string(15) ""
» Blog » Strategiczny sponsor, jasne.
12-10-2014 11:22

Strategiczny sponsor, jasne.

W działach: Krzyształy Czasu | Odsłony: 1506

Jak każdy Prawdziwy Fan Fantastyki (pff!) z wypiekami na twarzy śledziłem telenowelę, czy raczej paraolimpiadę, związaną z polakopotrafiową zbiórką na wydanie jednego tomu w dwóch tomach z trzynastu tomów sagi o samozauważeniu.

Jak wszyscy wiemy, zbiórka okazała się totalną klapą, czemu trudno się dziwić, biorąc pod uwagę jakość próbek, którymi uraczył nas Autor. 

Pozwolę sobie tutaj zacytować w całości jego komentarz, którym uraczył gawiedź po zakończeniu zbiórki. Co ciekawsze pogrubiam:

Dziękujemy wszystkim za wsparcie oraz niebywale duże zainteresowanie. Wasza pomoc, uwagi i opinie pokazały nam że temat jest godny kontynuacji.
I jeszcze wiadomość z ostatniej chwili.
Całkiem niedawno udało nam się też pozyskać sponsora strategicznego, który pozwoli nam wydać powieść. I to na takich zasadach jakich zapowiedzieliśmy. 
Niestety żałujemy, ze nie odbędzie się to dzięki waszemu wsparciu, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
W związku z informacjami od strategicznego sponsora mam przyjemność ogłosić, że w dniach 23-26 października 2014, podczas 18 Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie odbędzie się premiera wydawnicza:
Kryształy Czasu: Saga o Katanie tom 1z13 pt Labirynt Śmierci cześć 1 i 2.
Będę obecny na Targach i mam nadzieję niektórych Was spotkać.
Powieść będzie w twardej kolorowej oprawie z ponad 70 rysunkami w obu częściach i Apendixami dla miłośników większej informacji o świecie Kryształów Czasu.
Po więcej informacji zapraszam na FB lub stronę wydawnictwa czy targów.

Dodatkowo powieść będzie przygotowana w wersji elektronicznej i wydawana za pośrednictwem Wydawnictwa Legimi.

Pozdrawiam i życzę miłej lektury, a zdrugiej strony żałuję że nie udało się wydać przy pomocy Was. 

Jakoś tak nie zauważyłem dużego zainteresowania projektem książki, raczej komentarze namawiające Autora by się nie wygłupiał, nie ośmieszał, i nie puszczał bubla. Było za to sporo o tym, by wydał GRĘ Kryształy Czasu. Ale nie od dziś wiadomo, że Autor jest fantastą do kwadratu, nie tylko się tematem interesuje i w nim tworzy, to jeszcze najwyraźniej w nim żyje. Stad też pewnie te uwagi i opinie pokazały mu to, co chciał zobaczyć.

Wkurzyła mnie jednak okropnie informacja o rzekomym pozyskaniu sponsora strategicznego. Biorąc pod uwagę, że zbiórka skończyła się całkiem niedawno, a tu już na 23 października (niecałe 2 tygodnie) mamy zapowiedzianą premierę, powstaje pytanie - po cholerę była ta zbiórka? Żeby wyciągnąć ekstra 55 tysięcy od fanów? Bo nie wierzę, że nagle pojawił się sponsor strategiczny, i w kilka tygodni książka nie dość, ze idzie do druku, to jeszcze będzie miała premierę.

Dla mnie wygląda to jak naciąganie klienta i to takie najgorszego rodzaju. Kasa na wydanie (jak dzielnie policzyli fani, dużo mniejsza niż wymagana na PP) była najprawdopodobniej od początku zbiórki, może już nawet wszystko szło do druku - to by tłumaczyło, dlatego Autor z takim uporem brnął w swoje. Któż by nie chciał przytulić dodatkowej kaski od frajerów? 

Autor jeszcze bezczelnie żałuje, że nie udało się tej kasy od fanów wyciągnąć. 

Trochę brak mi słów na to wszystko. Pomimo, że głosowałem portfelem (tzn nie wrzuciłem an złotówki do tego bubla) to mam ogromny niesmak, że w ogóle ktoś miał na tyle czelności, by zaproponować mi, potencjalnemu klientowi, tak naciągany deal. A 69 osób dało się na niego nabrać.

Rozumiem, że serwisy typu kickstarter, pp czy inne gogo już dawno przestały być faktycznymi platformami do wsparcia ludzi z pomysłem, ale bez kasy, a stały się dodatkową tubą reklamową dla wydawców, ale to co zrobił Artur Szyndler & Co jest już mocnym nadużyciem, które zapewne zmniejszy zaufanie ludzi do tego typu projektów w przyszłości.

Przykre to wszystko.

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

Z Enterprise
   
Ocena:
+1
Tyldomenie, wcześniejsze spekulacje były strzałami na ślepo, teraz już fragmenty układają się w jakiś obrazek.
Karpiu, dla mnie nie jest istotne, kim jest tajemniczy inwestor i skąd pochodzi kasa - czy ASz zrobił wyprzedaż pytonów, zabrał dzieciom pieniądze na szkoły czy zagroził żonie rozwodem jeśli mu nie odda oszczędności życia. A może wziął chwilówkę lub faktycznie znalazł kogoś z kasą.
istotne jest to co napisał w cytowanym w poście komentarzu. Że znalazł sponsora strategicznego.
Jeśli jest tak jak piszesz, że sam wykłada kasę - to kłamie, chyba ze siebie uważa za sponsora strategicznego. Jeśli znalazł faktycznie inne źródło finansowania, to musiał to zrobić dużo wcześniej (bo w 2-3 tygodnie nie wyda się książki)- a więc kłamał cały czas, że potrzebne jest wsparcie, że bez niego projekt padnie.
Kłamstwo i pieniądze nie idą w parze, i ten zestaw ma dwa fajne synonimy - wyłudzenie i oszustwo. Jako osoba, którą próbowano oszukać, jadąc na moim sentymecie do KC, jestem oburzony.


12-10-2014 16:24
Kaworu92
   
Ocena:
+1

A ja to skomentuję w następujący sposób:

MAJTECZKI ELFKI!!!!!111one!oneone!!!111!

12-10-2014 16:29
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Xellos, powineneś napisać "squirtle, squirtle" w tym waszym języku migowym, czy tam emotionikowym.
12-10-2014 16:56
Kaworu92
   
Ocena:
0

Pewnie jestem dziwnym człowiekiem, ale... czytam ten tekst o majteczkach, czytam i zastanawiam się... czy autor fapał w czasie pisania? xD xD xD xD xD

12-10-2014 17:02
Z Enterprise
   
Ocena:
+1
Nie wiem, ale ma dzieci w twoim wieku...
Rany, chyba wiem na czym polegało "testowanie" jego książek przez rodzinę. Fuuuj!
12-10-2014 17:10
Kaworu92
   
Ocena:
0

HAHAHAHAHA :D :D :D :D :D
 

12-10-2014 17:17
Zireael
   
Ocena:
+4

Padłam jak przeczytałam ten fragment. Toć pisałam lepiej na początku gimnazjum (i miałam dość rozsądku żeby wyrzucić ówczesne gryzmoły do kosza).

 

A w sponsora znajdującego się nagle z nieba nie wierzę. Naciąganie ludzi i tyle.

12-10-2014 20:39
Suriell
   
Ocena:
+1

Po pierwsze więcej luzu :)

Wsparłem projekt, dałem najpierw kilkanaście złotych na gadżet, a potem stwierdziłem że skoro książka jest przed korektą to ze względu na sentyment wydam te parę złotych. Jasno wyartykułowałem co mi się nie podoba w powieści, tak jak zrobiła to większość starych fanów, którzy zdecydowali że jej nie nabędą . Nie czuję się natomiast oszukany ani pokrzywdzony. Zwykłe biznesowe przerzucenie kosztów z kieszeni Szyndlerów częściowo na moją. Połączone z badaniem rynku na system sprzed 20 lat (bezcenne!).

Nie rozumiem natomiast tego:

"myk polega na dwukrotnym "fundowaniu" projektu - raz prze tajemniczego inwestora, i drugi raz przez pp"

Tak naprawdę to nie wiadomo ile ten inwestor się dołożył, (Ty zakałdasz że 100% nie wiem skąd ta pewnosć) to po pierwsze. Po drugie, może zawsze ta opcja była możliwa a Szyndler z niej świadomie nie chciał skorzystać, no bo poco się z kimś dzielić jeśli można samemu przez pp. Przecież ten sponsor coś za to będzie chciał.

W najlepszym wypadku będzie to "unieśmiertelnienie" :) jeśli to jest np. jego własna żona z którą może mieć rozdzielność, czy jakiś super bogaty kumpel z którym od 30 lat gra w erpegi... :) Ale może to ktoś po kontaktach wyrobionych w pracy jeszcze dla GW oczekujący zwrotu kasy z "górką".

Jeśli to Cię tak boli, to zrób zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa :), tylko uważaj bo jeśli się pomyliłeś i jest tak jak napisałem to co zrobiłeś jest pomówieniem (karalnym)  i może się ostrze Temidy zwrócić w kierunku przeciwnym od oczekiwanego.

Natomiast robienie rabanu, że okradziono przez kogoś kto nic nie stracił to takie żałośnie polskie i pomijając że niskie, to zupełnie nie przystaje do portalu Polter który ma dosyć poważną renomę w fandomie.

12-10-2014 21:21
Venomus
   
Ocena:
+1

Nieszczerosc i kretactwo wspolczesna zaleta?

Elity nam przykład dają.Złapią cię za rękę, że chciałeś ich zrobić w c#&%a? Udawaj, że nie wiesz o co chodzi, za pół roku i tak zapomną. Powtórz...Profit! Jeszcze o tym nie wiesz?

 

Jakbym wydawał knigę też  bym pewnie nie miał wstydu brać od ludzi dwa razy, jeśli sami dają? ktoś inny zgarnie od nich zielone, to czemu nie ja? Skoro mogło Secret Service?

 

Kłamstwo i pieniądze nie idą w parze,

Jak to nie? Aber goldy i inne piramidy fundowały to pierwsze i zgarniały to drugie. A jakoś im pośladków w celi nikt nie obrabia.

12-10-2014 21:29
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

ide po popcorn, korwinistan dociera na polteru .

12-10-2014 21:37
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+6

Skoro tak sobie tu miło rozmawiamy o twórczości wszelakiej, chciałbym korzystając z okazji zareklamować grę fabularna Warhammer Dark Heresy 2ed. System ukaże sie w języku polskim dzięki strategicznemu sponsorowi Wydawnictwa Copernicus w 2015r. Pozdrawiam! 

12-10-2014 21:43
Z Enterprise
   
Ocena:
+1

@Suriell (jakiś nowy chyba)

Nie wiem czemu zakładasz, że ja coś zakładam - np wymyślone sobie przez ciebie 100%. 100% kwoty potrzebnej na wydanie, być może, ale przecież na PP w (zawrotnej) kwocie 55k była też marża, którą sobie narzucił autor.

Po drugie - nie ma sensu spekulować kim jest inwestor i ile dał. Pisałem zresztą już to wcześniej. Ważne jest to, że kasa jest, w kwocie wystarczającej na zrealizowanie projektu (wg mnie - ułamek kwoty którą sobie wołał na PP) i co gorsza - była już dawno temu, choć Autor ściemniał, że bida, że nie będzie itd. Gdyby tak rzeczywiście było, to książka nie byłaby gotowa na targi w Krakowie. I to w dodatku w dwóch tomach.

I to jest właśnie faul, i to brzydki. Zostałeś, jak 68 innych osób, naciągnięty na sfinansowanie czegoś, co i tak byłoby wydane, tylko że wtedy kasa (ta od "polakpotrafiowców") na produkcję zostałaby w kieszeni. Bo tę od "inwestora" (kimkolwiek by nie był) już dawno ASz wydał na faktyczną produkcję swoich bohomazów, prawdopodobnie jeszcze przed zbiórką na PP. a skoro wydał, to znaczy, ze ewentualne umowy z "inwestorem" zostały podpisane dużo wcześniej - jeśli jakieś umowy były, a inwestorem nie jest ściepa rodzinna, czy zaskórniaki.

Co do sponsora - naprawdę, nie analizuj tego zbyt głęboko, nie ma sensu.

Ciesz się raczej, że nie zostałeś wyrolowany przez Autora i jego Wydawnictwo rolką dwuręczną atypową tak do końca.

Aniele - o i widzisz, to jest dobra informacja, że Herezja Ciemniaków wychodzi. Trzymam kciuki.

12-10-2014 22:31
Klebern
   
Ocena:
+3
@ Zigzak

Nie do końca rozumiem, dlaczego masz aż takie żale do ASZ. Podwójna zbiórka to tylko próba przesunięcia kosztów. Pieniądze od sponsora zapewniają druk. Gdyby zbiórka by się udała, to natychmiastowo wycofujesz koszty druku wzamian za wysłanie iluś tam książek z autografem autora. Ale nikt by nie został oszukany. Ci co by wsparli dostaliby książki, wydawca wycofuje koszty druku i wszyscy zadowoleni. Kasa wychodzi na zero i nikt sobie tu wtajemniczy sposób nie przytula kilkudziesięciu tysięcy złotych. Zaś każda następna książka sprzedana w księgarni czy na targach to czysty zysk. To zwykła zamiana kosztów. Zamiast realnych pieniędzy, książki. Zamiast wydawać własne złotówki, pozbywasz się zysku z wysłanej za datek książki. Żadna prokuratura nie znajdzie tu znamion przestępstwa.

Oczywiście pewien niesmak zostaje po słowach ASZ, który przez długi czas twierdził, że bez wsparcia społeczności cały projekt runie. Taka forma szantażu emocjonalnego fanów. Z drugiej strony, nie dziwię się, że trzymał w tajemnicy fakt posiadania sponsora, bo wtedy zbiórka by napewno się nie udała (z resztą i tak się nie udała), bo ludzie mogliby olać wsparcie skoro i tak jest kasa na druk. Co innego jest dotować samotnego autora, a co innego dotować druk wydawnictwu. Na to drugie Polacy na bank by nie dali nawet złamanego grosza.

ASZ i jego sponsor bardzo dużo ryzykują. Zbiórka pokazała, że nawet wielcy fani KC nie chcą tej książki i liczenie na to, że ludzie spoza tego kręgu fanów kupią tyle książek by wycofać koszty, jak dla mnie jest kijem po wodzie pisane.
13-10-2014 08:38
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Klebern, a więc całą akcję można posumować tak - "mam kasę na zrealizowanie własnych mrzonek, ale wolę wydać waszą". Jeszcze ze "straszeniem" że jak fani nie dadzą, to figa będzie.
I to wszystko szyte grubymi nićmi, nawet bez umiejętnego zamaskowania "przesuwania środków".

Co do ryzyka - no czekam na listę bestsellerów Polityki ;)
13-10-2014 14:54
XLs
   
Ocena:
+1

1) Notka blogowa = 100% racji. Najlepsze jest to... że skoro ma sponsora strategicznego, to uczciwie powinien zakończyć akcje wcześniej. Po za tym dziwię się, że sponsor ten nie wybrał opcji za 50 tyś;)

2) To nie RPG, to książka... - można to kurde wydać. Ba jak się ma talent, to można to było wydawać przez ostatnie 30 lat. Bo go mag oszukał? Sraty pierdaty. Wybaczcie... ale...

3) Nie wierze, że Pan Szyndler, miał wiele wspólnego z wmiarę dobrze zredagowanymi materiałami opublikowanymi w MiMie. Przepaść między nimi, a fragmentami powieści jest gigantyczna. Tak jak ilość crapshitu  w postaci pomysłów w stylu "Orchia jest z jednej strony oświetlona a z drugiej nie... ale na drugiej części nie wiadomo co jest, a raczej wiadomo bo nic nie ma bo orchia jest pólkulą, ale krą..." nie ważne... MiMowe wersje to dzieło maga...

4) Dziwi mnie że ktokolwiek chce crapa zwanego Kryształy Czasu RPG zgodnego z wizją... i SPISANEGO przez mistrza aka "Tolkien to polski Szyndler, a jak chcecie stylu to czytajcie 'Pana Tadeusza'", serio? Kurde SERIO? 

 

Powieść odniesie klapę, najgoszy polski RPG nie wyjdzie. (KC RPG w wersji maga nie są najgorsze, w wersji ASZ będą...)

13-10-2014 15:34
Agrafka
   
Ocena:
+5
Bogowie! Muszę wydać książkę. To niedorozwinięte porn-Fantasy uwiadomiło mi ogrom moich umiejętności artystycznych.

Kto się dorzuca na wydanie?
13-10-2014 17:46
Z Enterprise
   
Ocena:
+2

Agrafka, ja ci wydam, nawet bez czytania. Ale nie za swoje. Musimy znaleźć jakichś frajerów i pojechać im po sentymencie. 

13-10-2014 17:52
Treant
   
Ocena:
+4
Jako fan Kryształów Czasu nie mogę przejść obojętnie na widok pomyj lanych tu przez część komentujących na Artura Szyndlera.

O tym, że zbiórka na PolakPotrafi.pl skończy się fiaskiem było wiadomo jakieś 2 tygodnie po jej starcie i nie sądzę, że Artur łudził się dużo dłużej w kwestii pozyskania środków od fanów, którzy od razu napisali, że chcą RPG. Straszak w postaci wyniesienia mitycznej szuflady na strych zupełnie nie zadziałał i zamiast pieniędzy poleciały zbuki w postaci kąśliwych komentarzy. Strategia szybko się zmieniła i sukces projektu przestał być warunkiem koniecznym wydania RPG. Salwa straciła na sile, ale i skarbiec pozostawał pusty. Z odsieczą przymierającemu głodem funduszy projektowi ruszyła najpierw honorowa obietnica gratisowego, lecz majaczącego gdzieś w oddali RPG w wiązance z książką. A w końcu i e-book, za którym optowało finalnie k5 osób. Serca fanów pozostały zimne, a ich sakiewki niechętne do odchudzania. Prawie połowa ofiarodawców wsparła zbiórkę, ale nie zdecydowała się na powieść, dając tym sposobem subtelny znak, że do celu należy iść inną drogą. Artur nie mógł już wycofać się z raz obranej i kontynuował promocję Sagi o Katanie na kolejnych konwentach, poświęcając na to co najmniej mnóstwo czasu. Już na Kapitularzu w Łodzi sam powiedział, że zbieranie pieniędzy poprzez PP nie rokuje dobrze.

Jednak nie ma tu mowy o jakimkolwiek oszustwie - przecież pieniądze zostały zwrócone ofiarodawcom, a gdyby projekt się udał, każdy dostałby ten rodzaj nagrody, który sam wybrał. Pewnie część nawet wpłaciła wiedząc, że odzyska środki za jakiś czas, a wsparcie zostanie odnotowane. Nie rozumiem zatem na co miałbym się jako jeden z tych 69 nabrać? Ryzykowałem przepłaceniem za jakiś gadżet? Autorze notki, masz przed sobą świetlaną przyszłość jako prezes UOKiK.

A poniższy fragment:

"Być może pan Artur o tym nie wie, bo chodzą plotki po środowisku, że angielskiego nie zna, i umowy nie przeczytał, a pracował w GW tak długo tylko dlatego, że nie zrozumiał jak mu powiedzieli, że jest zwolniony."

to już jest osobista wycieczka, choć miałbym ochotę określić to dosadniej.
13-10-2014 19:02
leto_ii
   
Ocena:
+2

No Saga jest słaba, wszyscy wiemy, o zbiórce było już powiedziane wszystko, każdy wiedział (np. z relacji spotkań na konwentach), że książka będzie jednak wydana, niezależnie od powodzenia zbiórki na PP - co za różnica czy AS wydał to sam, czy z pomocą sponsora? Od dawna było wiadomo, że tak to się skończy i dalsze bicie piany to zwykłe kopanie leżącego. Nie podobała mi się akcja na PP i to niedomówienie w temacie RPG (przez większą jej część) plus gadanie o tym, że Saga jest drogą do RPG, bez niej to RPG raczej nie będzie itd - strasznie to słabe. Ale dalsze czepianie się to dla mnie jest jeszcze słabsze. Niech on ma swoje zabawki, swój świat, robi co chce, nic nam do tego. Kasa z PP zapewne wróciła lub niedługo wróci, wszystko jest ok, nikt, poza ASem, na tym nie stracił i tak jak mi się zbiórka nie podobała, tak uważam, że nie można mówić, że ktoś kogoś oszukał na niej. Bo oszustwo było by wtedy, gdyby Saga została ufundowana, a nikt nie dostał książki. Albo próbki były genialne, a finalna książka taka jak teksty o tańcu elfki. I tak dalej. A tak nie było. Więc - znajmy umiar, szanujmy się, ASa też. 

13-10-2014 19:20
Z Enterprise
   
Ocena:
0

Treancie, dziękuję za ten rzeczowy komentarz. Bardzo mnie cieszy, że nie czujesz się oszukany, ani nawet nie masz wrażenia, że cię próbowano naciągnąć. Myślę jednak, że powinieneś podziękować systemowi polakpotrafi, że cię uchronił przed kiepskim dilem, na jaki poszedłeś. Ja na ten przykład czuję niesmak na myśl o Panu Arturze, który próbował żerować na moich sentymentach, podobny do niesmaku wywołanego na widok romskiej żebraczki trzymającej na mrozie niemowlaka, by wyżebrać więcej od ludzi czułych na dziecięcą krzywdę. I tym niesmakiem, wraz z całą żółcią, jaką wywołał, się dzielę z internetem. @Kamulec - liczę na jakieś poltersrebniki, za wygenerowanie tą notką dwóch nowych użytkowników, obrońców k10.

13-10-2014 20:08

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.