string(15) ""
» Blog » Przetrwaliście Zagładę - sprawozdanie z pierwszej sesji
19-08-2013 22:03

Przetrwaliście Zagładę - sprawozdanie z pierwszej sesji

W działach: Przetrwaliście Zagładę | Odsłony: 306

Przetrwaliście Zagładę - sprawozdanie z pierwszej sesji

Hej, witajcie :)

 

    Dzisiaj rozegrałem pierwszą sesję w Przetrwaliście Zagładę wydawnictwa Gindie. Grę nazywam semi-erpegiem, ponieważ w trakcie jednej Sagi podzielonej na sześć rozdziałów od dwóch do pięciu graczy opisuje poczynania swoich postaci z pomocą kart. Karty dzielą się na:

  • Akcje - zwykle problemy stawiane graczom, w uproszczeniu trzeba wykonać daną ich ilość, żeby przejść do następnego rozdziału;
  • Przedmioty - dzięki nim gracze mogą pokonać przeszkody z kart Akcji;
  • Zakończenia - zawierają szkice czterech możliwych zakończeń danego rozdziału.

    Nie będę truł Wam o mechanice, powiem tylko, że wszystko zależy od graczy. Jeden z nich wciela się w Narratora, który opisuje przeszkody stawiane na drodze drużyny, ale w przeciwieństwie do tradycyjnego MG, funkcja ta nie musi być na stałe przypisana do jednej osoby, a Narrator jest również członkiem drużyny. Każdy z grających ma poletko, w którym jest autorytetem - jeden opisuje, jak wyglądał świat przed Zagładą, drugi mówi, jak ta Zagłada wyglądała itp. Poniżej opisuję realia wymyślone przez nas do dzisiejszej, utrzymanej w lekkim, zabawnym klimacie Sagi:

    Rok 2034. Alternatywna wersja historii. Związek Radziecki nie upadł pod koniec XX wieku. Przeciwnie - ma się całkiem dobrze i trzęsie większością Azji i Wschodniej Europy za pomocą technologii rodem z Gwiezdnych Wojen. Zamiast Czeki - redtrooperzy. Używają zarówno zmodyfikowanych pepesz, jak i blasterów. Oczywiście czerwonych.

    Związkowi dobrze na swoim grajdołku i nie zamierza podbijać Zachodu. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy, widząc nieudolność swoich następców, sam Stalin powraca zza grobu i przejmuje władzę. ZSRR zaczyna nowe podboje, komuś na Zachodzie puszczają nerwy, wciska czerwony przycisk i spuszcza na Moskwę atomówkę. Dzięki aurze otaczającej nieumarłego Stalina przy życiu pozostaje tylko on i czterech redtrooperów, stanowiących jego gwardię przyboczną.

   Jak widzicie, tytułowa Zagłada (w tym przypadku śmierć większości popleczników Stalina)  nie musi sprowadzać się do ogólnoświatowej apokalipsy, a gracze nie muszą stać po stronie "tych dobrych". Sagę w PZ można umieścić w dowolnym uniwersum, od Warhammera po CP2020.

    Zwolenników komunizmu zostało niewielu. Jedyną nadzieją jest przechowywana w Leningradzie mównica, która po połączeniu z aurą Stalina i jego przemówieniem powinna rozesłać  falę indoktrynacyjną, natychmiastowo wpajającą światu wiarę w Jedyny Słuszny System. (mówiłem, że klimat był lekki ;)) Mównica miała być użyta na wiecu neonazistów, dlatego drużyna postanowiła wykonać jej hologram, pozwolić neonazistom na wygłoszenie mowy na fałszywce, a następnie wykorzystać potęgę oryginału przez Stalina.

    W każdym rozdziale gracze ustalają swój cel. W rozdziale pierwszym było to dotarcie do Leningradu, a przeszkodą - grupa kultystów kapitalizmu, blokująca wejście do ocalałego hangaru z ultraszybkimi pojazdami Związku. W początkowych rozdziałach wszystkie cztery zakończenia są zwykle nieszczęśliwe - tutaj okazało się, że jeden z redtrooperów pomylił mównice i ludzkość przyjęła poglądy nazistowskie, a Stalin, niczym Mózg od Pinky'ego musiał składać kolejny plan na opanowanie świata.

   Mimo, że była to tylko jedna sesja, wszyscy mieli niezły ubaw, nawet erpegowi nowicjusze.

   Cytując Piotra Fronczewskiego:  polecam i pozdrawiam.

   Mam nadzieję, że nie zanudziłem Was moim pierwszym wpisem na Poltku, w każdym razie dzięki za przebrnięcie przez niego :) 


   Wpis dostępny również na nowopowstałej Oberży.

Komentarze


XLs
   
Ocena:
+1
Ja mam od pewnego czasu, z moją ekipą graliśmy jeszcze przed premierą. Również polecam, chociaż mam kilka uwag. Jednak żeby je wymienić muszę się zabrać za solidną reckę, a co za tym idzie, kilka gier jeszcze przed nami.

Natomiast w proporcji cena/jakość polecam brać, nie zastanawiać się.
19-08-2013 22:05
Petra Bootmann
   
Ocena:
+1
Ej, koleś, truj o mechanice, to najciekawsze. Jakie mechaniczne działania spowodowały działania w fikcji.
19-08-2013 22:19
XLs
   
Ocena:
+2
@ Petra Bootmann

Po weekendzie ja potruje, o mechanice:)
19-08-2013 22:21
Sznurek44
   
Ocena:
0
Także pozostawiam tę kwestię Tobie ;)
19-08-2013 22:34
Krzyś
   
Ocena:
+2
@Sznurek44
Brawa za pierwszy wpis na Polterze i dzięki, że właśnie o PZ. Z niecierpliwością czekam na kolejne sprawozdania :)
@XLs
Jak zrobisz faktycznie reckę, to zarzuć linkiem na na profil Gindie, jeśli możesz, żebyśmy nie przegapili ;)
19-08-2013 22:34
Petra Bootmann
   
Ocena:
0
I w ogóle powiedz, co się działo na sesji, a nie finalny setting: to pozostałość sesji, ale jest jeszcze jakaś historia. Z instrukcji pamiętam, że są jakieś postacie. Kim były, co robiły, jakie były relacje, interakcje między nimi?
19-08-2013 22:53
Sznurek44
   
Ocena:
+1
Ja byłem Stalinem, pozostała czwórka żołnierzami Związku. Jednolitymi, imion nie określaliśmy, w końcu byli wzorowani na gwiezdnowojennych trooperach. Jeżeli jakaś misja niosła możliwość śmierci, żołnierze zapewniali Stalina, że poświęcą się w jego imię (gracze mieli przy tym większą motywację, bo na początku wylosowałem kartę, która czyniła mnie kluczowym dla misji - tutaj Stalinem - i moja śmierć mechanicznie oddaliłaby ich od zwycięstwa). Układ pan-podwładny był prosty. Komplikacje nadeszły, gdy gracze postanowili wskrzesić Lenina. Wtedy automatycznie załapali, że mogą przypodobać się mu, a Stalina zepchnąć na dalszy plan (tak też się stało - przypomnieli mi klęskę w 1920, ja byłem zmuszony okazać skruchę przed Leninem, ich trooperzy zaś oddawali swe ciała we władanie duchom Dzierżyńskiego i innych). Także pojawiła się nuta rywalizacji o to, kto będzie miał wpływ na historię, kto dotrze do końca gry.
19-08-2013 23:30

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.