string(15) ""
» Blog » Subiektywny słowniczek wypaczeń RPGowych
23-04-2012 09:08

Subiektywny słowniczek wypaczeń RPGowych

W działach: Różne | Odsłony: 40

Subiektywny słowniczek wypaczeń RPGowych
Zbiór dziesięciu wybranych abstrakcyjnych przykładów, pisany z lekkim przymrużeniem oka, czyli subiektywny słowniczek wypaczeń RPGowych, zgodnie z tradycją niealfabetycznie.

Źródło: Allgemeine Festung

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

Nuriel
   
Ocena:
+6
@gacoperz

Licencja MG na reagowanie w przypadkach nadzwyczajnych nie powinna być rozciągana na dłuższy okres gry.

To jak ten biedny Miś Gry ma w ogóle prowadzić? "Sorry chłopaki, to już trzecia nieprzewidziana regułami sytuacja. Robimy przerwę i głosujemy nad poprawkami do Wolsunga: Magia Wieku Pary. Podręcznik Podstawowy. Aby uniknąć oskarżenia o tyranię i nadużywanie władzy Marszałkiem Sesji zostaje teraz Piotrek".
24-04-2012 16:08
gacoperz
   
Ocena:
0
@Nuriel

Na trzeźwo.
24-04-2012 16:09
von Mansfeld
   
Ocena:
0
@Nuriel

Hipokryzja? Waż słowa. Wspomniałem jedynie to, że chcę grać w takie a nie inne gry. Nie mam nic przeciwko, w co grają inni i jak to nazywają. Podaję tylko swoje mojo i to, jak chcę i lubię grać. Zresztą, blog prowadzę o tym, co lubię w RPG i jakie RPG lubię, a nie o tym, jakim "nie powinno być".

I osoba MG nie wystarcza do skodyfikowania - nie jest elementem stałym. Kodyfikacja wymaga elementu stałego (matryc kodowania, alfabetu kodowania, sposobu kodowania - nawet jeśli MG obejmuje tylko jeden z tych aspektów), a nim osoba żywa nie jest. Nawet jeśli uznać osobę prowadzącego grę jako "rolę-abstrakt", to i tak sama w sobie (pozbawiona osoby żywej) nic nie podaje odnośnie praktycznego zastosowania ów kodyfikacji zasad.

Moim zdaniem, prowadzący grę nie jest "autorytetem, bo autorytet", tylko jest rolą wśród uczestników sesji RPG. Parafrazując TSoY:

"Nie ma bogów
Nie ma autorytetów
Są tylko kumple".

Oczywiście, jest to moje zdanie - element tego jak lubię grać. Nie zaś jedyna interpretacja RPG. Aż smuci mnie to, że muszę o tym nadmieniać...
24-04-2012 16:11
Kamulec
   
Ocena:
0
Przykład, który von Mansfeld dał dla 3ed D&D jest jak najbardziej słuszny.

Test blefowania w 1. przypadku będzie określał, czy zachowanie/sposób wypowiedzi BG pozwala rozmówcy wyczuć podstęp. Choćby dziwna mimika, zacinanie się, oznaki zdenerwowania.

W przypadku walki zasady są jasne. W nietypowych sytuacjach można wprowadzić specjalne. Opisana sytuacja jest typowa (postać A chce zabić postać B), więc nie ma powodu, aby wymyślać nowe zasady. Jeżeli ktoś uważa, że da się na dłuższą metę grać w tym systemie pozwalając na każdą akcję, którą gracz potrafi opisać, to znaczy, że go nie zna.
24-04-2012 16:21
Nuriel
   
Ocena:
+4
@von Mansfeld

Hipokryzja? Waż słowa. Wspomniałem jedynie to, że chcę grać w takie a nie inne gry. Nie mam nic przeciwko, w co grają inni i jak to nazywają

Mocne słowa, fakt. Ale to nie jest pierwszy raz kiedy ktoś zarzuca Ci, że Twoje zachowanie jest takie samo jak to które tępisz. Jeśli piszesz: "rzekomy brak stałości (skodyfikowania) reguł gry dyskwalifikuje tego typu rozrywkę jako "grę"" to zachowujesz się tak jak krytykowani przez Ciebie klimaciarze. Oni też używali wytrychów w rodzaju "chcą się tak bawić, to niech to robią, ale to nie jest RPG tylko jakaś planszówka". Ty zachowujesz się identycznie. Serio tego nie dostrzegasz?

I osoba MG nie wystarcza do skodyfikowania - nie jest elementem stałym. Kodyfikacja wymaga elementu stałego (matryc kodowania, alfabetu kodowania, sposobu kodowania - nawet jeśli MG obejmuje tylko jeden z tych aspektów), a nim osoba żywa nie jest. Nawet jeśli uznać osobę prowadzącego grę jako "rolę-abstrakt", to i tak sama w sobie (pozbawiona osoby żywej) nic nie podaje odnośnie praktycznego zastosowania ów kodyfikacji zasad.

O. Mój. Boże. "Rolę-abstrakt?!"
Można prosić jakiś słownik rozmówek laverisowo-polskich?
24-04-2012 16:22
Krzyś
   
Ocena:
+2
Zagraj w przywoływanego przez siebie TSoYa Laverisie, polecam. Chętnie zobaczyłbym Twoją filozofię grania na poletku The Shadow of Yesterday'a.
Albo chociaż przeczytaj podręcznik, choć fragmenty. Jest tam zawarte kilka mądrych rzeczy na temat RPG. Na pewno wyciągniesz z nich ciekawe wnioski

Podążając za TSoYem: "MG jest ostatecznym arbitrem zasad"...
(cytat niedosłowny)
24-04-2012 16:23
Albiorix
   
Ocena:
+3
No nie, skodyfikowanie zasad polega na ich spisaniu. W ten sposób stopniowo powstają domowe modyfikacje systemów. Na sesji okazuje się że jakieś reguły się nie sprawdzają lub że do czegoś chciałoby się mieć reguły a nie ma w systemie. Na przykład gracze chcieliby postrzelać z jadącego wozu. Okazuje się że zasady są tak głupio skonstruowane, że bardziej się opłaca strzelać z ruchomych platform niż stacjonarnie, zza zasłony. MG uznaje to za głupie, wprowadza tymczasowo zasadę że strzela się z modyfikatorem -1 jak wóz jedzie po równym a -2 jak trzęsie. Potem między sesjami się to dopracowuje, np dając mniejsze minusy po udanych testach na umiejki kierowcy. Nowe zasady są spisywane i od tego czasu używane.

Są spisane czyli skodyfikowane i ustalone. O.

I tyle.
24-04-2012 16:26
von Mansfeld
   
Ocena:
+1
@Khorn

Zagrałem raz w TSoYa. Może kiedyś pogram, ale co najwyżej kolejną jednostrzałówkę (aczkolwiek TSoY do jednostrzałówek IMHO średnio się nadaje). I wiesz co? Uważam ten system RPG za silnie zależny od MG. Praktycznie wszystko jest "GM decides", a pewne informacje dla gracza ograniczone są atrybutami Wigor, Rozsądek i Instynkt oraz tym, że najczęściej rzuca się trzema kośćmi FUDGE i ewentualnie dodaje się kolejną. Reszta to zbiór narzędzi, z których autorowi TSoYa nie chciało się zrobić konkretnego systemu RPG, więc dopisał jakieś ramy i setting i zostawił resztę innym.
24-04-2012 17:02
Krzyś
   
Ocena:
+3
/fanboy mode on/

Wiesz, nie mogłeś się bardziej pomylić- TSoY jest bardzo nastawiony na granie graczy, bo to gracze nadają ostateczny bieg fabule i całej rozgrywce, tutaj mocno liczy się to czego właśnie gracze chcą od rozgrywki. MG nadaje ostateczne szlify scenom, prezentuje kolejne wątki, odgrywa BNów oraz arbitruje przy mechanice, Kluczach i Stawkach. Jest niemalże wprost powiedziane (napisane), żeby MG pozwalał w tym systemie graczom na więcej.
W zasadzie ten system jest piękny przez to, że MG praktycznie gra wraz z graczami.
Zaś kostki i mechanika służą opowiedzeniu ciekawszej historii. Atrybuty w niczym nie ograniczają BG, bo służą generalnie właśnie dodawaniu kostek nagrody do rzutu.
To, że mechanika jest "mikra", nie oznacza że to tylko zbiór narzędzi wrzuconych przez twórcę bez powodu, bo wszystko to ładnie współgra (poza pewnymi babolami które wymieniłem w swojej opiniorecenzji na Polterze)
Coś mam wrażenie że podręcznik potraktowałeś albo po macoszemu albo bez zrozumienia.

/fanboy mode off/
24-04-2012 17:11
Tyldodymomen
   
Ocena:
+5
TSOY jest dla ludzi którzy traktują sesje jak zabawę , z dystansem i chęcią stworzenia dobrej opowieści. Takie podejście to stosunkowo mały procent grających(1),spora część osób spoza oficjalnego fundomu preferuje LaverisPlayGame.LPG to wyższa forma piaskownicy w której idzie o to by pokazać sobie kto ma więk..tfu kto postawi lepszy zamek z piasku jaki przywieźli pod blok(2). Aby dobrze się nim rzucać należy dopilnować by Szef piaskownicy nie zawołał mamy(czyt. nie nagiął ŚwiętychReguł(TM)) która wytarga reszte za uszy żeby konkurs (czytaj-fabuła) mógł trwać dalej.

Wnioski
1.Laveris to munchkin fabularny/mechaniczny
2.Laveris jest jednostką mało kompromisową (średni czas zmiany drużyny 3-mce)
3.Natężenie erpgegologii stosowanej jest odwrotnie proporcjonalne do częstotliwości grania LdN

(1)-źrodło: mojsze
(2)-badania:mojsze


24-04-2012 17:35
Albiorix
   
Ocena:
+2
Chęć tworzenia dobrej opowieści to syndrom dramatyzmu z przestarzałego chyba modelu dzielacego graczy na dramatystów, gamistów i symulacjonistów. Nie jest związany z traktowaniem gry z dystansem i na luzie - możesz koncentrować się na dobrej powieści i robić to z zaciśniętymi zębami i pełną koncentracją a możesz zupełnie na luzie eksplorować lochy na zasadach nie odchodzących nazbyt od planszówki.
24-04-2012 17:53
39442

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Ja w ogóle wg opisu jestem TrÓ-Oldskulowcem, bo rzeczywiście uważam, że systemy po 2000 roku to świeżynki :> Dalej Wampir:maskarada 3 Edycja jest stosunkowo nowy :P
24-04-2012 17:53
Albiorix
   
Ocena:
+6
Jesteś nie-tró, nie chciałeś mi chodzić po lochu z 3-metrowym kijem patałachu.
24-04-2012 18:01
39442

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+5
Stąpam po drodze cyberpunku! Lochy to są dla nerdów od AD&Dka, co mi po jakiś wieśniackich smokach- jeden granat w takim ciasnym lochu i po sprawie.
24-04-2012 18:05
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Laweris prosil wczesniej, Albiorixie, zeby nie robic wycieczek osobistych do innych patał... eee, użytkowników :)
24-04-2012 18:05
39442

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
"Niewykonalne, obrażanie użytkowników to element konwencji Poltera. Rezygnacja z tego aspektu mocno ograniczyłoby część fabularną portalu."

]:->
24-04-2012 18:20
Tyldodymomen
   
Ocena:
0
rzuć na inicjatywę, z tabelki wyszło spotkanie losowe
24-04-2012 18:22
Malaggar
    Troll Weteran
Ocena:
+3
Dosyć rozmowa! My siem bić kwiczołku!
24-04-2012 18:27
39442

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie mam kostek, rozwiązuję wszystko fabularnie. Wszystko jest w 23cim akapicie opisu historii mojej postaci :>
24-04-2012 18:29
Tyldodymomen
   
Ocena:
+2
Znaczy co jest? wszytskie 75 chwytów jew-jitsu? do walki ze smokiem? to nierealistyczne, jakbyś był w bractwie to byś wiedział że smoka można pokonać tylko podstepem.
24-04-2012 18:36

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.