string(15) ""
» Blog » Siła Narmo
11-10-2009 20:26

Siła Narmo

W działach: życie..., przemyślenia | Odsłony: 2

Pasja...
Chęć zrobienia czegoś dla innych...
Upadek...

Życie...
Codzienność...
Nuda...

Zniechęcenie...
Nowa codzienność...
Pasja...


Jak znaleźć własne miejsce? Jak ciągnąć swoją pasję, gdy przy każdym przedsięwzięciu ciągną cię na dno?

Życie nauczyło mnie nie oglądać się na innych. Patrzyć na wszystko chłodnym okiem. Starać się i nie poddawać. Nigdy. Walczyć o swoje, gdy naprawdę mi na tym zależy. Walczyć także o pasję. Bo to jest najważniejsze. Pasja.

Oby jej nigdy nie zabrakło. Ani mnie, ani wam.

Powodzenia

Komentarze


27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+8
Pasja najważniejsza?

Gdybym byl żołnierzem w trakcie drugiej wojny światowej, najważniejsze by było dla mnie nie pozostawić za sobą wdowy i garstki sierot.

Gdybym był dzieckiem z centrum Afryki, najważniejsze byłoby dla mnie zdobyć garść zgniłego mięsa, byleby przeżyć do następnego dnia.

Gdybym był amerykańskim hippisem sprzed trzydziestu lat, najważniejsze byłoby, by ludzie wreszcie przestali wieść ze sobą wojny.

Gdybym był trędowatym w Indiach, poświęcałbym życie poszukując misji medycznej, potajemnie leczącej Nieczystych.

Na pasję nie każdy sobie może pozwolić - jest jedną z potrzeb wyższych, ale, wedle popularnej opinii psychologa Maslowa, nie do zrealizowania, dopóki nie zrealizuje się potrzeb niższych.

Teraz mam luksus i mogę mówić, że żyję przede wszystkim swoimi pasjami. Miłością do ludzi, do Boga, grając w gry fabularne i walcząc o prawo do nauczania dzieci w liceum języka polskiego.

Ale nigdy, przenigdy nie powiem, że pasja jest najważniejsza.

Bo nie są to słowa, które dotyczą umierającego z głodu, chorego na AIDS dziecka.

Za to Pasję bez wątpienia posiadali zabójcy Żydów w trakcie drugiej wojny; pasję posiadał asceta w IV wieku, który miast nawracać barbarzyńców, zamykał się w piwnicy i myślał, że zbliża się do Boga.

Pasja nie jest materią uniwersalną; pasja nie jest materią powszechną; pasja wreszcie nie zawsze zradza rzeczy dobre.

Warto jednak czasem oglądać się na innych - dzięki temu można dostrzec, iż nie wszystko, co widzimy, jest, jakim się wydaje.

PS: Nie znoszę wielokropków. Umberto Eco napisał o tym kiedyś fajny felieton, jeżeli jesteś zainteresowana, napisz mi PW. : )
11-10-2009 20:49
Malaggar
   
Ocena:
+3
@Aureus: Podryw na felieton? Srogo ;)
11-10-2009 21:14
Scobin
   
Ocena:
0
Ja tylko uzupełnię Aureusowe przywołanie poglądów Maslowa (skądinąd bardzo fajnie to zrobiłeś): w pewnych okolicznościach, u pewnych osób piramida potrzeb może zmieniać kształt. Przykład – Oświęcim (niektórzy więźniowie kierowali się wartościami wyższymi, mimo iż umierali z głodu). Ale są to raczej wyjątki.
11-10-2009 21:18
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Malaggar - daj spokój. Ile pięknych kobiet mogę mieć rozsypanych po całym państwie? Większości jeszcze nie uświadomiłem, że właściwie to nie umiem grać bluesa, kolejnych zobowiązań mi teraz nie trzeba...
11-10-2009 21:21
Neurocide
   
Ocena:
+2
W odpowiedzie na twoje wątpliwości - a upatruję w twojej wypowiedzi bezdennego rozgoryczenia sytuacją na Valkirii -sugerowałbym zmianę barw z czerwonych na zielone i dołączenia do ekipy serwisu Polter.pl

Ewentulanie - wybicie się na serwisową niezależność w ogólnodostepnej blogosferze.
11-10-2009 23:18
lucek
   
Ocena:
-3
Gdybym byl żołnierzem w trakcie drugiej wojny światowej, najważniejsze by było dla mnie nie pozostawić za sobą wdowy i garstki sierot. Moją pasją jest najlepiej walczyć

Gdybym był dzieckiem z centrum Afryki, najważniejsze byłoby dla mnie zdobyć garść zgniłego mięsa, byleby przeżyć do następnego dnia.
Moją pasją jest kuchnia tak dobra, jak to tylko możliwe

Gdybym był amerykańskim hippisem sprzed trzydziestu lat, najważniejsze byłoby, by ludzie wreszcie przestali wieść ze sobą wojny.
Moją pasją jest poliytka.

Gdybym był trędowatym w Indiach, poświęcałbym życie poszukując misji medycznej, potajemnie leczącej Nieczystych.
Moją pasją jest eksploatowanie Nieznanego


Ale nigdy, przenigdy nie powiem, że pasja jest najważniejsza.

Bo nie są to słowa, które dotyczą umierającego z głodu, chorego na AIDS dziecka.
Pozbawione pasji przez głód i chorobę, umiera, leżąc bezwolnie i w bezruchu.


Pasja nie jest materią uniwersalną; pasja nie jest materią powszechną; pasja wreszcie nie zawsze zradza rzeczy dobre.
Głównie dlatego, że nie istnieje materia uniwersalna, nie istnieje materia powszechna, wreszcie nie ma czegoś takiego jak obiektywne dobro czy zło.
Dryfuję przez ocean, rozbitek w szalupie, mam ostatni łyk wody. Dobrem jest to, że go wypiję ja - a złem, że mój towarzysz-rozbitek zginie. Jak to więc jest, że jedno wypicie łyka wody jest jednocześnie dobre i złe, skoro nie może być rzecz jednocześnie i dobrą, i złą? Nie jest to ani złe, ani dobre - bo te wartości wymyśliliśmy sobie w swojej ułomności zwanej moralnością.


Warto jednak czasem oglądać się na innych - dzięki temu można dostrzec, iż nie wszystko, co widzimy, jest, jakim się wydaje.
Albo przynajmniej zainstalować lusterka na kierownicy, to nas kierowca jadący za nami nie zabije tak łatwo.

ze zdaniem o wielokropkach zgadzam się bardzo


l.
11-10-2009 23:26
rincewind bpm
   
Ocena:
+3
Jak to więc jest, że jedno wypicie łyka wody jest jednocześnie dobre i złe, skoro nie może być rzecz jednocześnie i dobrą, i złą?

Meh. Rzeczy mogą być (i prawie zawsze są) jednocześnie mniej lub bardziej dobre i mniej lub bardziej złe, tak jak i każda twoja decyzja w kwestii własnego przetrwania i dobrobytu niesie za sobą konsekwencje pozytywne i negatywne. Tak samo jednak jak możesz w końcu podjąć decyzje typu "czy opłaca mi się zatrudnić w tej firmie?" albo "czy chcę chodzić z tą laską?" rozważając plusy i minusy, tak samo możesz rozważając pozytywne i negatywnie moralne aspekty sprawy dojść do ogólnej konkluzji.

Np. masowe rozwalanie ludzi na ulicy ma te dobre strony że potem będę miał zawsze wolne miejsce do siedzenia w autobusach, ale jednakże ogrom negatywów (moralnych i praktycznych) przeważa ogólny osąd na: "nie rozwalam przechodniów".

Jeżeli założysz skrajny relatywizm (nic nie jest dobre ani złe), nie będziesz miał żadnych przesłanek do podejmowania jakiejkolwiek decyzji. Ponieważ, jak przypuszczam, masz jednak jakieś ogólne zasady postępowania (nie działasz zupełnie chaotycznie), musisz mieć jakieś wyobrażenie dobra, nawet jeżeli różni się ono od powszechnie przyjętego post-chrześcijańskiego kanonu.

Egoista na przykład ma bardzo klarowną definicję dobra - jest nim jego samopoczycie / korzyść / przetrwanie. Z takiego punktu widzenia zabranie ostatniej szklanki wody nie jest w ogóle złe :)
11-10-2009 23:37
spermologos
   
Ocena:
+1
Hej Narmo, dziewczyno ;) rozumiem twój wpis i podpisuję się pod nim. Jeżeli rzeczywiście jest tak, jak podejrzewa Neurocide to trzymamy za ciebie kciuki.

Ja też stawiam pasję w centralnym miejscu sterowania, chociaż nie tylko ją. Myślę, że to właściwe miejsce do rozmów na ten temat.

Chociaż system okazał się niewypałem, kupiłem Exalted bo Qendi pasjonująco mi o nim opowiedział na konwencie.

Chociaż nie miałem i nadal nie mam zamiaru zagrać w nWoDowego Wilkołaka, kupiłem go. Kastor z pasją bronił nie tylko swojej pracy nad jego tłumaczeniem, ale też swoich byłych pracodawców, przez których odszedł z firmy.

Chociaż kompletnie nie interesował mnie Wolsung, kupiłem go, bo zależy mi na dobrej sytuacji rynku RPG, do którego mam sentyment.

Chociaż do następnych wakacji nie będę miał czasu więcej grać, kupiłem Klanarchię i jestem nią zachwycony. Popieram ją z całego serca, bo jej autor potrafił hojnie podzielić się swoją pasją z innymi, a na dodatek włożyć dużo pracy by zabawa była napędzana pasją uczestników.

Co do kwestii filozoficznych to ...

Pozdrawiam i do następnych wakacji.
12-10-2009 00:11
lucek
   
Ocena:
0
Mylenie moralności z obiektywną wartością rzeczy samej w sobie jest częstym błędem rozumowania ;-)
12-10-2009 00:17
~Snoth vel Raza-Toth

Użytkownik niezarejestrowany
    Wark ..mądre głowy ze słupa czaszek z Baator.
Ocena:
0
Sporo przemądrych lecz pustych słów z których nic poza słowami nie wyniknie. Trzymaj się, nie pękaj jeśli reszta bateryjek pada Ty bądź jak ten duracel :) Ekipa zamula warknij na nią i idź dalej bez oglądania się na wraki. Nie nadążają, ich problem będą lepsi, ci którzy nie stracili ognia. Niewytrwałym ukróć mękę, dobij z ogniem w oku nie ma sensu by cię spowalniali.
12-10-2009 16:36
Neurocide
   
Ocena:
0
Wypraszam sobie - moje słowa akurat są mądre. Reszta, to wyrywanie futrzaka - nie panowie? ;)
12-10-2009 18:22

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.