string(15) ""
» Blog » Silent Hill
11-03-2012 17:08

Silent Hill

Odsłony: 35

Silent Hill

INFO:

Gatunek:Przygodówka/Survival Horror 3D

Firma:Konami

Rok Produkcji:1999 r. (PAL:1999 r.)

Platforma:PSX

Liczba graczy:1

Muzyka : 7/10

Grafika : 8/10

Długość gry : 8/10

Grywalność (miód) : 8/10

Klimat : 10/10

Fabuła : 8/10

Filmiki FMV (ilość/jakość) : 8/8/10

Bajery (sekrety,mini gierki itp.) : 7/10

Rozbudowanie : 8/10

Poziom trudności : 8/10

Ocena:9/10

Miejsce na liście:20 +/-

GŁÓWNE POSTACIE:

Harry Mason, Cheryl Mason, Cybil Bennett, Dhalia Galessphie, Alessa Galesspie

 

 

Recenzja:

 

            Na wstępie z wielką przykrością stwierdzam, iż Silent Hill JEST grą straszniejszą od mojego ukochanego Residenta! Czemu? Po kolei. SH jest już dziś grą kultową i nadal uważa się ją za najlepszą ze wszystkich 4-ech dotychczasowych, mimo że jako jedyna wyszła jeszcze na starego „szaraczka”.

 

No ale o co tu chodzi? Tak więc SH jest kolejnym genialnym survivalem, konkurującym ze wspomnianym wyżej RE. Najciekawsze jest to, iż jest to gra absolutnie nowatorska i bardzo mało ma wspólnego z Residentem. Inny klimat, różne rozwiązania itd. Ale skończmy już porównywać. Wpierw fabuła :

 

Gra zaczyna się gdy Harry Mason wyjeżdża ze swoją kilkuletnią córką na wakacje do miasteczka Silent Hill. Po drodze mają wypadek, dziewczynka gdzieś ginie (nie umiera, ale ginie :), a opustoszałe miasto spowija dziwna mgła. Harry szybko spostrzega że coś jest nie tak, kiedy to zostaje zaatakowany przez dziwne stwory! Z opresji ratuje go pewna policjantka, która także nie wie co jest grane. Tu zaczyna się ich przygoda z mrocznym i strasznym miasteczkiem.

 

SH fascynuje gracza przede wszystkim przerażającym klimatem i po prostu poczuciem strachu. Tym razem nie straszy nas (jak w przypadku RE) przerażająca muzyka i „nagłe bum!”, tylko wręcz chore dźwięki (wykonane na najwyższym poziomie), oraz ciągła ciemność i napięcie. No może i muzyka jest, ale w małych ilościach, gdyż skupiono się tu bardziej na zrobieniu z mózgu gracza kisielu. Dosłownie! Przy tej grze idzie odjechać! W niemal każdym pomieszczeniu jest mrocznie i niepokojąco, a naszym jedynym wręcz światłem okazuje się tu przeważnie tylko i wyłącznie światło naszej latarki! Miasto to natomiast jedno wielkie mglisko, a potwory czają się w najmniej spodziewanych miejscach.

 

No właśnie: potwory! Jest ich tu nieco mniej niż w RE (ciągle te porównania. Ale to jednak nieuniknione), ale ich ilość nie jest minimalna. Mamy tu jakieś dziwne pokraki typu małe misiopodobne stwory z pazurami, psy-zombie, latające pterodaktylo-podobne coś, czy jakieś duchy niemowląt. Ale nic nie równa się z uwielbionymi tu przeze mnie Pielęgniarkami-zombie! Garbate, zakrwawione pielęgniary z nożami, snujące się w konwulsjach i wydające jakieś przerażające odgłosy czy jęki. Genialna sprawa! Bossów uświadczymy tu zaledwie 3 lub 4-ech. Mało troche.

 

Coś o broniach. Jest ich nawet sporo, lecz większość to broń biała! To spory krok na przód z perspektywy „zombiakowej trylogii”. Można zatem walczyć zardzewiałym prętem, czy też toporkiem! Ale największą frajdę daje tutaj niewątpliwie przywalenie w łeb w/w pielęgniareczkę młotem kowalskim! Ostre, chore i makabryczne (ale jakże rajcujące! Hehe). Są również pistolet i 2 strzelby, ale mało tu do nich naboi.

 

Grafika stoi tu na dość wysokim poziomie, choć pieksele rażą (porównując do SH2 powinienem napisać że grafika jest denna, ale to przecież PSX). Harry porusza się tu identycznie jak w RE, tyle że nieco bardziej „drewnianie”. Ale w końcu daje rade. Muzyka jak i dźwięki (jak już pisałem) jest mistrzowska i potrafi na całego wprawić w morderczy klimat gry. Fabuła to także horrorowy majstersztyk i zawiłością dorównuje zdecydowanie dziełu Capcom.

 

A teraz jeden z najciekawszych i najbardziej charakterystycznych elementów Silenta, gdyż mamy tu jeszcze wątek przenoszenia się nieraz naszego bohatera do jeszcze bardziej mrocznego, alternatywnego Silent Hill, w którym pełno potworów, ciemności, zardzewiałych krat i krwi! Uważam to za absolutnie wyjątkowy i totalnie nastrojowy wątek, mimo że podobne motywy dało się już zauważyć w innych tytułach. Choćby Soul Reaver, tyle że tu mamy to podane w o wiele bardziej przerażającym i rajcującym wydaniu!

 

Podsumowując napisze tyle, iż polecam SH każdemu o mocnych nerwach i z głową do zagadek (są trudniejsze niż w „konkurencji”:), bo mnie ta gierka naprawdę rozwaliła i uważam, że ludki z Konami zatrudnili do jej realizacji psycholi z zakładu dla obłąkanych! :) I mimo że nadal wolę RE, to jednak tak mocnej, mrocznej i chłodnej gierki jak Silent Hill to tylko z latarką szukać! :)

 


ULUBIONE POSTACIE:

Harry - Główny bohater. Jest bardzo naturalny, i nie wie o co biega, hehe.

Cybil - Niczego sobie policjantka. Spoiler!: Fajnie się do niej strzela (walka w wesołym miasteczku rządzi!)

Dhalia - Tajemnicza babcia skrywająca mroczne sekrety miasta i własnej przeszłości. Można się jej bać!

Lisa - Tajemnicza, piękna pielęgniarka. Kim ona jest? 

 

TOP 6 OST:

1. Opening

2. Claw Finger

3. Enshrouding Darkness

4. Generator

5. Blood Tears

6. Flesh and Blood

 

PLUSY:

+ Horror na najwyższym poziomie „prujący czache”! Prawdziwy, chory, chłodny klimat dzieki przeraźliwym odgłosom i dźwiękom!

+ Rozwiązanie map! Dorysowywanie przez bohatera strzałek i innych...lepsze niż w RE!

+ Innowacja w postaci broni siecznych

+ Kilka zakończeń

+ „Inny” Silent Hill!! Genialna sprawa! Brrr…

+ Grafika full 3D

 

MINUSY:

- Nieco drętwe sterowanie

- Frustrujący początek (latasz po mieście i dostajesz szał, bo nie wiesz co masz robić!)

- Wszędzie mgła i ciemność! (miało to posłużyć do budowania klimatu, jednak mnie to bardziej z początku drażniło). To nie minus, ale do czegoś trzeba się przyczepić! :)

 

SCREENY:

 

2
Notka polecana przez: Bielow, [...]
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Bielow
   
Ocena:
+1
Polecajke daje za to żeś opisał. Ale recenzja jest uboga i bardzo krótka...nawet jeśli nie chciałeś spoilerować ani opisywac gry mogłbyś dodać troszkę więcej.
Zaś w temacie - gra marzenie. Jedynka i dwójka to prawdziwe SH. Kilmat grozy to istny majstersztyk. Pamiętam jak za dzieciaka grałem to tylko w dzień i jak ktoś w domu był ;) Reszta z serii od 3ki w górę to już jakieś nędzne podrygi i próby wiązania fabularnie bohaterów. O ile trójkę jeszcze przełknąłem na siłę to reszta to jakieś koszmarne nieporozumienie. Może Singapur coś zmieni. Opiszesz też resztę Kazuya?
11-03-2012 17:36
Kazuya86
   
Ocena:
0
Spoko, wiem że krótka. Ostrzegałem o tym w "O mnie". ;) To recka z roku 2006 ;) I tak zresztą wiele tekstów pisałem od nowa (RE, FF7, Suikoden 2 chociażby :P). Masz absolutną rację co do klasy 1 i 2. 3 jeszcze była dobra, ale 4...wystarczy zajrzeć do mojego rankingu. ;) Obczaj owy, a dowiesz sie, że 2,3 i 4 zostaną wkrótce dodane ;) Dzięki za obszerny komentarz. Pozdro!
11-03-2012 18:37
Szarlih
   
Ocena:
0
SH 4 to było co? Stare "the room"?
11-03-2012 18:52
Aeth Queen
   
Ocena:
+1
Recenzujesz same gry, z którymi zaczynałam swoją przygodę z konsolami. Czekam jeszcze na Soul Reavera ^^
12-03-2012 09:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.