mnóstwo i oszczędza to nasze pieniądze. Bohaterowie na powrót także potrafią wykonywać czary łączone poszczególnych żywiołów. I można je wykonywać nawet z niższych leveli czarów! Wielki powrót dotyczy również treningu bohaterów znanego z 3-ki, czyli Combat Teacher/Tutor. Podobnie jak w 3-ce będziemy za zdobyte punkty szkolić poszczególne zdolności, a i sami dobierać który skill będzie nam najbardziej przydatny. Ponadto zdobyć możemy specjalne skille, ale opierają się one głównie na połączeniu 2-óch w jeden (są tylko 2 miejsca na equip).

 

Ostatnim (i chyba największym!) bajerem w kwestii walki jest tu rozbudowanie systemu Formation! Bowiem nasi bohaterowie już nie muszą stać równo w rzędach, lecz w różnych konfiguracjach, które znajdzie na swej drodze Frey! Postacie zatem mogą stać podczas walki na krzyż, w kształcie strzały i w innych formacjach! Po za tym każde ustawienie ma swój specjalny atak/umiejętność, które można wykorzystać raz na walkę. W grze występują także walki 1 na 1. Rozwiązano je także w zupełnie inny sposób, bardzo interaktywny. Polega to na starym systemie attack-defend-special, jednak tutaj mamy dosłownie parę sekund na wciśnięcie przyporządkowanym im przyciskom! Tak więc nie ma tu czekania. Walki natomiast są bardzo atrakcyjne wizualnie, a postacie nieźle wymiatają i gadają! W grze także obecne są jak zawsze strategie. Napisać można o nich tyle, iż również wzorowane są one na tych z 2-ki, czyli sterujemy jednostkami po mapie i atakujemy kogo popadnie. Zrezygnowano tu natomiast z typowej turowości, co mnie trochę rozczarowało. Przez to cała batalia jest nieco chaotyczna i nie raz ciężko się połapać w sterowaniu na raz wszystkimi jednostkami. Mimo to nie jest ona zbyt trudna. Ale ogólnie może być. Bestiariusz jest w grze całkiem ciekawy i także bywają tu zapożyczenia ze starszych części. Bossów tu ilość odpowiednia.

 

Na koniec kilka szczegółów. Pierwszy z nich to brak mapek terenów. Ale można się było tego spodziewać. Kolejny to brak znajdywania przedmiotów np. w szafkach. Mogli to także dodać, fajniej by się wtedy eksplorowało tereny. A tak tylko skrzynki. Ciekawostką są także przebieranki głównych bohaterów. Nie raz zdarzy się że przywdzieją inny strój, co cieszy oko. ;) Ostatnią rzeczą są zakończenia, gdyż jest ich kilka. A niektóre nawet w połowie gry, głównie poprzez przegrane walki 1 na 1, które kończą się krótkim motywem fabularnym, który prowadzi do Game Over. Ciekawe rozbudowanie.

 

I to już wszystko o Suikodenie 5. W moim odczuciu jest to jedna z najlepszych części Suikodena, bijąca na głowę 3-ke i badziewną z tej perspektywy 4-ke! Na sukces tej części składa się przede wszystkim znakomita fabuła, postacie, muzyka i wszelkie w/w rozbudowania, które w genialny sposób powróciły do korzeni serii. Jest to przy okazji najdłuższa część, która zajęła mi (uwaga!) aż 96 godzin grania!! Czyli nieco dłużej niż nawet FF12! Piękna to gra. Suikoden znowu górą! ;)

 

 

ULUBIONE POSTACIE:

Hero/Freyjadour Falenas - Głowny bohater daje rade! Trochę może się wydać malo męski, ale to tylko złudzenie! Fajny ma stroj (ten główny! A nie to pomarańczowe badziewie;)

Lyon - Mimo że ciagle depcze po pietach i nie odstępuje na krok przez większość gry (co trochę wkurza;) sprawia funkcje przewodnika, no i slodka jest ;)

Sialeeds - Jedna z największych sex-bomb w historii Suikodena! ;) Taki trochę typ Lulu z FFX. Piękna, tajemnicza, ironiczna i nieźle namiesza podczas gry.

Georg - Świetny powrót skromnego Georga z dwójki. Mimo iż ciagle go nie ma bo się gdzies włóczy, odgrywa on tu drugoplanową rolę. Ma on także niezłego powera! Mój rekord: 3066 damage!!

Lym - Urocza do bólu młodsza siorka Freya potrafi nieźle tupnąć nóżką. ;) Troszkę temperamentem podobna do Nanami.

Lucretia - Role stratega przejmuje tu wlasnie ona. Piekna i tajemnicza inteligentka zawsze ma jakiś plan!

Gizel - Po prostu: niezły dupek z niego! ;)

Miakis - Słodka obrończyni Lymslei. Fajnie się cieszy i wzbudza wiele pozytywnych odczuć. Faaajna jest! ;)

Kyle - Najmniej poważny z obrońców rodziny Królewskiej. Lubi panienki i często się o nie upomina. ;) Zabawna postać, lecz potrafiąca stanąć na wysokości zadania.

Viki/Jeane - Kolejny powrót dwójki „zawsze obecnych” pań. Jak zawsze prezentują się znakomicie, a Jeane jest tu znów grywalną postacią! Viki oczywiście też ;)

Dinn - Swords-man ten świetnie walczy i wygląda, a i jako przedstawiciel miasta Sable odgrywa ważną rolę.

Rahal - Przedstawiciel armii Dragon Cavalary daje radę! Super wygląda, ma swój honor, a jego przeważający kolor niebieski rzuca się od razu w oczy

Lorelai/Zweig - No i wielki powrót starej dobrej Lorelai! Tutaj z biczem, w nieco innym, wczesnym „imidżu” i w towarzystwie walczącego lancą okularnika w pelerynie: Zweiga. Czego oni tak poszukują w tych labiryntach Sindar?

Killey - Ten także zaskakuje swoją obecnością. Podobnie jak ci wyżej ugania się za tajemnicami cywilizacji Sindar. Znowu tajemniczy do bólu i wyszczekany. ;) Szkoda że zmienili mu broń.

Zerase - Pierwszoplanowa Rune-masterka posiadająca chyba najbardziej tajemniczą osobowość! Świetnie czaruje!

Roy - Sobowtór Freya to genialny pomysł, a i niezłe jaja są tu z nim. ;)

Faylen - Fajną ma broń dziewcze (jaki jakby metalowy, składany bumerang) i urocza jest. ;)

Moroon - Ten rockowy gryzoń to jeden z ciekawszych elementów nowego Suikodena. Zadziorny i uparty jak cholera! ;)

Belcoot - Taki sobie po prostu honorowy wojownik. ;) Pierwszy kandydat do ręki Lym, jednak ku jej dysaprobacie przegrywa podstępem Gizela.

Hazuki - Po prostu wspaniała samurajka!

Urda - Fajna z niej „elficzka” i tyle, hehe

Isabel - Wojowniczka o nieprzeciętnej urodzie i posiadająca dość dziwny, „ruchomy” miecz!

Cathari - Dziewoja ta jako jedyna posiada broń palną! Kobieca wersja Clive’a? ;)

Euram Barrows - Co za cymbał z tego Eurama. ;) Nie powinno go tu być, jednak jest tak zabawny i ciapowaty w swych podstępach i knuciach, że trza o nim wspomnieć! ;)

 

TOP 12 OST:

1. Wind of Phantom

2. Distant Journey

3. The Godwin Family Castle

4. Crossing The Mountain River

5. Despair and Hope

6. The Water Capital

7. Holy Land

8. Star Tower & We Gather Near The Water

9. Traces of The Sindar Civilization

10. Harbor Town By The Lighthouse

11. Military Fortress

12. Ruins Locked In Snow and Ice

 

PLUSY:

+ Super zestaw 108 stars (i ich powiązania między sobą!) oraz kilka starych postaci w super formie!!

+ Powrot do korzeni serii! Na coś takiego czekałem!

+ Wspaniała, zróżnicowana fabuła, a także sporo questów/wątków pobocznych!

+ Rozbudowanie zamku! I w ogóle ilość lokacji! Sporo tu tego.

+ Znowu gadające postacie oraz ich liczne „miny” podczas dialogów! ;)

+ Ciekawe zróżnicowanie systemu „formation”

+ Powrót starych rozwiązań i bajerów typu sound/window sety, old booki.

+ Strasznie pozytywnie zaskoczył mnie soundtrack! Niezłe te ścieżki! ;)

 

MINUSY:

- Przede wszystkim: za częste walki!! Odbywają się one nieraz nawet co 5 kroków co czesto doprowadza do szał! A i nieco zbyt długo sie ladują (pojedyncze pojawianie się postaci na polu!) Niestety największy minus gry, gdyż wnerwiło mnie to strasznie. 

- Ciągłe, bezsensowne dopytywanie „czy na pewno” nawet przy leczeniu postaci w kieszeni. Także trochę wkurzające

- Muzyczki z lokacji/mapy lecące za każdym razem od początku po walce. Nie kapuje tu tego. Nie idzie posłuchać normalnie OST, bo ciągle leci od początku! Po za tym…

- …niepotrzebne motywy muzyczne i dźwiękowe ze średnio suikodenowej 4-ki. Kłóci się to nieco z powrotem do starych klimatów. Ale to subiektywny minus. ;)

- To mój pierwszy tego typu minus ale…chyba jednak gra delikatnie za długa! Na sam koniec miałem już jej trochę dosyć, gdyż troszkę ją przedawkowałem. ;) Zbyt wolno rozkręcająca się akcja!

- Pierwszy strój Hero. Pomarańczowy, bezpłciowy i wkurzający. A i zbyt długi czas gry go przywdziewamy. Ale to taki mały ;)

 

SCREENY:

 

1
Notka polecana przez: Petersburg
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Petersburg
   
Ocena:
0
Co tu dużo mówić. Świetna gra ze świetnej serii. Ogromny plus za pokazanie trochę poważniejszego fantasy.
23-10-2012 13:52

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.