» Recenzje » Sherwood - Tomasz Pacyński

Sherwood - Tomasz Pacyński


wersja do druku

Puszcza pełna dziwów

Autor:
Sherwood - Tomasz Pacyński
Jakiś czas temu, gdy w telewizji nie było jeszcze tak wiele ciekawych programów, Telewizja Polska zaczęła wyświetlać angielski serial Robin the Hooded Man z Michaelem Preadem (w trzeciej serii zmienił go Jason Connory). Starsi zapewne pamiętają te czasy, zaś młodzi mogli niedawno zobaczyć, czym podniecali się ich starsi koledzy, gdyż telewizyjna Trójka wyświetlała ten serial ponownie. Może nie wszyscy pamiętają twarze aktorów, ale tylko nieliczni nie znają muzyki z tego serialu, wykonywaną przez zespół Clannad. Teraz nadszedł czas okurzyć kasety z tymi przebojami, bo ten właśnie Robin Hood atakuje ponownie.

Gdy zaczynałem czytać Wrzesień Tomasza Pacyńskiego nie przypuszczałem, że zostanie on moim ulubionym autorem ze stajni wydawnictwa RUNA. Wrzesień okazał się bardzo dobry, a teraz przyszła kolej na następną książkę tego autora - Sherwood.

Tytuł ten został już wydany w roku 2000 nakładem Oficyny Wydawniczej 3,49. Teraz RUNA ponawia wydanie, by bez przeszkód przejść do kolejnych części, bowiem Sherwood jest pierwszą częścią trylogii, na którą składają się jeszcze tomy Maskarada i Wrota światów. Powieść Sherwood została także nominowana do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla.

Okładka Stephanie Pui - Mun Law jest na średnim poziomie - standardowa, bez wyżyn graficznych. Jak dla mnie jest to rozczarowanie - po poprzednim tytule tego autora (gdzie okładką zajął się Robert Adler, współautor komiksu 48 stron) miałem nadzieje na jakiegoś polskiego rysownika. Jak już wspomniałem jest to feler, niemniej jedyny. Cała reszta prezentuje się wyśmienicie! Korekta i redakcja bez zarzutu (nie ma literówek czy błędów w postaci braku podziału na akapity, jak w przypadku Talizmanu złotego smoka Iwony Surmik, który ukazał się nakładem RUNY), a samo pisarstwo - cud, miód i orzeszki. Sherwood to ponad pięćset stron wyśmienitej zabawy.

Książka opowiada o Jasonie, wytrawnym hazardziście. Nie można go nazwać szulerem, gdyż nigdy nie oszukuje - po prostu posługuje się niezwykle rozwiniętym przeczuciem, które każe mu spasować lub podwyższać stawkę. To, oraz odrobina znajomości psychologii, pozwala mu zgarniać dość duże stawki. Jason wyznaje tylko jedną zasadę - nie grać ze szlachcicami. Stan ten, wyjątkowo nienawykły do porażek, gotowy jest obwiesić czy na pręgierz wysłać po tym jak przegra własnego konia. Jason trzyma się tej zasady, aż pewnego dnia staje się to, co stać się kiedyś musiało - musi on zagrać z synem pewnego barona. Tylko to może ocalić mu skórę. Prawie mu się udaje, ale niestety - członkowie szlachty są jak słonie - nigdy nie zapominają. Jason zostaje ciężko pobity i wypuszczony nago w las, co nie jest takie miłe, jako że jest sam środek zimy. Co to ma wspólnego z Robin Hoodem? Ano to, że ratuje go Match, niegdyś towarzysz tego szlachetnego bojownika o wolność. Okazuje się, że z powodu doznanych obrażeń Jason posiadł moc widzenia - może obserwować zdarzenia, o których ktoś mu opowiada oraz te, które mogą się zdarzyć. W ten sposób poznaje (a wraz z nim - czytelnik) całą prawdę o legendzie Robin Hooda, a także o pięknej szlachciance Marion, kochance Robina; Nazirze - mauryjskim zabójcy używającym dwóch mieczy; czy w końcu o Matchu, który najpierw zastąpił Robina po jego śmierci prowadząc banitów do walki, a następnie zniszczył własną legendę.

Las Sherwood nie jest zwykłym miejscem. Można obawiać się nie tylko banitów, smolarzy czy dzikiego zwierza, ale także niezwykłych zdarzeń, które od zawsze miały miejsce w granicach lasu. Okazuje się, że Match nie jest zwykłym człowiekiem, zaś sam Jason będzie zmuszony towarzyszyć mu, najpierw doświadczając przeszłości tej żywej legendy, a następnie próbując pomóc Matchowi zmierzyć się z przyszłością, która jest mu przeznaczona.

To nie jest właściwie książka o Robinie w Kapturze, choć przewija się on tam z kilka razy. To opowieść o pozostałościach jego legendy oraz o ludziach, którzy podjęli jego dzieło. Wzięli je na swoje barki i, niestety, nie podołali. Opowieść o człowieku, który został stworzony jako narzędzie, a który próbuje się uwolnić od swojego przeznaczenia. Opowieść o tym, że nad przeznaczeniem nikt nie ma kontroli.

Sam pomysł wciągnięcia Robin Hooda - czy raczej Matcha - w mistykę nie jest taki nowy. Serial, który jest podłożem całej opowieści, miał zabarwienie mistyczne. Robin Hood był wybrańcem Herna, boga opiekuńczego puszczy Sherwood. Pacyński idzie o krok dalej. Tu mamy nie tylko druidów - pojawiają się także inne rasy (tylko w opowieściach) czy przejścia do innych światów. Sama moc Jasona, czy tajemniczy dar Matcha nie są dostępne zwykłym śmiertelnikom.

Powieść wciąga, i to bez dwóch zdań. Opisy są barwne i sugestywne, zaś narracja wartka. Autor ma wielki talent to budowania nastroju poprzez dialogi - tajemnicze rozmowy z druidami są takie, że aż skóra cierpnie, zaś cyniczne spostrzeżenia bohaterów rozbijają zabawnością. Bohaterowie opisani są wyśmienicie - każdy ma jakieś targające nim namiętności, każdy ma jakiś sekret, który trzyma tylko dla siebie. Ich postępowanie w danej sytuacji jest logiczne, nie wywołuje u czytelnika problemów ze zrozumieniem motywacji danej postaci. W samej treści da się zauważyć odniesienia autora do świata nam współczesnego, opisujące jego punkt widzenia na konkretne zdarzenia czy postacie. Kunszt pisarski tego autora jest wielki, a mam nadzieje, że na następnych tomach jeszcze się poprawi.

Podsumowując, Sherwood to lektura obowiązkowa na wakacje. Zapewni rozrywkę na kilka dni i sprawi, że każdy czytelnik od razu pobiegnie kupić drugi tom, który już jest w sprzedaży. Jego recenzja już wkrótce.
9.5
Ocena recenzenta
9.1
Ocena użytkowników
Średnia z 5 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Sherwood
Tom: 1
Autor: Tomasz Pacyński
Autor okładki: Stephanie Pui-Mun Law
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 9 maja 2003
Liczba stron: 576
Oprawa: miękka
Format: 125 x 185 mm
ISBN-10: 83-917904-5-2
Cena: 29,50 zł



Czytaj również

Bajki dla dorosłych - antologia
Non omnis moriar
- recenzja
Bajki dla dorosłych
Andrzej Pilipiuk: Dzwon Wolności
Bajki dla dorosłych
Jarosław Grzędowicz: Chwila przed deszczem

Komentarze


Nadiv
    recenzja
Ocena:
0
Fajna, dobrze napisana recenzja.
10-09-2003 14:06
~Azaqi

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Obejrzyjcie sobie srieal, a potem przeczytajcie tą książke. Wtedy zrozumiecie dlaczego jestem na NIE. Dlaczego tak się dzieje, że polacy często psują coś, co już było dobre (vide film Wiedźmin ). Jak ktoś klimatu nie czuje to niech go chociaż nie psuje.
12-02-2005 14:16
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
hha
06-06-2010 17:11

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.