string(15) ""
» Blog » Soul Blade
29-03-2012 01:08

Soul Blade

Odsłony: 66

Soul Blade

INFO:

Gatunek:Bijatyka 3D

Firma:Namco

Rok Produkcji:1996 r. (PAL:1997 r.)

Platforma:PSX

Liczba graczy:1,2

Muzyka : 8/10

Grafika : 7/10

Długość gry : 9/10

Grywalność (miód) : 9/10

Klimat : 9/10

Fabuła : 7/10

Filmiki FMV (ilość/jakość) : 1/9/10

Bajery (sekrety,mini gierki itp.) : 6/10

Rozbudowanie : 7/10

Poziom trudności : 6/10

Ocena:8+/10

Miejsce na liście:40 +/-

GŁÓWNE POSTACIE:

Heishiro Mitsurugi, Cervantes de Leon, Soul Edge

 

 

Recenzja:

 

            Soul Blade była kiedyś bez wątpienia jedną z najlepszych i najbardziej klimaciarskich bijatyk pod słońcem. Jedynie wówczas Tekken 2 dorównywał jej swoją genialnością. SB pochodzi zatem z epoki początków panowania Playstation, więc jest już dość wiekowy i uchodzi już za totalnego klasyka gatunku.


Zacznijmy od oprawy. Graficznie pozycja prezentowała się jak na ówczesne czasy rewelacyjnie. Postacie wykonane są bardzo starannie i szczegółowo. A na pewno są mniej kanciaste aniżeli w w/w T2. Wypowiadają oni nawet sporo kwestii mówionych (endingi „liczone” rządzą!), a nawet poruszają ustami! Robiło to kolosalne wrażenie za swoich czasów. Areny także wykonane są cudnie i z rozmachem. Przykładowe tratwa na rzece, średniowieczne budowle w tle, czy Koloseum budziły wówczas istny podziw wśród graczy. OST także wypada znakomicie. Sporo tutaj strasznie nastrojowych, dynamicznych i nowatorskich kawałków nadających grze specyficzny, niezapomniany klimat. Trzeba wyróżnić tu także jedyną FMV-kę w grze, czyli samo Intro otwierające grę, które wg mnie jest jednym z najwspanialszych i najbardziej klimatycznych Openingów w historii gier video, a na pewno wśród konsolowych bijatyk. Cała oprawa i istny średniowieczny klimat w niej zawarty prezentuje się zatem wyśmienicie i niejedna bijatyka może SB tegoż pozazdrościć. „The Legend Will Never Die”…Pora na system.


Jest tu tylko ok.10 postaci. To strasznie mało jak na bijatykę, lecz każda z postaci jest odpowiednio zróżnicowana. Mamy tu samuraja Mitsurugi’ego, rycerza walczącego ogromnym mieczem Siegfried’a, masywnego Rock’a machającego potężnym młotem, czy kobietę-ninja Taki, która posiadając 2 sztylety jest tu zdecydowanie najszybsza. Oryginalnymi pomysłami są tutaj bez wątpienia mnich Li Long posługujący się nunchaku (notabene mój faworyt!), oraz niewidomy dziwoląg Voldo atakujący nas swoimi metalowymi „pazurami”. Całość składu dopełnia Sophitia (grecka piękność wyjęta niemal żywcem z mitologii), Seung Mina machająca sporą Naginatą, alter-ego Mitsurugi’ego: Hwang, oraz tutejszy boss, zawładnięty przez 2 tytułowe miecze Soul Edge: Cervantes! Soul Blade zatem to bijatyka na bronie (pomysł ten wykorzystano w bardzo małej ilości bijatyk). W związku z tym każda postać posiada jak widać odmienną broń. Ponadto istnieje jeszcze bardzo oryginalna opcja zdobywania broni specjalnych, a każda postać może zdobyć ich aż 10! Każda broń różni się nie tylko parametrami ale i wyglądem, co prezentuje się znakomicie i niesamowicie rozbudowanie jak na swoje czasy. Ilość broni usprawiedliwia więc skromny zestaw bohaterów. Istnieje na szczęście kilka ukrytych postaci, czyli główny boss gry Soul Edge, Han Myong, czy Sophitia w bieliźnie!


Przejdźmy do opcji. Jest oczywiście Arcade, Vs, Survival, Practice, Team Battle, oraz Time Attack, czyli standard jeżeli chodzi o bijatyki 3D. Dochodzi do tego Edge Master Mode, czyli właśnie w/w wariant zdobywania dodatkowych broni, który wypada cholernie atrakcyjnie i rozbudowanie (rozgramianie oponentów na innych zasadach niż „normalne”!). Wygląda on również nietuzinkowo, gdyż mamy możliwość pochodzenia po sporej mapce niczym w RPG wybierając sobie przy tym rywali, oraz czytając o nich w specjalnej książce. Opcja ta jest bez wątpienia najsilniejszym i najoryginalniejszym elementem tej gry. Ponadto mamy jeszcze Weapon Room, w którym możemy oglądać zdobyte bronie w pełnym 3D!


System walki jest dość prosty, a ciosy niezbyt skomplikowane, jednak prezentują się dość imponująco. Szczególnie jeżeli mowa o Critical Edge. Są to ciosy specjalne, wykonywane bardzo prosto, jednak wyglądające strasznie widowiskowo i kolorowo. Ogólnie wachlarz ciosów wypada niestety bardziej ubogo niż T2. Świetnym dodatkiem do systemu walki okazały się tu także ograniczone areny, z których możemy wypaść podczas starcia! Pomysł co prawda nie jest pierwszej świeżości (Battle Arena Toshinden chociażby), jednak sprawdza się kapitalnie i zmusza nas do stosowania wymyślnych taktyk.


Soul Blade okazuje się bijatyką cholernie dynamiczną, widowiskową i wręcz wyjątkową. Jednak trzeba przyznać, iż nie przetrwała ona próby czasu, a większość graczy raczej odkurzy starego Tekkena 2, niż właśnie Soula. Mimo wszystko gra pochłonęła mnóstwo mojego czasu i w pełni zasługuje na swoje miejsce na liście, zaraz za Tekkenem 2.

 

 

ULUBIONE POSTACIE:

Li Long - Nięźle wygląda, perfekcyjnie walczy no i ma moje ukochane Nunchaku!!

Heishiro Mitsurugi - Ciekawy wygląd, nieźle wymiata mieczem.

Soul Edge - Fajnie go zrobili, a jego dymiąca czacha zwala z nóg!

Cervantes de Leon - Prawdziwy pirat, a przy tym szycha Soul Blade’a. Fajnie walczy i ma fajną broń (Soul Edge!).

Seung Mina - Niezła dziewuszka, fajną ma Naginate którą potrafi nieźle namiatać.

Siegfried Stauffen - Ma fajną osobowość, no i jego wieeelki mieeecz!

Hwang Sung Kyung - Alter-ego Mitsurugiego. Fajny fryz i ostatni do zdobycia, niewidzialny miecz!

Sophitia!! - A czy ktoś nie lubi Sophitii w bieliźnie? :)

 

TOP 8 OST:

1. The Edge of Soul

2. A Desperate Struggle

3. Bravely Folk Song

4. A Travel Diary

5. An Oath of The Sword

6. Kkaduri

7. Future Dancin’

8. Soul and Sword

 

PLUSY:

+ Widowiskowe ciosy i combosy (zwłaszcza Critical Edge!)

+ Dynamika! Niepowtarzalna jak na bijatyki 3D z tamtych czasów!

+ Dużo extra broni (70!), a każda wygląda inaczej!

+ Edge Master mode! Super tryb zdobywania broni!

+ Bijatyka łatwa do opanowania a co za tym idzie : bardzo wygodna

+ Różne zakończenia postaci : dobre i złe. Super rozwiązanie!

+ Nieziemski Opening i niezapomniany klimat dzięki super muzyce!

 

MINUSY:

- Strasznie mało postaci jak na najgroźniejszego konkurenta dla T2

- Mało ciosów, mogło być troszke wiecej.

- Może się jednak znudzić. Po latach grania jednak Tekken 2 jest bardziej żywotny

- Nieprzetrwana próba czasu, która ogromnie zepchnęła tą grę z piedestału (gra kiedyś znajdowała się w mojej Top 10)

 

SCREENY:

 

 

1
Notka polecana przez: Darken
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.