string(15) ""
» Blog » Przeczytane w kwietniu 2015:
13-05-2015 11:43

Przeczytane w kwietniu 2015:

W działach: książki | Odsłony: 182

Przeczytane w kwietniu 2015:

Kwiecień był dla mnie dość udanym miesiącem jeśli chodzi o czytelnictwo. Nie tylko udało mi się przeczytać aż 7 książek i 0 komiksów (przyczyna: Pillars of Eternity), to także zdołałem pokonać Stosik Popularnonaukowy radząc sobie z ostatnią, zalegającą w nim pozycją (Naukami pomocniczymi historii). Od tego momentu książki popularnonaukowe czytać będę na bieżąco, co oznacza, że pilnie trzeba ich dokupić. Chwilowo z racji braku takowych zająłem się jednak lekturą zastępczą, czyli zająłem się stosikiem anglojęzycznym. Rezultaty powinny być widoczne w przyszłym miesiącu. Na razie jednak moimi ofiarami padły następujące pozycje:

Nauki pomocnicze historii:

Ocena: 8/10

nauki-pomocnicze-historii_4867

Podręcznik Szymańskiego jest jedną z tych książek, których znajomość różni historyka od fascynata. Umożliwia ona bowiem prowadzenie badań źródłowych oraz faktyczne zajęcie się dziejami, a nie jedynie wyszukiwanie sensacyjnych ciekawostek. Jednocześnie jest to dzieło praktycznie rzecz biorąc ezoteryczne, bowiem skupia się na tak nudnych szczegółach, za które zwykły laik nigdy by się nie zabrał. Czytanie tego to czysty masochizm i nie będę nawet udawał, że zrobiłem to w całości. Powiem uczciwie: nic mnie nie obchodzi to, jaki krój miały litery w dokumentach za Karolingów, a jaki za Merowingów, jak wyglądały pieczęcie poszczególnych królów, jak rozróżniać znaki wodne jednego władcy od drugiego, jak ewoluowała pisownia cyfr arabskich albo jakie były typy średniowiecznych dokumentów oraz kiedy się pojawiły...

Skąd więc pomysł, żeby tą książkę kupić i czytać osiem lat po studiach?

Bo laicy tego nie robią. Ba! Laicy nie wiedzą nawet, że coś takiego istnieje. Tymczasem wśród tego natłoku nud jest całkiem sporo takich rzeczy, których gdzie indziej trudno szukać, a dla laików mogą być ciekawe. Przykładowo:

  • Historia książek, księgarstwa i bibliotek
  • Historia cenzury
  • Sposoby kształtowania się imion i nazw własnych w języku polskim czyli rozwiązanie odwiecznego problemu pisarzy i RPG-owców
  • Opis dawnych więzień i szubienic
  • Dawny system monetarny, miary i wagi (niestety, cenników, na które miałem nadzieję tu nie znalazłem)
  • Techniki fałszowania monet
  • Różne ciekawostki związane ze starymi księgami, dokumentami i pracą bibliotekarzy
  • Metody datowania ksiąg, dokumentów i rękopisów

Czyli rzeczy, którymi będę bombardował książkowe grupy Facebookowe przez następny rok.

Brudne ulice nieba:

Ocena: 8/10

coverbig

Urban Fantasy o aniołach. Niebianin o imieniu Doloriel (które jego przyjaciele skracają do „Dolar”) pełniący funkcję adwokata umarłych zostaje zaplątany w bardzo paskudną aferę. Otóż niektóre dusze, miast trafiać na sąd znikają... Jako, że pierwszy raz przydarza to się właśnie w trakcie jego pracy sytuacja szybko staje się dlań nieprzyjemna...

Wokół urban fantasy było w ostatnich latach dość gorąco, gatunek zrobił się bowiem popularny, a nie mieszkalibyśmy w Polsce, gdyby nie znaleźli się ludzie, którym to przeszkadzało. Ja osobiście bardzo go jednak lubię, bowiem łączy ze sobą dwie, szalenie interesujące konwencje: klasyczną magię i miecz oraz detektywistyczno-kryminalno-sensacyjną. Jako, że na warsztat bierze równie interesujące tematy, jak przestępczość, miejskie legendy, pracę służb mundurowych oraz znajdujące się w zasięgu ręki tajemnice, jest ono równie atrakcyjny zarówno dla pisarzy jak i czytelników.

Nie da się ukryć, że Tad Williams doskonale się w nim odnalazł. Stworzył więc wciągającą lekturę, pełną barwnych postaci, ciekawych miejsc oraz zawiłych tajemnic, którą pochłonąłem w zaledwie kilka dni. Jeśli ktoś poszukuje inteligentnej rozrywki na wysokim poziomie, to powinien sięgnąć właśnie po tą pozycję.

Zakazane Imperium:

Ocena: 8/10

zakazane-imperium-b-iext23371629

Mimo serialowej okładki nie jest to powieść sensacyjna, a pozycja popularnonaukowa opisująca dzieje Atlantic City od założenia miasta po czasy w zasadzie współczesne. Posłużyła ona jako inspiracja do sławnego serialu pod tym samym tytułem. Książka nie traktuje jednak wyłącznie o przedstawionej w nim epoce prohibicji i dwudziestolecia międzywojennego, ale o szerszym okresie dziejów. Poznajemy więc założycieli miasta, ludzi, dzięki którym z mało istotnego kurortu dla gruźlików stało się stolicą występku, jego czasy świetności w okresie prohibicji, powojenny upadek, a wreszcie też odrodzenie dzięki legalizacji hazardu w latach 80-tych.

Prawdę mówiąc serial nie oddaje treści książki nawet w połowie. Owszem, widać w nim dekadencję i moralne zakłamanie epoki, jednak nie czuć pełni tej obłudy. Ktoś, kto nie zna historii społecznej Ameryki nie domyśli się jaka była prawda, a okazuje się, że Atlantic City było miastem-burdelem, gdzie otwarcie lekceważono federalne i stanowe prawo, politycy byli bandytami, gangsterzy dbającymi o rozwój lokalnej społeczności wizjonerami, stróże prawa usiłujący zatrzymać przemytnika byli oskarżani o napaść (i skazywany przez sąd), natomiast groźby wysłania milicji stanowej (czyli de facto wojska) odpierano przygotowując miasto do oblężenia...

Pozostałe cztery książki na Blogu Zewnętrznym.

Komentarze


Asthariel
   
Ocena:
0

Brudne ulice nieba zarobiły u mnie 6/10, nie znalazłem w nich nic lepszego, czego nie znalazłbym w Dresdenach, Aaronovitchu  lub Griffin, a wątek romantyczny był imho żenujący.

13-05-2015 13:01
Squid
   
Ocena:
+1

"Sposoby kształtowania się imion i nazw własnych w języku polskim czyli rozwiązanie odwiecznego problemu pisarzy i RPG-owców" - zamawiam taki tekst!

14-05-2015 18:30
zegarmistrz
   
Ocena:
0

Squid: postaram się napisać coś o tym w wakacje.

Asthariel: nigdy przesadnie nie interesowałem się oryginalnością jako kryterium oceny utworu, (głównie z tej przyczyny, że to cecha, którą najłatwniej stracić).

17-05-2015 00:46

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.