» » Stolemë

Stolemë

Stolemë
Mity i legendy to bardzo popularne źródło inspiracji dla wielu twórców, w tym także projektantów planszówek. Dominują oczywiście bogowie olimpijscy i gdzieś na dość odległej pozycji meldują się gry czerpiące z rodzimych wierzeń oraz legend. A już kaszubskie stolemy to zupełne novum w świecie planszówek.

I właśnie nietuzinkowy motyw gry sprawił, że po Stolemë sięgnąłem więcej niż chętnie, uzupełniając jednocześnie wiedzę o kaszubskich legendach. Pomysłodawcą gry o zmaganiach pomiędzy mitycznymi olbrzymami jest Grzegorz Arabczyk – ten sam, który wcześniej opracował Stworze, inny tytuł mocno zagnieżdżony w słowiańskich wierzeniach.

Podążając za instrukcją, należy wyjaśnić, że stolemy były olbrzymami słynącymi z kłótliwości, która przeradzała się w niszczycielskie potyczki. Nie inaczej jest w przypadku recenzowanej gry; uczestnicy obejmują kontrolę nad rodziną stolemów, a ich celem jest spuszczenie solennego łomotu rywalom. Wystarczy chwycić za kamień, rzucić nim i... wyciągnąć odpowiednią kartę. Ale po kolei.

Zajrzyjmy najpierw do pudełka. Produkcja Underworld Kingdom wykonana została estetycznie, mimo to gołym okiem widać, że jest to dopiero raczkująca oficyna. Nie wadzą tutaj bynajmniej proste, lecz całkiem zabawne i przyjemne w odbiorze grafiki Pauliny Wiczanowskiej, co raczej całokształt wydania: ascetyczna i jakby nieco z innej epoki plansza, równie skromne żetony, a nawet wypalane znaczniki. Niby wszystko jest w porządku, ale jak za grę, której cena zaczyna się od 90 złotych to mimo wszystko, pachnie malizną. Mimo wszystko Stworze, również opublikowane przez Underworld Kingdom, optycznie prezentuje się ciekawiej.

Kamieniem go, kamieniem!

Opanowanie meandrów zabawy nie nastręcza większych problemów, zresztą instrukcja to całe osiem stron precyzyjnego opisu. Na początku zabawy, uczestnicy rozstawiają swoje stolemowe rodziny na planszy, wokół wskazanego miejsca startowego. Następnie otrzymują definiujące umiejętności karty tychże olbrzymów, karty akcji oraz trafień oraz żetony rodziny. Można zacząć rozrabiać!

Przed rozpoczęciem zmagań w danej rundzie, uczestnicy przydzielają żetony rodziny do swoich stolemów. Dzięki nim giganci otrzymują bonusy: możliwość szybszego ruchu, dalszego zasięgu rzutu kamieniem, zwiększoną odporność w przypadku trafienia przez rywala albo większą siłę rażenia. Razem z bazowymi zdolnościami olbrzymów może tworzyć to interesujące połączenie, bowiem każdy z członków rodziny dysponuje innymi statystykami: jedne szybciej biegają, inne mogą pochwalić się dalszym zasięgiem rzutu kamieniem. Dzięki żetonom można albo turbo podkręcić parametry, albo bardziej zbalansować postać.

Później przychodzi pora na naprzemienne wykonanie akcji. W tym celu gracz wybiera dwie karty akcji: jedną odrzuca, drugą zaś rozpatruje i przekazuje wybranemu oponentowi. To pierwszy bardzo interesujący pomysł bowiem decydując się na daną akcję, jednocześnie dajemy szansę rywalom na jej zagranie. Do dyspozycji pozostaje ruch, atak lub gniew bogów. Ruch co do zasady niczym specjalnym się nie wyróżnia, ot zależnie od terenu na planszy, Stolem może się przemieścić w określony sposób.

Ciekawszy jest atak, o ile oczywiście wybrany olbrzym dysponuje zasięgiem do wybranego oponenta. O jego skuteczności ponownie rozstrzygają karty: można trafić albo chybić, zaś niezależnie od efektu, wylosowany atut i tak trafia na wspólny stos kart odrzuconych. Akcja ataku ma kluczowe znaczenie dla przebiegu zabawy, nawet jeśli nie zostanie zwieńczona sukcesem. Przede wszystkim trafienie oszałamia stolema, co aż do końca zabawy ma wpływ na jego statystyki. Zazwyczaj gigant staje się słabszy, chociaż czasami wskutek podrażnienia może okazać się trudniejszym przeciwnikiem. Drugie trafienie powoduje jego ogłuszenie. Taki olbrzym może wrócić do stanu oszołomienia, jednakże już nigdy nie będzie w pełni sił.

Jednakże rzut kamieniem – niezależnie od tego czy celny czy też nie – ma swoje dalsze konsekwencje w postaci zmieniającego się krajobrazu Kaszub. Powstają nowe wypiętrzenia, polany, a nawet rzeki i jeziora! I tutaj do głosu dochodzą karty gniewu bogów. Przedstawiają one trzy konkretne rodzaje terenu, które mogą powstać w wyniku rzutu kamieniem. Jeśli stosowna kombinacja pojawi się na planszy, wówczas posiadacz karty może zesłać gniew pradawnych bóstw, które ukażą rozrabiakę przemianą w skałę, co oznacza eliminację z dalszych zawodów. Co ważne, każda płytka może być wykorzystana tylko raz i nie ma możliwości "załatwienia" gry jednym zestawem płytek.

Runda trwa do momentu, aż żaden z uczestników nie będzie mógł wykonać akcji, zaś kolejna kolejka rozpoczyna się od dobrania startowego zestawu kart akcji na rękę, zaś z puli odrzuconych kart trafień uczestnicy po kolei dobierają atuty, aż do momentu, gdy każdy z rywali będzie miał po pięć kart w swojej puli. Gra toczy się do momentu, kiedy jeden z uczestników ogłuszy od trzech do pięciu rywalizujących stolemów, zależnie od liczby graczy.

Co te olbrzymy...?

Gdzie bym widział Stolemë? Na rozmaitych targach gier planszowych, tudzież promujących kulturę tak polską, jak i kaszubską; jak również w bibliotekach. To produkt świetnie przybliżający i reklamujący lokalne legendy, które niekonieczne znane są nawet naszym rodakom. Wartość popularyzatorska omawianej gry jest wprost nie do przecenienia.

Niestety ambiwalentne odczucia budzi sama rozgrywka. Z jednej strony pomysł draftu kart trafień działa bezbłędnie, podobnie jak koncepcja wyboru kart akcji oraz przekazania atutu rywalom. Decydując się na atak, zwiększamy ryzyko, że dzięki posiadanej karcie rywal odda cios, zaś decydując się na manewry po planszy, można oczekiwać, że i rywale zatańczą wokół nas. Jeśli chybimy rzucając kamieniem, to cóż…  jest spora szansa, że w przyszłości unikniemy trafienia, za to celny rzut niesie za sobą ryzyko, że karta trafi w trakcie draftu do konkurencji. Mechanizmu zagrywania kart nie powstydziliby się najsłynniejsi projektanci planszówek, ale…

Pomimo bardzo oryginalnych pomysłów zaszytych w prostą i klarowną mechanikę, trudno pisać tutaj o jakiejś niebywałej regrywalności. W Stolemë można zagrać kilka razy, ale to wszystko. Na dłuższą metę powtarzalność zabawy, w której każdorazowo chodzi o to samo i przebiegającej według tych samych reguł oraz beż najmniejszych urozmaiceń nie wróży grze specjalnie dobrze. Tym samym gra spychana jest do roli ciekawostki, którą warto – ba, nawet trzeba! – poznać, ale to wszystko.

Warto też mieć na uwadze, że rozgrywka prezentuje się ciekawiej przy trzech osobach, niż przy dwóch. W trakcie zabawy w duecie poczynania rywali są oczywiste, przy trzech graczach łatwiej wykonać jakiś zaskakujący manewr, krajobraz Kaszub ulega bardziej istotnym przemianom, a to z kolei otwiera możliwość częstszego zagrania karty gniewu bogów. W pełnym gronie może być z kolei troszkę za ciasno i nieco zbyt chaotycznie, chociaż z drugiej strony weselej i zdecydowanie mniej schematycznie.

Niestety nie przekonał mnie też stosunek jakość-cena. Za kwotę 90 zł bez problemu można wskazać palcem grę dużo bardziej pieszczącą wzrok. Elementów co prawda w Stolemë nie brakuje, ale jednak pachnie nieco malizną, jeśli chodzi o szatę graficzną.

Mimo tego, że Stolemë nie podbił mojego serca, życzę autorowi gry, jak i wydawnictwu jak najlepiej. Gra udowadnia, że polska kultura ma jeszcze mnóstwo do zaoferowania graczom, a w proste zasady można wpleść fajne akcenty. Troszkę więcej czasu spędzonego przy projektowaniu gry i kto wie, być może byłoby bardzo dobrze, a tak jest zalewie interesująco.

Plusy:

  • bardzo interesujący temat
  • walory edukacyjno-promocyjne
  • bardzo fajny mechanizm zagrywania i przekazywania kart

Minusy:

  • zbyt przewidywalna zabawa w duecie
  • co najwyżej przeciętna regrywalność
  • niby ładna, ale jednak zbyt ascetyczna oprawa graficzna.

 

Dziękujemy wydawnictwu Underworld Kingdom za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji. 

5.5
Ocena recenzenta
5.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Stolemë
Typ gry: familijna
Projektant: Grzegorz Arabczyk
Ilustracje: Paulina Wilczanowska
Wydawca polski: Underworld Kingdom
Data wydania polskiego: listopad 2018
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 7 lat
Cena: 119 zł



Czytaj również

Stworze
Słowiańskie obrzędy
- recenzja
ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.