» Blog » Re-Animator Recenzje Filmów
18-01-2011 18:35

Re-Animator Recenzje Filmów

W działach: Film | Odsłony: 7

Re-Animator Recenzje Filmów
Kto z miłośników fantastyki nie słyszał o Lovecrafcie? Wiele z jego opowiadań poza solidną dawką strachu i makabry porusza także temat nauki, życia itp. Jednym z nich jest Reanimator, który należy do mojego własnego kanonu. Jeśli chodzi o formę pisaną, trudno ją ocenić. Mamy tu typowego szalonego naukowca – Herberta Westa, będącego de facto współcześnie ulepszoną wersją Frankensteina, który energię piorunów zastępuje roztworem chemicznym. Nie zachwyca też rozciągnięcie oraz powolne ulepszanie formuły Reagentu z bezbarwnym pomocnikiem w roli narratora. Cała reszta jest już lepsza, więc bez spoilerów przejdę do ekranizacji.

Pierwsza część „Re-Animatora” z roku 1985 zachowała właściwie tylko kawałek oryginału, czyli Arkham i głównego bohatera. Broni się przy tym jednak znakomicie, gdyż Jeffrey Combi doskonale spełnił rolę bezlitosnego badacza, który zaczyna stosować zielony, fluorescencyjny płyn na uczelni, a tuż po wprowadzeniu swojego znajomego dla nauki poświęca jego kota…
Już przy tej scenie jest dużo zamieszania, choć humoru jakoś nie wyłapałem.
By kontynuować swoje eksperymenty reanimator potrzebuje ciał, które zdobywa oczywiście jako student medycyny, w wyniku tej serii zdarzeń powstaje spirala śmierci. Kolejne ofiary są wykorzystywane jako chomiki doświadczalne - wliczając to starszego wykładowcę, który po odkryciu fascynujących badań Herberta zostaje zdekapitowany. To jednak tylko początek gdyż przez połowę filmu mamy okazję oglądać korpus z głową (nawiązanie do pułkownika z opowieści?), władający sporą gromadą zombie. Przez sam koniec w szpitalu można uznać tą produkcję za film gore, choć z drugiej strony nie ma tu setek umarlaków, a przemoc jest dawkowana. Po niespełnionym planie przeszczepu ciała przez rektora Herbert w teorii ginie wraz z swoimi dziełami.
Nie ma tu jednak happy endu, gdyż znajomy Westa traci jeszcze dziewczynę w starciu z oszalałymi niedobitkami. Postanawia ją więc ożywić…

Zakończenie w teorii zamyka wszystkie wątki Re-Animatora, jednak podobnie jak chociażby w Bascet Case mamy tu dalsze kontynuacje (Bridge of Re-Animator). Z pierwszej części przetrwały właściwie wszystkie postacie, a Howard zaczyna łączyć różne części ciała by tworzyć nowe formy życia. W zadaniu przeszkadza mu jednak głównie policjant, łączący studenta medycyny z dawną masakrą (tak, on też zostaje ożywiony). Naukowiec skupia się teraz na stworzeniu dla swojego przyjaciela idealnej kobiety, która składa się z odrębnego serca i twarzy i kawałków innych ciał. Ten fragment jest dla mnie najmniej zrozumiały, gdyż w międzyczasie Dan Cain znajduje dawną koleżankę nie będąc raczej wiernym. W trochę wcześniej ożywiony przez kryminologa doktor – głowa zdobywa kolejnych popleczników w postaci policjanta, psa z ludzką dłonią i umarlaków z pierwszego filmu. Tym razem scena finałowa ma miejsce w domu kolegi Westa (a właściwie laboratorium), jak się okazuje połączonego z cmentarzem. Głowa doktora ze skrzydłami nietoperza atakuje dom, w którym właśnie zostaje ożywione ciało dla Dana.
Po zabarykadowaniu mamy tu parę minut dramatu, gdyż nowa kobieta okazuje się zupełnie inną (dodajmy tępą) osobą. Po wyrwaniu przez nią serca zombie dobijają się do drzwi, a następnie wbiegają do grobowca – po długiej jatce wszystko się zawala.
Kolejny raz na ekranie pozostaje tylko Dan z dziewczyną, ale to jeszcze nie koniec.

Trzecia część reanimatora jest całkiem świeża (Beyond Re-Animator - 2003 rok) jest tu znacznie więcej scence – fiction, gdyż poza ożywianiem kolejnych ciał Howard zajmuje się teraz destylacją duszy. Całość rozgrywa się w więzieniu (za swoje eksperymenty naukowiec został aresztowany). Teraz pomocnikiem jest lekarz, któremu zombie zabił siostrę. Film nie ma już jednak takiej mrocznej otoczki i jak każdy typowo amerykański jest do bólu przewidywalny. Poza efektami specjalnymi nie jest wcale lepszy.

Mimo wszystko polecam całą serię dla wielbicieli horrorów i filmów gore.

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.