string(15) ""
» Blog » Przeczytane w czerwcu i lipcu 2015
04-08-2015 16:28

Przeczytane w czerwcu i lipcu 2015

W działach: Książki | Odsłony: 154

Czerwiec był dla mnie dość ciężkim miesiącem pod względem fanboizmu, albowiem przyjechała do mnie rodzina z USA, w efekcie czego musiałem pokazywać mojemu 17 letniemu kuzynowi, jak to bawimy się w Polsce. W rezultacie zrobiłem bardzo niewiele. Niemniej jednak na mój tryb czytania nie miało to dużego wpływu, więc udało mi się w tym miesiącu pokonać kolejne 5 książek.

Lipiec zapowiadał się lepiej, niemniej jednak ostatecznie przyniósł raczej słabe efekty: udało mi się zmaltretować jedynie trzy lektury oraz uwiązłem z dwoma rozpoczętymi.

Przyczyną takiego stanu rzeczy jest bardzo niesprzyjająca aura: ładna i ciepła, powodująca, że zamiast czytać wolę iść w góry, gdzie podobno można znaleźć salamandry (mi na razie udało się tylko znaleźć kilka różnych rodzajów śmiesznych żabek, jastrzębia, jaszczurki, lisy i lisięta, bażanta, sarny, zające i pięćdziesiąt złotych, udało mi się też znaleźć rower, który zostawiłem przy drzewie, a którego potem szukałem przez trzy godziny), albo nad stawy, albo na łąkę, albo do lasu, gdzie mieszkają różne takie ładne robaczki.

Oprócz polowania na żuczki zajęty byłem montowaniem półek z Jysku. Widoczne na zdjęciach regały powinny pomóc mi rozwiązać problem braku miejsca na książki na najbliższe kilka lat. Potem będę chyba musiał wziąć kredyt i kupić większe mieszkanie.

Przeczytane w tym miesiącu książki to:

Takeshi: Cień Śmierci:

Ocena: 6/10

Co tu dużo mówić: słabizna. Maja Lidia Kossakowska jest jedną z lepszych pisarek w stajni Fabryki Słów, niestety jednak jej twórczość nie jest równa. Opowieść o magicznym cybersamuraju natomiast nie należy do jej najwybitniejszych dzieł, tym bardziej, że więcej w niej wypruwania flaków, niż fabuły. Mimo, że książka liczy aż 400 stron autorce nie udało się nawet porządnie zawiązać tej ostatniej. Wyszła jej więc taka trochę wydmuszka.

Kossakowska pisze, że powieść ta jest takim filmem, który chciała od zawsze obejrzeć. Cóż, może na ekranie lepiej by to wypadło. Nad wersją papierową natomiast nie ma nawet za bardzo co strzępić języka.

Ilustrowany przewodnik po zamku Amber:

Ocena: brak

„Artefakt” (czyli książka udająca rzekomą książkę pochodzącą z obcego świata) dla miłośników Amberu, wydany wieki temu w Polsce, na fali popularności cyklu. Opisuje on wnętrze tytułowego zamku wraz z pokojami mieszkańców i większością najważniejszych postaci. Całkiem fajna i sympatyczna pozycja dla miłośników cyklu, choć momentami nie do końca spójna ze światem przedstawionym powieści. Poza kręgiem fanatyków Amberu raczej zainteresowania w nikim jednak nie wzbudzi.

Nieco inna historia cywilizacji: Dzieje banków, bankierów i obrotu pieniężnego:

Ocena: 8/10

Prawdopodobnie najlepsza książka, jaka trafiła w moje ręce w czerwcu. A i ona nie jest niestety pozbawiona znaczących wad.

Powiedzmy, że jest to książka popularnonaukowa (choć jak na taką pozycję jej styl i przekaz są bardzo ciężkie, a tematyka hermetyczna), bowiem naukową trudno ją nazwać: zbyt wiele tu dygresji i swobodnych przemyśleń autora na różne tematy, a sama treść stanowczo jest zbyt gawędziarska. Autor za bardzo także kieruje się własnymi sympatiami i antypatiami, by traktować tą pracę jako rzetelną. To ostatnie przyjmuje niekiedy zabawną postać, a osiągnięte efekty nierzadko są odmienne od zamierzonych. Przykładowo mimo tendencji by przedstawiać Żydów (będących przez wieki jednymi z ważniejszych postaci europejskiej bankowości) jako ofiary wiecznego antysemityzmu, autora dostarcza wbrew swym intencjom racjonalnych przyczyn, by tej nacji nie lubić.

Ogromną zaletą książki jest natomiast jej tematyka. W odróżnieniu od większości innych historyków skupionych głównie na polityce mnie najbardziej interesuje historia gospodarcza i społeczna, a działy te niestety nie są zbyt mocno reprezentowane w literaturze. Ujęcie dziejów przez pryzmat rozwoju obrotu pieniądza i różnych praktyk stosowanych w związku z nim jest natomiast zupełnie nowym spojrzeniem na dzieje ludzkości. Co więcej spojrzeniem wyjaśniającym wiele zjawisk dotykających nas na każdym etapie życia.

Pozostałe pięć książek na Blogu Zewnętrznym.

3
Notka polecana przez: Aszhe, baczko, Siman
Poleć innym tę notkę

Komentarze


baczko
   
Ocena:
0

Czytałeś może coś więcej Nialla Fergusona?

06-08-2015 13:05
zegarmistrz
   
Ocena:
0

"Cywilizajca: Zachód i reszta świata" fajna, optymistyczna, lekko polemiczna wersja "Zderzenia cywilizacji". Przymierzam się też do "Niebezpieczne związki" ale to w dalszej przyszłości.

06-08-2015 14:51

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.