string(15) ""
» Blog » Solidarność z katolikami
03-08-2010 13:40

Solidarność z katolikami

Odsłony: 17

Jako kapłan i osoba starająca się zrozumieć duchowosć chcę wyrazić solidarność z katolikami w Polsce i przesłać im wyrazy współczucia z powodu profanacji ich religii oraz symboli przez politycznych awanturników.
Obrona krzyża odbywa się w sercach harcerzy i duchowieństwa katolickiego, którzy mieli zamiar uhonorować symbol swej wiary w godny i własciwy sposób. Bardzo mi przykro, że ludzie, nazywający sie ich "braćmi w wierze" napluli im w twarz.

Komentarze


~sugai

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Andmanie, wszystko fajnie tylko że niechodzenie na religie onczy sie przeważnie ostracyzmem społecznym. Czasem ostracym to za mało, czasem kończy się to zdecydownie gorzej. Niestety...

Jeśli chodzi o parady homoseksualistów, feministek itp. każdej takowej zaraz towarzyszy kontr parada, protesty... Jakoś ja nie zauważyłem protestów przy procesjach Kościelnych. Nikt nie komentuje, że bicie w dzwony Kościelne po 22 zakłóca ciszę nocną...
Ta toleranja jest niestety jednostronna...
05-08-2010 14:40
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
~sugai,
nie chodziłem na religię i moje miano na skorupkach wypisywali tylko ludzie, z którymi kontakt i tak był jedynie stratą czasu.
05-08-2010 14:55
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
~ Aureus
Też nie chodziłem. I w nosie miałem co ludzie o mnie gadają, ale to było w liceum.

Cała zabawa, że mam siostrę, młodszą i też nie chodzi na religię. A raczej nie chodziła. Po czym zaczeła, dzięki społeczeństwu, które zgotowało jej małe piekiełko.



05-08-2010 15:18
Scobin
   
Ocena:
0
@snoth

Jak czasami was czytam to mam podobne wrażenia jak wy czytając „kamulca” czy „Laverisa de nawarro” :)

To znaczy? Nie pamiętam, czy dzieliłem się tutaj swoimi wrażeniami, ale chyba nie. :)


Resztę kwestii odłożę na bok, bo albo wątki się wyczerpały, albo ja się wyczerpałem. ;)
05-08-2010 15:57
Kamulec
   
Ocena:
+5
Aureus - a ja do końca 1. LO chodziłem, bo nikt mnie o zdanie nie pytał (tzn. byłem pytany, ale jak miałem odmienne to i tak musiałem chodzić).

Czemu? Bo kościół wmawiał moim rodzicom, że religia w szkołach kształtuje dobre postawy, a była to po prostu indoktrynacja katolicka oraz: wyśmiewanie innych (np. Świadków Jehowy - nie wiem, czemu oni są śmieszni, a katolicy nie), straszenie przed urojonymi sektami (np. D&D jest satanistyczne), mówienie że wiara na słowo jest dobra i ostre słowa pod adresem zwolenników in vitro, aborcji itp. Tylko przez rok miałem normalnego księdza (w LO), który jednak też skupiał się na kontrowersyjnych kwestiach (np. eutanazja), ale na zasadzie spokojnej dyskusji.

Uważam, że na religię po 13. roku życia powinni zapisywać się uczniowie, a rodzice powinni wiedzieć, że to jest tłoczenie katolickiego światopoglądu, a nie nauka etyki (którą zresztą też uważam za zbędną poza podstawówką).

Co jeszcze było w tym świeckim państwie? Na rekolekcjach w gimnazjum obecność była obowiązkowa (mówili o jakichś czarach, że ktoś poszedł do satanistów, a potem mu ręce wykręcało jak chciał się modlić). Z klasą w gimnazjum i podstawówce byłem w różnych okolicznościach kilka razy na mszy. W salach szkolnych wisi krzyż (a wcale nie jest tak, że można powiesić tam co się chce, jak uczniowie poproszą).
Telewizja publiczna emituje programy religijne i wcale nie chodzi tu o religioznawstwo.

Homoseksualiści? Nie pozwala się im zawierać związków partnerskich, czyli formalnie poświadczyć, że są razem. Nie pozwala się im mieć dzieci tak, jakby wychowanie w domu dziecka było lepszym rozwiązaniem.

Poza tym - państwo finansuje (zapisane w konkordacie) uczelnie katolickie, w tym "kształcenie" księży. Kościół jest też uprzywilejowany w kwestii darowizn.

Nie mamy państwa całkiem świeckiego, ponieważ kościół katolicki jest wciąż uprzywilejowany.
05-08-2010 16:19
Andman
   
Ocena:
+2
Kamulec,
osoby homoseksulne mogą zawrzeć małżeństwo, spłodzić/urodzić dziecko. Nikt tu nie jest dyskryminowany.
05-08-2010 16:24
M.S.
   
Ocena:
+1
osoby homoseksulne mogą zawrzeć małżeństwo

Sic!
05-08-2010 16:28
Kumo
   
Ocena:
+2
@Laveris de Navarro:
"Do masonów nic nie mam. Paradoksalnie - jeśli w ogóle da się udowodnić ich szkodliwość - to są wielokrotnie mniejszym utrapieniem (lub potencjalnie mogliby być) niż te środowiska co tłumnie czynią zamieszki i zakłócają urząd Prezydenta."

Ale chodziło mi właśnie o to, że chwilami wypowiadasz się w taki sam sposób, jak te środowiska.

@snoth:
O ile wiem, to akurat dawni powstańcy (i w ogóle weterani II WŚ) raczej nie angażują się w tego typu cyrki. W przeciwieństwie do ludzi, którzy dowartościowują się pamięcia o cudzych dokonaniach (bo owe dokonania są NASZE, POLAKÓW, a nie konkretnych osób).

Co do sprawy religii/mszy w szkole: jako katolikowi zwisa mi i powiewa, jeśli ktoś nie ma potrzeby w nich uczestniczyć. Ale jako osoba zajmująca się bioterapią i innymi "czarami" uważam, że ma to dodatkowe znaczenie, i to raczej korzystne (lekcje religii niekoniecznie, ale msze i krzyże w szkołach jak najbardziej).
Poza tym zwracam uwagę, że większość krytykowanych tutaj działań (awantura pod krzyżem, ostracyzm wobec nie chodzących na lekcje religii) to problem społeczeństwa, a nie chrześcijaństwa jako takiego. Przedstawiciele chrześcijaństwa/katolicyzmu (t.j. ksieża) zostali przez fanatyków pod pałacem prezydenckim nazwani heretykami i prawie pobici.
05-08-2010 16:46
M.S.
   
Ocena:
+3
Ale jako osoba zajmująca się bioterapią i innymi "czarami" uważam, że ma to dodatkowe znaczenie, i to raczej korzystne (lekcje religii niekoniecznie, ale msze i krzyże w szkołach jak najbardziej).

Czyli krzyże i msze jako forma terapii dla znerwicowanej młodzieży? Osobliwa argumentacja dla indoktrynacji.

Poza tym zwracam uwagę, że większość krytykowanych tutaj działań (awantura pod krzyżem, ostracyzm wobec nie chodzących na lekcje religii) to problem społeczeństwa, a nie chrześcijaństwa jako takiego. Przedstawiciele chrześcijaństwa/katolicyzmu (t.j. ksieża) zostali przez fanatyków pod pałacem prezydenckim nazwani heretykami i prawie pobici.

Ogólnie zgadzam się, ale jednak ktoś zindoktrynował to społeczeństwo. Kościół ponosi za wszelkie te ekscesy równą odpowiedzialność, co przedwojenni nacjonaliści na antysemityzm w Polsce - wiążące się z nim reperkusje, jak na przykład pogrom kielecki.

Poza tym to Kościołowi przede wszystkim zależy na religiach w szkole, które moim zdaniem są skandalem. Dla mnie to nie do pomyślenia, żeby za państwowe pieniądze indoktrynować religijnie młodzież.
05-08-2010 17:29
Andman
   
Ocena:
+2
Państwo polskie podczas zawierania małżeństwa nie pyta o preferencje seksualne, inaczej byłaby to dyskryminacja. Każdy mężczyzna stanu wolnego o dowolnej orientacji seksualnej może poślubić każdą kobietę stanu wolnego o dowolnej orientacji seksualnej (za obupólną zgodą, oczywiście).
05-08-2010 18:18
Kamulec
   
Ocena:
+1
Craven, sugeruję zmianę zmianę jednego słowa w komentarzu.

Problem leży w tym, że państwo, choć to niezgodne z konstytucją, zgadza się na pewien poziom klerykalizacji, a grupy domagające się jego powiększenia są głośniejsze od będących mu przeciwnymi.

Przypomniało mi się - księża w szpitalach są opłacani z państwowych pieniędzy, tak samo kapelani w wojsku. Księża w szpitalach powinni dostawać pieniądze od wiernych (poprzez kościół), zaś pensje kapelanów można rozdać między wojskowych, w zamian dając wojskowym dobrowolną możliwość przekazania ułamka pensji na kapelana.

Kolejny przykład klerykalizacji - w II RP dewiza armii brzmiała "Honor i Ojczyzna". W III RP zmieniona na "Bóg, Honor, Ojczyzna".
05-08-2010 18:22
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
"Każdy mężczyzna stanu wolnego o dowolnej orientacji seksualnej może poślubić każdą kobietę stanu wolnego o dowolnej orientacji seksualnej (za obupólną zgodą, oczywiście)."

Cóż za łaska! Kolejny dowód na łaskawość i świętość papieża i Świtonia MC.
05-08-2010 18:24
Kamulec
   
Ocena:
0
Nie masz możliwości zawarcia związku z osobą tej samej płci i to jest dyskryminacja.
05-08-2010 18:32
Kumo
   
Ocena:
0
@M.S.:
"Czyli krzyże i msze jako forma terapii dla znerwicowanej młodzieży? Osobliwa argumentacja dla indoktrynacji."

Nie, chodzi o coś innego. Ale jeśli zacznę się o tym rozpisywać, to do dyskusji politycznej dojdzie nam dyskusja teologiczno-filozoficzna. Dla jasności: wyraziłem tylko swoje zdanie i nie będę nawet próbował kogokolwiek do niego przekonywać.
Z tych samych względów, niestety, mam obiekcje co do homoseksualizmu. Nie dlatego, że to "zue" czy wbrew "woli Bożej", tylko dlatego, że w świetle moje wiedzy z dziedziny medycyny naturalnej jest po prostu szkodliwy dla samych homoseksualistów.

A poza tym - jeśli ktoś nie ma religii wpojonej w domu, to "indoktrynację" na religii i w kościele można sobie wsadzić w ciemne miejsce. Powód? Dzieciaki i młodzież olewają jedno i drugie ciepłym moczem. Na mszy zazwyczaj śpią albo się nudzą, a jeśli katecheta nie ma sam z siebie choć trochę charyzmy, to równie dobrze można by zamiast niego postawić w klasie teletubisia. Wzbudziłby o wiele większe zainteresowanie. Przez 13 lat edukacji jednych katechetów szanowałem po prostu jako ludzi, inni na pewien okres dość skutecznie zniechęcili mnie do instytucji Kościoła i religii. Z tego co widziałem, inni uczniowie podchodzili tak samo.
05-08-2010 19:46
von Mansfeld
   
Ocena:
+2
A poza tym - jeśli ktoś nie ma religii wpojonej w domu, to "indoktrynację" na religii i w kościele można sobie wsadzić w ciemne miejsce. Powód? Dzieciaki i młodzież olewają jedno i drugie ciepłym moczem. Na mszy zazwyczaj śpią albo się nudzą, a jeśli katecheta nie ma sam z siebie choć trochę charyzmy, to równie dobrze można by zamiast niego postawić w klasie teletubisia. Wzbudziłby o wiele większe zainteresowanie. Przez 13 lat edukacji jednych katechetów szanowałem po prostu jako ludzi, inni na pewien okres dość skutecznie zniechęcili mnie do instytucji Kościoła i religii. Z tego co widziałem, inni uczniowie podchodzili tak samo.

A potem wychodzą:
- "moda na bierzmowanie", by mieć "drugie imię i (punkt następny").
- "moda na śluby przed ołtarzem" (do tego trzeba mieć chrzest, pierwszą Komunię oraz bierzmowanie).
- powiedzenie "Polska jest katolicka".
- dbanie o to, by dzieci wychowanków także były - koniecznie - ochrzczone, poszły po pierwszy kawałek wypieku pszennego z rąk klechy, biskupi klecha nasmarował na czole jakąś cieczą, aż do "wianku i ołtarza", okraszonego weselem i poprawinami zaraz po i co rok.

Jednym słowem. To, co moim zdaniem jest jednym z najgorszych opisów polskiej tak zwanej "tradycji".

Uważam, ze Kościół Rzymsko-Katolicki (nie tylko w Polsce) powinien przekształcić się jawnie w przedsiębiorstwo, którym od IV wieku faktycznie jest. Wtedy płaciłby podatki uczciwie jak osoba prawna, od pracowników odcinano by podatek od dochodów, etc. Czerpaliby dochody za oferowanie usług, jakim jest religia oraz obrzędy religijne. Nikt nie miałby wtedy pretensji. "Płacisz, to masz, jednocześnie wspierasz Skarb Państwa"; i kółko się zamyka.
05-08-2010 19:53
kilroy
   
Ocena:
0
Idźcie na dwór :D
05-08-2010 19:59
Scobin
   
Ocena:
+4
~Elom

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Swoją drogą ciekawe, ale wszyscy z tych 96 osób miało pogrzeb katolicki.
05-08-2010 20:32
~niezalogowany drugorzędny użytkown

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
wszyscy fajnie przerzucają się hasłami, na argumenty pewnie czasu zabrakło?
05-08-2010 21:35

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.