» Artykuły » Inne artykuły » Ręka na pulsie - kwiecień

Ręka na pulsie - kwiecień

Ręka na pulsie - kwiecień


Nancy Kress, wielokrotna laureatka najważniejszych nagród światowej fantastyki, nie cieszy się popularnością wśród polskich wydawców – może zmieni się to po Księżycu prawdopodobieństwa? Zapowiedź sugeruje bardzo klasyczną space operę z eksplorującą kosmos ludzkością, tajemniczymi najeźdźcami i zagadką z odległej przeszłości. Mam jednak nadzieję, że pisarka w jakiś sposób ten schemat przełamie: może przy pomocy wyjątkowo skomplikowanych bohaterów lub wymyślnego języka? Na pewno warto przyjrzeć się tej powieści – zapowiada się co najmniej solidna fantastyka militarna.




Alkaloid – Aleksander Głowacki


Właśnie odebrałem paczkę z tą książką i nie mogę się doczekać lektury! Kiedy pojawiły się pierwsze informacje dotyczące Alkaloidu, nie byłem do niego nastawiony zbyt entuzjastycznie – jestem wielkim miłośnikiem Lalki i po prostu nie wierzyłem, że Głowacki będzie w stanie w jakikolwiek sposób dorównać Prusowi. Jednak ciekawa strona wiki i zapowiedź o podjęciu literackiej gry z klasykiem sprawiły, że przełamałem początkową niechęć i zainteresowałem się tekstem. Czego oczekuję? Fabuły, bohaterów, świata przedstawionego, pisarskiego warsztatu – wszystkiego na najwyższym poziomie. Głowacki rzuca się na głęboką wodę – oby sobie z nią poradził.







Czas ognia, czas krwi – Marcin Rusnak


Polski steampunk – z pewnością dla części czytelników już samo to proste hasło będzie zachętą do przeczytania Czasu ognia, czasu krwi Marcina Rusnaka. Zapowiedź wskazuje na wypełnioną akcją opowieść o losach nękanego przez inkwizycję maga. Osadzenie fabuły w dziewiętnastowiecznym Wiedniu to olbrzymia szansa i zarazem wyzwanie dla autora. Jeśli świat przedstawiony zostanie nakreślony z odpowiednią pieczołowitością, to będę w stanie przymknąć oko na ewentualne niedostatki w innych elementach. Czy Rusnak podoła zadaniu i zabierze nas w godną zapamiętania podróż w czasie? Przekonamy się już trzynastego kwietnia.







Pomnik Cesarzowej Achai – Andrzej Ziemiański


Moją przygodę z polską fantastyką zaczynałem od oryginalnej Achai. Nigdy nie przeczytałem tego cyklu po raz drugi – cały czas interesowałem się czymś nowym, nie chcąc jednocześnie niszczyć całkiem przyjemnego wspomnienia. Po bardzo długim czasie Ziemiański przypomina o swoich krwawych powieściach. Pomnik Cesarzowej Achai budzi we mnie mnóstwo wątpliwości: czy pisarz nie przesadzi z jatkami, których nigdy czytelnikowi nie żałował? Czy którykolwiek bohater będzie tak charyzmatyczny jak tytułowa Achaja czy Zaan i Sirius? Czy pojawi się postać zapadająca w pamięć tak głęboko jak Wirus? Mam nadzieję, że Pomnik… nie okaże się wielką porażką.







Senne pałace – Sebastian Uznański


Zapowiedź najnowszej powieści Sebastiana Uznańskiego sugeruje nieco podobieństwo do Miast pod Skałą Marka Huberatha. Mieszanie się jawy i snu, groza i groteska, wielowątkowość i wielopoziomowość połączone z biblijnymi inspiracjami – to elementy utworu potencjalnie genialnego. Mam nadzieję, że autor nie spuści z tonu po bardzo dobrym Herrenvolku i zapewni miłośnikom mrocznej, na wpół groteskowej fantastyki lekturę na najwyższym poziomie.









Kłamca 4. Kill'em all – Jakub Ćwiek


Trzeci tom Kłamcy był słaby. Poszatkowana fabuła i całkowicie nieudany cliffhanger sprawiły, że lektura tej krótkiej powieści była dla mnie prawdziwą mordęgą. Jednak Ćwiek ma u mnie i wszystkich swoich fanów kredyt zaufania tak wielki, że z niecierpliwością oczekujemy czwartego tomu opowieści o losach niesfornego boga kłamstw. Mam nadzieję, że tym razem dostaniemy więcej fascynujących zwrotów akcji, które będzie się dało ułożyć w logiczną całość, i – na litość boską – więcej Lokiego!











Kolejny tom najlepszych fantastycznych opowiadań dwudziestego wieku. Dotychczasowe cztery udowadniają, że redaktorzy mieli nosa – wybrali naprawdę wyjątkowe i ciekawe teksty, które wciąż pozostają aktualne. Po raz pierwszy w Rakietowych szlakach pojawiają się Martin, Niven i Vance – kolejne tuzy światowej fantastyki, które z pewnością jeszcze bardziej podniosą i tak wysoki poziom cyklu. Zakup obowiązkowy!










Prawo Caine'a – Matthew Woodring Stover


Caine powraca. Bohater serii będącej wyjątkowo krwawym melanżem science fiction i fantasy znowu złapie za miecz, sztylet, maczugę… lub cokolwiek innego i stawi czoła swoim zaprzysiężonym wrogom. Mam nadzieję, że w Prawie Caine'a nie zabraknie niczego, co świadczyło o mocy poprzednich tomów: pędzącej w zabójczym tempie fabuły, widowiskowych walk i magicznych pojedynków, ironicznych i mrocznych, ale sympatycznych bohaterów. Ciekawi mnie także, w jaki sposób Stover będzie rozwijał wątek tarć między Caine'em i władzami telewizji – był to jeden z najważniejszych elementów opowieści o wojowniku z Nadświata.



Czytaj również

Komentarze


earl
   
Ocena:
0
"czy pisarz nie przesadzi z jatkami, których nigdy czytelnikowi nie żałował?"

Ziemiański chyba od "Achai" zaczął lubować się w spektakularnej rzeźni. Pamiętam bowiem jego dwie książki z okresu transformacji - "Miecz Orientu" i "Bramy strachu", gdzie takich scen się nie uświadczyło.
05-04-2012 22:04

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.