string(15) ""
» Blog » Strona www gotowa.
03-03-2014 11:20

Strona www gotowa.

Odsłony: 289

Pragnę wszystkich zaprosić na moją nowopowstałą stronę www. Znajdziecie tam informacje o wszystkich wydanych moich książkach (do tej pory informacje były rozrzucone po stronach wszystkich wydawnictw, z którymi miałem okazję współpracować), recenzje i fragmenty.

www.jakubowski.40i4.info

Ponieważ planuję dalszą rozbudowę stronki, będę wdzięczny za wszelkie uwagi, co się Wam podoba a co nie.

3
Notka polecana przez: Iman, Krakonman, WekT
Poleć innym tę notkę

Komentarze


KRed
   
Ocena:
+1

Strona jak strona - szablon, czysty html, działa. Z jakiegoś powodu linijka "Copyright" bywa różnie umieszczona na zakładkach więc można by ten detal poprawić.

Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie wyraził przy okazji głębokiego bólu o jaki przyprawia mnie każdorazowo widok okładki Najemników. Czegoś takiego nie powinno się robić przyzwoitej książce.

04-03-2014 02:14
dzemeuksis
   
Ocena:
+1

Czegoś takiego nie powinno się robić przyzwoitej książce.

Książka "Tylko dla dorosłych" niejako ex definitione nie może być przyzwoita. ;)

04-03-2014 10:09
Torgradczyk
   
Ocena:
0

Cóż, ta okładka będzie mnie prześladować pewnie jeszcze długo. Mój błąd - chciałem zdążyć z premierą książki przed Pyrkonem i zamiast kazać ją rozjaśnić, puściłem taką, jaka była w aktualnym wtedy stanie. Obiecuję, że jak pójdzie kolejny nakład, okładka zostanie rozjaśniona, bo sama ilustracja, będę się upierał, że jest bardzo dobra. Tak jak i cała książka, ale nie jestem obiektywny, bo jestem autorem :)

04-03-2014 10:44
jakkubus
   
Ocena:
0

Sama grafika tak źle nie wygląda, ale ten napis: "TYLKO DLA DOROSŁYCH" na okładce sprawia trochę gimbusiarskie wrażenie.

04-03-2014 12:05
KRed
   
Ocena:
0

bo sama ilustracja, będę się upierał, że jest bardzo dobra

Sam się prosisz o ten komentarz :)

Jak patrzysz z daleka i nie myślisz zbyt wiele to obrazek ma pewien urok. Ale tyle tam nie gra kompozycyjnie i warsztatowo, że trudno się zdecydować co mi się nie podoba najbardziej.

Przede wszystkim nie bardzo wiem co ja widzę. Dwoje ludzi (?) ogląda pożar, czy raczej coś w rodzaju panoramy Mordoru? Wracają ze schadzki czy uciekli od niebezpieczeństwa? To ma być romantyczne, ekscytujące czy dramatyczne? Gdzie są ci najemnicy, których obiecuje tytuł - plądrują miasto, czy to ta para idzie się nająć do pracy? Jakie to realia - historia (brak wyraźnych elementów fantastycznych), fantasy (to dziwaczne położenie twierdzy), średniowiecznie (zgrzebna sukienka panny), a może barokowo (krótka pelerynka jegomościa)?

Warsztat: cienie i światła na postaciach - bezładne. Czarna barwa wyszła poza skalę (ale to może być wynikiem kiepskiej obróbki okładki). Jakaś dziwna technika pracy, która sprawiła, że roślinki z pierwszego planu zasmarowane zostały smugami z drugiego planu, a ciemne kontury postaci pojawiają się i znikają wedle uznania. Anatomia, detale materiałów i włosów do tego stopnia nierzeczywiste, ze zastanawiam się czy mam do czynienia z celową stylizacją na niematerialne zjawy. Głębia ostrości - niekonsekwentnie (wyraźne roślinki, dalej twierdza z widocznymi licznymi detalami, dalej wyraźne góry). Ogień nie różni się jasnością od słońca, płomienie zbyt blade w stosunku do zastosowanej palety barw, dym niewidoczny na tle nieba, cienie żyją własnym życiem nie oglądając się na źródła światła. Uszy tego wysokiego osobnika warte są osobnego wspomnienia.

Wiadomo, książki nie ocenia się po okładce. Ale gdybym miał oceniać, to nie zachwyca :( Ale nie oceniam :)

04-03-2014 20:15
Torgradczyk
   
Ocena:
0

KRed,

Po Twoich uwagach, widzę że masz wiedzę w temacie grafiki. Dla mnie osobiście to są w większości nieistotne detale - liczy się efekt końcowy, który mi osobiście się podoba (pomijając oczywiście fakt, że jest za ciemno). Z tym, że oceniam jako dyletant. Gdybym miał się pieścić z każdym szczegółem, prawdopodobnie nigdy nie wydałbym żadnej książki, bo nigdy nie uznałbym, że jest dość dobra. Natomiast, co do stwierdzenia:

"Dwoje ludzi (?) ogląda pożar, czy raczej coś w rodzaju panoramy Mordoru? Wracają ze schadzki czy uciekli od niebezpieczeństwa? To ma być romantyczne, ekscytujące czy dramatyczne?"

Sam zauważasz, ile pytań Ci się nasunęło,a pytania to zainteresowanie. Czyli okładka spełnia swoją podstawową funkcję.

Zachodzi też pytanie, co uważasz za element fantasy? Dla mnie pojęcie fantasy jest bardzo pojemne i to co widać na okładce, jak najbardziej mieści się w tej konwencji. Dla mnie grafika jest dużo ciekawsza, niż półnaga laska na smoku.

06-03-2014 17:48
KRed
   
Ocena:
+1

Popełniłem w życiu kilka obrazków i jestem w stosunku do moich wytworów równie krytyczny. Jasne, zawsze można powiedzieć, że "żaden obraz nie jest skończony", wiec poprawki mogą trwać w nieskończoność jeśli się uprzeć. Ale to nie powód aby rezygnować całkowicie z "dopieszczania". Sztuka polega na wyborze optymalnego momentu zakończenia. W tym wypadku uważam po prostu, że się bardzo pospieszono.

Sam zauważasz, ile pytań Ci się nasunęło,a pytania to zainteresowanie. Czyli okładka spełnia swoją podstawową funkcję.

Jest różnica między zaintrygowaniem a dezorientacją. Powiem, że dla mnie w normalnych warunkach wystarczająco interesujący byłby tytuł. Najemnicy w świecie fantasy to jest coś co uwielbiam od czasu Czarnej kompanii i warhammerowych Dogs of War. Ale kiedy widzę okładkę, która nawet nie na każdy fanzin by się nadała, a dodatkowo sugeruje romans historyczny, to ochota mi przechodzi.

Chcesz czy nie, okładka jest wizytówką książki. Niestety znajdzie się zawsze gromada profanów takich jak ja, którzy cenią sobie pozory - poprawny rysunek, perspektywę, technikę i paletę na opakowaniu twojego dzieła. Po prostu wskazuję na pewien punkt widzenia, bo jest dla mnie dziwne, że go bagatelizujesz. To twój interes - kalkuluj co się opłaca. W każdym razie życzę powodzenia.

Zachodzi też pytanie, co uważasz za element fantasy?

Chodziło mi o dowolny element, który by wskazywał, że to nie jest historia i to już nie jest rzeczywisty świat. To może być detal: fantastyczny wzór zbroi (wydaje mi się, że postać na okładce nosi coś w rodzaju skórzanej zbroi, ale nawet nie mam pewności), dziwny, ahistoryczny wzór na płaszczu, może jakieś fantastycznie poskręcane roślinki (skoro i tak mamy roślinki to niech się do czegoś przydadzą). Można by pójść w wyraźniejsze odrealnienie kształtu twierdzy albo gór, można dodać jakieś fantastyczne ptaszysko lecące na żer. Nie znam świata i fabuły więc to tylko garść luźnych pomysłów.

06-03-2014 19:20
Torgradczyk
   
Ocena:
0

Przede wszystkim dziękuję Ci KRed za śledzenie wątku, mimo że zniknął z głównej tablicy. Za uwagi dziękuję również. Zawsze staram się wyciągać z krytyki coś dla siebie (słowo krytyka używam niekoniecznie w negatywnym znaczeniu).

Pełna zgoda, że okładka to wizytówka książki - a czy tego chcemy, czy nie, jak Cię widzą, tak Cię piszą. Uwierz mi, że tego nie bagatelizuję. Także uwagi Twoje (jak i innych) traktuję jako bardzo cenne. A że mam swoje zdanie, to inna sprawa. I na przykład uważam, że wtrącanie nieco na siłę motywu nie z naszego świata nie jest akurat kluczowe. Jeszcze inna rzecz, że obecnie mam sporo egzemplarzy z aktualną okładką i dopiero przy kolejnym wydaniu mogę pomyśleć o zmienie. Tak naprawdę wiele uczę się na własnych błędach - ale i tak uważam, że warto, bo cały czas idę do przodu.

Dzięki za wszystkie dobre słowa i te krytyczne też.

07-03-2014 10:53

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.