string(15) ""
» Blog » Sesja RPG a pokaz multimedialny.
27-07-2012 11:28

Sesja RPG a pokaz multimedialny.

W działach: RPG | Odsłony: 12

Sesja RPG a pokaz multimedialny.
Gry fabularne to - przynajmniej dla mnie - taki rodzaj rozrywki, gdzie operuje się głównie słowem mówionym z dodatkiem komunikacji niewerbalnej. Bardzo cenię sobie taką a nie inną formę spędzania wolnego czasu, być może właśnie z powodu szacunku do słów jako nośnika informacji. Dużo atrakcyjniejsze jest bowiem dla mnie czytanie książek niż oglądanie filmów. Oczywiście każde medium ma swoje plusy i minusy i lepiej bądź gorzej nadaje się do przedstawienia określonych treści. Piję do tego, że do przedstawienia dynamicznego pościgu lepiej nadaje się ruchomy obraz, z kolei jeśli przychodzi do budowania psychiki postaci - tu zdaje mi się łatwiej można osiągnąć wiarygodny efekt przy użyciu słowa, niż obrazu.

Operowanie słowem na sesji daje tę - dla mnie wręcz magiczną - zaltę, że każdy z uczestników sesji posiada swoją indywidualną wersję sesji. Każdy wyobraża sobie to, co się dzieję na swój sposób. Oczywiście, słowa MG i graczy trzymają to wszystko w ryzach, jeśli MG wprowadza na sesję ponętną blondynkę, to w każdej indywidualnej wizja ta blondynka się pojawi, ale u każdego nieco inna - taka jaka jemu pasuje.

Piszę o tym, bo zetknąłem się z różnymi dziwnymi - przynajmniej dla mnie - praktykami "udoskonalania" sesji. Niektóre z nich są zrozumiałe i wydają się innym pomysłem, inne określiłbym jako cyrk na kółkach.

Zacznę lajtowo, od tego, co pojawia się na wielu sesjach i nie jest szczególnie kontrowersyjne. Muzyka. Jeśli są to utwory dobrane pod konketne okoliczności - jestem za, lubię takie rozwiązanie. Często niestaty niektórzy MG postanawiają puszczać muzykę, ale nie chce im się jej przygotowywać. I niestety - częstym efektem jest pogorszenie w tym wypadku jakości sesji. Jeżeli MG puszcza jakieś tam utworki w tle, a w pewnym momencie przestają one korespondować z tym, co dzieje się na sesji, to muzyka zamiast budować klimat, zwyczajnie go niszczy, dezintegruje. Nie bardzo też rozumiem parcia niektórych na generalne puszczanie podkładu przez całą sesję. Muzyka nie jest konieczna na sesji w ogóle, ale może być przydatna, o ile używa jej się z głową. Puszczana jedynie w odpowiednich momentach może podkreślić ich nastrój i samo wejście muzyki w takich, a nie innych okoliczcnościach już potrafi nieść ze sobą pewną treść. Taka muzyczna oszczędność może być o wiele efektowniejsza niż muzyczka puszczona non-stop. Oprócz muzyki jest jeszcze jedna - jak dla mnie śmieszna - praktyka dźwiękowa stosowana na sesjach. Puszczanie odgłosów. Wiecie, drużyna jest w lesie, a tam z głośniczków dobiega świergot ptaszków. Zakładam, że każdy posiada wyobraźnię i jest w stanie sobie wyobrazić świergot ptaszków. I to własny - indywidualny, a nie taki, jaki akurat udało się nagrać.

Tu dochodzimy do kolejnego - moim zdaniem - absurdu. Pokazywanie zdjęć. Opowiadanie o tym, jak to niby spotykamy wędrowca, który wygląda "tak" (tu leci stosowna ilustracja czy zdjęcie walnięta na blat) jest zwyczajnie słabe. Raz, że co to za MG, który nie potrafi/któremu się nie chce opisać NPCa, a dwa, że znowu - jakim prawem ktoś ogranicza moją wyobraźnię zdjęciem. I po co?

Jak już ktoś ma potrzebę przygotowywania fantów na sesję, to niech np. zrobi "starą", poniszczoną mapę, którą znajdują gracze, albo coś w tym stylu. Niech MG wyciągnie przedmiot "ze świata gry", jak już ma potrzebę. Drobny gadgecik, rekwizycik.

Ale to wszystko to i tak jest wersja "light".

Bo co powiecie na próbę odtworzenia zapachu znalezionego na sesji trupa? Wiecie, nagle MG z sztańskim uśmiechem, niezwykle dumny z siebie odkrywa mięso, które było świeże 2 tygodnie temu. Nie, no czad. Raz słyszałem o gościu, który zrobił ten numer z małym haczykiem - BG potrzebowali klucza połkniętego przez kogoś nieświeżego, a gracze - żeby się wczuć jak należy - mieli z owego popustego mięsa ten klucz wyciągnąć. Oczywiście pomysłowi MG mają w zanadżu także inne sztuczki - skoro drużyna przedziera się przez śnieżną zawieruchę, a akurat mamy zimę, to dlaczegoby nie otworzyć okna i wyłączyć ogrzewania, skoro już wszyscy rozebrali się do koszulek na krótki rękaw? A jak jesteśmy w lesie, to może odrobina (cała paczka znaczy się) kadzidełek o zapachu lasu? Swoją drogą jeśli tak pachnie las, to nigdy w nim nie byłem.

Ach, no i przecież - wdobie komputeryzacji - nie ma sensu ograniczać się do zdjęć, nie? Co powiecie na to, żeby na sesji Warhammera puszczać filmiki z gier komputerowych - np. Dawn of War, jako ilustrację dla aktualnych wydażeń? Wyobraźnia? Stary, ale ten filmik jest przecież zajebisty... MG eksperymentator, który ma za dużo wolnego czasu to prawdziwe przekleństwo.

Dla mnie sesja RPG to nie ma być domowa wersja nowoczesnego muzeum, pokaz multimedialny ani awangardowy performance. Gry fabularne przyciągają mnie, bo lubię słowo, lubię własną wyobraźnią i lubię interakcję z innymi ludźmi. Nie idę na sesję, żeby posłuchać muzyki, obejrzeć "zajebisty" filmik, ani po to, żeby mnie ktoś przeziębił. Nawet jeśli znajdą się miłośnicy "sztuki nowoczesnej", to mam do was - drodzy MG apel. Zanim zamienicie się w "prawdziwych artystów" porozmawiajcie ze swoimi graczami o tym, czy stanowią odpowiednią widownię dla waszych występów :).

Komentarze


~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+5
Masz problem z RPG? Napisz do zigzaka.
27-07-2012 11:34
gacoperz
   
Ocena:
+3
Niestety, ale istnieje dość utarte przekonanie, że gracze to jest widownia a MG to teatr jednego aktora mający rzeczoną widownię zabawić. A przecież istotą RPG jest gra, konwersacja i opowieść, a wszystko inne jest wobec niej drugorzędne i pełni co najwyżej funkcję wspierającą.
Oczywiście zaraz wysypią się ci filiystyni uzbrojeni w pałki relatywizmu i bo-ja-tak-gram-nie-narzucaj-mi-stylu, ale taka już natura internetu.
27-07-2012 11:38
Malaggar
   
Ocena:
0
Poczytaj posty Macieja (?) Kołyszko na forum. Patolololo takie, jakie opisujesz w przykładzie z mięsem.
27-07-2012 11:38
Nuriel
   
Ocena:
+6
Tu dochodzimy do kolejnego - moim zdaniem - absurdu. Pokazywanie zdjęć

Ale czy pokazania zdjęcia lub chociaż nawiązanie do powszechnie znanych osób przy opisywaniu własnej postaci nie jest czymś przydatnym?

Owszem, mogę opisać wygląd mojego podstarzałego komandora kordyjskiej Marynarki Wojennej, ale równie dobrze mogę po prostu walnąć "wygląda jak Sean Connery w Polowaniu na Czerwony Październik". To chyba nie jest nic strasznego, a współgraczom i MG może to wydatnie pomóc.

BG potrzebowali klucza połkniętego przez kogoś nieświeżego, a gracze - żeby się wczuć jak należy - mieli z owego popustego mięsa ten klucz wyciągnąć. Oczywiście pomysłowi MG mają w zanadżu także inne sztuczki - skoro drużyna przedziera się przez śnieżną zawieruchę, a akurat mamy zimę, to dlaczegoby nie otworzyć okna i wyłączyć ogrzewania

To nie są aby porady z MiMa czasem? ;)
27-07-2012 11:45
dzemeuksis
   
Ocena:
+1
Akurat wyciąganie klucza z mięsa, to raczej, powiedziałbym, elementy LARPa niż pokaz multimedialny.
27-07-2012 11:52
~Teotetryk RPG

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
"Bardzo cenię sobie taką a nie inną formę spędzania wolnego czasu, być może właśnie z powodu szacunku do słów jako nośnika informacji."

To mało masz szacunku, bo pełno literówek, anglicyzmów i błędów w tekście ;)

Co do zdjęć i obrazów... jest takie stare chińskie powiedzenie: "Jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów".
27-07-2012 11:54
ivilboy
   
Ocena:
+6
"Dużo atrakcyjniejsze jest bowiem dla mnie czytanie książek niż oglądanie filmów." - a słownik ortograficzny czytałeś?


Poza tym zarzuty są całkowicie od czapy. Miałem okazje grać z MG, który był rewelacyjny w przygotowywaniu dla graczy wszelkiej maści dodatkowych gadżetów i bajerów na sesji. Jednym z najfajniejszych motywów było puszczenie w trakcie sesji o komandosach filmiku z kamery umieszczonej na kasku skoczka spadochronowego. Obraz idealnie zastąpił opis i sprawił, że gracze siedzieli z otwartymi paszczami. Wszystko jest dla ludzi, byle tylko zachować umiar i nie pozwolic gadżetom zdominować sesji.
27-07-2012 11:55
~Peter P

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Down of War" - nie ma takiej gry.
27-07-2012 11:57
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Maciej Kołyszko? Przecież to nasz polterowy... A, nie powiem, ustawa o ochronie danych osobowych :)
27-07-2012 12:25
Malaggar
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
A, to inny gość :)
27-07-2012 12:39
FireFrost
    @ Liga Obrony Polszczyzny
Ocena:
+2
Nie zamierzam robić jakiejkowiek korekty tekstu, który jest z założenia luźną internetową dywagacją, którą przeczyta kilkanaście osób. Więc teksty o słowniku oratograficznym i otym, jaka gra nie jest, a jaka jest proszę sobie wsadzić, byle głęboko. Jak ktoś nosi za wysoko dupę, żeby czytać tekst nie poddany korekcie - proszę nie czytać moich wypocin.

@ ivilboy
"Dużo atrakcyjniejsze jest bowiem dla mnie czytanie książek niż oglądanie filmów." - a słownik ortograficzny czytałeś?

Za to ja chętnie poczytam wasze - poprawne ortograficznie wypociny. Czy raczej poczytałbym, gdyby jakieś kiedykolwiek powstały.

Generalnie powiem ci tyle: SPIERDALAJ :)
27-07-2012 13:39
Tyldodymomen
   
Ocena:
+7
Na nastepnym levelu weź atut finezja w broni (pociski internetowe).
27-07-2012 13:43
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Arioch skończ wreszcie te swoje mądrości.
27-07-2012 13:49
ivilboy
   
Ocena:
+3
No to sie pięknie pokazałeś jak na miłośnika książek i słowa pisanego.
27-07-2012 13:53
FireFrost
   
Ocena:
0
Mądrości tyld od tej pory nie będzie. Uczcijmy ten moment minutą ciszy.

@ivilboy

Wiesz, nie każdy miłośnik książek ma gogle o szkłach głębokich na 2 centymetry, jest prawiczkiem, nie przeklina i grzecznie opróżnia swoje kieszenie jak go tylko na ulicy o to poproszą.

A moja odpowiedź jest szyta na miarę - rozbudowanie i treścią w sam raz pasuje do finezji i kultury twojego ataku.

Wszelkie komentarze nie na temat będę usuwał, więc apeluję, żeby się bez potrzeby nie męczyć z trolowaniem. Jak ktoś chce sobie porozmawiać o oralu na sesji - zawsze może sobie trzasnąć własną notkę. Do czego zachęcam.
27-07-2012 14:41
Anioł Gniewu
   
Ocena:
0
Widzę tu brak szacunku dla słowa pisanego... jako nośnika informacji! :) Ale nic to - kropla wszak drąży skałę! :)
27-07-2012 14:52
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+1
FireFrost - Czy tego chcesz czy nie chcesz, oralność jest integralną częścią sesji RPG. I tu masz rację wskazując na drugoplanową rolę gadgetów czy muzyki.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Trady cja_oralna

Polecam jednak obniżenie progu reakcji - bo mam wrażenie że obecnie wszystko Ci się z seksem kojarzy. Jak przystało erpegowym prawiczkom w grubych okularach... :)
27-07-2012 14:58
FireFrost
   
Ocena:
0
Drogi Aniele Gniewu, chciałem zwrócić Twoją szanowną uwagę na to, że tytuł tej notki nie brzmi "trollujmy razem". Poruszyłem pewien temat i bardzo sobie szanuję komentarze do niego się odnoszące. Nawet, jeśli są one krytyczne i totalnie nie zgadzają się z moim punktem widzenia.

Natomiast komentarze odnośnie tego gdzie poprzestawiałem literki uważam - niestety dla niektórych - za zbędne. Tak, owszem, w tekście jest kilka śiesznych błędów. Tak, owszem - dałem ciała na planie ortograficznym i ORALtograficznym. Przyznaję się. Jestem winny.

Tym samym proponuję temat porpzestwaiaynch literak zakończyć.

Acha i Aniele Gniewu - jeśli tobie oral się z seksem nie kojarzy - współczuję. Naprawdę.
27-07-2012 15:06
Ćma
   
Ocena:
0
Ja tymczasem mocno cierpię na sesji z powodu konieczności posługiwania się opisami słownymi. Wolałabym możliwość przekazywania informacji tylko obrazami - co niestety jest niemożliwe, jeśli chce się, aby sesja była chociaż trochę interaktywna.

Myślę, że to jest związane z ulubionym kanałem przetwarzania informacji: http://cieciura.net/mp/index.php/w prowadzenie/37-wzrokowcy-suchowcy-i-czuciowcy znacznie bardziej, niż z tym 'co jest istotą RPG'.
27-07-2012 15:06

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.