string(15) ""
» Blog » RELATYWIZM
24-01-2012 17:52

RELATYWIZM

Odsłony: 0

Pierwszego dnia jadąc rowerem po długiej prostej zauważyłem,że ktoś jedzie za mną.Od razu "włączyło" się we mnie to szczeniackie uczucie rywalizacji.Lekko przyspieszyłem.Licznik wskazywał 30 km/h ale ten ktoś za mną nie dawał za wygraną.To oczywiście rozbudziło we mnie lwa.Przyspieszyłem. 35km/h ale ku mojemu zdziwieniu ciągle trzymał się mojego koła.To było już nie miłe.Nogi postanowiły zaatakować.40km/h,a ten dalej za mną.Można było jechać szybciej ale złość wygrała w tej bitwie. Zatrzymałem się i ku mojemu zdziwieniu okazało się,że ścigającym mnie był mój własny cień. Drugiego dnia jadąc rowerem po długiej prostej zauważyłem,że ktoś jedzie za mną.Od razu "włączyło" się we mnie to szczeniackie uczucie rywalizacji.Lekko przyspieszyłem.Licznik wskazywał 30 km/h ale ten ktoś za mną nie dawał za wygraną.To oczywiście rozbudziło we mnie lwa.Przyspieszyłem. 35km/h ale ku mojemu zdziwieniu ciągle trzymał się mojego koła.To było już nie miłe.Nogi postanowiły zaatakować.40km/h,a ten dalej za mną.Można było jechać szybciej ale złość wygrała w tej bitwie. Zatrzymałem się i ku mojemu zdziwieniu okazało się,że ścigającym mnie był mój własny plecak. Odrobinę zaskoczyło mnie gdy wróciłem do domu i stwierdziłem,że plecaka wcale nie brałem na przejażdżkę. Trzeciego dnia jadąc rowerem po długiej prostej zauważyłem,że ktoś jedzie za mną.Od razu "włączyło" się we mnie to szczeniackie uczucie rywalizacji.Lekko przyspieszyłem.Licznik wskazywał 30 km/h ale ten ktoś za mną nie dawał za wygraną.To oczywiście rozbudziło we mnie lwa.Przyspieszyłem. 35km/h ale ku mojemu zdziwieniu ciągle trzymał się mojego koła.To było już nie miłe.Nogi postanowiły zaatakować.40km/h,a ten dalej za mną.Można było jechać szybciej ale złość wygrała w tej bitwie. Zatrzymałem się i ku mojemu zdziwieniu okazało się,że ścigającym mnie byłem ja sam z poprzedniego dnia.

Komentarze


dzemeuksis
   
Ocena:
+1
Przypomniało mi to pewną historię. Kumpel wyszedł ode mnie wieczorową porą i poszedł na trening drogą, która wiodła przez las. Zapadł zmrok. Kumpel idzie i nagle słyszy za sobą jakieś miarowe "brzdęk-brzdęk". Przyspiesza więc kroku. Brzdęk-brzdęk też przyspiesza. Zerknął przez ramię, nic nie widać. Przyspiesza więc jeszcze bardziej. Brzdęk-brzdęk za nim. Ciepełko, zastrzyk adrenaliny, kumpel biegnie. Brzdęk-brzdęk też biegnie. Kumpel zasuwa ile sił w nogach. Brzdęk-brzdęk, o dziwo, bo z kumpla sprinter wyśmienity, dotrzymuje kroku. Kumpel wypada na rozświetloną lampami asfaltową drogę. Zdecydowany stawić czoła niebezpieczeństwu, ogląda się za się za siebie, a tam... nikogo nie ma. Brzdęk-brzdęk zabrzęczała szlufka od kostki.

P.S. Po znaku interpunkcyjnym dawaj spację.
24-01-2012 18:26
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
cool story, bro
24-01-2012 18:36
Kamulec
   
Ocena:
0
Gdyby tytuł nie był napisany samymi wersalikami, a tekst zawierałby spacje wstawione tam, gdzie winny przebywać, przeczytałbym tekst, a nie pisał ten komentarz.
24-01-2012 18:50
Malaggar
   
Ocena:
+9
DAWAJWIECEJWIELKICHLITERIMNIEJSPACJ I!!!!1111oneoneone
24-01-2012 18:56
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
nie wiem, co to niby ma być, ale chcę tego więcej :D
24-01-2012 19:56
earl
   
Ocena:
0
@ hoMaro

Rozumiem jeszcze, gdyby Twój cień czy plecak wyprzedzili Ciebie, to byłaby jakaś sensacja. A tak to zwyczajna historia.
25-01-2012 07:23
Headbanger
   
Ocena:
+1
Do czego służy jamniczek?
25-01-2012 09:09
Ninetongues
   
Ocena:
0
@ Headbanger

Nie wiadomo, ale nie niszczmy jamniczka. Niszcząc go niszczymy wysokiej klasy sprzęt elektroniczny.
25-01-2012 09:17
~ma~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Pewniego dnia postanowiłem wejść na poltera, napisany dużymi , literami tytuł notki , wzbudził we mnie tą szczeniacką ciekawość świata. Czytając kolejny werset zauważyłem że coś jest przede mną , a to tylko galopująca głupota tyld i nie-tylko :(
25-01-2012 13:25

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.