string(15) ""
» Blog » Przeczytane styczeń 2015: Martin, Zelazny, Cook, Totman
27-02-2015 22:44

Przeczytane styczeń 2015: Martin, Zelazny, Cook, Totman

W działach: książki | Odsłony: 167

Przeczytane styczeń 2015: Martin, Zelazny, Cook, Totman

W styczniu udało mi się utrzymać poziom czytelnictwa na stałym, wysokim poziomie wyrabiając kilkaset procent narodowej normy. Dokładniej: przeczytałem cztery książki, co jest wynikiem IMHO dobrym, zważywszy na to, że a) do statystyki nie wliczam książek kucharskich b) miałem zapalenie krtani, które wyjęło mi z życiorysu dwa tygodnie, albowiem siły nie mając oddychać spałem całe dnie. Wynik byłby prawdopodobnie też dużo lepszy, gdyby nie fakt, że sporą część reszty miesiąca znęcałem się nad Historią Japonii, która była lekturą dość długą. Prócz tego udało mi się napocząć jedną książkę, której lekturę ukończyłem jednak już 4 lutego... Cały czas męczę się z kolejnym, napoczętym i niemożebnie trudnym do zjedzenia posiłkiem, to jest z Fionnowarskim Gobelinem.

Tak więc w tym miesiącu moją ofiarą padły następujące pozycje:

Historia Japonii

Ocena 8/10

historia_japonii

Książka, której czytanie pochłonęło mi sporą część grudnia i drugie tyle stycznia. Lektura dość ciężka, zarówno wagomiarem (ponad 2 kilo) jak i ciężaru gatunkowego. Tylna okładka reklamuje ją jako „obszerny i nowoczesny podręcznik akademicki, cechujący się atrakcyjnością merytorycznego wykładu i przystępnością języka”. I nie powiem, pozycja ta dokładnie taka jest. Choć prawdę mówiąc jest to dość specyficzna lektura.

Po pierwsze: nie polecałbym tej książki komuś, kto interesuje się historią polityczną Japonii. Powiem uczciwie: trochę nawet się pod tym względem zawiodłem. Wyraźnie po niej niestety widać, że będę potrzebował nabyć jakieś inne opracowanie na ten temat, albowiem podręcznik skupia się raczej na warstwie społecznej i gospodarczej Kraju Kwitnącej Wiśni oraz zmian w jego środowisku naturalnym. Z mojego punktu widzenia to nawet lepiej, bowiem ten aspekt historii zawsze bardziej mnie interesował, niż polityka, kucie na pamięć imion królów i dat kolejnych bitew. Z drugiej strony: moja wiedza na temat historii japońskiej jest zwyczajnie niewielka. I niestety Totman nie poszerzył jej w takim stopniu, na jaki liczyłem.

Po drugie: książka skupia się głównie na czasach nowożytnych i im epoka bliższa teraźniejszości, tym więcej autor czasu jej poświęca. Oznacza to, że prawie połowa lektury skupiona jest na dwóch ostatnich stuleciach. Co nie musi niestety trafiać w gusta każdego czytelnika. Ja prawdę mówiąc wolałbym proporcje odwrotne.

Z drugiej strony dowiedziałem się wiele o Japonii innej, niż ta zwykle pokazywana, w tym także o rzeczach, o których nie wiedziałem, lub których istnienie tylko przeczuwałem, jak korupcja polityków i biznesmanów, różne rodzaje dyskryminacji mniejszości, walki między sektami buddyjskimi, czy bardzo prozaiczna w gruncie rzeczy historia ceremonii herbacianej.

I ciąg dalszy tradycyjnie na Blogu Zewnętrznym.

4
Notka polecana przez: Aszhe, baczko, Clod, jakkubus
Poleć innym tę notkę

Komentarze


baczko
   
Ocena:
0

A czemu tak cieżko Ci się Fionovarski czyta? :)

28-02-2015 11:50
zegarmistrz
   
Ocena:
0

Nudne, przewidywalne, nieciekawe postacie i zawiera zbędny wątek arturiański.

 

28-02-2015 18:28
baczko
   
Ocena:
0

To diametralnie różnimy się w ocenie tej trylogii.

02-03-2015 09:25

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.