» Recenzje » Star Wars Komiks #10 (6/2009)

Star Wars Komiks #10 (6/2009)


wersja do druku

Nadchodzą dobre czasy

Autor: Redakcja: Wojciech 'Wojteq' Popek

Star Wars Komiks #10 (6/2009)
Wydawnictwo Egmont, by tak rzec, się rozbestwiło. Odpowiedzialni za powrót komiksów gwiezdnowojennych do naszego kraju, najwidoczniej dzięki pozytywnej reakcji fanów, czują się na rynku coraz pewniej. Nic dziwnego zatem, że od kilku miesięcy czytelnicy raczeni są kolejnymi perełkami ze świata starwarsowych powieści graficznych.

Ostatnimi czasy sporo zainteresowania wzbudziły zapowiedzi wydawnictwa na najbliższe miesiące. Najistotniejsza z nich to rozpoczęcie kolejnej dużej, i co ważniejsze aktualnej, serii – Dark Times. Jest to bez wątpienia zła wiadomość dla fanów Knights of the Old Republic, gdyż Legacy i Dark Times raczej nasycą rynek (przynajmniej na czas dłuższy) i na pojawienie się w Polsce opowieści ze Starej Republiki już raczej bym nie liczył. Tak drastyczne sondowanie głębokości portfeli fanów mogłoby się skończyć niewesoło nie tylko dla KotORa, ale i pozostałych pozycji Egmontu. Szczególnie, że potencjalną konkurentką dla Knights of the Old Republic jest świeża Invasion, opisująca wydarzenia znane z Nowej Ery Jedi. Decyzja wydawnictwa jest jednak zrozumiała i słuszna z dwóch względów. Dark Times zaserwowało swoim czytelnikom, i to zaraz na początku, jedną z najlepszych bez wątpienia komiksowych miniserii od dłuższego czasu. The Path to Nowhere charakteryzowała się wszystkimi cechami, jakie winien posiadać dobry komiks z gwiezdnowojenny. Ponadto, od swojej premiery w Stanach Zjednoczonych, która odbyła się prawie trzy lata temu, dzięki licznym obsuwom Mroczne czasy nie zaszły wcale tak daleko i łatwo będzie nadrobić zaległości. Knights of the Old Republic dla odmiany ma już na swoim koncie 42 zeszyty, a z poziomem bywało różnie – KotOR rozpoczął solidnie, z czasem staczając się jednak niemal na dno, co mogłoby negatywnie odbić się również na polskiej sprzedaży. Dark Times zaliczyło do tej pory tylko jedną wpadkę, z której twórcom zapewne uda się wyciągnąć wnioski.

Czerwiec już za nami, więc wielu z Was już pewnie zauważyło, że w kioskach i EMPiKach nabyć już można kolejny numer Star Wars Komiks. W nim znajdziemy jak zwykle trzy komiksy, w tym jeden, zgodnie z opisaną wyżej zasadą, bez wątpienia powinien wzbudzić emocje. Lojalność to nie grzech, jedną z lepszych opowieści w ramach niezbyt porywającej serii Empire, recenzowaliśmy już w tym miejscu.

Obok niej czekają na Was jeszcze w tym zeszycie dwie historie opowiadające o rycerzach Jedi. Tytuł dłuższej z nich, Opowieść Yaddle: Istota z podziemi, mówi sam za siebie. Główną bohaterką jest krajanka Yody, której dalsze losy w Zakonie ważą się na zebraniu Rady Jedi. Yaddle, z powodu przedwczesnego zjednoczenia się z Mocą jej mistrza, nie ukończyła szkolenia, a po oswobodzeniu się ze stuletniej niewoli nie wzbudza zaufania w części członków Rady. Chcąc przekonać pozostałych, Even Piell opowiada o przejściach zielonej Jedi, heroizmie, jakim się wykazała i… bądźmy szczerzy: schemat na schemacie, schematem pogania. Konwencjonalna, przesłodzona historia o typowym bohaterze, zwalczającym przeciwności losu, więzionym, poniżanym, a mimo to wykazującym się miłosierdziem zwłaszcza wobec oprawców… Wszystko to sprawia, że komiks ciężko się czyta już po pięciu stronach. Nie pomaga też warstwa graficzna. Kreska Jesusa Saiza jest uproszczona i mimo, że rysownik z czasem się "rozkręca", nie udaje się uratować sytuacji. Trochę lepiej wypada praca doświadczonego kolorysty Dave'a Nestelle'a – szczególnie przy fragmentach, gdzie królują ciemniejsze barwy, udało się wykrzesać z opowieści nieco klimatu.

Co miesiąc do dwóch dłuższych historii dołączany jest jeden short – w czerwcu w tej roli występuje Lekcja. Sześciostronicowa opowiastka wprost z areny Geonosis zawiera sporo akcji (a jakże by inaczej), jednak kilka retrospekcji nadaje jej również charakter refleksyjny. Komiks sprawia wrażenie szkolenia Jedi w pigułce, co nadaje mu nieco oryginalności. Dobrze wypada warstwa graficzna, będąca swego rodzaju kontrastem dla tego, co widzieliśmy w poprzedniej opowieści. Cechuje ją podobna prostota, jednak tym razem twórcom udało się to obrócić na swoją korzyść. Plansze są dynamiczne, lecz przejrzyste i klarowne. Spowodowane jest to również tym, iż nie próbowano żadnych ekstrawaganckich zagrywek; może poza retrospekcjami, utrzymanymi w wymownym "brązowym" klimacie starych fotografii.

Na ostatniej stronie Star Wars Komiks #10 mamy natomiast zapowiedź drugiej z nowych publikacji Egmontu, który od 30 czerwca umożliwił fanom nabycie specjalnego wydania czasopisma, w którym znalazła się całkiem niezła opowieść pt. Bitwa o Jabiim z serii Republic. Warto nadmienić, że nie jest to pojedynczy "wyskok", publikacja będzie wychodzić co kwartał, a to może oznaczać same dobre rzeczy. Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że w ramach Star Wars Komiks pojawiają się ciekawe one-shoty, jednak nie wszystko można zmieścić na 48 stronach zwykłego wydania. Dołożenie kolejnego, choć rzadziej ukazującego się wydawnictwa, daje powody by oczekiwać bardzo dobrych w oryginale dwu-, trzy-, a nawet czterozeszytowych pozycji, zwłaszcza ze słynnej Republic.

Czerwiec zdecydowanie obfitował w dobre nowiny dla fanów komiksu z uniwersum Gwiezdnych wojen. Star Wars Komiks #10 nie schodzi poniżej ustalonego przez poprzednie publikacje poziomu i dostarczy kolejnej porcji dobrej starwarsowej rozrywki. Inne wieści nastawiają jeszcze bardziej pozytywnie – zapowiedź solidnego kwartalnika i Dark Times na horyzoncie powinny przynieść szerokie uśmiechy na twarze wszystkich.
7.0
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 3
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Star Wars Komiks #10 (6/2009)
Redaktor naczelny: Jacek Drewnowski
Scenariusz: Dean Motter, Adam Gallardo, Jeremy Barlow
Rysunki: Jesus Saiz, Homs, Patrick Blaine
Kolory: Dave Nestelle, Dan Jackson, Studio F
Wydawca: Egmont Polska
Data wydania: 17 czerwca 2009
Tłumaczenie: Maciej Drewnowski, Jarosław Grzędowicz
Liczba stron: 44
Format: B5
Oprawa: miękka, kolorowa
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
Cena: 5,90 zł
Wydawca oryginału: Dark Horse Comics



Czytaj również

Star Wars Komiks #08 (4/2009)
Vader i Vongowie na celowniku
- recenzja
Star Wars Komiks #13 (9/2009)
Mrocznie będzie
- recenzja
Star Wars Komiks #03 (3/2008)
Słabo
- recenzja
Star Wars Komiks #05 (1/2009)
Komiks "wszystkomający"
- recenzja
Star Wars Komiks #16 (12/2009)
Mały zielony przyjaciel nadszedł
- recenzja
Star Wars Komiks #02 (2/2008)
Krzyżówka
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.