» Blog » Spacer wśród pocisków
06-03-2024 20:21

Spacer wśród pocisków

W działach: ASL, planszówki | Odsłony: 106

Spacer wśród pocisków
Kolejny scenariusz ASLa na liście, tym razem Strayer's Strays z dodatku Yanks - z kilkoma ciekawostkami.

Po pierwsze, graliśmy online. Zaczęliśmy grubo ponad rok temu – jedną, czy dwie sesje, mieliśmy ponad 12 miesięcy przerwy (!), a potem wróciliśmy do zabawy i skończyliśmy grę w 2 godziny :).

Co więcej, ustawiliśmy sobie mapę w rozmiarze Deluxe - czyli na jednym heksie mieści się ładnych kilka jednostek/żetonów jednocześnie (ASL Deluxe to taki dodatek ze scenariuszami i mapami, gdzie właśnie heksy są sporo większe - ma to kilka zalet, np. od razu wiadomo, w którą stronę skierowana jest lufa czołgu czy działa, nie mówiąc po prostu o prostszym podglądzie co gdzie jest bo wszystko widać na raz). Jest to bardzo wygodne, z dokładnością do tego, że nasz scenariusz był mocno rozciągnięty po całej planszy, tak więc trzeba było często jeździć z jednej strony mapy na drugą, tak więc ta wygoda była dużo mniejsza niż by mogła być. Tak więc do zwartych walk - Deluxe jest spoko. Do dużych plansz - jest średnio fajnie. 

Dzięki heksom w większym rozmiarze możemy ustawiać jednostki jak chcemy - albo w kupkach, albo oddzielnie, albo i tak i tak.

O co chodziło?

Amerykanie mieli przerzucić kilka jednostek z północy na południe. Ile dokładnie - za 10 punktów, czyli np. 5 całych drużyn, albo 4 drużyny i jednego dowódcę 9-1 itd. Ogólnie mieli na to 3.5 tury, co przy okazji czyni ten scenariusz najkrótszym, jaki znam (wg netowych statystyk rozgrywka zajmuje niecałe 2.5h - nie wiem jak oni to robią…). Wydawało się to banalnie proste zadanie….

Po lewej te małe żółte coś to Amerykanie (mapę w VASSALu - darrmowym narzędziu do gry online - można powiększać i pomniejszać). Widać też jakieś ich niedobitki po środku planszy.

I co się działo?

Oczywiście - chaos. Plan Amerykanów był prosty - rozpraszamy się, z tym że większość jednostek idzie z jednej strony planszy. Nie pamiętam już teraz szczegółów, ale ci, co byli w środku padli, tak więc nie dali rady dojść do swojego celu. Do tego Niemcy bardzo skutecznie ostrzeliwali tych na krawędzi (przykład - na sam koniec strzelali mega słabą jednostką w mocnych, zmotywowanych Amerykanów - i nie dość, że super trafili, to jeszcze Jankesi się popłakali i już nie wstali….).

Niemcy wygrali (ja grałem Amerykanami).

Koniec gry - zachód. Niemieccy 15-letni poborowi (C - conscript) wzięli do niewoli porządnie wytrenowanych Amerykanów.

 

Koniec - centrum. Przedostatnia nadzieja padła - Amerykanie uciekli w panice do lasu.

Błędy?

Na pewno jakieś były, ale już teraz ciężko mi określić jakie dokładnie, ale spróbujmy.

  • Myślę, że ucieczka dowódcą 9-1 poza planszę (20% potrzebnych punktów zwycięstwa) była ogromnym błędem - bo nie mógł przywracać drużyn do walki, spokojnie mógł sobie w krzakach siedzieć i pocieszać umęczonych żołnierzy.
  • Błąd drugi, którego nie jestem pewien, to chyba (znowu) rozdzielenie jednostek, które nie miały wsparcia. Puściłem pojedynczą jednostkę środkiem i tyle - skisła, i już nie wstała. 0 wsparcia od kolegów, cały ogień na nią. 

 

Ogólnie o scenariuszu

Polecam - powodów jest kilka:

  1. Szybka rozgrywka - 3.5 tury pewnie jest do ogrania (moim tempem) w 3.5-4h.

  2. Proste zasady - okey, może i jest trochę terenu (murki, pole rdestu, lasy etc), ale poza tym żadnych udziwnień - idealny scenariusz na start.

  3. Niby prosty scenariusz dla Amerykanów, ale jak się okazało - wcale prosty nie był (statystyki z neta mówią, że 60% wygranych jest dla Niemców). Tak więc przy innej okazji fajnie byłoby go rozegrać ponownie i próbować nie popełnić wcześniejszych błędów i najlepiej nie popełnić nowych:).

2
Notka polecana przez: Erivan, Kratistos
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.