» Blog » Psy ratownicy i psy serwisowe (tym razem o zwierzakach pozytywnie)
02-12-2009 21:15

Psy ratownicy i psy serwisowe (tym razem o zwierzakach pozytywnie)

W działach: Offtopic, Wredni ludzie | Odsłony: 324

Tym razem będzie bardzo chaotycznie, nieortograficznie, niegramatycznie i emocjonalnie, bo jestem zmęczony jak diabli.

Byłem dziś na konferencji prasowej z okazji rozdania tytułów Psów - Bohaterów roku przez akcje Pomóżmy Razem. Ogromnie lubię konferencje Pomóżmy Razem, zawsze mam po nich materiał na 2-3 dni pracy, spotyka się tam ciekawych ludzi, jeszcze ciekawsze psy, jest co fotografować, filmować (widzieliście kiedyś, jak labrador zawiązuje swojemu opiekunowi buty? albo jak robi mu zakupy?) i nagrywać. Zwykle też odbywają się w wypasionych lokalach ze świetną kuchnią (choć mam wrażenie, że tym razem zrezygnowano z jakości kateringu na rzecz dużej przestrzeni).

Pomóżmy Razem zajmuje się psami pomagającymi ludziom: ratowniczymi, rehabilitacyjnymi i serwisowymi oraz ludźmi je szkolącymi. To, co te psy potrafią jest niesamowite. Nie widziałem czegoś takiego w żadnej grze RPG ani na żadnym filmie. Jak skończę obecny projekt będę miał jedwabistą inspirację na następny kawałek Czasu Waśni. Cały dodatek o zwierzakach, oparty na faktach.

Aczkolwiek zawsze z tych spotkań wychodzę smutny. Powody są proste: tych psów jest niepokojąco mało. Przykładowo: nie wiadomo nawet ile w Polsce jest psów asystujących i serwisowych. Ba! Większość ludzi nawet nie wie, co to są psy asystujące i serwisowe (to takie, które zastępują sprawną kończynę osobą niepełnosprawnym ruchowo, np. przynoszą buty, podnoszą z ziemi drobne przedmioty, otwierają szafki, pomagają się rozebrać, zapalają światło... każdy taki pies zna około 100, ułatwiających życie komend). Nikt nie prowadzi ewidencji. Wolontariusze oceniają, że około 150. Z tego, co pamiętam psów - przewodników jest około 500 czy 600 na kilka tysięcy osób niewidomych. Psów ratowników GOPR ma dokładnie 25, z czego część to emeryci, nie biorący już udziału w akcjach, lub psy dopiero szkolone. Nie wiem, ile wynosi ta część, ale przy tej liczbie to już 1 - 2 sztuki robią różnicę. Kilka dodatkowych ma TOPR. Ratownictwo Wodne i Straż Pożarna mają podobną ilość psów wyszkolonych do pracy w wodzie (taki pies robi np. za mobilne koło ratunkowe). Nie wiem ile jest psów rumowiskowych... Pewnie też kilkanaście. Psów poszukujących (używanych np. do odnajdywania zaginionych) jest z tego, co wiem mniej więcej po 1 na województwo. Takich do odnajdywania zwłok: 1/5 tego. Więc uważajcie lepiej, żeby w lesie się nie zgubić, bo jak co, to nawet waszego trupa nie będzie jak po chrześcijańsku pogrzebać...

Pytanie, które nasuwa się na usta: na co państwo wydaje w takim razie podatki, że psów jest mało?

Właściwa odpowiedź brzmi: jakie państwo?

Większość tych psów służy w jednostkach ochotniczych szkolona przez wolontariuszy. Gości, którzy najpierw kupują rasowego owczarka niemieckiego, labradora lub golden retrivera, szkolą go rok lub dwa lata, a potem przez 7 czy 8 lat doszkalają go przez 20 godzin w każdym tygodniu (pies cały czas musi być uczony, inaczej zapomina komend), a kiedy nadejdzie potrzeba pakują go w samochód, jadą na własny koszt (!!!) na drugi koniec Polski i zasuwają po lesie 12 godzin.

Komentarze


AndrzejB
    Szokujące
Ocena:
0
Szokujące jest to, co napisałeś o wolontariuszach w ostatnim akapicie. Wydaje się nieprawdopodobnym, że komuś może się chcieć. Podziwiam tych ludzi.
02-12-2009 22:18
Repek
    @Re
Ocena:
0
Szokujące

To chyba nie jest najlepsze słowo akurat w odniesieniu do tych ludzi. Pewnie chodzi tu o podziw, ale "szokujące" to jednak nie pod tym adresem. :)

Nieprawdopodobnym

http://www.ngo.pl/

Pozdrówka
02-12-2009 23:07
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
0
Wielkie +1
I oby jak najwięcej notek o psach.
Tylko dlaczego notka jest w dziale "Wredni ludzie"?
03-12-2009 09:17
11186

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Sytuacja psów w straży granicznej i w policji jest sporo lepsza. Jest ich podejrzewam kilka razy więcej. Trening podstawowy trwa kilka lat, a potem, jak pisałeś, doszkala się je na okrągło. A ciężka praca sprawia, że szanuje się je bardzo. Niestety, jak słyszałam, część tych mądrych zwierząt jest uzależniona od narkotyków. :-/
03-12-2009 09:32
zegarmistrz
   
Ocena:
0
Tylko dlaczego notka jest w dziale "Wredni ludzie"?

Bo mi się zawsze te psy kojarzą z ludzką wredotą... Głównie ze względu na to, co czasem opowiadają zajmujący się nimi ludzie i z jakim traktowaniem się spotykają. Niestety w naszym pięknym kraju na co dzień zdarzają się sytuację, że np. kanar próbuje usunąć z tramwaju niewidomego z psem-przewodnikiem, albo, że ochroniarz wyrzuca z supermarketu spraliżowanego od pasa w dół, poruszającego się o wózku faceta z niedowładem rąk, bo ma psa asystującego a do sklepu nie wolno wchodzić z psem...

Od tego roku osoby korzystające z opieki psów asystujacych mają prawnie zagwarantowaną możliwość korzystania z obiektów publicznych, jednak oczywiście nie zmieniło to nastawienia ludzi.
03-12-2009 15:32

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.