string(15) ""
» Blog » Skulls &Shackles :Wormwood Mutiny-recenzja nietypowa*
20-03-2013 17:53

Skulls &Shackles :Wormwood Mutiny-recenzja nietypowa*

Odsłony: 27

Skulls &Shackles :Wormwood Mutiny-recenzja nietypowa*
*- na podstawie playtestingu


Śledząc uważnie długie dyskusje o kampaniach do Pathfindera powtarzała się często jedna uwaga- dla doświadczonych graczy są one zbyt łatwe. Nieliczne trudne wyzwania potwierdzały regułę o tym, że nawet przeciętne postacie niewiele mają okazji do stawiania swojego życia na ostrzu noża. Challenge accepted- "Wormwood Mutiny", pierwsza część kampanii Skulls&Shackles to chyba najbardziej śmiertelna przygoda spośród wszystkich stworzonych pod d20.


Nasi przyszli bohaterowie spotykają się w tawernie portowej, snując plany wypraw dalekomorskich, przy okazji sprawdzając na własnej skórze że kombo wino+kobiety+śpiew bywa tradycyjnie zgubne. Na koniec biesiady drużyna dostaje Trzewiczkiem w głowę i budzi się na okręcie pirackim jako dobrowolni rekruci do załogi jednego z największych badassów Kajdan-Barnabasa Harrigana. Trolololo. Dalej jest już tylko gorzej.

Pierwsza część przygody to szansa dla graczy na wywalczenie sobie miejsca w lokalnej mikrospołeczności- tworzenie więzi, pirackie rozrywki, podkładanie sobie świń, oficerowie dążący do pokazania naszym wannabeherosom że są tylko trybikiem w maszynie. Względy objętościowe pozwoliły niestety rozpisać lepiej tylko kilku załogantów, zostawiając sporo roboty MG w wypadku gdyby gracze chcieli z jakiegoś powodu rozwijać znajomość z BNem składającym się tylko z imienia i rasy. Inicjatywa graczy ograniczona jest całodniowymi obowiązkami, a każde nadmiarowe działanie to szansa na akumulacje zmęczenia, która może odbić się na pracy okrętowej bohaterów. Wszak bosman nie toleruje leni i porażki w wiązaniu lin, pracy na takielunku czy zbyt wolnym szorowaniu pokładu skutkują batami.Dodajmy do tego że zabicie członka załogi/okradzenie oficera skutkuje przeciągnięciem pod kilem i nagle nasza drużyna berserków musi pomyśleć nad bardziej finezyjnym sposobem odegrania się na antagoniście niż krytyk z topora dwuręcznego. Część ta składa się z dwóch elementów- codziennego minisandboxa, w którym MG musi reagować na pomysły graczy poza pracą (kradzież, hazard, nagabywanie BNów itp ) oraz predefiniowanych eventów w których gracze występują jako przymusowa drużyna ochotników. I to bynajmniej nie do wyplatania koszów. Czego tu nie ma- boks, pływanie po rafach, bitwa morska, szkółka abordażowa i wiele innych , nieczęsto spotykanych w tradycyjnych scenariuszach motywów morskich/pirackich.

Część druga i trzecia to opowieść o przymusowej przesiadce, burzy i wyprawie po słodką wodę na bliżej niezidentyfikowaną wyspę. Zegar tyka (naprawa statku potrwa góra dwa dni) a pech chce że ulubieni BNi naszych herosów zniknęli podczas burzy, zupełnie przypadkowo w tym samym momencie w którym na statku pojawiły się małe szkarady, przypominające skrzyżowanie goblina z ośmiornicą. Wyspa jest niezwykle śmiertelna - czas goni, przeczesywanie wyspy trwa, fauna nie wita drużyny chlebem i solą. Zdecydowanie częściej ma tendencje do pojawiania się niczym hiszpańska inkwizycja znikąd ,a ci którzy dają znać wcześniej o swojej obecności pozornie do siebie nie pasują. Niemniej- kolejność i tempo eksploracji zależą od graczy

Ostateczna konfrontacja zależy mocno od działań graczy w przeciągu całej przygody- jeśli gracze stosowali się do starej zasady "don't be a dick" powinni dać sobie radę. W innym przypadku należy zadbać o dobrze wyważone kostki.

Tradycyjnie spory procent prawie stustronnicowej publikacji zajmują :opisy kluczowych BNów (wyraziści, ale bez przesadnej oryginalności), nowe potworki (z których tradycyjnie żaden nie znalazł się w przygodzie) i kilkustronnicowe opowiadanie, do przeczytania w miejscu gdzie król chodził piechotą. Sekcję "wiecznych czytelników " uradują z pewnością dwa dobre teksty fluffowe- jeden o życiu na okręcie (rozrywki, kary, zwyczaje, role na statku ), drugi o bogini mórz i patronce piractwa -Besmarze. Dukaj to to nie jest, ale przynajmniej treściwie napisane.

Przygoda ta jest bardzo specyficzna- nieczęsto wszak w przygodach do d20 gracze muszą walczyć o czyjeś uznanie, a najbliższy sklep z magicznymi przedmiotami jest jakieś sto mil morskich wpław. Jeśli już trafiają się drużynie fanty, to zwykle są mocno związanie tematycznie z morzem (harpuny, cutlassy, piki )- a takowe nie są częstym składnikiem optymalizacyjnych buildów.Podobnie jak niezwykle przydatne tutaj zdolności pływania, żeglowania czy hazardu. Twórca "bawi się " z graczami, dając jednocześnie okazje do przebudowy pakietu umiejętności i atutów na te bardziej przydatne przyszłemu zdobywcy siedmiu mórz.


Ze swej strony daję 8.5/10 wskazując dwa istotne braki- mała liczba opisanych BNów, zmuszająca MG do przygotowania większej ich liczby dla nastawionych na dialogi graczy; oraz układ tekstu- tabelki sumujące mnóstwo nowych-starych zasad są porozrzucane po całym podręczniku , spowalniając rozgrywkę. A niekiedy (jak walka w wodzie) wyrzucone poza podręcznik-przydałyby się bardziej niż zapychacze stron z sekcji pozaprzygodowej. Dodatkową zaletą przygody jest to że nie jest ona mocno związana z ikonicznym fluffem , zatem po przeróbkach można poprowadzić ją w większości systemów fantasy, szczególnie w settingach związanych z d&d.


Na ilustracji kapitan Harrigan, tak na wypadek gdyby naszym przymusowym marynarzom zachciało się zdobywać statek.

Komentarze


Senthe
   
Ocena:
0
Polecam bo TWA, ale masz skopaną interpunkcję. :P
20-03-2013 17:57
KFC
   
Ocena:
+1
Polecam bo tyman, piraci, merytoryczna notka, playtestink... jizzus, osssom!
20-03-2013 17:57
Tyldodymomen
   
Ocena:
+2
Dam zarobić polterpunkty koRedaktorom. Albo KFC, bo w obecnym tempie to swoją wymarzoną "sztukę ogrodnictwa" dostanie w okolicach mundialu w Katarze.
20-03-2013 18:02
Jade Elenne
   
Ocena:
+2
Żeby tylko interpunkcję... Ale i tak go lofciamy, nie? :P
20-03-2013 21:53
Szary Kocur
   
Ocena:
+6
Lol, merytoryczna notka.



Idę do bunkra czekać na meteoryty.
20-03-2013 22:41
54591

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Po co Pathfinder, skoro jest warhammer?
08-05-2013 10:53

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.