» Recenzje » Rany wylotowe

Rany wylotowe


wersja do druku

Otrupieni za życia

Autor: Redakcja: Klaudia 'Villdeo' Izdebska

Rany wylotowe
O okrucieństwach wojny powiedziano i napisano już wiele. Rany wylotowe wyróżniają się tym, że pokazywana w nich wojna nie jest typowa. Przetoczyła się nie tylko przez fronty, ale przede wszystkim przez wnętrza zamieszkujących Izrael żołnierzy-cywilów, zostawiając ich wyjałowionych.

Bohaterowie komiksu Modan zawieszeni są w stanie przypominającym odrętwienie w okopach. Przemarznięci, zmęczeni i zbyt przerażeni, by to po sobie okazać, odbijają się od ścian i siebie nawzajem. Atmosferę wszechobecnej apatii pogłębia jeszcze gęste jak olej izraelskie słońce.


Niewidzialne ofiary

Główni bohaterowie, Numi i Kobi, pragną odnaleźć tę samą osobę – domniemaną ofiarę jednego z zamachów. Jednego z, bo tych w świecie Ran wylotowych nie brakuje. W pewnej scenie bohaterowie nie mogą się nawet porozumieć, bo myślą o dwóch podobnych wybuchach, które nastąpiły niedługo po sobie.

Oboje jednak zapamiętali ojca Kobiego – bo o niego chodzi – zupełnie inaczej. Romantyczne i ciepłe wspomnienia Numi nijak nie przystają do wizerunku bezdusznego i nieobecnego ojca, który utrwalił się w pamięci Kobiego.

Podążając za bohaterami, zaglądamy pod podszewkę życia w stanie nieustannej, cichej, ale ciągle niespokojnej wojny. Żołnierze na ulicach, obowiązkowy pobór, pracownicy kostnicy rozmawiający przy krojeniu zwłok. Wszechobecne odrętwienie. Modan nie wchodzi w historię, nie stara się wskazywać winnych tego stanu. Nie pokazuje też konfliktu arabsko-żydowskiego. Akcja komiksu ani na moment nie przenosi się na najbardziej newralgiczne pogranicze izraelsko-palestyńskie. Arabowie zdają się tu w ogóle nie istnieć.


Katalog psychoterapeuty

Relacja między Kobim i Numi rozwija się w toku historii. Dziewczyna, brzydsza córka z bogatej rodziny, zdaje się odnajdywać w Kobim swoją wcześniejszą miłość do jego ojca. Ale rozwój zdrowego uczucia w takich warunkach jest trudny. Modan kreśli wiarygodne portrety psychologiczne swoich bohaterów, również w ich relacjach z pozostałymi postaciami – wujostwem Kobiego, siostrami Numi. To są pełnokrwiste postacie, każda z nich to oddzielny mikrokosmos.

Warto też zwrócić uwagę na otaczające bohaterów budynki. Autorka podczas spotkań z czytelnikami mówiła, że często wzoruje swoje rysunki na fotografiach i o ile jej styl jest mocno uproszczony, zachowuje oryginalny charakter miast zachodniego Izraela. Budynek, w którym przed zniknięciem mieszkał ojciec Kobiego, jest wyjątkowo charakterystyczny dla cywilnej architektury Tel Awiwu czy nawet bardziej peryferyjnej Jerozolimy. Kadry w Ranach wylotowych to wyrywkowe, ale bardzo wierne wizytówki tych miast.

Dlaczego jednak w komiksie o Izraelu brakuje zupełnie Arabów? Jedna piąta ludności tego państwa nie znajduje tu swojej reprezentacji, poza nie zaprezentowaną wprost grupą terrorystów, która odpowiedzialna jest za zamachy. Częściowo to na pewno dlatego, że akcja toczy się z daleka od największych arabskich osiedli w Izraelu. Ale to jednak dziwne. Tym bardziej, że podobni niewolnikom imigranci z Filipin znajdują tu swoje miejsce.

Relacja Kobiego i Numi jest równie apatyczna i drętwa co cały otaczający ich świat. Modan z rzetelnością psychologa i empatią najlepszego przyjaciela kreśli zbiorową charakterystykę współczesnych mieszkańców Izraela. Szkoda tylko, że nie wszystkich.

Galeria


7.5
Ocena recenzenta
8.37
Ocena użytkowników
Średnia z 15 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Rany wylotowe
Scenariusz: Rutu Modan
Rysunki: Rutu Modan
Wydawca: Kultura Gniewu
Data wydania: kwiecień 2010
Liczba stron: 176
Format: 16,5x23,5 cm
Oprawa: miękka, kolorowa, ze skrzydełkami
Papier: offsetowy
Druk: kolorowy
Cena: 49,90 zł
Wydawca oryginału: Coconinio Press



Czytaj również

Wywiad z Rutu Modan
Bardziej identyfikuję się z Supermanem niż Lois Lane
Spotkanie z Rutu Modan w Warszawie
Festiwal Komiksowa Warszawa 2014
Za ostatnią dychę...
- recenzja

Komentarze


~Jarek Obważanek

Użytkownik niezarejestrowany
    politycznie poprawne
Ocena:
0
Dlaczego brakuje Arabów? Domagasz się takiej poprawności politycznej, jaką serwują nam amerykanie? (w postaci np. trójcy Murzyn, Azjata i kobieta).

To komiks obyczajowy, nie krajoznawczy.
17-06-2010 15:18
beacon
   
Ocena:
0
@Jarek

>To komiks obyczajowy, nie krajoznawczy.

W tym komiksie otoczenie nie jest obojętne, wręcz przeciwnie – fabuła jest mocno zakorzeniona w realiach społeczno-politycznych. Dlatego jednostronne pokazywanie tej sytuacji wypacza obraz. Po lekturze Ran wylotowych można odnieść wrażenie, że w konflikcie izraelsko-palestyńskim cierpią tylko Żydzi.
17-06-2010 15:39
~holcman

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Brak Arabów to jeden z bardziej absurdalnych zarzutów, jakie słyszałem. "Rany wylotowe" to nie jest komiks o konflikcie izraelsko-palestyńskim. Co więcej to nie jest również komiks o zamachu i cierpieniu narodu.

Sorry, ale polecam bardziej uważną lekturę.
17-06-2010 16:06
beacon
   
Ocena:
0
@holcman

Czy wg Ciebie ta historia niczego by nie straciła, gdyby przenieść jej akcję poza Izrael?

Wg mnie wtedy możnaby było mówić to co Ty. Ale tak nie jest. Wątek psychologiczny wyrasta wprost z klimatu (bynajmniej nie tego związanego z pogodą) Izraela i chociaż nie wypowiada się na temat konfliktu arabsko-żydowskiego wprost, to stanowi on ważny element, bez którego ta historia by nie zaistniała.

Ale chętnie wysłucham alternatywnej odpowiedzi na pytanie o czym jest ten komiks.
17-06-2010 16:14
Repek
   
Ocena:
0
Wreszcie po lekturze. Obok stoi pudło od kuriera z ok. 25 zaległymi komiksami, ale chyba przeczytałem komiks roku. Nie wiem, co musiałoby się jeszcze w 2010 ukazać [lub już się ukazało], by przebić Rutu Modan.

Pozdrówka
06-08-2010 18:00

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.