string(15) ""
» Blog » Strategiczny sponsor, jasne.
12-10-2014 11:22

Strategiczny sponsor, jasne.

W działach: Krzyształy Czasu | Odsłony: 1507

Jak każdy Prawdziwy Fan Fantastyki (pff!) z wypiekami na twarzy śledziłem telenowelę, czy raczej paraolimpiadę, związaną z polakopotrafiową zbiórką na wydanie jednego tomu w dwóch tomach z trzynastu tomów sagi o samozauważeniu.

Jak wszyscy wiemy, zbiórka okazała się totalną klapą, czemu trudno się dziwić, biorąc pod uwagę jakość próbek, którymi uraczył nas Autor. 

Pozwolę sobie tutaj zacytować w całości jego komentarz, którym uraczył gawiedź po zakończeniu zbiórki. Co ciekawsze pogrubiam:

Dziękujemy wszystkim za wsparcie oraz niebywale duże zainteresowanie. Wasza pomoc, uwagi i opinie pokazały nam że temat jest godny kontynuacji.
I jeszcze wiadomość z ostatniej chwili.
Całkiem niedawno udało nam się też pozyskać sponsora strategicznego, który pozwoli nam wydać powieść. I to na takich zasadach jakich zapowiedzieliśmy. 
Niestety żałujemy, ze nie odbędzie się to dzięki waszemu wsparciu, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
W związku z informacjami od strategicznego sponsora mam przyjemność ogłosić, że w dniach 23-26 października 2014, podczas 18 Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie odbędzie się premiera wydawnicza:
Kryształy Czasu: Saga o Katanie tom 1z13 pt Labirynt Śmierci cześć 1 i 2.
Będę obecny na Targach i mam nadzieję niektórych Was spotkać.
Powieść będzie w twardej kolorowej oprawie z ponad 70 rysunkami w obu częściach i Apendixami dla miłośników większej informacji o świecie Kryształów Czasu.
Po więcej informacji zapraszam na FB lub stronę wydawnictwa czy targów.

Dodatkowo powieść będzie przygotowana w wersji elektronicznej i wydawana za pośrednictwem Wydawnictwa Legimi.

Pozdrawiam i życzę miłej lektury, a zdrugiej strony żałuję że nie udało się wydać przy pomocy Was. 

Jakoś tak nie zauważyłem dużego zainteresowania projektem książki, raczej komentarze namawiające Autora by się nie wygłupiał, nie ośmieszał, i nie puszczał bubla. Było za to sporo o tym, by wydał GRĘ Kryształy Czasu. Ale nie od dziś wiadomo, że Autor jest fantastą do kwadratu, nie tylko się tematem interesuje i w nim tworzy, to jeszcze najwyraźniej w nim żyje. Stad też pewnie te uwagi i opinie pokazały mu to, co chciał zobaczyć.

Wkurzyła mnie jednak okropnie informacja o rzekomym pozyskaniu sponsora strategicznego. Biorąc pod uwagę, że zbiórka skończyła się całkiem niedawno, a tu już na 23 października (niecałe 2 tygodnie) mamy zapowiedzianą premierę, powstaje pytanie - po cholerę była ta zbiórka? Żeby wyciągnąć ekstra 55 tysięcy od fanów? Bo nie wierzę, że nagle pojawił się sponsor strategiczny, i w kilka tygodni książka nie dość, ze idzie do druku, to jeszcze będzie miała premierę.

Dla mnie wygląda to jak naciąganie klienta i to takie najgorszego rodzaju. Kasa na wydanie (jak dzielnie policzyli fani, dużo mniejsza niż wymagana na PP) była najprawdopodobniej od początku zbiórki, może już nawet wszystko szło do druku - to by tłumaczyło, dlatego Autor z takim uporem brnął w swoje. Któż by nie chciał przytulić dodatkowej kaski od frajerów? 

Autor jeszcze bezczelnie żałuje, że nie udało się tej kasy od fanów wyciągnąć. 

Trochę brak mi słów na to wszystko. Pomimo, że głosowałem portfelem (tzn nie wrzuciłem an złotówki do tego bubla) to mam ogromny niesmak, że w ogóle ktoś miał na tyle czelności, by zaproponować mi, potencjalnemu klientowi, tak naciągany deal. A 69 osób dało się na niego nabrać.

Rozumiem, że serwisy typu kickstarter, pp czy inne gogo już dawno przestały być faktycznymi platformami do wsparcia ludzi z pomysłem, ale bez kasy, a stały się dodatkową tubą reklamową dla wydawców, ale to co zrobił Artur Szyndler & Co jest już mocnym nadużyciem, które zapewne zmniejszy zaufanie ludzi do tego typu projektów w przyszłości.

Przykre to wszystko.

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

karp
   
Ocena:
+10

Z,

no sorki, ale nie rozumiem co takiego zrobił Artur Szyndler, poważnie. Zaczynałem przygodę z erpegami od Kryształów Czasu, ale projekt "Saga o Katanie" dostarczył mi co najwyżej sporo uśmiechów. Nie wsparłem, bo nie byłem zainteresowany nabyciem takiego produktu - czysta sprawa. Blisko siedemdziesiąt osób okazało się bezkrytycznymi fanami, albo osobami z zupełnie odmiennym gustem niż mój - nie mam z tym problemu, każdy wydaje kasę jak chce.

Artur Szyndler woli pisać książkę niż system rpg, w czym problem? Bo wielu ludzi chciałoby odwrotnie? Ich problem. Może Artur Szyndler chce realizować własne marzenia, ambicje i w nosie ma, że komuś styl nie odpowiada. Zresztą skoro to taki gniot, to dlaczego się w ogóle przejmujesz?

Czego takiego nadużył Artur Szyndler? Że chciał zebrać kasę na wydanie napisanej książki? Nie on pierwszy i nie ostatni, po co inwestować własną kasę, jak można ją wziąć od kogoś? Ba, autor postąpił bardzo odważnie i uczciwie, nie wiem, czy pisząc w takim stylu odważyłbym się pokazywać tekst publicznie bez korekty.

A że wyda książkę i tak? No cóż, w pewnym wieku człowieka stać na spełnianie marzeń, jeden jedzie na wycieczkę do Meksyku, drugi kupi sobie butelkę Karuizawy, a trzeci wyda własną książkę - koszt zbliżony :)

Więc o co całe larum Z, hę?

12-10-2014 12:22
Z Enterprise
   
Ocena:
+2

Karpiu, po pierwsze, zacytuję ci taką jedną, i niech ci to wystarczy: "Będziesz mnie rozliczał?" Na swoim blogu zwykłem pisać, co mi się podoba (lub w tym przypadku - nie podoba), to też piszę.

Po drugie - bo to zwykłe krętactwo jest i (słaba) próba zbicia kaski na f(an)rajerach, którzy na szczęście nie okazali się aż takimi pelikanami, by łykać bezkrytycznie ochłapy.

Mam kasę, książka idzie do druku, to wrzucę jeszcze na PP, i wyciągnę wyssaną z palca kwotę 55 k z frajerów. A jak się nie uda, to wymyślę "strategicznego inwestora", bo w sumie to kasę już wydałem.

Oprócz krętactwa, to jeszcze zwykła bezczelność jest, wytykać "fanom", że "nie ma sprawy, poradziłem sobie bez was, szkoda że się nie zrzuciliście, bo mniej kaski przytulę". 

Nie wiem jak ciebie Karpiu, ty tam bliżej polskich wydawców RPG siedzisz niż ja, może to zwykła rzecz, ale mnie takie rzeczy mierżą, są mi obrzydliwe i przykre. 

Swoją drogą, odchodząc od karpiowych problemów, zastanawiam się, czy Szyndler pokazał to swoje dzieło Games Workshop. Każdy kto współpracuje z tą firmą podpisuje umowę, że nawet po zakończeniu współpracy, jeśli przejdzie a swoje, i będzie chciał wydać dzieło literackie, grę, sprzedawać figurkę własnego pomysłu, itd (nie chce mi się przytaczać całego zapisu, ale RPG też w to wchodzi), musi ją najpierw przedstawić GW, które zastrzega sobie prawo pierwokupu pomysłu. Być może pan Artur o tym nie wie, bo chodzą plotki po środowisku, że angielskiego nie zna, i umowy nie przeczytał, a pracował w GW tak długo tylko dlatego, że nie zrozumiał jak mu powiedzieli, że jest zwolniony. Głupio by było, gdyby mu cofnęli cały nakład "Samozauważenia Katana", bo w książce występują orkowie, elfy i inne rzeczy, które są też np. w WFB. Jeśli ktoś się zechce tu zaśmiać, przywołam kasus użycia w książce (nie związanej z WH40K) słowa Space Marine, i jak się on skończył dla autora. GW pilnuje swojej własności intelektualnej, a ASZ przez jakiś czas miał dostęp do tej własności. Zwłaszcza, gdyby nie daj borze, książka okazała się światowym bestsellerem. Zauważenie GW na pewno by wzrosło. 

12-10-2014 13:06
Enc
   
Ocena:
0

Słaby wjazd na ASza i darcie szat o nic. Jaka różnica czy fan kupi Sagę o Katanie na PP czy miesiąc później na Targach Książki?

12-10-2014 13:09
Kanibal77
   
Ocena:
0

Co on kuźwa robił w gejłorkszopach?

12-10-2014 13:16
Z Enterprise
   
Ocena:
0

Cóż, trzeba by chyba, Czarnotrupie, usiąść z kalkulatorem i policzyć, jak to jest kiedy się zbiera kasę na jeden projekt dwa razy. Podobno całkiem nieźle ci idą wyliczenia kosztów podręczników i w ogóle rynku w Polsce, więc proszę, policz. Mam nadzieję, że różnicę uda ci się dostrzec.

Darcie szat o tyle o nic, że nic się nie stało, nikt kasy nie straci.

Natomiast warto, moim zdaniem, zwrócić uwagę na takie zagrywki. Zwłaszcza w Cebulakowie, gdzie każdy prawdziwy fantasta dwa razy sprawdzi chomika, zanim kupi w sklepie.

Edit - jak to co robił w GW? Był przedstawicielem na Polskę przez wiele lat. W sumie nie dziwne, że tyle hejtu w PL na GW jest :)

12-10-2014 13:21
-DE-
   
Ocena:
+4

Podpisuje sie obiema recyma i nogyma.

 

Gosc lze jak pies o potrzebie zebrania funduszy na druk, a potem sie nagle okazuje, ze mial je od samego poczatku i w zasadzie ksiazka juz sie drukuje i cala kampania to byl pic na wode. Malo, zeby sie wpienic? Czyzbysmy byli juz na takim etapie, ze mozna klamac na lewo i prawo, a potem wzruszyc ramionami i powiedziec "nic sie nie stalo", a wszyscy to zaakceptuja bez mrugniecia? Nieszczerosc i kretactwo wspolczesna zaleta?

 

Ja jeszcze rozumiem takie podejscie samego sprzedawcy (choc nie popieram), ale zeby wstawiali sie za nim potencjalni klienci? To co to jest, jak nie pochwala oszustwa i robienia ludzi w balona? Wstyd, hanba i poruta.

12-10-2014 13:30
Enc
   
Ocena:
+3

Z, trzeba się najpierw zastanowić czy fan KC kupi jeden egzemplarz książki, czy też dwa. Ktoś, kto kupi na PP nie wyda kasy drugi raz. Te mityczne 55 patoli nie pomnoży się magicznie dzięki strategicznemu sponsorowi. Ale Ty wolisz pisać bzdury o wyciąganiu kasy od frajerów.

Piszesz o 69 osobach, które wpłaciły kasę na książkę. Zadałeś sobie w ogóle trud by sprawdzić czy na pewno tak było? Zajrzyj jeszcze raz na stronę projektu i sprawdź ilu fanów wsparło autora kasą kupując kubki i inne gadżety. 

12-10-2014 13:31
Z Enterprise
   
Ocena:
+1

CztP, jeśli nie widzisz tego myku, to prośba - nie rób więcej kalkulacji dotyczących wydawania gier w Polsce. Najlepiej niczego nie licz. 

A takie kubki to ja ci załatwię za 2 złote, jak potrzebujesz. 

12-10-2014 13:44
Exar
   
Ocena:
+1
Jeżeli te książki są tak napisane jak ten wycinek na górze, to ja dziękuję, ale nie będę ich czytał...
12-10-2014 13:46
Enc
   
Ocena:
0

Z, nie będę ci radził czytania ze zrozumieniem, bo nawet byś tego zdania nie zrozumiał.

Edit: a ten myk to pewnie ten słynny Gambit Zigzaka.

12-10-2014 14:31
KFC
   
Ocena:
0

Tak dla waszej informacji to nie byłą zbiórka na zwykłą książkę, która idzie do sklepów tylko na ekstra super samozauważalną limitowaną edycję z podpisem autora i repliką 1:1 farfocli Katana! jeśli już się tak błotkiem o kubeczki przerzucacie ;)

 

@Exar specjalnie dla ciebie:

Finałowy wir radości lub śmierci zaczął działać na obydwoje. Z jednej strony obłędnie szybkie obroty wokół osi ciała i przy tym równie szybkie przemieszczanie się tak blisko, niemal metr od giganta. Z drugiej strony jego łapczywe spojrzenia, które nie były w stanie nadążyć za prawie nagą tancerką. Oboje z czymś się zmagali. Gigant z pożądaniem i łapczywością wrażeń, elfka ze zmęczeniem i arcyważnym utrzymaniem równowagi.

Hannah już od pięćdziesiątego okrążenia zaczęła modlić się do swego boga. Nigdy nie myślała, że potrafiłaby kiedyś tyle ich wykonać. Wyłączyła wszystkie zmysły, skupiając się na tańcu, równowadze i modlitwie. Ta ostatnia dawała jej siły, jakich w sobie nie spodziewała się znaleźć. Jej drobne serduszko biło w rytmie niepojętym dla innych ras. I jeszcze ten mały pech. Przy około osiemdziesiątym okrążeniu pękły naraz dwa najwyższe paski jej skromnych majteczek. Po jednym na każdym biodrze. Zostały już tylko po dwa, ale one nie były w stanie prawie utrzymać tej bielizny. Utrudniało to znacznie obroty, bo w każdej chwili mogły zacząć opadać, co z pewnością wywróciłoby tancerkę. Obydwa luźne paski, każdy uczepiony już tylko jednym końcem, wirując stworzyły nową aureolę wokół jędrnych pośladków tancerki.

ps. strona Paladynatu leży, przypadek????

12-10-2014 14:51
karp
   
Ocena:
+3

Z,

Nie rozumiem o co chodzi z "mykiem", poważnie. Różnica między zakupem przez fana książki na Polak Potrafi, a w normalnej dystrybucji jest taka, że kupując na PP zdejmuje z autora wymóg zainwestowania własnych pieniędzy, no i daje PP te 8-10%. Zakładam - podobnie jak Czarnotrup, ze gdyby projekt wypalił, to osoby, które już raz nabyły podręcznik, nie robiłyby tego ponownie, zatem ilość sprzedanych egzemplarzy by się nie zmieniła - czyli kasa do wzięcia ta sama.

"Będziesz mnie rozliczał?" - stary luz, z ciekawości pytam, bo nie rozumiem co Cię tak oburza. A dwa, myślałem że jak ktoś się dzieli przemyśleniami na publicznym forum, to żeby podyskutować, a nie tylko obwieścić, bo w tym drugim przypadku blokuje się komentarze.

Krętactwo? Kiepski produkt to jeszcze nie oszustwo, zwłaszcza jeśli ktoś się nim publicznie chwali :)

12-10-2014 14:55
KFC
   
Ocena:
+8

Karp Zigowi chyba chodzi o to, że skoro masz kasę na wydanie to po jakiego grzyba robić zbiórkę na kicku? Książka ukaże się tak czy siak, "sponsor" zapłaci więc po kij się martwić? Po kij jakieś zbiórki? Faktycznie można to odebrać jedynie w kategorii wyciągnięcia dodatkowej kasy od fanów, zwłaszcza jeśli w trailerach ciągle słyszałeś "jeśli nie sypniesz goldem i zbiórka się nie uda to Kryształy Czasu znikną na zawsze!".

Jak widać, ktoś tu się mijał z prawdą, bo mają się bardzo dobrze nawet tajemniczy "sponsor" się znalazł rzutem na taśmę. Znikać nie znikają, nawet na targi książki jadą jak miały jechać. Trochę to śmierdzi.

12-10-2014 15:00
ThimGrim
   
Ocena:
+2

Ekhem, ekhem, wydawnictwo Wydawnictwo, ekhem, ekhem...

12-10-2014 15:03
Kanibal77
   
Ocena:
+1

@KFC 

Kuźwa. Jebłem po tym fragmencie. 

12-10-2014 15:08
karp
   
Ocena:
0

@ KFC

"skoro masz kasę na wydanie to po jakiego grzyba robić zbiórkę na kicku?" - Ależ to jest oczywiste - po co inwestować własną, ryzykując brakiem zwrotu, skoro możesz to zrobić pieniędzmi innych? Ja do "strategicznego sponsora" znalezionego pod koniec zbiórki też mam ograniczone zaufanie, ale nie mam dowodów ani za, ani przeciw, więc nie psioczę. A że facet miał książkę napisaną wcześniej nie ulegało dla mnie wątpliwości, tyle, że to akurat dobrze, że zbierał nie tylko na sam pomysł.

12-10-2014 15:24
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Kanibalu zmoderuj się, bo kamulec się będzie chciał bawić w chowanego.

Karpiu, jak już KFC wspomniał, myk polega na dwukrotnym "fundowaniu" projektu - raz prze tajemniczego inwestora, i drugi raz przez pp. A wydana w ten sposób książka sprzeda się tylko raz. Ja rozumiem to na poziomie biznesowym, myk jest dobry, tyle że w tym wydaniu chamsko na tacy podany, bez finezji, wręcz z naiwną wiarą, że potencjalny klient jest jeszcze bardziej naiwny niż Autor/Wydawca.
Na poziome zaś ludzkim, to takie prostackie świństwo robione fanom.
i PS - jeśli wierzysz, że magiczny sponsor pojawił się nagle pod koniec zbiórki, sypnął kasą, i to tak, że za 2 tygodnie będzie premiera i gotowe książeczki w Krakowie, na targach, to muszę pogratulować niewinności gospodarczej.

Inwestor musiał być od początku, więc cała ściema z pp była tylko po to, by dodatkowo oskubać frajerów chińskimi krawatami i kubkami za dwa zł, i to już brutto.
12-10-2014 15:25
karp
   
Ocena:
+2

Z,

Skoro już mowa o tym w co wierzymy - moim zdaniem sponsora nie ma, jest ASz, który chce realizować swoją ambicję. Chciał nie wykładać własnej kasy i to jest dla mnie zrozumiałe. Nie wyszło podejmie ryzyko - widać go stać, dalej nie widzę problemu. Czy gdyby zbiórka na Diadem nie zakończyła się sukcesem, a Andre mimo to go wydał, to byłoby świństwo robione fandomowi? Ja tak tego nie odbieram.

12-10-2014 15:42
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Przecież o tym myku pisaliśmy na polteru u zarania zbiórki, teraz dopiero to odkryłeś?

12-10-2014 15:54
Headbanger
   
Ocena:
0
  • LOL
12-10-2014 15:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.