string(15) ""
» Blog » Spirytyzm - dla mnie bez sensu
04-07-2013 15:14

Spirytyzm - dla mnie bez sensu

W działach: Magia, wicca, historia | Odsłony: 107

Spirytyzm - dla mnie bez sensu
Moje doświadczenia z ezoteryką nie obejmują uczestniczenia w seansach spirytystycznych. Nie znam tej sprawy z autopsji, a jedynie z doświadczeń innych (o których będzie mowa później). Niemniej jednak swego czasu miałem w planach urządzić seans. Ponieważ zazwyczaj staram się przemyśleć sprawę, zanim coś zrobię, nie doszło do tego. Dlaczego? O tym będzie notka.

Będę się posiłkował Wikipedią i pewną anglojęzyczną stroną. Link:

http://cthulhufiles.com/necro/necromancy.htm

Rzecz w powyższym linku o nekromancji. To, co D&D określa jako nekromancję jest (z perspektywy faktów) wręcz wypaczeniem. W "oryginale" nekromancja to mniej więcej pozazmysłowe poznanie i wróżenie. Spirytyzm, ewokacje i de-wokacje, nawiązywanie kontaktu ze zmarłymi, demonami, czy, najogólniej mówiąc, bytami niematerialnymi. Różni się to od tworzenia szkieletów czy zombie, ale przejdźmy do rzeczy.

Spirytyzm - odradzam korzystanie z niego. Jeżeli ktoś wierzy, że dusza osoby zmarłej, czy dobre (lub złe) duchy istnieją - nie prowadzi on do niczego konstruktywnego (innymi słowy: spirytyzm ma tylko sens wtedy, gdy ktoś chce się przekonać, że istnieje coś nadnaturalnego). Dlaczego tak jest postaram się uargumentować w tej notatce.

Wywoływania duchów, wróżenia, a także wiary w zaklęcia zakazuje sam Chrystus. Ja nie patrzę na to z perspektywy chrześcijańskiej. Uważam bowiem, że zakazy i nakazy biblijne niekiedy są właściwe, korzystne i bardzo dobre, w innych przypadkach natomiast - przeciwnie. Chodzi najogólniej o to, że dla mnie stwierdzenie, że spirytyzm może być szkodliwy, nie wymaga wiary w chodzenie po wodzie czy przemianę wody w wino. Po prostu da się do takich wniosków dojść za pomocą obserwacji, kalkulacji i doświadczeń - swoich lub czyichś.

Może to brzmieć jak opowieść z kiepskiej produkcji pod tytułem "Czy boisz się ciemności", ale opowiem o doświadczeniu moich dalszych sąsiadów, którzy postanowili wywołać ducha. Na dodatek ducha samobójczyni.

Powód był poniekąd dość sensowny - syn chciał się dowiedzieć, dlaczego jego matka popełniła samobójstwo. Przykry temat, a jeszcze bardziej przykre konsekwencje. Skończyło się na tym, że trzech dorosłych mężczyzn uciekało na pola uprawne w biały dzień, twierdząc, że wywołane przez nich byty chciały wyrządzić im krzywdę. Parafię odwiedzał także egzorcysta (a wtedy było ich kilku na całą Polskę). Z fizycznych natomiast skutków seansu - wypadnięcie ze stresu brwi i częściowe wyłysienie (widzę tego dalszego sąsiada czasami, cały czas nosi nakrycie głowy, ech...).

Ezoteryk mógłby stwierdzić, że biorący udział w seansie byli niedoświadczeni i wywołali jakieś złośliwe byty (ze Sfer Niższych? ;)). I byłoby to chyba całkiem sensowne, jeśli brać pod uwagę to, iż inicjujący seans stwierdził, że do wywołania potrzebne są tylko proste słowa. Ot - wywołali to, co akurat miało ochotę na kontakt. Tu chciałbym trochę zaszpanować wiedzą podręcznikową o naturze magii. Otóż:

- laik rozgraniczy magię na czarną i białą, ktoś obeznany - na wysoką i niską

Magia niska to bazowanie głównie na emocjach. Nie wymaga przygotowania, wprawy, ani nauki. Seans spirytystyczny, o którym mowa "korzystał" właśnie z magii niskiej.

Magia wysoka to szkolona praktyka.

Jakby to ująć... Ujmę to łopatologicznie i bardzo dedekowo xD
Magia niska to zaklinacz. Magia wysoka to czarodziej. Chociaż zaklinacz powinien wtedy mieć słabsze moce :D:D:D

Ok, wracamy do powagi.
Magia niska to np. "Dziady", całkiem fajnie opisane przez Mickiewicza. Wszelakie bardzo proste zaklęcia typu "a kysz!", bazujące na wierze w to, że wypowiedzenie tego słowa z pewną dozą emocji potrafi odpędzić/zniechęcić ducha do dalszego kontaktu.

Magia wysoka to natomiast Faust. I sentencja "ja częścią tej siły, co wiecznie zła pragnąc - wiecznie czyni dobro".

Czarnoksięstwo było kiedyś dziedziną, jakiej się uczono na uniwersytetach. Za Wikipedią:

Czarnoksięstwo – działanie polegające na świadomym posługiwaniu się magią (domyślnie czarną magią) zdefiniowane przez Jakuba I w traktacie Daemonologie jako "powodowanie zjawisk nadnaturalnych nie za pozwoleniem Boga (cuda) lecz przy pomocy diabelskiej". Ten sam traktat dokonuje podziału "czarnoksięstwa" na: witch-craft (czary) i necromancy (nekromancję) za pomocą skutków tych działań: zmian materialnych (czary) bądź pozyskiwanie wiedzy (nekromancja).

Cóż, czarnoksięstwo zniknęło z uniwersytetów. Ciężko się dziwić, gdyż (za stroną "Necromancy in Charles Dexter Ward"):

The nature of the conversations seemed always a kind of catechism, as if Curwen were extorting some sort of information from terrified or rebellious prisoners.

I tu się zaczynają schody. Nekromancja szkodzi temu... "Czemuś", co się wywołuje. Jeśli są to zmarłe dusze - jest to nieetyczne.

Ogólnie zmierzając do pointy (w myśl: dlaczego spirytyzm ssie):

- bez szkolenia, umiejętności posługiwania się magią wysoką można zaszkodzić sobie, uczestnikom seansu, a nawet otoczeniu - także w sensie: miejscu czy przedmiotom/zwierzętom
- spirytyzm męczy dusze, które się wywołuje (nawiasem mówiąc - w sumie to nie dbam o to, czy w wierzysz w cokolwiek nadnaturalnego)
- ludzie uczestniczący w seansach spirytystycznych często potem popadają w depresję, nerwicę, nie mówiąc już o dziwnych zjawiskach w ich otoczeniu - czasem dematerializacjach, hałasach itp. (heh, w końcu to Poltergeist ;))
- nikt nie ma pewności, że uzyskane za pomocą spirytyzmu informacje mówią prawdę (być może jest to kontakt nie tyle ze zmarłymi, co z demonami, które zawsze wprowadzają w błąd)
- "szczęśliwi, którzy nie widzieli, a uwierzyli" (czy coś w ten deseń...). To zdanie biblijne, które np. bardzo wychwalam...

Nie potrzebuję się przekonywać, że istnieje życie pozagrobowe, gdyż w nie wierzę (teraz będzie trochę o Wicca).

W Wicca zakazane jest rzucanie klątw, złych uroków, nie wiem tylko jak ze spirytyzmem, ale biorąc pod uwagę to, że według Wiccan:

- człowiek po śmierci przez jakiś czas przebywa w zaświatach, lecz reinkarnuje się z powrotem na ziemię (metempsychoza, lecz bez możliwości inkarnacji w zwierzę, roślinę itp.)
LUB
- życie jako nawóz, bycie częścią ekosystemu, dopóki Ziemia nie zniknie

Ja się opowiadam za pierwszą możliwością.
Jest tu też kilka osób obeznanych z Wicca. Nie wiem jak oni odnoszą się do spirytyzmu, lecz w Wicca tradycyjnym jest on chyba akceptowany.

Cóż, dla mnie nie ma on większego znaczenia.

Na koniec - mała przestroga. Otóż wiele jest w Internecie instrukcji wywoływania duchów, które zawierają niezbyt rzetelne informacje. Np. że wskaźnik na tabliczce ouija powinien być "namalowany". Nie oszukujmy się - z pustego to i Salomon nie naleje, a przyklejoną do tabliczki farbą to i duch nie poruszy ;) Tak samo z wszelkiego rodzaju modlitwami, które mają "podziękować" duchowi za przybycie. To nie jest dramat romantyczny, a my nie jesteśmy bohaterami "Dziadów", by coś sprzecznego z wiarą chrześcijańską z nią łączyć. To, jak wywoływać duchy jest nawet z perspektywy dawnej, czarnoksięskiej wiedzy nauczanej niegdyś na uniwersytetach - często nadinterpretacją. A to, co się dzieje z nami po śmierci, jak wygląda "życie po życiu" - nawet dla ezoteryków pozostaje tajemnicą.
4
Notka polecana przez: de99ial, Eliash, Obca, WekT
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Z Enterprise
   
Ocena:
+6
Zgodzę się. Bez sensu. Jak i Wicca, tarot, numerologia, astrologia, kabała, wahadełka, angelologia, i wszystkie inne takie.
04-07-2013 15:40
Rag
   
Ocena:
+18
Jak Chrześcijaństwo, Islam, Shinto, Judeizm i wszystkie inne takie ;)

Żeby nie było - nie mam nic do tych religii, każdy ma prawo wierzyć w co chce, ale uważam traktowanie np Wicca jako zabobonu a Chrześcijaństwa jako "prawdziwej religii" za hipokryzję.

Pozdrawiam
Rag
04-07-2013 15:42
Ruffle
   
Ocena:
+1
"Jak i Wicca, tarot, numerologia, astrologia, kabała, wahadełka, angelologia, i wszystkie inne takie."

Takie zjawisko nazywa się "wrzucaniem do jednego wora". Ja nie namawiam do wierzenia w cokolwiek, sam jestem agnostykiem. Ale jestem tym agnostykiem mimo wszystko. Tzn. to, czego za życia udało mi się doświadczyć raczej nie przemawia za racjonalnym tokiem myślenia, choć wahadełka są mi, przyznam, obce.

Edit: @Rag-u (nasz naczelny magu ;))

Zgodzę się. A co do wiary w coś lub niewiary - niektórzy nie wierzą np. w miłość, albo sprowadzają ją jedynie do chemii. Więc czemu mamy od nich wymagać, by wierzyli w cokolwiek nadnaturalnego? Skoro nie wierzą w miłość, coś, co wiele osób uznało za fakt (nawet taki prozaik do szpiku kości jak Ernest Hemingway), to dlaczego mają uwierzyć w cokolwiek, czego nie doświadczają zmysłowo?
04-07-2013 16:24
whitlow
   
Ocena:
+2
@Rag
No ja bym nie równał religii o wielotysiącletnich tradycjach z niu ejdżowymi zabawami post-hipisów z takich warszafek, czy innych tego typu eskapistycznych środowisk.
04-07-2013 16:57
de99ial
   
Ocena:
0
@Ruffle
"to dlaczego mają uwierzyć w cokolwiek, czego nie doświadczają zmysłowo?"

Zamknięci w materialiźmie są najbardziej ślepi, a uzurpują sobie najwyższe i ostateczne prawo do "weryfikacji" :)
04-07-2013 17:04
KFC
   
Ocena:
0
whitlow nie trolluj :P
04-07-2013 17:09
chimera
   
Ocena:
+7
Astrologia jest starsza niż chrześcijaństwo. Początki kabały to mniej więcej ten sam okres.

"niu ejdżowymi zabawami post-hipisów z takich warszafek, czy innych tego typu eskapistycznych środowisk."

Prawie jakbym czytał o rpg na fronda.pl albo innym egzorcyście... :P
04-07-2013 17:18
Z Enterprise
   
Ocena:
+5
Whitlow, zaraz usłyszysz, że Wicca jest ohohoho starsza od katolicyzmów, islamów, judaizmów pewnie nawet, więc się strzeż.
Najlepiej też po trzykroć spluń przez lewe ramię, dla świętego spokoju.

A tak sero - tytuł mnie rozwalił. Z mojej perspektywy (tak, wiem, kazdy ma prawo do wiary w co chce, i głoszenia tego - więc ja też) to wygląda tak samo, jakby jakiś wyznawca teorii spiskowych illuminatów itd pisał, że "UFO - dla mnie bez sensu".

Czekam, aż rozpocznie się flejm pomiędzy wiedźmiami wiccańskimi a zaklinaczkami tabliczki ouija (spirytyści?), która z tych form spędzania czasu jest bardziej tru.

Edit:
O, chimera już ci wytknął age'yzm :) (New Age'yzm?)

Edit:
o dlaczego mają uwierzyć w cokolwiek, czego nie doświadczają zmysłowo?

Hmmm, nie wiem czy wiesz, Ruffle, ale miłości można jak nabardziej doznawać zmysłowo (sic!). Jest to też całkiem przyjemne, a czasem rodzą się z tego dzieci ;)
Oczywiście to tylko jeden z wielu rodzajow miłości.

Ale widzisz, jest róznica między "uwierzyć" a "doświadczyć".
Możesz przyjąć na wiarę, że gałązka brzozy odpędza duchy, że karta Głupca oznacza cośtam, że wahadłko się kiwa bo "zła energia", a deseczka oujia bo duchy ją przesuwają.
Możesz wierzyć w UFO, żadnego nie widząc, czy w spiski ludzi jaszczurów rzadzących senatem amerykańskim.
W księżyc z sera też możesz wierzyć.

"Doświadczyć" oznacza troche coś innego. I bez tych sceptyków, którzy zamiast wiary wolą poznanie, ludzie wciąż czciliby kamienie, uznawaliby pioruny za gniew bogów, ziemia byłaby płaska a księzyc z sera.

Choć nie można wykluczyć, że świat byłb wtedy lepszym miejscem :)
04-07-2013 17:20
whitlow
   
Ocena:
0
,,Prawie jakbym czytał o rpg na fronda.pl albo innym egzorcyście... :P,,

No, ba! Przecie, że jestem tępym, wąsatym katolem, rzucającym maksymami typu ,,jak chłop baby nie bije, to jej wątroba gnije,, i rechoczącym rubasznie.

Tak, jeśli o to Ci chodzi, to nietolerancyjny ze mnie bydlak. Pogardzam i naśmiewam się z pajaców bawiących się w magów z pomocami naukowymi zakupionymi na przecenie w sklepiku ezoterycznym, tudzież neopogan obchodzących jare gody i wymachujących siusiakami wokół ogniska ku czci Światowida.
04-07-2013 17:40
Kumo
   
Ocena:
+3
Pozwolę sobie dodać parę rzeczy.

Według niektórych (uznawanych przeze mnie) teorii, miejsce zmarłych jest "po tamtej stronie". Nie dlatego, że Ktoś sobie tak wymyślił i wprowadził bezsensowny zakaz. Po prostu:
a) po śmierci powinno pójść się "dalej" (reinkarnować/trafić do Nieba-Piekła-Czyśćca czy gdzieś tam), bo inaczej bezsensownie kręcisz się jak pies za własnym ogonem, zamiast prawidłowo (?) funkcjonować
b) zmarli są niekompatybilni ze światem żywych. Organizmy żywe pobierają z otoczenia (ziemi, pokarmu, oddechu, czasem innych źródeł) "siłę życiową", niezbędną do funkcjonowania. Zmarli nie są w stanie tego robić, przynajmniej nie w ten sam sposób (a może nie tak efektywnie). Duch pozostający w świecie materialnym ma się "karmić" tym, co podkradnie żywym - tj. pasożytuje na ich sile życiowej. Równocześnie przekazuje im część swojej "energii", siły "anty-życiowej", która dla żywego jest szkodliwa. Stąd późniejsze osłabienie, depresja, tendencja do różnych chorób, pojawiające się nawet po latach.
W tym ujęciu seans spirytystyczny to odpowiednik połknięcia jaj tasiemca lub spanie przy otwartym na full oknie, gdy mieszkamy obok stawu z wylęgarnią komarów. Sami zapraszamy do siebie potencjalnego pasożyta.
Inną opcją jest, kiedy duch w ogóle nie odchodzi. Ponoć zależy to głównie od ostatnich myśli w chwili śmierci - skąpiec może pozostać przy swoich pieniądzach, matka może chcieć za wszelką cenę zostać przy dzieciach itp. Efekt ten sam, ale zwykle na czymś/kimś skoncentrowany; duch matki z powyższego przykładu będzie szkodził swoim dzieciom tak samo jak coś ściągnięte przez seans. Ponieważ zmarli maja nie mieć takiego jak my poczucia czasu i przestrzeni, mogą w tym stanie trwać tysiące lat.
Podobnie dzieje się, kiedy bliscy nie pozwalają zmarłemu odejść - ciągle o nim myślą, wciąż żałują jego śmierci, codziennie chodzą na cmentarz. Bardzo możliwe, że różne rytuały pogrzebowe - wkładanie denatowi obola do ust, wynajmowanie płaczek - miały na celu przekazanie informacji: "tak, naprawdę jesteś martwy, a teraz sobie idź".

edit:
@ Whitlow
Równie zabawni są katolicy, klęczący przed obrazkami i proszący je o poprawę gospodarki w Polsce... (nota bene, sam jestem katolikiem). Co ciekawe, niektórzy Wiccanie w swoim postępowaniu są bardziej chrześcijańscy, niż większość znanych mi chrześcijan :P
Każdą religię można wyznawać, bawić się w nią albo ją wypaczać. Ani Wicca, ani katolicyzm nie są tu wyjątkiem.
04-07-2013 17:51
Kamulec
   
Ocena:
+2
Przypomniała mi się rozmowa w tramwaju obok mnie, kiedy to jedna dziewczyna przekonywała drugą, że musi rzucić horoskopy i inne zabobony, bo ją diabeł opęta.

@whilow
Religie nie powstają "od tak". Pisząc świętą księgę też trzeba się czymś inspirować.

@Kumo
Z naukowego punktu widzenia człowiek = ciało. Martwy człowiek = zwłoki, więc nie ma sensu dowodzić teorii o takiej, czy innej ścieżce duszy po śmierci. Jedyne co nauka mówi, to że nie ma cudów i zjawisk nadnaturalnych. Są tylko rzeczy jeszcze nie wyjaśnione.
04-07-2013 18:23
Rag
   
Ocena:
0
@Whitlow
Chrześcijaństwo przy niektórych religiach, jest naprawdę młode (gówniarskie wręcz), rozumiem, żę to znaczy, że jest niu ejdżową zapawą post-hipisów z Israelku? ;)

A co do pogardzania to ja może aż tak mocnego języka bym nie użył, ale uważam, że ludzie, któych wymieniłeś są tyle samo warci co Ci, którzy fundują nowe samochody Rydzykowi i dopłw świerzych dzieci oraz ochronę przed konsekwencjami niektórym księżom ;)

@Ruffle
Szczerze mówiąc nie wiem o co chodzi z tym magiem.
04-07-2013 18:31
whitlow
   
Ocena:
+1
@Kumo

,,Równie zabawni są katolicy, klęczący przed obrazkami i proszący je o poprawę gospodarki w Polsce...,,

Skoro tak uważasz... A czy równie zabawni są goście chcący sprać laske z tekstem ,,zbezcześciłaś święty ogień [email protected]#$o!,,? Nie widziałem osobiście, ale kumpel rekonstruujący Rzym, poszedł z kumpelą też od Rzymu, na ognisko Słowian. Akcja rozbiła się o to, że goście wrzucali butle do ognia, ale jak laska wyekspediowała tam peta, chcieli lać. Babe. Szczęśliwie kumpel jakoś wybronił, ale i tak musieli spadać z impry.

Mnie tam nie bawi, ani baba modląca się do obrazka, ani w ogóle ekspresja religijności.
Ale niu ejdży nie lubie, bo to albo szpan na pokaz, albo okazja, coby dać po ryju. I błagam nie wyjeżdżajcie tu z poprawnością ala junajted stejts. Nie porównujcie tych głupot do prawdziwych religii, argumentując ,,no jak se wymyśle z kumplem, że będziemy czcić zdezelowaną radziecką lodówkę moich starych jako bóstwo, to w czym to niby będzie gorsze od wyznawania katolicyzmu?,,

edit.
Tudzież innych prawdziwych religii, Rag.
04-07-2013 18:39
Kamulec
   
Ocena:
+3
Co to jest prawdziwa religia?

Ja bym wolał dostać pięścią, niż iść na dwa lata do więzienia za obrazę uczuć religijnych.
04-07-2013 19:08
de99ial
   
Ocena:
0
@Z
jakby jakiś wyznawca teorii spiskowych illuminatów itd pisał, że "UFO - dla mnie bez sensu".

To to stoi ze sobą w jakiejs sprzeczności?

Hmmm, nie wiem czy wiesz, Ruffle, ale miłości można jak nabardziej doznawać zmysłowo (sic!). Jest to też całkiem przyjemne, a czasem rodzą się z tego dzieci ;)

To o czym piszesz to tylko zbliżenie na poziomie fizycznym. Miłość, ta prawdziwa, odbywa się na poziomie duchowym :) To, że Ty w ten poziom nie wierzysz tak naprawdę niczego nie zmienia :)

Ale widzisz, jest róznica między "uwierzyć" a "doświadczyć".

O shit, a kiedy mówie, że doświaczyłem obecności Boga to i tak mi nie wierzą :) Więc jak to w sumie jest?

I bez tych sceptyków, którzy zamiast wiary wolą poznanie, ludzie wciąż czciliby kamienie, uznawaliby pioruny za gniew bogów, ziemia byłaby płaska a księzyc z sera.

A co kiedy owi sceptycy trafiają na granice, w której nie ma innej odpowiedzi poza "niedorzeczną"? Nie wierzysz w takie granice? Polecam film "Molekuła Duszy" (lub Ducha - zależnie od tłumaczenia).

@Kamulec
A skąd wiesz, że pośród tych "rzeczy niewyjaśnionych" nie ma duszy? I co to znaczy "nie ma zjawisk nadnaturalnych"? Dokładnie chodzi mi o definicje nadnaturalności.

04-07-2013 19:26
whitlow
   
Ocena:
0
@Kamulec
Jeśli nie widzisz różnicy między katolicyzmem, luteranizmem, islamem, buddyzmem, czy dajmy na to hinduizmem, a odprawianiem rytuałów ku czci światowida, to ja niestety Ci tego nie wytłumaczę. Ale w skrócie powiem tyle, że to ostatnie jest trochę z zafajdanego tyłka wzięte, dla współczesnego Polaka.

Jak taka Twa wola to zgłoś popełnienie przeze mnie przestępstwa do prokuratury. Już drżę jak osika, że do końca życia nie wyjdę zza krat. W sumie nieżle byś się dogadał z tamtymi gośćmi. Bo oni by Cię po sądach nie ciągali, tylko właśnie ryj obili.
04-07-2013 19:27
Wiron
   
Ocena:
+4
A co kiedy owi sceptycy trafiają na granice, w której nie ma innej odpowiedzi poza "niedorzeczną"?

Czekają aż nauka przesunie tę granice. No i nie jest tak że sceptycy zlewają rzeczy bo wydają się "niedorzeczne" - fizyka kwantowa i teoria względności nie nie mają wiele wspólnego z tym co uznawaliśmy za "logiczne". Ale działają i są akceptowane jako fakt.
04-07-2013 19:32
de99ial
   
Ocena:
+1
@Wiron
To co opisujesz to idealny model naukowca i nauki. Ale faktem jest, że nauka sama granicy nie przesuwa - robia to ludzie wykraczający poza jej ramy. Ona sie musi tylko dostosować.
04-07-2013 19:40
Rag
   
Ocena:
+4
Heh, widzę hipokryzja w narodzie mocno się trzyma ;)

Pozdrawiam
Rag
04-07-2013 19:44
KFC
   
Ocena:
0
Ja wybieram spiryt.

Whitlow czym różni się wiara w UFO od wiary w boga gdzieś nad chmurką?
Bo ja nie widzę różnicy, ale chyba nie jestem prawdziwym Polakiem to dlatego...
04-07-2013 19:47

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.