» Blog » Randomowe pytanie #2
08-08-2013 08:24

Randomowe pytanie #2

W działach: Polter, Pytania, Inne | Odsłony: 929

=== Randomowe pytanie ===

Tak sobie patrzę na stronę główną Polterka i widzę...

1. Dużo materiałów do recenzji, po które nich się nie chce zgłosić (lista ciągle rośnie)

2. Chyba z 21 materialów, które czekają na redakcję. Znowu, lista ciągle rośnie...

Więc... czy te rosnące listy oznaczają, że jest wszystko OK, czy może powinniśmy się martwić (zwłaszcza o tą drugą)?

=== Koniec Randomowego Pytania ===

Komentarze


Z Enterprise
   
Ocena:
0
Mnie martwi to, że ktoś w ogóle musiał zadać to pytanie :)
08-08-2013 08:54
Cherokee
   
Ocena:
+3
Trzeba będzie przywrócić redaktorów działów, żeby było na kim wieszać psy za opieszałość. Teraz pozostaje lekki niesmak... 
08-08-2013 09:33
Kaworu92
   
Ocena:
0
Ależ ja nie marudzę na opieszałość, ja się tylko zastanawiam. Być może zawsze tak było, być może dopiero teraz zaszła zmiana. Ja nikomu nie wypowinam, po prostu pytam ;-)
08-08-2013 09:55
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Cherokee - jest jeszcze rednacz :)
08-08-2013 10:06
gower
   
Ocena:
+3
Są wakacje. To wyczerpuje tematy obu pytań. To oraz fakt, że artykuły wciąż ukazują się regularnie.

@Cherokee
A niesmak związany, przepraszam, z czym? Że w serwisie, który czytasz, ludzie nie pracują tak ciężko, jak uważasz, że powinni? Cóż, to chodź i popraw średnią.
08-08-2013 10:14
Kaworu92
   
Ocena:
0
Ok, wakacje, rozumiem :-) I nie to że marudzę albo popędzam czy coś, po prostu ciekawiło mnie czy mamy do czynienia z czymś co już było, czy to może sytuacja bez precedensu (bądź co bądź 21 artykulów to dużo, a niektóre mają ponad tydzień). 

Wybaczcie, jeśli to pytanie zabrzmiało inaczej, niż chciałem, żeby zabrzmiało ;-)
08-08-2013 11:00
gower
   
Ocena:
+3
Część artykułów czeka w redakcji dłużej. Wynika to z różnych rzeczy, najczęściej nieobecności autorów. Do tej pory nie było widać, jak duży zapas tekstów czeka na publikację, teraz widać to lepiej:)
08-08-2013 11:08
Kaworu92
   
Ocena:
0
Aha, no i wszystko jasne :-D
08-08-2013 11:26
Cooperator Veritatis
   
Ocena:
+3
Przypomina się "spot wyborczy" Jegora Łupana. "Za mojej prezydentury drogi nie będą remontowane. Jak się nie podoba, to bierzcie łopaty i remontujcie!" 

Stworzenie z Poltera kołchozu jest bez precedensu, więc ciężko ocenić, na ile to jest kwestia wakacji. Na pewno przy planowaniu publikacji na poziomie działu jest łatwiej zamaskować tego typu przestoje tekstami przygotowanymi wcześniej. Że redagowanie tekstu trwa ponad tydzień to nie jest problem, problemem jest raczej to, że nie ma kolejki publikacji - i tak wejdzie np dużo tekstów naraz, a potem długo nic. Ale skoro redakcja jest dla lansu i była sztucznym dzieleniem użytkowników, to jak jest pusto to możemy winić jedynie siebie, że nam nie jest na tyle smutno, by "wziąć łopaty" i nadgonić ewentualne braki.

Może rzeczywiście to niezbędny czas przejściowy i potem jakoś tempo się załapie. Ale mam przeczucie, że po wakacjach nagle pojawi się nowa wymówka.
08-08-2013 11:50
gower
   
Ocena:
0
@Cooperator
Takiej dawki absurdu aż mi się nie chce komentować. Wysnuwasz teorie bez absolutnie żadnego poparcia w rzeczywistości, za szefów działu próbujesz decydować, co jest dla nich wygodne i im potrzebne. A jeśli uważasz, że dotychczasowi redaktorzy nagle przestaną pisać, to świadczy to chyba wyłącznie o Tobie.
08-08-2013 12:13
Cooperator Veritatis
   
Ocena:
+13
@gower

Nie jestem w swoich opiniach odosobniony, co bardzo dobrze było widać na forum redakcyjnym przy dyskutowaniu pomysłu, więc przynajmniej w swoim "absurdzie" nie jestem odosobniony. :P Nie wysnuwam żadnych teorii, stwierdzam fakty i prognozuję. Nie będzie mi sprawiało wielkiej trudności przyznać się do błędu, jeżeli okażę się czarnowidzem - zawsze miło się zaskoczyć niż niemiło rozczarować. Dość ciekawą obserwacją będzie, patrząc na niebezpieczne połączenie zaklinania rzeczywistości i braku dystansu do sprawowanej funkcji, czy jeśli Twój entuzjazm dla reformy nie przełoży się na funkcjonowanie serwisu, czy będziesz zdolny do czegoś podobnego.

Ale co jest "absurdem" w mojej wypowiedzi? Prześledzę raz jeszcze swoją wypowiedź:

Stworzenie z Poltera kołchozu jest bez precedensu, więc ciężko ocenić, na ile to jest kwestia wakacji.
Może nie spodobać się sformułowanie "kołchoz", ale uważam je za trafne porównanie. O to nie jaśnie państwo redaktorzy, nie jakaś zamknięta grupa do której wejść nie w sposób (jak twierdzą anonimowi, nie do przekonania "użytkownicy", na których powoływał się repek) tylko wszyscy użytkownicy będą współtworzyć Polter, i wszyscy dokonywać redakcji i czynem społecznym rozwijać serwis. Moim zdaniem to myślenie życzeniowe, nacechowane ideologią i bez sensu, ale z samej wypowiedzi to nie wynika, tu jest istotne: nie robiliśmy tego wcześniej, więc opinia, że to przestój wakacyjny, jest tak samo dobra, jak moja, że to kwestia systemu. Z tą różnicą, że ja mówię "ciężko ocenić", "zobaczymy", a gower, że moje myślenie jest absurdalne.

 Na pewno przy planowaniu publikacji na poziomie działu jest łatwiej zamaskować tego typu przestoje tekstami przygotowanymi wcześniej.
Nie odkrywam tu Atlantydy na jeziorze Gopło, normalne było, że na publikację tekstu za czasów "jaśnieredaktorskiego Poltera" można było czekać jakiś czas, bo była kolejka aktualizacji, i nawet bywały przecież oburzone notki, że na publikację tekstu czekało się trzy tygodnie. Dla mnie to norma, polityka publikacji artykułów w regularnych odstępach czasu, bez onetyzacji "z ostatniej chwili!" wydaje się rozsądna. Teksty trzeba na spokojnie przygotować i zredagować, by prezentowały sobą jakąś jakość.

Że redagowanie tekstu trwa ponad tydzień to nie jest problem, problemem jest raczej to, że nie ma kolejki publikacji - i tak wejdzie np dużo tekstów naraz, a potem długo nic. 
I tutaj nie widzę niczego zdrożnego, co by mnie odsyłało ku twórczości Pabla Picassa. Natężenie ruchu w internecie jest różne - pojawi się nowa książka Martina/wyjdzie fajny bądź niefajny film ekranizujący jakąś kultową pozycję i będzie jak w "Ziemi Obiecanej" "wielki ruch, wielki handel". A jak są nieuniknione przestoje (zwrócę uwagę raz jeszcze, że sobie w pełni zdaję sprawę, że wakacje są czynnikiem spowalniającym - ale nie jedynym), to można albo wzruszyć ramionami "bo wakacje i nic z tym nie możemy zrobić, a jak Ci nie pasuje, to pisz!" (jak interpretuję Twoją wypowiedź), albo robić jak robiono za "jaśnieredaktorskiego" reżimu, czyli zawczasu przygotować kilka tekstów. 

Ale skoro redakcja jest dla lansu i była sztucznym dzieleniem użytkowników
To jest absurdalne, owszem, ale to jest jedynie cytat z repka, który wyraził się w te słowy 2. czerwca: 
Formalny podział na redaktorów i użytkowników przestaje istnieć. Nie ma w zasadzie żadnego powodu (poza „lansem”), by utrzymywać ten sztuczny podział na użytkowników i redakcję. Każdy, kto poczuwa się do tworzenia serwisu i się z nim identyfikuje, nie musi mieć zachęty w postaci rangi „reda”.

Jest to sformułowanie krzywdzące, na co zwróciło uwagę kilka osób związanych z Redakcją serwisu, ale oddaje jedną z myśli, które towarzyszą zmianom. Że to nie grono redakcyjne, które tworzą ludzie chcący pracować na poziomie pewnego profesjonalizmu, tylko wszyscy użytkownicy Poltera mają go wspótworzyć. Biorąc pod uwagę, że Redakcja i współpracownicy nie brali się z kosmosu czy uprzywilejowanych warstw społecznych, tylko "z ludu i dla ludu", czyli z tychże szarych użytkowników Poltera, to takiemu schłopieniu redaktorów ciężko jest dać jakieś logiczne i satysfakcjonujące mnie uzasadnienie. Nie dawało to przywilejów, ale ułatwiało identyfikację i w fandomie czyniło reprezentantami serwisu. Teraz jestem reprezentantem Poltera tak samo jak reprezentantem Facebooka i Gmaila. 

to jak jest pusto to możemy winić jedynie siebie, że nam nie jest na tyle smutno, by "wziąć łopaty" i nadgonić ewentualne braki.
No, więc jak jest słabo, smutno i dużo kolejek do redakcji, to jest to wina malkontentów, którzy mogliby przecież zamiast marudzić dokonywać redakcji i głosować na gotowe wersje. To argumentacja świetnie wpasowująca się w dialektykę obrońców PRLu późnego Jaruzelskiego. I od razu mówię, że nie porównuję do komunistów i Jaruzelskiego, tylko do ich zachowań. 

Gdzie ten "absurd" to ja nie wiem, ale jak żeśmy kiedyś sobie ucięli pogawędkę na PM, to możliwe, że nie chodzi o to, co się mówi, tylko kto to mówi.

Jeżeli chodzi o szefów działu, to mam rzeczywiście niewielkie rozeznanie; znam opinię jednej szefowej (niewiele różniącą się od moich obserwacji), drugi w tej chwili, jak mówi, "nie śpi, bo robi Polcon", więc do rozmowy dojdzie w przyszłości. Żałuję bardzo, że przez te zmiany przeszliśmy bez Adama, ale nie ma co budować większej o to narracji. Rozmawiałem z redaktorami, sam jestem (byłem) redaktorem, więc korzystam z tych mechanizmów funkcjonowania serwisu do których mam dostęp. Niestety, "wyjaśnianie wątpliwości" przez forsujących reformę świadczyło o tym, czego sam jesteś świetnym przykładem - że wszelkie uwagi są "absurdalne", w sensie, nie potrafisz przeanalizować, skąd one mogły się wziąć i w oparciu o co zostały sformułowane. 

Pozdrawiam

PS. Zapewne wkracza ta wypowiedź na pola bardziej zarezerwowane dla PM, ale poczułem wywołany się do udowodnienia, że moje uwagi nie są "absurdalne", co zresztą poczytuję za obraźliwe. Ale że gower mnie nie lubi i ja nie lubię gowera wszystko pozostaje w konwencji.
08-08-2013 13:08
gower
   
Ocena:
+2
Sprowadzanie moich wypowiedzi do jakichś osobistych animozji jest nie tyle absurdalne, co śmieszne. I używam tak łagodnego słowa wyłącznie po to, żeby nie zaogniać niepotrzebnie dyskusji.

Pomijając to, jak mało sensowne jest powoływanie się tutaj na dyskusję na forum redakcyjnym, wystarczy spojrzeć na moje wypowiedzi tamże, żeby zobaczyć że nazywanie mojej postawy wobec reformy "entuzjazmem" jest po prostu kłamstwem. Decyzja co do zmiany oblicza Poltera została jednak podjęta przez właściciela serwisu, a ponieważ zależy mi zarówno na Polterze, jak i jego społeczności, siedzę tu i pracuję nad tym, by nowa formuła działała jak najlepiej, jak najefektywniej i jak najwygodniej dla wszystkich. Uważam to za dużo lepszy wybór, niż narzekanie, że kiedyś było lepiej i prognozowanie, co będzie dalej.

Co do potencjalnego spadku aktywności. Wystarczy zobaczyć, ile artykułów pojawiało się w serwisie w latach ubiegłych w okresie wakacyjnym i porównać to z obecną aktywnością. To też jest moim zdaniem dużo lepszy wybór, niż oskarżanie kogokolwiek o myślenie życzeniowe. Chyba że wyznaje się teorię "jeśli fakty przeczą teorii, to tym gorzej dla faktów".

Co do planowania publikacji. Już teraz szefowie działów mają możliwość zarządzania tempem publikacji i robią to, co łatwo zauważyć zwłaszcza w działach książkowym i planszówkowym. Ale do tego, znów, trzeba by spojrzeć na rzeczywistość, a nie tylko swoje teorie. Możliwe, że w najbliższej przyszłości wprowadzimy także wygodniejsze narzędzia do ustalania dowolnego terminu publikacji – w tej chwili rozważamy i testujemy różne możliwości.

Co do obrońców PRL-u. Poczuwasz się do bycia redaktorem tego serwisu. Świetnie. Czy zmiana jego funkcjonowania wpłynęła więc na Twoje zaangażowanie i chęci dzielenia się z innymi fanami Twoimi umiejętnościami? Jeśli nie, to dlaczego uważasz, że wpłynie na innych? Ja – wbrew moim obawom – widzę nawet, że w moim dziale pojawiły się teksty ludzi, którzy wcześniej nie napisali dla mnie żadnego artykułu. Nie śledziłem za bardzo sytuacji w innych działach, nie mam na to czasu, ale jeśli tendencja utrzyma się po wakacjach, będę pozytywnie zaskoczony.
08-08-2013 14:23
Z Enterprise
   
Ocena:
0
A ja was obu lubię, więc proszę nie kończcie tej gorącej dyskusji w dzień rekordowych upałów ;)
08-08-2013 15:29
Jade Elenne
   
Ocena:
+9
Nie wypowiadałam się wcześniej publicznie na temat BNP, bo chciałam dać sobie czas na oswojenie się z systemem, do którego byłam nastawiona nieszczególnie entuzjastycznie. Teraz, po upływie pewnego czasu, muszę niestety uznać, że większość moich obaw się sprawdziła, dlatego też wypada mi się zgodzić z Cooperatorem. Wolałabym, żeby się mylił, ale obawiam się, że nie czeka nas miłe zaskoczenie.
Dla mnie to norma, polityka publikacji artykułów w regularnych odstępach czasu, bez onetyzacji "z ostatniej chwili!" wydaje się rozsądna. Teksty trzeba na spokojnie przygotować i zredagować, by prezentowały sobą jakąś jakość.

Tu Jacek ma rację. W dziale konwentowym akurat "onetyzacja" była standardem, bo przecież w relacjach i fotorelacjach chodzi o to, by ukazały się zaraz po imprezie. Ale w innych działach, z którymi miałam do czynienia - Star Wars i RPG - obowiązywała kolejka publikacji i to było dobre rozwiązanie. Dzięki temu wiadomo było, nad którymi tekstami trzeba pracować szybko, a które mogą poczekać, wiadomo było, ile tekstów zostanie opublikowanych w danym miesiącu. Teraz to loteria. Można mieć nadzieję, że użytkownicy coś wrzucą, ale co będzie, jeśli wrzucać nie zechcą? Wcześniej też przecież mogli dodawać swoje recenzje. Teraz użytkownik, który chce coś opublikować, ma do wykonania taką samą pracę jak w starym systemie, tyle że teraz nie może liczyć na to, że jeśli napisze fajny artykuł, odezwie się do niego szef działu i zaproponuje dołączenie do redakcji. Owszem, obecny system może być lepszy dla freelancerów, którzy czasem coś nadsyłali, choć nie chcieli być w stałej redakcji (np. ze względu na wymóg pisania konkretnej liczby tekstów w miesiącu), ale czy jest ich aż tak wielu? Kiedyś było wiadomo, kto jakim poletkiem się zajmuje, za co jest odpowiedzialny, do czego się zobowiązał. A teraz wszystko kryje się pod wielkim "być może".

Być może po wakacjach będzie lepiej. Być może po Polconie pojawi się stos relacji napisanych przez użytkowników. Ale równie prawdopodobne jest to, że userzy relacje będą wrzucać na blogi, a tekstów wcale nie przybędzie, bo się zacznie rok szkolny i akademicki. Pożyjemy, zobaczymy.
Już teraz szefowie działów mają możliwość zarządzania tempem publikacji i robią to

Wybacz kąśliwość, ale ustalanie, do którego tekstu zbieramy żebrolajki, to nie jest zarządzanie tempem publikacji. Ten aspekt BNP chyba najbardziej mi przeszkadza. Sama nieraz już klikałam jakieś teksty czy newsy, bo zostałam o to poproszona, a i mnie raz się o takowe lajki zdarzyło poprosić. I pewnie będę musiała to robić jeszcze wiele razy, bo wielu userów może uznać wieść, że na konwent w Pcimiu Dolnym przyjeżdża pisarz Grafomański, który 10 lat temu opublikował jedną książkę, za mało przydatną, niemniej jednak taką wieść wrzucić powinnam, bo tego wymaga umowa z konwentem. I nie ma, jak kiedyś, że wrzucam i proszę kogoś o szybką moderkę, teraz wrzucam wieść i zbieram głosy. Wciąż mam z tym problem, trudno mi się przemóc do proszenia o głosy, a nie mogę liczyć na to, że wieść bez tego szybko wejdzie.

Kiedyś każdy użytkownik wiedział, że danego dnia w erpegowym będzie nowy tekst, a teraz? Teraz tekst będzie, jeśli użytkownik sam napisze albo jeśli szef działu zbierze odpowiednio dużo głosów na tekst, który leżakuje od jakiegoś czasu. Owszem, teraz być może zniknie problem tekstów, które ginęły gdzieś w odmętach forów redakcyjnych, ale może być i tak, że ktoś wrzuci poważny tekst, a nikt nie zechce go redagować, bo wymaga to jakichś szczególnych kompetencji, które ma tylko jakiś konkretny redaktor dawnego działu. Tylko że kiedyś redaktor za pracę coś dostawał - choćby to poczucie, że robi coś więcej, że jest częścią ogólnopolskiej redakcji, że w gronie redakcyjnym można opracować jakiś fajny projekt - coś w podobie tych, które robił dział Warhammera. 

Szponer napisała swego czasu: 
mam nieodparte wrażenie, że moja praca nie została ułatwiona, a wręcz utrudniona. Na tyle, że naprawdę nie mam ochoty redagować czegokolwiek, bo jest to dla mnie mało wygodne i nie wiąże się z przyjemnością.

Mogę się pod tym podpisać wszystkimi kończynami. Bardzo mi przeszkadza robienie korekty online, bo zwykle redagowałam teksty w podróży albo na zajęciach. Co więcej, choć sam edytor jest wygodniejszy, niż się spodziewałam, to jednak brakuje mu wielu funkcjonalności, które wykorzystywałam przy redagowaniu tekstów. Jasne, wciąż zostaje opcja przesyłania tekstów e-mailem, ale to chyba nie tak miało wyglądać? Nie wiem, jak mają inni redaktorzy, ale mnie ta konieczność redagowania tekstów online mocno zniechęca. Konieczność filtrowania artykułów i wieści, które są w redakcji to też niby zupełny szczegół, a jednak kolejna rzecz, która mnie irytuje - a muszę to robić, bo mimo całej mojej sympatii dla działów PC czy karcianki, nie będę redagować artykułów czy wieści o tematyce mi obcej.

Owszem, jest wiele rzeczy, które w BNP mi się podobają: o wiele fajniejszy moduł galerii, większy promobox, niezły edytor (przy artykułach wielu rzeczy mi brakuje, ale do wrzucania wieści jest idealny), nawet te turkusowe przyciski, na które wszyscy psioczą, a które jak dla mnie wyglądają spoko. Ale to za mało, by zrównoważyć mi brak starego systemu.

Brakuje mi tego Poltera, który znałam. Nie chcę tu uderzać w jakieś strasznie emocjonalne tony, ale co tu ukrywać, uleciało ze mnie wiele zapału, który mi zawsze towarzyszył, gdy robiłam coś na Polterze. Owszem, wciąż mi zależy, co chyba wyszło przy okazji odpowiedzi na wpis Arathiego. Nadal jestem szefem działu i zamierzam nim być jeszcze długo, ale brakuje mi tego codziennego sprawdzania forum redakcyjnego RPGO i tej lampki w głowie "mojemojemojemojemoje!" gdy widziałam, że Plane albo Cooperator wrzucili jakiś tekst do zredagowania. W moim dziale wiele się nie zmieniło, newsy i artykuły wciąż pewnie będę dostawać mailem, a kolejki publikacji nigdy tu nie było. Być może też nowy system przyznawania materiałów zachęci więcej osób do pisania relacji z konwentów. Ale to znowu wielka niewiadoma  i nie zdziwię się, jeśli nawet moi dawni redaktorzy nie zechcą już nic robić dla Poltera. Kiedyś motywatorem mógł być sam status redaktora, a teraz? Co teraz znaczy reprezentować Poltera?
09-08-2013 02:03
gower
   
Ocena:
+1
Wybacz kąśliwość, ale ustalanie, do którego tekstu zbieramy żebrolajki, to nie jest zarządzanie tempem publikacji.

Kąśliwość chętnie bym wybaczył. Z wprowadzaniem innych w błąd już gorzej. Wystarczy zerknąć do redagowanych tekstów, żeby zobaczyć, że szefowie działów skutecznie korzystają z danego im mechanizmu blokowania publikacji, by ustalać harmonogram zgodnie ze swoimi potrzebami.
09-08-2013 02:40
Jade Elenne
   
Ocena:
0
W takim razie przepraszam, mój błąd. Inna sprawa, że użytkownikowi, który wszedł, żeby coś zredagować, trudno będzie na tej liście tekstów odróżnić artykuły, których publikacja została zablokowana, bo są kiepskie (już przynajmniej jeden taki był), a które tylko czekają w kolejce. Jeśli da się wprowadzić jakieś narzędzie wygodniejsze i dające więcej możliwości, to super.

Wciąż jednak nie rozwiązuje to problemu planowania kalendarza publikacji na początku miesiąca. Wcześniej wiadomo było, że redaktor X ma napisać jakąś recenzję w tym tygodniu, w następnym idzie od dawna już redagowany artykuł redaktora Y i tak dalej. Redaktorzy wrzucali teksty, bo byli redaktorami i z jakiejś liczby tekstów musieli się wywiązać. Teraz to wszystko jednak wielka niewiadoma, bo nie da się przewidzieć, ile tekstów - i jakich - wrzucą miesięcznie użytkownicy. 

W konwentowym ma to szansę działać - choć ciekawa jestem, czy faktycznie użytkownicy będą przedkładać napisanie artykułu nad notkę - dlatego też chętnie zweryfikuję swoją opinię pod koniec września, gdy będziemy już po kilku większych konwentach. 
09-08-2013 10:42
gower
   
Ocena:
0
Ja nie korzystałem nigdy z długoterminowych kalendarzy publikacji, za dużo się w mojej branży dzieje. Działy erpegowe faktycznie takiego planowania używały, ale wciąż przecież mogą.

Na pewno fajnie by było, jakby przy blokowaniu publikacji szef działu podawał powód (na przykład termin), to kwestia wypracowania sobie pewnych standardów. Jak pisałem, planujemy też wygodniejsze rozwiązania.

Jak już repek zapowiadał, jest jeszcze kilka dużych elementów BNP, które zostaną wprowadzone i umożliwią lepsze informowanie użytkowników o potrzebach serwisu. Wtedy dopiero będzie można całość rozliczać.
09-08-2013 11:22
karp
   
Ocena:
+3
Wystarczy zerknąć do redagowanych tekstów, żeby zobaczyć, że szefowie działów skutecznie korzystają z danego im mechanizmu blokowania publikacji, by ustalać harmonogram zgodnie ze swoimi potrzebami.


A nie uważasz, że to może zniechęcić potencjalnego autora do współpracy? No bo może to wyglądać tak:
- ja napisałem tekst, dla mnie jest super, ba dla moich kumpli jest super, więc przeczytali go poplusowali i powinien być - a nie ma. czekam miesiąc i nic, nie wiem co się dzieje i szlag mnie trafia.
- szef działu przeczytał mój tekst, naniósł poprawki, ba nawet plusiki postawił, bo nie ma się do czego przyczepić, ale mój styl średnio mu leży. tymczasem ma trzy inne, jego zdaniem lepsze teksty oraz dwie recki, które są traktowane priorytetowo i średni tekst szarego erpegowca może poczekać.

Problem jest czysto hipotetyczny, ale bez problemu mogę sobie wyobrazić taką sytuację. Trochę jest tak, że Polter daje cukierka, ale nie pozwala odwinąć z papierka.

Natomiast to czego się bardziej obawiam, to brak chęci ludzi do redagowania tekstów. Przyczyna jest prosta - napisać i opublikować tekst jest fajnie, ktoś przeczyta, z kimś się podyskutuje, w ogóle chyba nie trzeba tłumaczyć, że lepiej pisać dla serwisu, niż do szuflady. Korekta tekstu jest żmudna, czasochłonna, nudna jak cholera i nikt jej tak na prawdę nie docenia. Przez całe lata w dziale wfrp były cholerne problemy ze znalezieniem drugiej (!) osoby do zaopiniowania tekstu - a skąd wziąć te 10 pkt? Mało tego osobiście widzę to tak, że na początku ludzi - czyli teraz - ludzie mogą się garnąć, bo to nowinka. Z czasem zapał spadnie, bo prawda jest taka, że nikt dobrego słowa nie powie, a cały lans idzie na autora. W dodatku - o ile się nie mylę - poszedł w rozsypkę dział wariatów (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), czyli scobinowy Ex. Ja rozumiem, że pisać mogą freelancerzy, ale robić korektę?

Rzecz kolejna - w dziale wfrp w redakcji mielismy "na etacie" garfików, jak był tekst, to jeden z nich robił ilustrację, jak to wygląda teraz?

Dalej, wiem, że Altonidas składa duży projekt (w którym zresztą umoczyłem swoją płetwę), będzie pewnie koło 80-100 stron tekstu, całkiem spory pdf. Jak to ma być redagowane? Co jeśli po zmianie zdania przeskoczy linijka i posypie się 50 stron?
Jak już repek zapowiadał, jest jeszcze kilka dużych elementów BNP, które zostaną wprowadzone i umożliwią lepsze informowanie użytkowników o potrzebach serwisu.


Pogrubienie moje, bo Mistrzostwo Internetu :)
09-08-2013 14:56
gower
   
Ocena:
0
@karp
czekam miesiąc i nic

Prosiłbym jednak o umiar w teoretyzowaniu, bo nie ma powodu, dla którego tak miałoby się stać.

Zasady współpracy z grafikami są wyjaśnione szczegółowo na forum grafików.

Co do potrzeb serwisu, nie rozumiem, co w tym zabawnego. Każdy dział potrzebuje aktualizowania na bieżąco bazy danych, czasem potrzebuje artykułu na konkretny temat. Chcemy wprowadzić narzędzia, które umożliwią zgłaszanie takiego zapotrzebowania i nagrodzą użytkowników, którzy się pracy w tym zakresie podejmą.
09-08-2013 15:32
karp
   
Ocena:
+1
Prosiłbym jednak o umiar w teoretyzowaniu, bo nie ma powodu, dla którego tak miałoby się stać.


I wzajemnie.
1 - na chwilę obecną najstarsze teksty siedzą w redakcji od 25 lipca, fakt, to nie miesiąc, a jedynie 17 dni. Drugi fakt - ile mamy BNP? trzy dni dłużej...
2 - moje dwa pierwsze teksty wysłane do publikacji wisiały odpowiednio jeden rok, drugi ponad pół. Wówczas za dział, w tym korekty i opiniowanie tekstów były odpowiedzialne konkretne osoby, teraz jest jedna. Że Cię sparafrazuję "nie było powodu, dla którego tam miałoby się stać".
Zasady współpracy z grafikami są wyjaśnione szczegółowo na forum grafików.

Mhm, są, zakąldam, że ten zapis ustawia harmonogram pracy wzorcowo:
"Graficy podejmują się tych zleceń, które ich zainteresują i na które mają czas."
Oczywiście mogę się mylić, bo moja przygoda z redakcja Poltera to było jedyne sześć lat, ale jakoś nie dowierzam, że grafikom, zwłaszcza tym dobrym, będzie się chciało szukać po poszczególnych działach czy jest może coś co by ich zainteresowało. Tak mi podpowiada moje doświadczenie, bo o dobrą grafikę się prosi mailem, albo telefonicznie, a potem pilnuje terminu.
Co do potrzeb serwisu, nie rozumiem, co w tym zabawnego.


No właśnie się zastanawiałem, czy się pomyliłeś, czy zaszły aż tak istotne zmiany na Polterze. Bo wiesz, kiedyś ten serwis robili redaktorzy dla userów, a teraz będą go robić użytkownicy, dla zaspokojenia potrzeb serwisu. Dalsze roztrząsanie tematu chyba nie ma sensu.
09-08-2013 15:52

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.