string(15) ""
» Blog » Subiektywny słowniczek wypaczeń RPGowych
23-04-2012 09:08

Subiektywny słowniczek wypaczeń RPGowych

W działach: Różne | Odsłony: 41

Subiektywny słowniczek wypaczeń RPGowych
Zbiór dziesięciu wybranych abstrakcyjnych przykładów, pisany z lekkim przymrużeniem oka, czyli subiektywny słowniczek wypaczeń RPGowych, zgodnie z tradycją niealfabetycznie.

Źródło: Allgemeine Festung

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

MiszczPodziemi
   
Ocena:
0
@Aesandil
I dzięki bogu, mam już dość potyczek słownych na zasadzie "ale ja opisałem i musi sie udać" a potem "co mnie interesuje co ten ork robi, ma rzucać bo mam 18 AC a on atak +2 i mógł nie trafić".
24-04-2012 10:42
Albiorix
   
Ocena:
+2
W mechanice interakcji społecznych przeszkadza mi zwykle to, że bierze ona pod uwagę parametry postaci (umiejkę społeczną gadacza i jakiś rodzaj społecznej "obrony" słuchacza) a nie okoliczności i treść. Czasami mechanika rozróżnia 2 albo 3 poziomy tego do czego przekonujemy daną osobę - np odróżnia przekonywanie do samobójstwa, zdrady przyjaciół i resztę - ale to wciąż bardzo ogólne. I równie łatwo namówić kogoś na zjedzenie deseru na który w sumie miał ochotę ale się wahał, co na taniec nago na stole i zrobienie sobie tatuażu "kocham BG" (żadna z tych czynności nie jest samobójstwem ani zdradą przyjaciół). Równie łatwo kogoś zastraszyć kiedy idzie on z kolegami a my wyskakujemy na niego w majtkach i mówimy "bu!" co trzymając go związanego w piwnicy i demonstrując narzędzia tortur. A jeśli nie równie łatwo - to tylko dzięki wymyślanym na bieżąco modyfikatorom MG, czyli mechanika tego nie obejmuje i oddaje pole uznaniowości.

Kiedyś kiedyś w mitycznej przyszłości do mechaniki fasolkowej wejdą zasady psychiki NPC i interakcji społecznych które działają lepiej :D
24-04-2012 10:43
Nuriel
   
Ocena:
+1
@zigzak

od poczatku bylo zalozenie, ze gracze muszą odgrywac interakcje. Takie sobie przyjęliśmy.
Ale mysle że ktos taki nawet w mechanikach gdzie masz mechaniczne interakcje spoleczne mi nie przeszkadza - ot, turlne kostką dla postrachu kilika razy i przestanie chryzostomię uprawiać :)


Ale tam, odgrywanie interakcji społecznych musi być, to niesamowicie ubarwia sesje:) Tylko niech po tym odgrywaniu będzie widać te niskie staty bohatera. Jeśli ktoś gra nieśmiałym i zahukajnym skrybą to niech nie zamienia się na potrzeby jednej sceny w wytrawnego uwodziciela. Samo turlanie kostką nie jest wymagane :)
24-04-2012 11:07
Albiorix
   
Ocena:
0
Odgrywanie interakcji społecznych jest przereklamowane. Ja tam odgrywam kluczowe momenty, jak spotkania z nowymi osobami czy najważniejsze informacje. Bo postaci bywają na wielogodzinnych spotkaniach korporacyjnych, wykładach, randkach, pogaduchach w kawiarni itd - mają mnóstwo interakcji społecznych które są długie i ich odgrywanie w całości byłoby absurdem.
24-04-2012 11:26
Aesandill
   
Ocena:
0
@ MiszczPodziemi

Pierwsza sprawa, dziwnych masz Graczy.

Druga sprawa - kto każe zaliczać akcje jako udaną? Kto każe w RPG być sztywnym jak nie przymierzając?

No tak, wstrzymawszy oddech podkradasz się(test +2 za fajne odegranie - test k4-2 +2). Ale nagle! (porażka, weź wyrzuć 4 na k4) Cholera, mogłeś więcej trenować skradanie niż szermierkę, patyczek pęka pod Twoja stopą budząc strażnika!

---------
a tak swoją drogą. Jak zaliczysz fajny opis Graczowi to będzie miał radochę. Jak nie zaliczysz orkowi to Orkowi będzie smutno! Tak robić nie wolno! Biedny ork.

----
Ale po co. Lepiej planszówki grać trololo
----
Pozdrawiam
Aes
24-04-2012 12:07
Wiron
   
Ocena:
+5
Gadanie o RPG jest jak wrestling.
24-04-2012 12:14
Sting
    @Zigzaku...
Ocena:
0
...to nawet nie o rozwalanie sesji chodzi (bo faktycznie jak jeden problematyczny gracz rozwala sesję w drobny mak, to raczej wina prowadzenie, a nie gracza), tylko o jakieś bezsensowne wymiany argumentów, które niczemu nie służą.

Chodziło mi głównie o sytuację, które piętnujesz w swojej notce karnawałowej - "bo ja byłem w Bractwie i WIEM". Co innego jak gracz chce wykorzystać system, wspomagając to opisem (odwołuję się tutaj do twojego przykładu z ciężkozbrojnym rycerzem), co innego jak gracz chce po prostu automatycznie trafić, ponieważ coś opisał (dodatkowo nie ma nawet umiejętności).

@Aes

Oczywiście masz rację Precyzując wypowiedź - złota zasada jest często usprawiedliwieniem dla słabych MG. Dlatego też na przestrzeni lat wśród niektórych graczy zaskarbiła sobie bardzo negatywne spojrzenie.

@Wiron

Jak wrestling w kisielu. Każdy przynosi własny. ;)
24-04-2012 12:47
Malaggar
   
Ocena:
+2
@Wiron: Pełne półgołych facetów i cycatych kobitek?
24-04-2012 12:53
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Sting, zgadzam sie w pelni, tyle że uważam że nie ma co zakladac na to kajdan mechaniki, bp przypadkiem mg moze byc kiepski.
Ale nie zgodze sie, ze zlota zasada jest wynowką kiepskich MG. To wlasnie wierne trzymanie sie mechaniki jest dla mnie tym wyznacznikiem.
Oczywiscie, moze sie zdarzyc ze kiepski MG sie za zlotą zasadę weźmie i się nią będzie bronił - tylko ze wciaz nie rozumiem problemu. Kiepski mistrz, jak kiepski troll - jest kiepski. I sie z nim nie gra, jesli psuje zabawe. Podobnie gracz.
Ja wiem, ze w dzisiejszych czasach paraolimpiad, bezstresowego wychowywania, rownych szans i egalitaryzmu, trzeba uwazac, bo ze wzgledu na wieksza ilosc ludzi grających mamy wieksza szanse na trafienie na kiepskiego MG, zwlaszcza ze ten egalitaryzm mamy.
Ja to jeszcze jestem elitarystą, ktory zyl w czasach gdy kiepskich mistrzow gry tarzalo sie w pierzu i smole, i przeganialo z miasta, ale coz, czasy sie zmienily. I rozumiem takiego Krzemienia czy Laverisa np, że chcą robic wszystko wg zasad, bo sie boją kiepskich MG - i kiepskich graczy.
Tylko ze do tego, z mojego punktu widzenia, wystarczy ograniczona SI komputera i mechaniczne ramie do turlania kostek. Moja wiedza, osobowosc, pomyslowosc czy elokwencja nie maja znaczenia w RPG egalitarnym. Wazne zebym znal zasady i turlał kostką kiedy trzeba.

Ot, takie czasy.
24-04-2012 13:15
Sting
    @Zigzaku...
Ocena:
0
...zasady nigdy nie powinny być kajdanami. Jak czytam większość wypowiedzi o problemach współczesnych erpegowców, dziwię się często jak wiele z nich można rozwiązań zwykłą rozmową przed sesją.

Nikt nie wymaga ślepego trzymania się mechaniki (przynajmniej nie powinien), natomiast zawsze będę zdania, że wszelkie pominięcia, zmiany czy wątpliwości należy wyjaśniać przed sesją, żeby później wszystko szło gładko.

Z drugiej strony sam nigdy nie brałem się za mistrzowanie skomplikowanych mechanicznie systemów, ponieważ cenię sobie elastyczność i intuicyjność mechanik. Stąd mogę nie rozumieć, że jakaś zasada jest na tyle ważna, iż należy wertować stos podów, żeby ją znaleźć. Nie przeszkadza mi to jednak dobrze bawić się na sesjach, na których się to dzieję. Nie jest to co prawda takie granie, jakie lubię najbardziej, ale dopóki wszyscy czują się z tym ok, jestem w stanie to zaakceptować.

A czy ktoś lubi odgrywanie postaci czy uzależnia wszystko od udanych rzutów, to już jego sprawa. Jeżeli komuś to pasuje, jest dobrze. Mi to nie pasuję, więc w takie granie nie wchodzę.

Nie będę jednak nigdy udowadniał komuś, że full mechaniczne granie jest do bani, a narratywizm jest super. Ktoś kto się bawi w nawracanie na jedyne tró słuszne odmiany gry jest po prostu niedojrzałym bucem. :)
24-04-2012 13:23
Albiorix
   
Ocena:
+3
No nie wiem, MG który potrafi poprowadzić sesję z pełną mechaniką a bez absurdów i naciągania niewiary jest chyba niezły - i używa dobrej mechaniki. Interpretacja wyników mechaniki tak żeby były fajne, i interpretacja fabuły i deklaracji tak żeby działały w mechanice - to też sztuka.
24-04-2012 13:28
von Mansfeld
   
Ocena:
+1
Nie no, przeczytać, że "stosowanie reguł w grze i bawienie się nimi jest wyznacznikiem bycia kiepskim uczestnikiem rozgrywki"... Gracze planszowi, bitewniakowi, komputerowi oraz z wielu innych rodzajów gier wyśmialiby to stwierdzenie.

Niestety, w (polskim) RPG wciąż myślą na opak.

@Albiorix
+1
24-04-2012 14:00
39442

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Nie oszustwo tylko błędy odgrywania. Tak mi Selekos kiedyś odgrywał aspołecznego naukowca. Czasem zapominałem że ma charyzmę sosnowej deski, ale jak sobie przypomniałem to NPCe go odpowiednio mniej słuchały."

Absolutnie sobie wypraszam! Doktor Krokuta może i miał 1 charyzmy, ale miał 4 obycia i 3 wyglądu! Dlatego mówił perfekcyjną dykcją, doskonale akcentując i spełniając wszystkie warunki savoir vivre'u... Będąc przy tym odpychający i przerażający- był w końcuwzorowany na Johnie Doe z filmu Seven :>


Swoją drogą był doskonałym przykładem tego, że rozdzielanie Charyzmy, Manipulacji i Wyglądu w systemie nie ma sensu mechanicznego- te cechy za mocno na siebie oddziaływują na raz. W wypadku skrajnych różnic jak je interpretować? Np. facet jest bogiem charyzmy, ale jest 30 metrowym, obleśnym ślimakiem- przecież to jak będzie oddziaływał w rozmowie zależy też w tym momencie od jego wyglądu.
24-04-2012 14:09
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+6
Nie no, przeczytać, że "stosowanie reguł w grze i bawienie się nimi jest wyznacznikiem bycia kiepskim uczestnikiem rozgrywki"... Gracze planszowi, bitewniakowi, komputerowi oraz z wielu innych rodzajów gier wyśmialiby to stwierdzenie.

Niestety, w (polskim) RPG wciąż myślą na opak.


Laveris, bo właśnie na tym polega róznica między RPG a innymi formami rozgrywki, które wymieniłeś - na możliwości dorabiania zasad "w locie" gdy gracze zrobią coś czego mechanika nie przewiduje.

Niestety, w (polskim) RPG już o tym zapomniano.

24-04-2012 14:26
gacoperz
   
Ocena:
0
Nie mam nic przeciw budowaniu nowych zasad, nawet w locie. Problem zaczyna się, gdy się je wprowadza bez akceptacji ze strony graczy a wręcz przy ich pełnym braku entazjazmu wobec rozwiązania (bo odpwiednio "wytresowana" ekipa nie sprzeciwi się otwarcie)

A dziurawość zasad nie jest specyfiką RPG. Fora poświęcone bitewniakom czy planszówkom są pełne watków dotyczących interpetacji bądź braku zasad dla zastanej sytuacji.

Tworzenie zasady w locie jest jak łata na kadłubie okretu. Zakłada się ją by płynąć dalej, ale przy najbliższej okazji zawija się do doku by wyremontować kadłub.
24-04-2012 15:44
MiszczPodziemi
   
Ocena:
+2
RPG zigzaka jest lepsze niż inne i trzeba się z tym pogodzić.
24-04-2012 15:45
von Mansfeld
   
Ocena:
0
Szkoda tylko, że "możliwość dorabiania zasad w locie, gdy gracze zrobią coś czego mechanika nie przewiduje" w praktyce stosowane jest jako "dorabianie czy wręcz łamanie zasad w locie, gdy MG wydaje się, że wie lepiej".

Zresztą, rzekomy brak stałości (skodyfikowania) reguł gry dyskwalifikuje tego typu rozrywkę jako "grę". Ja gram w Gry, a nie jakieś nie-wiadomo-co, gdzie i tak to jak będę się bawić zależy od jakiegoś samozwańczego "autorytetu".
24-04-2012 15:48
Albiorix
   
Ocena:
0
Ale MG zwykle _wie_ lepiej. Po pierwsze dlatego, że MG zwykle wie dokładniej czego trzeba do danej kampanii i zwykle nie jest to dokładnie to co oferuje podręcznik, bo chcemy trochę mniej heroicznie, trochę bardziej heroicznie, trochę inną magię, trochę inną śmiertelność itd.

Po drugie większość gotowych mechanik świata jest po prostu do bani. Bo bardzo trudno jest zrobić mechanikę która się sprawdza we wszystkim i nie generuje krzaków, jednocześnie jest zrozumiała, prosta i szybka. Natomiast dość łatwo jest w locie wygenerować zasady do danej sytuacji.
24-04-2012 15:59
Nuriel
   
Ocena:
+8
Zresztą, rzekomy brak stałości (skodyfikowania) reguł gry dyskwalifikuje tego typu rozrywkę jako "grę".

Jak to brak skodyfikowania? "W przypadku sytuacji konfliktowych decyduje MG". Wydaje mi się, że ta reguła jest całkiem jasna i klarowna.

Poza tym, jak zwykle. Robisz dokładnie to samo co zarzucasz klimaciarzom. Odmawiasz miana RPG stylom rozgrywki które są różne od Twojego. Tak jak klimaciarze mawiali "dedeki to nie RPG, tylko planszówki i turlanie koścmi", tak Ty non stop walisz swoje "jak nie ma mechaniki to nie jest RPG bo nie ma game". To sama moneta, inna strona. Nie sądze jednak, żeby kiedykolwiek dotarła do Ciebie Twoja hipokryzja w tym zakresie.
24-04-2012 16:03
gacoperz
   
Ocena:
+1
Owszem, łatwo wygenerować zasady w locie na prawach wyjątku. Gorzej, kiedy zbiorą się takie zmiany ad hoc jako zestaw reguł. Licencja MG na reagowanie w przypadkach nadzwyczajnych nie powinna być rozciągana na dłuższy okres gry. Trwałe zmiany lepiej przysiąść, przemyśleć i przedyskutować.

Na marginesie: setny komentarz!!!!!!!1111oneone
24-04-2012 16:03

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.