Pamięć zwana imperium
» Recenzje » Rzeźbiarze chmur - J.G. Ballard

Rzeźbiarze chmur - J.G. Ballard

Rzeźbiarze chmur - J.G. Ballard
Mam wrażenie, że proza J.G. Ballarda jest w Polsce mniej popularna niż twórczość innych twórców zeszłowiecznej Nowej Fali. M. Johna Harrisona ostatnio przypomniała nam Uczta Wyobraźni, Thomasa Discha mieliśmy okazję czytać dzięki Klasyce SF Solarisu, dzieła Ursuli K. Le Guin natomiast dosyć regularnie pojawiają się na półkach. Na szczęście wydawnictwo vis-a-vis/Etiuda postanowiło przypomnieć nam o prozie wielkiego Brytyjczyka w trzech kolejnych tomach jego opowiadań.

Uwielbiam bawić się podczas lektur antologii (w tych teoretycznie atematycznych jest to najciekawsze) w szukanie wspólnego mianownika, czegoś, co łączy teksty w jedną spójną całość. Szczególnego wymiaru to poszukiwanie nabiera, kiedy autor próbuje ową cechę zakamuflować, ukryć przed wzrokiem czytelnika. Mam wrażenie, że wybór opowiadań Ballarda jest niesamowicie ciekawy właśnie ze względu na to, czego na pierwszy rzut oka nie widać. O czym są Rzeźbiarze chmur? Z całą pewnością mogę stwierdzić tylko jedno: o człowieku. Proza Ballarda jest introspektywna, nastawiona na wnętrze. Autor w każdym kolejnym opowiadaniu poszukuje prawdy, którą można by odnieść do ludzkości jako takiej, do ogółu. Bardzo interesującym zabiegiem jest właśnie to, że Brytyjczyk przechodzi od kolejnych konkretnych sytuacji (zdarza się, iż są niesłychanie dziwne) do szerszych przemyśleń, do spraw nadrzędnych.

Nie spodziewajcie się jednak tekstów przeintelektualizowanych czy przegadanych – to byłby spory błąd. Wręcz przeciwnie, na początku część opowiadań wydaje się tylko prostymi historiami, które miałyby przekazywać stare banały. Im dalej zagłębiałem się jednak w kolejne opowieści, tym bardziej byłem rozemocjonowany – Ballard we wszystkie swe teksty wplata nutki psychozy, wewnętrznej walki, które zbierają się w coraz większy kłębek i coraz mocniej oddziałują na czytelnika. I znowu: te introspektywne, psychologiczne wątki nie oznaczają prozy wyjątkowo mrocznej – zdarzają się w Rzeźbiarzach chmur teksty lekkie, które zalatują abstrakcją, awangardą. Uwierzcie mi: wybór tematów jest porażająco szeroki. Znajdziemy tu opowiadania o niezwykłej mocy powierzonej szalonemu mężczyźnie (Teraz! Zero), podróżach w czasie (Uprzejmy zabójca), śpiewających roślinach (Prima Belladona). Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek inny autor był w stanie napisać tekst o głębokiej psychozie bohatera (Strefa grozy), stawiając go obok luźnej, paramitologicznej opowieści o poezji (Studio 5, Gwiazdy). Duża rozbieżność tematyczna, która tworzy jednak spójną całość, mocno kojarzy mi się z Cyberkatakumbami, też zresztą bardzo introspektywnymi.

Tym, co kontrastuje z lekko poetyckim charakterem tekstów Ballarda, jest jego styl: bardzo prosty, raczej pozbawiony udziwnień, czasami wręcz zahaczający o potoczność. Miałem przy tym wrażenie, że to wcale nie jest stylizacja, że pisarz nie silił się, aby wszystko było zrozumiałe (przynajmniej w sensie leksykalnym), lecz że tak po prostu wyszło, że tak miało być. Bliżej nawet niż do "literackiego potocznego" stylu, często przesyconego wulgaryzmami, bardzo dosadnego, jest Ballardowi do najzwyklejszego języka mówionego, z jego charakterystycznymi, anakolutycznymi, ale komunikatywnymi formami. Inną rzeczą, która odróżnia Rzeźbiarzy chmur od innych antologii, jest nawyk Brytyjczyka do operowania scenami: ciągłość często bywa zdominowana przez kalejdoskop coraz dziwniejszych wydarzeń. Ta estetyka przypomina mi Labirynty Cetnarowskiego (choć u niego rytmika wyrażała się raczej przez język) – Ballard na pewno jest wzorcem, z którego warto czerpać.

Bardzo trudno jednoznacznie opisać tę antologię – jest prawie tak efemeryczna, tak ulotna, jak tytułowe chmury. Ballard jednak okazał się wspaniałym artystą i potrafił w delikatnym tworzywie wyrzeźbić wspaniałe dzieło. Przyznaję bez bicia, że z miejsca stałem się entuzjastą tekstów tego pisarza – z niecierpliwością oczekuję na tom trzeci.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
9.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 5
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Rzeźbiarze chmur
Tom: 2
Autor: J.G. Ballard
Wydawca: Vis-à-vis/Etiuda
Miejsce wydania: Kraków
Data wydania: 12 marca 2010
Liczba stron: 264
Oprawa: miękka
Format: 125 × 195 mm
ISBN-13: 978-83-61516-38-5
Cena: 24,90 zł



Czytaj również

Rzeźbiarze chmur - J.G. Ballard
Subiektywne spojrzenia na dziwność tego świata
- recenzja
W pośpiechu do raju - J.G. Ballard
"Marzenie o ekologicznym raju zamienia się w koszmar"
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Zgnilizna
   
Ocena:
0
Trudno jest pisać recenzję książki pisarza tak cenionego.
Nie będę tym razem wnikać w merytoryczną stronę recenzji. Zainteresowało mnie "szukanie wspólnego mianownika" tekstów w antologiach bez narzuconego tematu. Autor recenzji za wspólny temat tekstów Ballarda w antologii "Rzeźbiarze chmur" uważa człowieka, ale czy nie jest to temat wspólny każdej książki?
11-04-2010 20:05

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.