string(15) ""
» Blog » Rykon 1.1: Ości zostały rzucone
11-07-2012 12:52

Rykon 1.1: Ości zostały rzucone

W działach: Konwenty | Odsłony: 4

Rykon 1.1: Ości zostały rzucone

Wstępniak

Notkę zaleca się czytać przy zamkniętych oknach! Hasło "Ości zostały rzucone" by Szampierz. Po raz kolejny, przypada mi przywilej narracyjny odnośnie jednego z nałęczokoNOWYCH projektów, a mianowicie Rykonu, który odbył się w Rycerce Górnej w dniach 6 – 8 lipca. Sama impreza była planowana od dłuższego czasu, niemniej jednak, kilka osób z mojej starej ekipy wyłamało się z powodów nieco mniej zawiłych, niż te związane z porwaniem siostry agenta Muldera w Archiwum X.  

 

Przechodząc do sedna, sama podróż zajęła nam ok. 7 godzin. Po drodze, w pewnym momencie, zaczęliśmy zwracać uwagę na reklamy miejscowych przedsiębiorstw, które rozwalały swoimi nazwami, pierwsze miejsca przypadły dla Nowej Ery Kamienia i Biura Kredytowego „Dziecięce Marzenia”.

 

Po przyjeździe, od razu zaczęliśmy wtapiać się w miejscowy krajobraz. Udało się to nam do tego stopnia, że zostaliśmy uznani za miejscowych. Co samo w sobie było zabawne. I choć mieliśmy własną ławkę, to z aparycji daleko nam jeszcze było do tzw. Ławki Meksykańców, która skupiała kwiat miejscowych Alkotwarzy.

 

Kiedy wszyscy byli już na miejscu, zaczęliśmy mierzyć się ze szlakiem do schroniska. Tutaj, nieco przeceniliśmy swoje możliwości, jeśli idzie o ilość gratów, które ze sobą zabraliśmy. Przez drogę królował temat filmów o Wietnamie, kolonializmu i ciężkiego życia tragarzy. Przycisk z napisem absurd został włączony. Co za tym idzie, wygenerowane zostało jeszcze kilka haseł, takich jak nowa, fikcyjna jednostka miary, czyli Balingo, czy też kwestia istnienia Gildii Sponsorów w fantaziakach. Ponadto, były jeszcze polewki z chwytliwego nazewnictwa w Zarządzaniu, sentencjonalne mowy i rozbieranie słów na czynniki pierwsze, czasem z bardzo zaskakującym skutkiem. Ostatecznie, nikt nie żałował, że na szczyt wnieśliśmy tyle rzeczy, więc jak mówił Leo w Incepcji, i tak zawsze wygrywają pozytywne emocje.  

 

Po ognisku, w okrojonym składzie i formule rozegraliśmy krótką sesję A Penny For My Thoughts, nawiązującą fabularnie do działań amerykańskich wojsk w Afganistanie. Kolejnym etapem były Nocne Polaków Rozmowy, które także stały się już dawno swego rodzaju tradycją.  

 

Następnego dnia, w ramach syndromu dnia poprzedniego i innych dziedzin naukowych, powrócił problem burz i niezamkniętych okien w mieszkaniu Gnieszki. Krótkie dywagacje na temat sprawy, bez rozpisywania drzew decyzyjnych, doprowadziły do tego, że organizatorka całej wyprawy na górę bez wulkanu i pierścienia, musiała wrócić i dosłownie zamknąć tę sprawę. Od tej pory, Rykon został złośliwie przechrzczony w gronie tych, którzy zostali, na Oknokon, z hasłem tytułowym „Twoje okno na wyobraźnię”.  

 

W międzyczasie, skoczyliśmy ponownie na szlak oraz przygotowaliśmy plan dnia. Po niezłych krajobrazach, przyszedł czas na westernową grę karcianą Bang!, której zasady omówiła nam Wen. Gierka lekka i dobra, idealnie pasująca do klimatów mocno imprezowych.

 

Wieczorem, wszyscy byliśmy już w pierwotnej ekipie. Było drugie ognisko, które zwinęła burza. Później, Szampierz poprowadził „Pożeracza Grzechów” w luźnej formie nawiązującego do Zewu Cthulhu. Krótka sesja wyszła przednio, a charakter rozgrywki nawiązywał do horrorków klasy B, gdzie Gracze prowadzili bohaterów, „odgrywanych” przez wcześniej „dobranych” filmowych aktorów. Następnie, rozegraliśmy partię towarzyskiej Mafii i Kulturysty. Dzień zakończyliśmy grami Standapowymi. Bawiliśmy się jak zawsze za dobrze, o czym przypomniały nam wieczorne recenzje, wystawione przez pozostałych gości schroniska. Wytworem tego dnia były także często używane powiedzonka „Ale tak na poważnie…”, „Trzeba mieć klasę…” i „What about Dave?...”. Zresztą, wszelkie głupie i dziwne akcje błyskawicznie były nazywane Jeepformem, tudzież tłumaczone jako celowy Performance.  

 

Można napisać, że Event dał solidnego kopa zarówno od strony inspiracyjnej, jak i koncepcyjnej. Dodatkowo, przyniósł kilka pomysłów, co do zmian w strukturze rozgrywki. Co prawda, nie udało się zrealizować wszystkich założeń, ale jak mawiają, nie można mieć wszystkiego.

 

Na koniec, pozwolę sobie na kolektywne podziękowania dla Gnieszki, Szampierza, Reni, Marcina, Wen i Dave’a za cały entuzjazm włożony w organizację przedsięwzięcia oraz świetnie, aktywnie spędzony czas, a także dla Tajemniczej Gildii Sponsorów za koszulki, Buttony i noclegi. Kolektywnie dlatego, że ciężko byłoby utrzymać efekt syntetyczności, i bynajmniej nie chodzi tu o sztuczność.

 

Specjalne pozdrowsy dla Chimery i Lucka, na których niepodważalne moce kreacyjne liczę w przyszłości.

 

Do zobaczenia na Avangardzie!

3
Notka polecana przez: chimera, Repek, whitlow
Poleć innym tę notkę

Komentarze


38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Czy ktoś rzucił tą panią w koszulce z ośćmi? :) Czy też ją porzucił? :)
13-07-2012 08:49
Arkadiusz Rygiel
   
Ocena:
0
Dementuję bez podtekstów, z tego co wiem, nikt Tej Pani nie rzucił, dosłownie i w przenośni :-D
13-07-2012 12:50

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.