string(15) ""
» Blog » Rokugan 2020
10-10-2011 17:25

Rokugan 2020

W działach: L5K | Odsłony: 83

W związku z ostatnim artykułem zigzaka dotyczącym korporacji i zwycięstwem w Quentinie scenariusza Mateuszów Budziakowskiego i Wielgosza opisującego Rokugan w alternatywnej przyszłości (którego jeszcze nie czytałem, ale co tam, przynajmniej nie będę się sugerował) stwierdziłem, że ja też mógłbym pchnąć historię Szmaragdowego Cesarstwa 1000 lat do przodu, z pominięciem paru (moim zdaniem żenujących) wydarzeń z oficjalnej linii fabularnej. Temat nie nadaje się na WTS – nie jest pomysłem na „nowy” setting, ale nakłądką na istniejący. Przy okazji, wierzę, że coś takiego zostało mogło już być napisane, jeśli tak, proszę o podrzucenie linku – skorzystam.

 

Muzyka!

 

 

http://www.woohome.com/architecture/daniel-libeskinds-54-story-garden-tower

 

Doji Kawazaki siedział w cieniu kwiatu wiśni, w ogrodzie na szczycie rodowej iglicy. Woń kadzidła pomagała wprowadzić się w trans, a lekka bryza świeżego (jakże odmiennego od ulicznego) powietrza rozwiewała jego białe włosy. Przed nim, błyszczące w słońcu, leżały rodowe miecze. Spod półprzymkniętych powiek spoglądał na leżącą 300 metrów dalej wieżę ze szkła i stalia, masywniejszą i niższą niż jego dom, będącą centrum władzy jego brata. Parowe promy przypływały i wypływały ze znajdujących się poniżej portów. Na jednym z tych statków znajdował się kurier, przewożący dowód zdrady do rodziny Shiba. Jeśli kami będą łaskawe, na tym samym statku znajdował się jego agent. Modlił się, aby Daidoji Suzume, który służył mu tak dobrze od lat i tym razem wywiązał się ze swojego zadania, dając Kawazakiemu dowód, którego szukał od lat…

 

Od razu zaznaczę inspiracje – serial anime Samurai 7, film !!!!Red Dawn i uniwersalność opowieści „Siedmiu Samurajów”, przerabianej na Western i SF. A także seria Przybysz C.H. Cherrych – opowieści SF o kontakcie ludzi z zaawansowaną, feudalną i na swój sposób honorową cywilizacją. Książka zawiera całkiem inspirujące spostrzeżenia na temat tego, jakie technologie byłyby akceptowalne a jakie nie przez władców feudalnych – można je zawrzeć w prostym stwierdzeniu, wszystko co centralnie sterowane, jest dopuszczalne. Więc pociągi są super (można nimi przerzucać surowce, wojsko, czy ludzi, ale łatwo je zatrzymać), za to już samochody, z ich indywidualnością, nie. Tak samo telewizja – jako narzędzie propagandy – tak, ale prywatne stacje, nadające własne kanały i krytykujące rząd – stanowczo nie. W sumie nie sięgając daleko, na naszej Ziemi wciąż istnieją monarchie, mniej lub bardziej oświecone, ale nie gardzące pewnymi wynalazkami… Ale pchnijmy ten temat do przodu. Oderwanie od oficjalniej linii historycznej dokonam już na początku, przed przewrotem Skorpiona i sojuszem Kraba z Fu Lengiem.

 

X – XII wiek. Rokugan rozwija się swoim leniwym tempem. Oni i Bekkemono wdzierają się w terytorium imperium powodując ogromne zniszczenia, Piewcy Krwi knują, jak by tu wskrzesić Iuchibana, armie samurajów wyrzynają się na polach bitew, chłopi umierają z głodu, ninja nadal nie istnieją i dokonują brutalnych egzekucji… słowem tysiącletni pokój trwa, z kolejnymi zmianami na tronie cesarskim.

 

XII wiek – drugi najazd gaijnów – wielka armada obcokrajowców, z potężniejszymi działami i w statkach ze stali ponownie zagraża Niebiańskiemu Spokojowi. Tym razem Szmaragdowe Cesarstwo ratuje duch Pani Doji, która budzi się po raz ostatni, po ponad tysiącu letnim śnie na dnie morza, zsyłając na flotę najeźdźców Kamikaze – boski wiatr, sztorm, który zatapia większość jednostek desantowych. Klan Modliszki poluje na pozostałości floty, części statków jednak udaje się uciec. Nowy cesarz, który na krótko przed tymi zdarzeniami obejmuje tron odczytuje to zdarzenie jako znak – Rokugan nie może stać w miejscu, musi się rozwijać. Klan Modliszki zbija fortunę na sprzedaży reliktów technologii gaijinów. Powstaje Cesarski Instytut Patentowy, decydujący o tym, które wynalazki są dopuszczalne, a które nie. Jeńcy ze zdobytej floty przynoszą wiadomości o chorobach i upadku w krajach gaijinów. Flota zatopiona przez boski wiatr miała być pierwszą falą kolonizacji. 

 

XIII wiek – wielka inwazja z Krain Cienia zostaje z łatwością odparta przez Klan Kraba dzięki nowym broniom. Skłania to rodzinę Hida do spojrzenia przychylniejszym okiem na prośby klanu Hiruma. Rozpoczyna się stuletnia krucjata zwieńczona odzyskaniem Shiro Hiruma.

Wojna Smoków. Dwa smoki, podające się za synów Togashiego dzielą klan na pół. Po pół wieku wojny domowej, dzięki pomocy klanu Ważki, synowie Tohashiego przeglądają na oczy i zabijają obu uzurpatorów.

 

XIV wiek – rozpowszechnienie Rokugańskiego silnika parowego i założenie Cesarskich kolei, budowa linii kolejowych między stolicą a siedzibami klanów. Oczywiście w pierwszej kolejności błogosławieństwa szybszej komunikacji z cesarzem doznają Lew i Żuraw.

 

XV wiek – kolej łączy już siedziby klanów, a maszyny parowe wykorzystywane są w kopalniach.

 Telegraf zostaje dopuszczony jako środek komunikacji kontrolowanej przez cesarza. Każde słowo, warte sztabkę złota, przechodzi przez cesarską kontrolę.

 

XVI wiek – flota gaijinów przybywa po raz trzeci. Tym razem Rogukańczycy przygotowali się odpowiednio. Zabytkowa flota starych statków, których załogi stanowią w większości roninowie, wciąga armadę obcokrajowców w pułapkę. Nowe statki wybudowane w stoczniach klanu Modliszki zadają uderzenie, które miażdży flotę najeźdźców. Przy okazji okazuje się, że była to ostatnia fala exodusu gaijinów. Większość armady transportowała ostatnich uciekinierów ze zniszczonego kontynentu. Gaijini zostają umieszczeni w obozach internowania w celu odpowiedniej indoktrynacji.

 

XVII wiek – Na wschodzie, dzięki wiedzy zdobytej na gaijinach uruchomiono pierwszy cesarski reaktor atomowy. Umieszczono go niedaleko stolicy, co umożliwiło elektryfikację centralnych regionów kraju. Na zachodzie następuje inwazja plemion nomadów z pustyni Płonących Piasków. Klan Jednorożca przy pomocy sojuszników z klanu Żurawia i Smoka pokonują najeźdźców. Jednorożce wchodzą z w posiadanie silników diesla i złóż ropy naftowej.

 

XVIII wiek – Po stuleciach uśpienia powracają piewcy krwi. Wykorzystując inwazję Krain Cienia na ziemie Kraba (zamek Hiruma nie stał się pełną częścią Muru Cieśli) rozpoczynają swój marsz zniszczenia. Martwi samurajowie wstają z pól bitew w centralnych regionach Rokuganu między klanami Skropiona, Lwa, Żurawia i Kraba, Przeciwstawia się im drobna grupa samurajów z klanu Zająca, którzy włamują się do elektrowni nuklearnej na terytorium klanu Skorpiona i przebudzają Kami żyjące w siłowni obiektu. Eksplozja nuklerana niszczy armię Piewców maszerującą na stolicę, wraz z całością ziem Zająca i dużą część południowych prowincji Skorpiona. Klan Skorpiona urządza „Noc Jastrzębia”, miesiąc polowań na rodzinę Usagi podczas którego ginie wielu samurajów klanu Zająca. Resztki klanu zbierają się pod protektoratem cesarza na ziemiach pod Ottosan Uchi, gdzie otrzymują zadanie kontynuowania badań nad możliwości pobudzenia kami w reaktorach atomowych.

Odkrycie przez alchemików Asahina Łez Pani Doji, ekstraktu z płatków białego lotosu rosnącego nad jeziorem o tej samej nazwie (na terenach Żurawia(, który ma niesamowite właściwości lecznicze. Przyśpiesza gojenie i zabliźnianie ran, oraz wzmaga lokalnie immunosupresję, pozwalając na dokonywanie skutecznych przeszczepów. Następują pierwsze prace nad metalowymi i kompozytowymi wszczepami.

Mędrcy z klanu Feniksa budują pierwszy Cesarski Indeks – bazę danych mającą być zbiorem informacji z całego Rokuganu. Cesarz nakazuje wyposażenie siedzib Szmaragdowych Namiestników w Terminale, pozwalające na bieżąco (przez miedziane linie telegraficzne z zawrotną prędkością 1 kbit/s) przesyłać dane do stolicy. Feniksy z pomocą klanu Smoka rozpoczynają projekt Wyrocznia, mający przebudzić w głównej bazie danych Cesarskiego Indeksu wszechwiedzącego ducha maszyny. Prace trwają do dziś (wyrocznia funkcjonuje, lecz jej odpowiedzi są… nie pewne. Feniksy tłumaczą to brakiem pełnych danych, Smoki, błędnym założeniem, że znając przeszłość zna się przyszłość)

 

XIX wiek – powstania chłopskie na ziemiach Lwa. Gajdzińscy osadnicy wsparli ruchy rewolucyjne pośród niższych kast społecznych. Reforma armii Lwa, rekruci są odbierani w młodym wieku i indoktrynowani i szkoleni w kontrolowanych przez Akodo barakach.

W Zamku Hirumo coraz częściej dochodzi do przypadków wykrycia Skazy Cienia.

 

1940 – Zamek Hiruma ogłasza secesję od klanu Kraba i przechodzi pod protekcję Fu Lenga. Wojna domowa między Krabem a Hirumą ma coraz gorszy obrót – Fu Leng otrzymuje bramę w Murze Cieśli, Kraby starają się powstrzymać jego marsz przy prawie żadnej pomocy z zewnątrz. Inne klany traktują to jako wewnętrzny problem Kraba lub jako karę za próbę odzyskania zamku Hiruma.

 

1945 – Armia Kraba wraz z samurajami Modliszki, Żurawia i Smoka przebija się do zamku Hiruma. Gdy sam mroczny bóg pojawia się na polu bitwy następuje drugi Dzień Gromu. 7 wybrańców osłania  i detonuje dostarczony przez naukowców Usagi ładunek nuklearny.  Fu Leng osłabiony powraca do swojej krainy, część Krain Cienia i ziemie Hiruma stają się nuklearną pustynią. Mór Cieśli w wielu miejscach się zapada, tak samo jak wiele twierdz na południu Rokuganu. Nowe fortyfikacje Kraba składają się z betonowe murów, pól drutów kolczastych naszpikowane reflektorami i czajnikami oraz wieżami strażniczymi. Krab rozwija Kopce Kaiu – wielkie, hermetyczne miasta mogące przetrwać w pogarszających się warunkach. Samurajowie z bronią palną (na którą otrzymali „dyspensę” z Cesarskiego Instytutu Patentowego), w pancerzach środowiskowych patrolują ruiny dawnego Muru Cieśli, donosząc o kolejnych potwornych mutantach pod władaniem Fu Lenga.

 

2000 – Cesarz Hantei LIV podupada na zdrowiu. Klan Żurawia oferuje mu cybernetyczne ciało, które dzięki Łzom Pani Doji pozwoli mu rządzić wiecznie. Technologia wszczepów staje się zostaje zatwierdzona przez Cesarski Instytut Patentowy i dopuszczony do publicznego użycia

 

2020 – Dzień dzisiejszy

 

http://hideyoshi.deviantart.com/art/Samurai-95668343?q=boost%3Apopular%20samurai&qo=6

 

Hida Kage szedł wzdłuż ruin wschodniej reduty z obnażonym mieczem. Respirator głośno syczał z każdym wdechem, ciężki pancerz skrzypiał przy każdym ruchu. Nie było sensu się ukrywać. Zresztą, ten goblin nie należał do najinteligentniejszych. Jego pokraczna sylwetka, pojedyncze oko i pokryta guzami skóra wyłoniły się zza zakrętu. Maska przeciwgazowa z filtrem z jadeitu skutecznie broniła przed smrodem zwyrodniałego ciała. Kage zaparł się i zaszarżował z głośnym krzykiem, który zwielokrotniony przez głośniki oszołomił goblina i wzbił obłoki pyłu ze ścian.

 

Cesarz pozostaje najważniejszym, centralnym punktem Rokuganu, kontrolującym przywileje, dostęp do technologii, transportu i informacji. Oczywiście wysługuje się przy tym Klanami, dzieląc i rządząc…

 

Pisząc o klanach posługuję się słowami Wicka.

 

 

Krab to obowiązek i ochrona Cesarstwa. Bez względu na koszt, bez względu na ból i rany.

W edycji 1 to wytrzymałość oraz ostentacyjna pogarda wobec ceremoniału. W roku 2020 to realny ból przetrwania i walka z wrogiem, przeciwnikiem i samą ziemią. To także strach, jaki wzbudzają w swoich sojusznikach, którzy z chęcią prześlą Krabom surowce i pomoc, byleby nie oglądać ich na swoim dworze.

 


Żuraw to doskonałość, która zmusza cię do przekroczenia wszystkich barier i wzniesienia się na wyżyny.

Wyżyny ducha i intelektu pozostają niezmienne. Ale rozwój technologii pozwala przepchnąć granice ciała, dając wszczepy i umożliwiając garstce osiągać to, co niemożliwe zwykłym ludziom. Niestety płacą za to dożywotnim uzależnieniem od Łez Pani Doji. Krążą także plotki o próbach stworzenia przez Żurawie idealnego, mechanicznego intelektu, który się zbuntował. Oczywiście klan Żurawia zaprzecza.

 


Smok to tajemnica oraz korzyść z jej studiowania, nawet wtedy, gdy naucza nas, że świat jest olbrzymim paradoksem.

Smok po swojej wojnie domowej jest klanem jeszcze bardziej zamkniętym w sobie i nieufnym wobec świata. Nie wszyscy uznali wiadomości o pochodzeniu „synów” Togashiego za nieprawdziwe. Wciąż żyje w nich strach tego, co wyrządzili sami sobie. Jednocześnie udało im się udoskonalić tatuaże i połączyć je z technologią. Teraz mistyczne wzory składają się z nanoszonych w skali nano zaklęć i rycin, grawerowanych laserowo w skórze. Jako jedyni potrafią rozmawiać z „duchami w maszynach”, oraz jako jedni z dwóch mają dostęp do Cesarskiego Indeksu…

 

 

Lew to żołnierz, rezygnujący ze swojego człowieczeństwa, by chronić cywilizację.

Lew to także chłopska armia, oraz masowe odczłowieczanie w barakach. Żołnierze w okopach, maszyny parowe plujące wrzątkiem, niewolnicy w kopalniach, agitatorzy gaijinów, manufaktury i chłopi na skraju załamania lub powstania. Samurajowie w pancerzach, patrolujący dzielnice chłopskie, dowodzący oddziałami ashigaru (działającymi jak janczarzy) i pełniący rolę policji politycznej, na co dzień stykają się z ciemnymi stronami systemu i ludzkiej natury.

 

 

Feniks to wiedza i cena, którą trzeba za nią zapłacić: niewinność.

Cesarski Indeks, wielka baza danych, dzięki której zebrana zostanie cała wiedza ludzkości i przebudzona będzie wyrocznia pozostaje niedokończona. Mimo wielu lat pracy, projekt przyniósł mizerne efekty. Co prawda mistrzowie wiedzy z klanu Feniksa są bardzo poszukiwanymi specjalistami na zewnątrz (język komunikacji z terminalem to połączenie kodu maszynowego i modlitw do bóstw prędkości, informacji, wiedzy i wiatru), jednak wielu w klanie kwestionuje decyzję Rady Mistrzów Żywiołów i skłania się do ortodoksyjnie tradycyjnego podejścia do życia i własnego rozwoju. Niektórzy przewidują, że w klanie może nastąpić ponowny rozłam.

 

 

Skorpion to trzy rzeczy: lojalność, lojalność i lojalność.

Skorpion, najsłabszy i najbardziej bezwzględny z klanów Rokuganu, wielokrotnie dowiódł lojalności wobec cesarza. W związku z tym, dostał zadanie utworzenia Cesarskiej Służby Telegraficznej i kontrolowania tego, co między siedzibami Klanów się mówi… Nikt nie wie, jak wywiązują się z tego zadania, ale na pewno spędzają z cesarzem więcej czasu niż kiedykolwiek wcześniej. Wykorzystuje też najnowszą technologię do szerzenia propagandy. Wielu widzie powiązanie między radiowęzłami Skorpiona a powstaniami chłopskimi na ziemiach Lwa.

 


Jednorożec to rodzina. Kim jesteś bez rodziny?

Poza uczuciem obcości, Jednorożce to także kawaleria. W czasach stali i pary jako jedyni dysponują silnikami napędzanymi ropą, bardziej wydajnymi niż te parowe. Dysponują także transporterami zmechanizowanymi niewymagającymi torów kolejowych. Nadal kultywują swoją tradycję i wysoko cenią konnicę. Lekceważą tory kolejowe. W końcu, jaki sens jest kładzenia torów na stepie.

 

 

A inne klany? Nie ja je tworzyłem. Nie były częścią mojej wizji. Były elementem planu marketingowego.

Modliszka kontroluje morze. Posiada sonary i prymitywne okręty podwodne, które pozwoliły im pokonać flotę gaijinów. Ale jednocześnie wciąż mają kompleks małego klanu i zazdroszczą większym kuzynom ich wielkości…

 

Borg/pancerz (pasuje do Daidoji)

http://k04sk.deviantart.com/art/Cyborg-172972908?q=boost%3Apopular%20samurai%20cyborg&qo=5

 

Mechanika – oryginalna Legendowa, z potrzebą przerobieniu oficjalnych szkół walki i dorzuceniem paru umiejętności. Warto by było dorzucić parę „nowoczesnych” czarów, ale bez szaleństwa. Cyberprzestrzeń widziałbym jako pełną kami informacji, a hackowanie, jako raczej modły niż pisanie kodu. Cyberpunkową wizję Demonów pilnująca baz danych potraktowałbym dosłownie.

 

No cóż, teraz muszę przeczytać, za co chłopaki wygrały Quentina.

Komentarze


kbender
   
Ocena:
0
@Craven

Przede wszystkim gratuluję wygranej.

"Ale już kuszą mnie co najmniej dwa pomysły na przygody w futurystycznej L5K, i nie wiem czy nie przejąć części Twoich pomysłów. "
Żaden problem, częstuj się.

Silniki parowe rzeczywiście można by unowocześnić, nawet do poziomu silników elektrycznych. Ale transport indywidualny nie powinien przekraczać poziomu Cichej Śmierci czyli Melexów. Za to można by wprowadzić rozbudowaną sieć nowoczesnej kolei z zatłoczonym metrem w miastach i koleją magnetyczną między ważniejszymi lokacjami.

Zastanawiałem się nad bioniką w KC. Rozwojem post-nuklearnych mutacji w kierunku stworzenia uber-oni, stanowiącym płynne połączenie maszyny i ciała (pomysł by się ładnie komponował z utratą Pustki przez wszczepy. Schodzisz na zero - stajesz się narzędziem Fu Lenga). Na razie nie mam żadnej sprecyzowanej koncepcji.

Magia - zastanawiam się czy nie zostawić ją tylko w rękach tych "prawdziwie wiernych" rodzin, które nie uciekły w kierunku technologii - pewnie Smoka i Modliszki, może Lwa i Jednorożca. Za to Feniksowych, Żurawiowych i Krabowych shugenja widziałbym jako naukowców - technokratów, zajmujących się konstruowaniem maszyn i przetwarzaniem informacji. Pomysł z magią krwi przejmującą technologię - super.
10-10-2011 22:40
kbender
   
Ocena:
+1
@Xolotl
Ok, na razie pomysł jest prosty - co zaznaczyłem, technologia informacyjna pod stałą kontrolą i dla wybranych. Żadnego przenośnego sprzętu, większość ludzi ma dostęp do co najwyżej telegramów, a informacje czerpie z oficjalnych kanałów - propaganda pomaga zachować spokój. GPS wymaga 3 satelit na orbicie, z powodu braku choćby jednego, cały problem rozwiązuje się sam ;). Grupy wywrotowców mogą działać na rzecz "pokazania wszystkim prawdy", ale są tłamszeni jak studenci na Placu Niebiańskiego Spokoju - władza się z nimi szybko i krwawo rozprawia.

Ale generalnie masz rację, masa pytań do rozwiązania.
10-10-2011 22:42
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
tylko żeby nie przedobrzyc i nie zrobic z Krabów Spejsmarianów :)
10-10-2011 22:51
kbender
   
Ocena:
0
Nah, nie chcę z nich robić panów w pancerzach wspomaganych tylko w enviromentalach... http://images.wikia.com/memoryalph a/en/images/1/10/Archer_in_22nd_cent ury_EV_suit.jpg (quizz, jaki to serial)
10-10-2011 23:00
de99ial
   
Ocena:
0
Stają mi przed oczami grafiki Mishimy z Kronik Mutantów i War Zone'a... Mniam!
10-10-2011 23:03
~Craven

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
@magia - to jest pomysł. Drobne grupki Rokugańskich amiszów, którzy wciąż władają magią :)
10-10-2011 23:03
kbender
   
Ocena:
0
@de99ial
Hmm, racja, Mishima miała swoich samurajów banzai i pancerze i mekki (z których bym zrezygnował) + kilka mistycznych formacji specjalnych.
10-10-2011 23:05
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
konkurs banał, Enterprise :P

To już będą dwa piwa! :D
10-10-2011 23:22
kbender
   
Ocena:
+1
@zigzak
Doh. Przyjedziesz na jakiś konwent do Warszawy to skasujesz ;)
10-10-2011 23:43
Aure_Canis
   
Ocena:
0
Jeżeli robi się to samo, co w edycji pierwszej,
to nie widzę sensu całego projektu. : )

Jak się Twoim graczom w tym świecie bawiło?
11-10-2011 06:04
kbender
   
Ocena:
0
@Aure_Canis
To jak powiedzenie - jeśli we wszystkich systemach fantasy biega się z mieczem i poluje na potwory, to po co jakikolwiek system fantasy poza DnD?
Argument nietrafiony. Kolejne systemy w których robi się to samo służą podkreśleniu kolorytu i zmianie akcentów na sesji. No i dochodzi przerwanie nudy wynikającej z grania po raz setny w tych samych warunkach historycznych.

Jeszcze w tym świecie graczom nie prowadziłem - ostatnio za dużo mam wyjazdów służbowych, żeby sesję zmontować.
11-10-2011 07:22
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Takie życie, rola i funkcja poety, żeby widzieć wszystko w czarnych barwach, nie widzieć sensu niczego i podważać każdą myśl - jak inaczej stworzyć Dzieło? :)
należy jednak dodać, że rożnica jest znacząca w rozgrywce - dzięki postępowi techniki szlafrok jest z syntetycznego jedwabiu, a herbatę parzy się w torebkach :)
11-10-2011 07:45
Aure_Canis
   
Ocena:
0
Poczekam więc na opinię Twoich graczy życząc jak najczęstszego grania, a jak najrzadszego pisania substytuwnego.

EDIT: Jeżeli wszystkie Twoje gry to bieganie z mieczem i polowanie na potwory, to spróbuj cRPG. Nadaje się do tego lepiej.

A jeżeli czujesz monotonię: Blood & Honor?
11-10-2011 08:25
kbender
   
Ocena:
0
@Aure_Canis
Jasne, jak poprowadzę, to poproszę o parę słów krytyki. Na razie jednak pozostaję w sferze teoretycznych rozważań. Dziękuję bardzo za życzenia poprawy stanu rzeczy, postaram się je zrealizować.

Blood & Honor jest czymś co chodzi mi po głowie, czekałem na wersję polskojęzyczną a teraz czekam na fundusze (zamierzam kupić H&B i Cold City na gwiazdkę albo na urodziny).
Ale boję się, że to nie dla mnie - Rokugan podoba mi się dlatego, że NIE jest Japonią. Kultura Japońska jest zbyt obca

Co do uwagi o cRPG, to fakt, w moich grach fantasy zdarza się bieganie z mieczem i polowanie na potwory. W wielu RPGach, potwory i miecze są integralną częścią systemu (jest to motyw przewodni okładek do L5K, Warhammera, DnD, Pathfindera, Earthdawna?). Ale nie sprowadzajmy sesji na której śledzi się i w scenie kulminacyjnej walczy z potężnym Oni, do cRPG. W RPG jest miejsce na elementy horroru, opisy nawiedzeń, suspens i epicką walkę finałową (która nie dzieje się na planszy). Poza tym, nie wiem skąd założenie, że wszystkie moje gry to bieganie za goblinami. Może moja wypowiedź była nieprecyzyjna albo nie do końca zrozumiana.

A jakie cRPG polecasz? Grasz w jakieś konkretnie przyjemne? :)
11-10-2011 08:45
de99ial
   
Ocena:
0
@kbender

Mistyczne typu Wojownicy Cienia czy Łowcy Demonów ;)
11-10-2011 11:47
Coyotl
   
Ocena:
0
Jak przed grą w klasyczne L5K się zwykle waham, tutaj właziłbym w ciemno :) Istniałaby jakaś szansa, że wyszedłbyś kiedyś do ludzi z tym settingiem na jakimś konwencie?
11-10-2011 21:07
kbender
   
Ocena:
0
Ha, jak nie na konwencie to tutaj. Jak będę coś miał będę to wrzucał. Jak się tego więcej nazbiera to umieszczę na jakiejś ogólnodostępnej wikii i pozwolę ludziom edytować i korzystać.

Jestem zwierzęciem leniwym, na konwentach się nie pojawiam normalnie, ale planuję kiedyś na jakiś (w Warszawie, żeby nie jeździć daleko) wpaść ;)
11-10-2011 21:11
Aure_Canis
   
Ocena:
0
"czekałem na wersję polskojęzyczną a teraz czekam na fundusze"

Mam tak samo. Kiedy okazało się, że B&H kosztuje nie 35, lecz 65 pln, mocno mi się odechciało. W L5K prowadziłem pięć kampanii, mocno od siebie różnych, i B&H chciałem kupić kolekcjonersko. Niestety, niedawno kolekcjonersko zaopatrzyłem się w Zew Cthulhu, a istnieją granice dla takich wydatków.

Jeżeli chodzi o cRPG, to najbardziej polecałbym dwie części Mass Effecta - o ile lubisz science-fiction (a wydaje mi się, że takie upodobania wyrażają się w przenoszeniu l5k w futuryzm przekraczający cywilizację realnego świata). W dobre gry w światach fantasy nie grałem od dawna. Pozytywnie wybił się Drakensang 2: The River of Time (jedynka ssie na całej linii), jednak Tobie polecałbym Jade Empire. Gra jest stara, ale ładna, muzykę ma dobrą, fabułę "celowo kiczowatą" (nawiązującą do kanonów jcrpg z maszynami latającymi itp.), ale w zasadzie świetną.

I choć Jade Empire bazuje na kung fu i kulturze chińskiej, bardzo łatwo nią zaspokoić Głód Legendziarza. : )

Wiedźmin 2 też jest spoko. : ) Ma sporo wad, których polscy recenzenci albo nie zauważają, albo nie wyciągają z nich większych konsekwencji, niemniej sam mam wiele wspaniałych wspomnień z tego tytułu.
12-10-2011 14:16

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.