string(15) ""
» Blog » Rzeczpospolita roku 1900 - Sport w Polsce
13-06-2012 19:45

Rzeczpospolita roku 1900 - Sport w Polsce

W działach: RP 1900 AD | Odsłony: 158

Rzeczpospolita roku 1900 - Sport w Polsce

Witam

 

W duchu obecnej uczty sportowej, przygotowałem krótki artykuł na temat rekreacji ruchowej w Rzeczpospolitej na przełomie XIX i XX wieku.

 

Zapraszam

 

***

 

Sport, jako forma usystematyzowanej rekreacji ruchowej jest w RP zjawiskiem nowym, sprowadzonym zza oceanu. Mimo to nie przyjęła się prawie żadna z tamtejszych, ani zachodnioeuropejskich form sportu.

Najpopularniejszym sportem w RP roku 1900 pozostaje od wieków szermierka, przy czym szpady ani florety nigdy nie zdołały się tu zadomowić. Z racji tego, że większość społeczeństwa nosi przy pasie szable to na nie odbywa się większość sportowych ćwiczeń i pojedynków. Drugie w kolejności są miecze, zarówno jedno jak i półtora-ręczne.

W zasadzie każde większe miasto ma prywatne szkoły szermiercze (w samej stolicy jest ich 9), ale i tak najpopularniejszą metodą kształcenia nowych fechmistrzów jest uświęcona tradycja „z ojca (ewentualnie wuja) na syna”.

Prawie codziennie z parków i skwerów w miastach dochodzi szczęk żelaza, gdy tak mężczyźni jak i kobiety oddają się rekreacyjnym pojedynkom. Utoczenie w ich trakcie krwi przeciwnika traktowane jest jako przejaw grubiaństwa i złego smaku, przez co w niektórych miastach istnieje możliwość wypożyczenia broni tępej jak i ochraniaczy. Trend ten rozwija się powoli, gdyż sporo osób uważa, że zabija to całą ideę szermierki.

W celach bezpieczeństwa nielegalne są pojedynki na ulicach, w mieszkaniach prywatnych (chyba, że uprzednio poinformowało się o tym dzielnicowych) i budynkach użyteczności publicznej (pominąwszy rozmaite imprezy).

Z tych względów bardzo często organizowane są rozmaite zawody szermiercze, tak na skalę lokalną jak i międzynarodową. Śledzone przez prasę zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem społecznym a mistrzów otacza sława oraz sypią się na nich korzyści majątkowe.

Najsłynniejszym jest Międzynarodowy Turniej o Szablę Wołodyjowskiego, nazwany na część bardzo popularnej postaci z cyklu powieści przygodowo-historycznych Henryka Sienkiewicza. Rozgrywany dopiero od siedmiu lat corocznie ściąga do różnych miast Polski najlepszych szermierzy z całego świata. Zawody oglądane są przez tłoczące sie tłumy, a relacja „na żywo” rozsyłane są telegramami do wielu innych miast.

Obecnie dwóch szermierzy rości sobie prawo do tytułu najlepszego szermierza w Rzeczypospolitej.

Pierwszym jest Rosjanin Lew Warakow, trzykrotny zdobywca Szabli Wołodyjowskiego i dwukrotny finalista.

 

 


 

Po tym jak przegrał dwa turnieje, w obawie o swoje życie poprosił o azyl w RP. Został mu on udzielony i staraniami dyplomatycznymi sprowadzono również jego rodzinę. Mieszka obecnie w Krakowie, gdzie prowadzi szkołę szermierki. Zwany popularnie „Pierwszą szablą w Rzeczypospolitej”.

Drugim jest walczący na miecze Stanisław Rogowiecki z Kowna. 

 

 

 

Dwukrotnie szturmem zdobył najwyższe miejsce na podium w „Szabli Wołodyjowskiego”, raz dostał się tylko do finału. Gdyby nie przegrana z Dimitrim Głuszkinem podczas finału w 1899 nie byłoby wątpliwości, że jest najlepszy. Przegrał jedna z tym reprezentantem ZBRR, który został potem zdyskwalifikowany za nieautoryzowany pojedynek z Warakowem (którego Rogowiecki pokonał dwa lata wcześniej).

Wszyscy fani szermierki wyczekują tegorocznego turnieju, w nadziei że przyniesie on odpowiedź, który z tych dwóch szermierzy jest lepszy i jak dobry jest Głuszkin.

 

Porównywalnym do szermierki zainteresowaniem cieszy się w Polsce ciężka atletyka, czyli podnoszenie ciężarów i zapasy. Wszystkie szkoły ponadpodstawowe mają w programie zajęcia z obu tych dyscyplin a i niejedna prywatna szkoła istnieje w kraju. Od czternastu lat istnieją również w tych sportach sekcje kobiece, choć nie cieszą się takim uwielbieniem ani zainteresowaniem społecznym.

Szczególnym szacunkiem, sławą i bogactwem cieszą się zawodnicy uprawiający i odnoszący sukcesy jednocześnie w obu dyscyplinach. Do nich należy jedyny polski Olimpijczyk z Aten z roku 1896, Władysław Góralewicz.

 

 

 

Wielokrotny mistrz RP w podnoszeniu ciężarów i zapasach w stylu wolnym został na IO zdyskwalifikowany w półfinale walki zapaśniczej za nieprzepisową wygraną (wyrzucenie przeciwnika poza matę). W efekcie Polska wycofała się z dalszych rozgrywek, a Góralewicz zrezygnował ze startu w podnoszeniu ciężarów (gdzie też był zgłoszony). W obawie o powrót „barbarzyńców ze schodu” jak w środowiskach olimpijskich zaczęto nazywać Polaków, z programu igrzysk w Paryżu usunięto zarówno podnoszenie ciężarów jak i zapasy.

Najpopularniejszymi zawodami ciężkoatletycznymi w Rzeczpospolitej są tak zwane „Zabawy Zimowe”. Są to zawody otwarte, rozgrywane pod gołym niebem i charakteryzujące się brakiem przyrządów sportowych. Mają nawiązywać do dawnych tradycji lechickich, dlatego zawodnicy ubrani są w starożytne stroje.

Wśród konkurencji można znaleźć ścinanie drzew na czas, przenoszenie belek, siłowanie na ręce, rzuty toporami, oszczepami (do celu) i młotami (na odległość) oraz walki zapaśnicze na śniegu. Co roku dokładana jest jedna konkurencja a inna zabierana, w celu uniknięcia stagnacji.

 

Jedynym w miarę popularnym sportem drużynowym jest polska odmiana Rugby, rozgrywana przez drużyny po dziesięciu zawodników w półgodzinnych meczach. Zlikwidowane są bramki i piłki nie można kopać, legalne jest za to stosowanie rozmaitych technik zapaśniczych.

Inne sporty (kolarstwo, narciarstwo, boks, strzelectwo itd) uprawiane są tylko rekreacyjnie, bez oficjalnych zawodów.

 

***

Pochodzenie zdjęć:

Warakow to oczywiście Andrzej Chyra a zdjęcie pochodzi z jego najnowszego filmu Daas

Rogowiecki to oczywiście Michaś Żebrowski z rosyjskiego 1612.

Góralewicz z kolei to Staś "Zbyszko" Cyganiewicz - to zdjęcie jest autentyczne i pochodzi z okolic roku 1900. Swoją drogą odwrotny bearhug? To robi wrażeni.

Natomiast grafika tytułowa to częściowo radosna twórczość własna (napisy) dołożona do rysunku pochodzącego ze strony politicsrespun.org

 

***

 

Na dziś to tyle. Dajcie mi znać co sądzicie i co opisać w kolejnej notce. 

Komentarze


earl
   
Ocena:
+3
No nie, zapomniałeś o wyścigach konnych. Wszak Polacy zawsze stawali do boju "konno i zbrojno", więc zawody jeździeckie powinny być taka samo popularne jak szermierka.
13-06-2012 22:01
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+2
Piszesz o sportach ruchowych - a co z szachami i brydżem sportowym? O nich chciałbym poczytać następnym razem, najlepiej w połączeniu z grami i zabawami towarzyskimi - e końcu karty to nie tylko brydż.
13-06-2012 22:01
Szary Kocur
   
Ocena:
+2
Kawał fajnej roboty, nie tyle settingu, co pełnoprawnej alternatywnej rzeczywistości.

Myślałeś o tym, by napisać coś w tych klimatach? Jakieś opowiadanie (lub może nawet powieść)?

W kwestii zdjęć-z mojej biblioteki wypożyczono książkę w której było gro materiału. Resztę wyśle ci na dniach.

Prośby o powiększenie artykułu popieram.
13-06-2012 22:26
Grom
   
Ocena:
+2
@Earl - o koniach faktycznie zapomniałem, aż wstyd się przyznać. Pomyślę, podumam i zobaczę, czy wyjdzie z tego nowy wpis, czy ten zaktualizuje.

@Adamie, postaram się takie rozrywki opisać, choć będę musiał o nich poczytać. Pamiętam, że istniała odmiana szachów norweskich, nie mających nic wspólnego z klasycznymi. Jakieś gry karciane również postaram się wyszukać, jak i stare dobre kości.
A może Ty masz jakiś pomysł pasujący do tych realiów? Inni też niech się nie wstrzymują, jeśli mają.

@Kocurze, dzięki za dobre słowo:) Z opowiadań w tych realiach mam już gotowe dwie historię. Niestety nie mogę ich opublikować jak na razie, z racji tego, że wysłałem je na konkursy (antologii S-F i fantazji zielonogórskich), ale mogę podesłać je na maila. Jeśli ktoś chętny to na pw poproszę adres.
A za zdjęcia z góry dziękuje :)
13-06-2012 22:47
   
Ocena:
+1
Na brydż sportowy w momencie przełomu XIX i XX wieku było troche za wcześnie.
13-06-2012 23:37
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
To steampunk w końcu, pewne rzeczy mogły pójśc do przodu.

Mi brakuje sportów epoki wiktoriańskiej - bicia rekordów na róznych wynalazkach - najdłuższy lot samolotem, przelot w najkrótszym czasie (słynny konkurs przelotu nad La Manche) i tym podobnych. wyścigi samochodów róznych konstruktorów, rajd Paryż-Pekin lub coś podobnego, te klimaty.
Co do samolotów, polecam ten artykuł:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Chall enge_1932
Co prawda anachronizm, ale w końcu steampunk.

i to:
http://www.wiadomosci24.pl/artykul /pierwszy_przelot_samolotem_nad_kana lem_la_manche_104504.html

Co do autek - niewiele wygrzebałem
http://pl.wikipedia.org/wiki/Motor yzacja
i
http://admoto.pl/pub/article_print .asp?g=GS&n=1165&f=iw_1126.xml&arty k ul=Rajd+Pekin+-+Pary%C5%BC&dat=

http://pl.wikipedia.org/wiki/Itala _(motoryzacja)
14-06-2012 01:40
earl
   
Ocena:
+1
@ Zig

Na razie nie wiadomo, czy w roku 1900 Polska już miała dostęp do nowoczesnych technologii komunikacyjnych - samolotów i samochodów. Grom o tym nie napisał a przynajmniej nie znalazłem odniesienia do techniki, chociaż mogłem to przeoczyć.
14-06-2012 06:48
Grom
   
Ocena:
0
@MaWro, tak jak mówi Zigzak, niektóre elementy mogły zostać przyśpieszone. Nie wiem czy dotyczyć to będzie akurat brydża sportowego, muszę najpierw poczytać o nim i o innych grach karcianych, chciałbym bowiem oderwać się od wszędobylskich gier jak poker.

@Zigzak, z samolotami jest ten problem, że technologia silnika spalinowego złapała obsuwę, z powodu białego węgla. Była mniej niezbędna przy silniku parowym który potrzebuje kilkadziesiąt razy mniej zapasów paliwa niż zwykły, no i wynalazcy byli zafascynowani nowym paliwem.
Przez to nie powstały jeszcze w pełni wydajne, na tyle lekkie odmiany tego silnika, aby dało się je zmieścić na drewniano-materiałowych samolotach. A takie na razie tylko powstają.

W sumie ich miejsce mogłyby zając wyścigi sterowców. Ta technologia rozwija się bardzo dobrze, zwłaszcza że przyśpieszone zostało pozyskiwanie helu i sterowce helowe produkuje się np w RP. Co o tym myślisz?
Rajd Kolonialny - z Londynu, przez wszystkie kolonie, nad oceanami, wokół świata z powrotem do Londynu?

Samochody istnieją na napęd parowy, ale te zwykle te większe - ciężarówki i ciągniki. Wspomniałem o tym zarówno przy opisie wojska jak i kalendarium technologicznym - sabryka SAABa, będąca pierwszą wytwórnią samochodów ciężarowych w Europie, albo polska fabryka ciągników w Ursusie.
Samochody osobowe również istnieją, ale są strasznym nowum i przejawem bogactwa. Nie na tyle powszechnym, aby dało się porwać nimi masy.

@Earl - napomknąłem tylko o ciężarówkach i ciągnikach. Najpopularniejszymi metodami transportu są pociągi, dorożki i riksze, choć spora cześć społeczeństwa jeździ konno.
14-06-2012 07:51

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.