Rozkosze nocy - Sherrilyn Kenyon
O tym, jak popularna w ciągu ostatniego roku stała się tematyka wampiryczna, nikomu mówić nie trzeba. Paranormal romance to gatunek, który – z niezrozumiałych dla mnie przyczyn – cieszy się na rynku ogromną popularnością. Powstaje całe mnóstwo książek, w których piękne wampiry lub inne niezwykłe istoty wiążą się ze śmiertelnikami. Podobnie jest z Rozkoszami nocy, pierwszym tomem serii Mroczny Łowca.
Amanda Devereaux jest mieszkanką Nowego Orleanu, której jedyne marzenie to bycie normalną i prowadzenie zwykłego, nudnego życia. Kobieta marzy o tym nie bez przyczyny – pochodzi z rodziny, w której niemal wszyscy (oprócz ojca) parają się magią. Amanda jest tym zmęczona i nie wierzy w podobne bzdury, dlatego szuka dla siebie spokojnego mężczyzny, który zapewni jej stabilne osadzenie w rzeczywistości. Pewnego dnia kobieta zostaje porwana, ponieważ pomylono ją z siostrą bliźniaczką, polującą na wampiry Tabithą. Przy okazji poznaje tajemniczego Mrocznego Łowcę, przystojnego wampira, który budzi w niej mieszane odczucia. Wieczór, w którym zostaje porwana, zmienia wszystko w życiu panny Devereaux.
Rozkosze nocy bazują oczywiście na schemacie romansu. Oto dwie osoby zakochują się w sobie, chcą się cieszyć wspólnym szczęściem, ale na ich drodze pojawiają się problemy, które muszą przezwyciężyć, gdyż inaczej ich związek nie będzie mieć żadnych szans. Warto również podkreślić, że książka nasycona jest sporą ilością erotyzmu, więc raczej nie polecałabym jej niepełnoletnim. Świadomość konwencji znacznie ułatwia lekturę tej powieści, ponieważ wówczas opisy odczuć Amandy przestają być aż tak irytujące. Mimo wszystko cały czas towarzyszyło mi poczucie, że gdyby z wątków stanowiących jedynie ramę wątku miłosnego uczynić główną oś wydarzeń, a wielką miłość zmarginalizować, powstałaby z tego całkiem interesująca powieść.
Kenyon miała bardzo ciekawy pomysł na fabułę, w której znalazło się miejsce nie tylko dla wampirów, ale również dla greckich bogów i demonów. Autorka wypracowała ciekawą ideę krwiopijców i uzasadnienie ich egzystencji. Wyróżniła też w pewnym sensie rasy wampirów i jest to oryginalna koncepcja, która przypadła mi do gustu. Tym bardziej szkoda, że pisarka taki nacisk położyła na konwencję romansu, tłumiąc niektóre bardziej interesujące wątki. Poza tym fabule zarzucić można, że jest w niej sporo dosyć naiwnych rozwiązań, w przypadku których Kenynon zignorowała potrzebę stworzenia logicznej opowieści, na rzecz ułatwienia życia bohaterom.
Zaletą powieści jest również pomysł na przedstawione w niej postaci, zwłaszcza drugoplanowe. Jednak także w tym wypadku zostało to częściowo zmarnowane przez niekonsekwencję autorki w kreowaniu ich charakterów. Opisy niektórych bohaterów tworzą zupełnie inny ich obraz niż ten, który wynika z późniejszych zachowań i wypowiedzi. Jest to dysonans na tyle widoczny, że momentami przeszkadzał mi w skupieniu się na akcji.
Nie mam żadnych zarzutów wobec stylu autorki, jej opisy są wciągające i umożliwiają dokładne wyobrażenie sobie wydarzeń. Jedyne, co utrudniało lekturę, to literówki, których jest tak wiele, że zwątpiłam, czy książka w ogóle przeszła proces korekty.
Przyznam szczerze, że po zakończeniu, jakim posłużyła się Kenyon w pierwszej części, nie mam pojęcia, o czym zamierza pisać w kolejnych. Rozkosze nocy bronią się jednak w pewnej mierze jako książka niezależna, są moim zdaniem niezłym czytadłem. Inna sprawa, że bez tej powieści można się spokojnie obyć. Polecam miłośnikom konwencji paranormal romance, utwór może też dobrze spełniać funkcję lekkiej lektury na chwilę wolnego czasu (szybko się ją czyta i można równie szybko zapomnieć).
Amanda Devereaux jest mieszkanką Nowego Orleanu, której jedyne marzenie to bycie normalną i prowadzenie zwykłego, nudnego życia. Kobieta marzy o tym nie bez przyczyny – pochodzi z rodziny, w której niemal wszyscy (oprócz ojca) parają się magią. Amanda jest tym zmęczona i nie wierzy w podobne bzdury, dlatego szuka dla siebie spokojnego mężczyzny, który zapewni jej stabilne osadzenie w rzeczywistości. Pewnego dnia kobieta zostaje porwana, ponieważ pomylono ją z siostrą bliźniaczką, polującą na wampiry Tabithą. Przy okazji poznaje tajemniczego Mrocznego Łowcę, przystojnego wampira, który budzi w niej mieszane odczucia. Wieczór, w którym zostaje porwana, zmienia wszystko w życiu panny Devereaux.
Rozkosze nocy bazują oczywiście na schemacie romansu. Oto dwie osoby zakochują się w sobie, chcą się cieszyć wspólnym szczęściem, ale na ich drodze pojawiają się problemy, które muszą przezwyciężyć, gdyż inaczej ich związek nie będzie mieć żadnych szans. Warto również podkreślić, że książka nasycona jest sporą ilością erotyzmu, więc raczej nie polecałabym jej niepełnoletnim. Świadomość konwencji znacznie ułatwia lekturę tej powieści, ponieważ wówczas opisy odczuć Amandy przestają być aż tak irytujące. Mimo wszystko cały czas towarzyszyło mi poczucie, że gdyby z wątków stanowiących jedynie ramę wątku miłosnego uczynić główną oś wydarzeń, a wielką miłość zmarginalizować, powstałaby z tego całkiem interesująca powieść.
Kenyon miała bardzo ciekawy pomysł na fabułę, w której znalazło się miejsce nie tylko dla wampirów, ale również dla greckich bogów i demonów. Autorka wypracowała ciekawą ideę krwiopijców i uzasadnienie ich egzystencji. Wyróżniła też w pewnym sensie rasy wampirów i jest to oryginalna koncepcja, która przypadła mi do gustu. Tym bardziej szkoda, że pisarka taki nacisk położyła na konwencję romansu, tłumiąc niektóre bardziej interesujące wątki. Poza tym fabule zarzucić można, że jest w niej sporo dosyć naiwnych rozwiązań, w przypadku których Kenynon zignorowała potrzebę stworzenia logicznej opowieści, na rzecz ułatwienia życia bohaterom.
Zaletą powieści jest również pomysł na przedstawione w niej postaci, zwłaszcza drugoplanowe. Jednak także w tym wypadku zostało to częściowo zmarnowane przez niekonsekwencję autorki w kreowaniu ich charakterów. Opisy niektórych bohaterów tworzą zupełnie inny ich obraz niż ten, który wynika z późniejszych zachowań i wypowiedzi. Jest to dysonans na tyle widoczny, że momentami przeszkadzał mi w skupieniu się na akcji.
Nie mam żadnych zarzutów wobec stylu autorki, jej opisy są wciągające i umożliwiają dokładne wyobrażenie sobie wydarzeń. Jedyne, co utrudniało lekturę, to literówki, których jest tak wiele, że zwątpiłam, czy książka w ogóle przeszła proces korekty.
Przyznam szczerze, że po zakończeniu, jakim posłużyła się Kenyon w pierwszej części, nie mam pojęcia, o czym zamierza pisać w kolejnych. Rozkosze nocy bronią się jednak w pewnej mierze jako książka niezależna, są moim zdaniem niezłym czytadłem. Inna sprawa, że bez tej powieści można się spokojnie obyć. Polecam miłośnikom konwencji paranormal romance, utwór może też dobrze spełniać funkcję lekkiej lektury na chwilę wolnego czasu (szybko się ją czyta i można równie szybko zapomnieć).
Mają na liście życzeń: 4
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0
Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0
Dodaj do swojej listy:
Tytuł: Rozkosze nocy
Cykl: Mroczny Łowca
Tom: 1
Autor: Sherrilyn Kenyon
Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Wydawca: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 25 sierpnia 2010
Liczba stron: 432
Oprawa: miękka
Format: 125 × 195 mm
ISBN-13: 978-83-7480-179-9
Cena: 35,00 zł
Cykl: Mroczny Łowca
Tom: 1
Autor: Sherrilyn Kenyon
Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Wydawca: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 25 sierpnia 2010
Liczba stron: 432
Oprawa: miękka
Format: 125 × 195 mm
ISBN-13: 978-83-7480-179-9
Cena: 35,00 zł
Tagi:
Rozkosze nocy | Sherrilyn Kenyon

