James Islington, Cień utraconego świata
string(15) ""
» Blog » Przeczytane w listopadzie 2016:
06-12-2016 23:23

Przeczytane w listopadzie 2016:

W działach: książki | Odsłony: 106

Przeczytane w listopadzie 2016:

Listopad 2016 to kolejny miesiąc, który mógłby być lepszy. W tym czasie udało mi się bowiem przeczytać zaledwie cztery książki, w tym zero fantastycznych. Napocząłem też piątą (tym razem faktycznie fantastyczną), choć zapewne nie ukończę jej przed świętami, co niestety sprawia, że przerwa techniczna w styczniu będzie koniecznością.

Zamiast tego udało mi się natomiast przeczytać dwa komiksy.

Fairest 1:

Ocena: 7/10

Fairest to spinoff komiksu „Baśnie na wygnaniu” koncentrujący się na tytułowych „Pięknych” czyli drugoplanowych postaciach kobiecych. Tom pierwszy opowiada o Śpiącej Królewnie, zamykając tym samym jeden z wątków poruszonych w głównej serii. Dodatkowo otrzymujemy krótką historię Pięknej i Bestii.

O ile ta druga historyjka zupełnie mi się nie podobała, albowiem moim zdaniem zepsuła dwie fajne postacie, to co do pierwszej też mam poważne wątpliwości. Z jednej strony jest ona pełna żywych scen akcji i dynamiczna. Czytało się ją dość dobrze, a co więcej wyjaśnia kilka tajemniczych wydarzeń z końcowych tomów głównej serii. Z drugiej dość mocno miesza w uniwersum i przynajmniej moim zdaniem spłyca niektóre postacie (zwłaszcza Królową Śniegu).

Także, jeśli pominąć sceny akcji historia tak naprawdę jest średnia i w stosunku do ogółu serii substandardowa.

Fairest 2:

Ocena: 7/10

Drugi tom. Tym razem na główny plan wchodzi Roszpunka, jej trauma z przeszłości oraz wyprawa do Japonii, w poszukiwaniu tamtejszych baśni. W dalszym tle natomiast widzimy jej relacje z Babcią Totenkindern, chyba ciekawsze od głównego tematu, lecz zupełnie nie wykorzystane i do uniwersum nic nie wnoszące.

Ponownie: historia moim zdaniem jest raczej średnia. To takie trochę skrobanie dna garnka, polegające na wyciągnięciu mało istotnej postaci oraz dorobieniu jej mrocznej historii, która w żaden sposób nie wpłynęła na ogólne wydarzenia. Tym bardziej, że tak naprawdę, mimo że ponownie komiks pełen jest żywej akcji nie umywa się on do ogólnego poziomu serii.

Z drugiej nie żałuje, że go przeczytałem, gdyż faktycznie dużo wyjaśnił z tego, co wydarzyło się w głównej serii i dodał dynamiki mającym w niej miejsce wydarzeniom.

Teoria sztuki wojennej:

Ocena: 8/10

Napisana przez generała-szoguna Stanisława Kozieja książeczka z początku lat 90-tych, mimo niezbyt zachęcającego początku (w którym autor chrzanił o broni psychotronicznej i jej potencjalnych zastosowaniach na polu walki) okazała się ciekawą, choć nieco przestarzałą pozycją.

Po prawdzie niektóre poglądy autora (broń psychotroniczną pozwolę sobie litościwie pominąć) zostały negatywnie zweryfikowane przez czas (np. tendencja do zastąpienia czołgów przez helikoptery szturmowe okazała się ślepym zaułkiem), to jednak książka pokazuje w interesujący sposób na czym polega współczesne pole walki oraz przed jakimi wyzwaniami stają żołnierze i jak powinni je rozwiązywać.

Moim skromnym zdaniem pozycja bardzo istotna dla miłośników militariów. Dość mocno klaruje sytuację, pozwala zrozumieć słownictwo, terminologię oraz ogólną problematykę wojskową. Tak więc należy powiedzieć, że jest to dobra książka.

 

Ciąg dalszy na Blogu Zewnętrznym.

0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.