» Literatura » Komiksy » Republic #55-58. The Battle of Jabiim

Republic #55-58. The Battle of Jabiim


wersja do druku

Krew i deszcz

Autor: Redakcja: Wojciech 'Wojteq' Popek

Republic #55-58. The Battle of Jabiim
Gdy na końcu zeszytu pięćdziesiątego czwartego zapowiedziano miniserię o bitwie o Jabiim, szczerze powiedziawszy miałem cichą nadzieję, że zajmą się nią również John Ostrander i Jan Duursema. Cóż, z jednej strony przejechałem się trochę, gdyż myślę, że Duursemie wyszedłby ten temat lepiej (jednak widocznie w każdej komiksowej serii Jan ma "swojego chłoptasia", którego historii sztywno się trzyma); z drugiej zaś – wcale nie mówię, że komiks jest zły, o nie.

Jak nietrudno się domyślić, miniseria traktuje o jednej z bardziej znanych bitew Wojen Klonów – potyczce o planetę Jabiim. W błocie i ciągłym deszczu wybuchła tam wojna domowa, pomiędzy dwiema frakcjami – separatystyczną, pod wodzą Alto Stratusa, wspieraną przez Konfederację i lojalistyczną, u boku której siłą rzeczy stoi Republika. Gra zaś idzie nie o byle co – Jabiim bogaty jest w surowce cenne dla obu stron. Wraz ze wsparciem hrabiego Dooku, Stratusowi udaje się wciągnąć wojska Republiki w pułapkę i wyciąć sporą część Jedi. Ostatecznie losy bitwy spoczywają więc w rękach pozbawionych mistrzów padawanów.

Za fabułę w The Battle of Jabiim odpowiada Haden Blackman i trzeba przyznać, że odwalił kawał dobrej roboty. Przez komiks przewija się spora liczba postaci, jednak główne z nich są bardzo dobrze wprowadzone. Blackmanowi wystarczy zaledwie kilka kadrów czy dialogów, by "umiejscowić" danego bohatera w świecie tak, by uczynić go charakterystycznym, a czytelnik szybko zrozumiał jego sposób myślenia i motywy działania. Akcja jest zaplanowana w taki sposób, iż kolejne wydarzenia tchną emocją, a ginącym postaciom można doprawdy współczuć.

Bardzo dobrze rozwinięty jest tu motyw wojny jako takiej – z daleka od Coruscant czy pięknej i sterylnej niemal Theed – wśród mroku, sztormu i błota, gdzie na bohaterów czeka jedynie krew i deszcz. Komiks rozpoczynamy standardowo – wraz z Obi-Wanem i Anakinem, jednak gdy ten pierwszy zostaje usunięty z planu, szybko okazuje się, że historia opowiada o Skywalkerze i innych padawanach, którzy samotnie starają się poradzić sobie z dramatyczną sytuacją. The Battle of Jabiim z jednej strony tworzy wizerunek przywódcy, jakim Anakin później się stanie, z drugiej zaś posiada kilka chwytających za serce scen z udziałem młodego Jedi, jak choćby moment oddania hołdu poległym towarzyszom broni.

Obok Skywalkera powraca także kilka innych znanych postaci jak padawanka Zule (którą znamy już z The New Face of War), Palpatine, Bariss Offee, Ki-Adi-Mundi oraz, po raz pierwszy od przekształcenia Ongoing w Republic - A’Sharad Hett, któremu udało się już dorobić tytułu rycerza Jedi. Ponadto w The Battle of Jabiim Republika po raz pierwszy (chronologicznie) wprowadza do użycia niesławne maszyny kroczące AT-AT.

Warstwa graficzna miniserii to dzieło Briana Chinga, który w owym czasie dopiero zaczynał swoją przygodę z Gwiezdnymi wojnami jako rysownik. Jak to jednak na Chinga przystało, ciężko nie ponarzekać sobie na jego kreskę. Podstawowy problem dotyczy postaci, które po pierwsze – nie bardzo przypominają filmowe pierwowzory; po drugie zaś w niektórych sekwencjach są nieodróżnialne od siebie nawzajem (dotyczy to głównie drugiego zeszytu). Jak się jednak z czasem okazuje, Ching jest lepszy z zeszytu na zeszyt i w rezultacie otrzymujemy historię bardzo klimatyczną z estetyczną kreską.

Suma summarum, każdy kto jest fanem gwiezdnej sagi po prostu nie może The Battle of Jabiim nie polecić. Przemyślana fabuła ze szczyptą humoru na początku ewoluuje w mroczną, pesymistyczną opowieść o wojnie, zakończoną wgniatającą w fotel końcówką. Jest to wciągająca i poruszająca historia, obowiązkowa dla każdego miłośnika odległej galaktyki.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
9.0
Ocena recenzenta
8.25
Ocena użytkowników
Średnia z 4 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 3
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Star Wars Komiks - wydanie specjalne #01
Redaktor naczelny: Anka Woźniak, Jacek Drewnowski, Tomasz Kołodziejczak
Scenariusz: Haden Blackman
Rysunki: Brian Ching
Wydawca: Egmont Polska
Data wydania: 30 czerwca 2009
Liczba stron: 96
Format: 17x26 cm
Oprawa: miękka, kolorowa
Papier: offsetowy
Druk: kolorowy
Cena: 9,99 zł
Wydawca oryginału: Dark Horse Comics
Data wydania oryginału: 2 lipca 2003



Czytaj również

Star Wars Komiks #17 (1/2010)
Nie wszystko złoto, co ma w sobie Bobę
- recenzja
Republic #53. Blast Radius
Na nowe twarze kolejne spojrzenie
- recenzja
Republic #60. Hate and Fear
O Asajj Ventress dwa słowa
- recenzja
The Force Unleashed TPB
Star Wars musi umrzeć
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.